ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde!

IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 23.07.04, 10:08
Jak wyglada Wasza przyjaciolka? Jest ladniejsza, ma lepsza figure i dluzsze
rzesy czy wrecz odwrotnie - czujecie sie przy niej jak ksiezniczka przy
brzydkim kaczatku? A moze wspieracie sie wzajemnie w dbaniu o urode?
Strasznie jestem ciekawa bo przyznam, ze moim zyciu byly juz 2
niemile 'jazdy' wynikajace z dysproporcji w atrakcyjnosci miedzy mna a moimi
przyjaciolkami (choc glosno sie tego nie mowilo) i teraz mam stracha jak ktos
sie chce ze mna przyjaznic jak papuzka-nierozlaczka (wspolna szafa, wspolna
kosmetyczka, zero sekretow, jak i to i ja, ble ble ble...chyba za stara
jestem juz na takie zwiazki).
    • Gość: ona19 Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.broker.com.pl / *.broker.com.pl 23.07.04, 10:39
      Musze szczerze przyznac, ze moja przyjaciolka jest ladniejsza ode mnie. Jenakze
      niekoniecznie dlatego, ze akurat ja jestem jakims paszkwilem. Po prostu mnatura
      obdarzyla ja nietypowa uroda. Ma ciemna karnacje, ciemne krecone dlugie wlosy,
      piekna twarz, duzy biust, duza pupe. Nie ma takiego faceta na ulicy, ktory by
      sie za nia nie obejrzal. W dodatku jst bardzo inteligentna i madra:) Ja jestem
      szczuplejsza od niej, bo X ma troszke duuza pupe i grubsze uda, mam wezsza
      talie i nie wiem co jeszcze:)) Ale przyzwyczailam sie do tego, ze to zawsze
      przyjaciolka jest adorowana i to jej mezczyzni okazuja swoje zainteresowanie.
      Chociaz czasem boje sie, ze gdy spotkam moja milosc to bedzie ze mna dopoki jej
      nie pozna. Moze to troszke dziecinne i jest dowodem na moj brak pewnosci
      siebie, ale niestety sie tak czuje...
    • Gość: agni Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.tele2.pl 23.07.04, 11:45
      uzupełniamy się wzajemnie. ja mam lepszą figurę (oj, walczy ta moja
      przyjaciólka z dość sporą nadwagą, wspieram ją w tym, ale nie wiem, co z tego
      będzie), za to ona ma ładniejsze rysy twarzy, zgrabniejsze dłonie i stopy i o
      niebo lepszą cerę. w ogóle to jesteśmy z jednej strony skontrastowane ( ja
      krótkie włosy, ona długie, ja czarne, ona rude, ja szczupła, ona okrąglejsza,
      ja zima, ona jesień etc.) z drugiej strony, zwłaszcza na imprezy, lubimy
      podkreślać naszą zażyłość podobnym strojem, jakimiś odnoszącymi sie do siebie
      nawzajem szczegółami, lubimy też kupować identyczna biżuterię i te same
      perfumy. i jest tak - zauważone u każdej innej baby "moje" perfumy i "mój"
      naszyjnik wywołałby wściekłość, a mojej przyjaciólce wolno i już. i ciesze sie,
      że jej w tym dobrze. ale jest jeden warunek. to musi być naprawdę NAJLEPSZA
      przyjaciółka, sprawdzona na niemal wszystkich frontach.
    • sol_bianca Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! 23.07.04, 11:53
      Wiesz co? Nigdy się nad tym nie zastanawaiłam... Jesteśmy po prostu inne,
      zupełnie inny typ urody, figury... Czasami pół-serio ona mówi mi, że zazdrości
      mi moich prostych włosów, a ja że zazdroszczę jej (ma kręcone). Ale jesteśmy
      zadowolone ze swojego wyglądu i nie porówujemy się tak na serio.
    • Gość: Szo Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 23.07.04, 12:15
      Po przeczytaniu tych kilku postow moge powiedziec tylko, ze zazdroszcze!
      Zazdroszcze takiej szczerej przyjazni bo u mnie to nie zawsze tak bywalo.
      Moze dlatego, ze ja nie mam jednej przyjaciolki tylko paczke kumpelek - z kazda
      mam rownie zazyle relacje choc czasem przyznam tworza sie mini-obozy i
      podgrupki. Odkad pamietam (a znamy sie od 6 roku zycia) byl wyscig:
      - w odchudzaniu - startowalysmy razem a konczylo sie porownaniami i
      dyskredytacja efektow tej ktora wytrwala,
      - w opalaniu - kto sie lepiej opalil i ma ladniejszy odcien,
      - w zapuszczaniu wlosow - kto ma dluzsze, bardziej puszyste, grubsze,
      - w wyczynach w fitness klubie - ktora zaliczy wiecej zajec tygodniowo i ma
      lepsza kondycje,
      - w likwidacji cellulitu - jak ktos nie ma i chce pozowac na plazy w Hiszpanii
      w stringach to trzeba mu uswiadomic, ze ma pryszcz na plecach :-)
      - w pouczaniu o moralnosci i dobrym prowadzeniu sie gdy ktos mial wziecia na
      wakacjach,
      - w pouczaniu o glodujacych dzieciach w Afryce, gdy ktos dostal premie i kupil
      sobie cala serie Lancoma,

      Nie pisze o wyscigach w egzaminach maturalnych, na uczelnie i na prawo jazdy
      oraz w pogoni za lepiej platna prace bo to nie dotyczy urody.
      • elf Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! 23.07.04, 12:32
        Eeee, to ja chyba nie miałam takich przyjaciółek w ogóle. Albo nie zwracałam
        uwagi na takie "wyścigi". W ogóle nie przepadam za rywalizacją i chyba trochę
        też pod tym kątem dobieram sobie przyjaciół. Generalnie wydaje mi się, że
        jakieś szczególne przejmowanie się wyglądem przyjaciółki, porównywanie itp.
        kończy się gdzieś na etapie liceum, a ja już dawno mam go za sobą:)
        A moją najlepszą przyjaciółką jest moja siostra która oprócz kolorystyki
        (blondynka) jest bardzo do mnie podobna, więc nigdy nie było z tym problemu:)
      • Gość: agni Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.tele2.pl 26.07.04, 11:13
        szkoda, sporo straciłaś... owszem, takie relacje ja też miałam, ale to nie były
        prawdziwe przyjaźnie. ja się cieszę, jak moja przyjaciółka ładnie wygląda,
        ostatnio spędziłyśmy razem część wakacji, ona się przedtem trochę odchudziła no
        i niestety po wakacjach ze mna przytyła znowu i byłam na nia za to zła, bo wiem
        ile ją to kosztowało wyrzeczeń... no ale co miałam zrobić, na każdym kroku jej
        mówić - nie jedz lodów, nie kupujmy czekolady? Nie mogłam udawać, że to ze
        względu na mnie, bo mnie się waga od 10 lat nie zmienia. I zła jestem teraz na
        siebie, bo miałam ją wspierać w utrzymaniu efektów diety, a tu nic nie
        zrobiłam, z drugiej strony jakbym ja na każdym kroku upominała, to też by było
        źle... Więc nie wiem, czy jestem dobrą przyjaciółką czy nie. w każdym razie
        wyjazd był fajny!
    • Gość: asiek_asiekowaty Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 12:46
      Ja i moja przyjaciółka jesteśmy ze soba prawie od zawsze. Wychowywałyśmy się
      razem i miałysmy na siebie nawzajem ogormny wpływ, przez co zawsze byłyśmy
      podobne (osobowością). Poszłyśmy do innych lieców, miałysmy inne towarzystwo
      itp. i przez to teraz się różnimy. Jesli chodzi o wygląd, to ona jest wyższa,
      jest blondynką, jest szczupła i nie ma żadnych problemów z tyciem, cellulitem
      czy rozstępami, lubi słodkie ciuszki, kupuje to, co obecnie ejst modne - jest
      taka troszkę cukierkowa, to taka typowa laska, za którą oglądają się faceci. Ma
      też duże powodzenie, od zawsze ma więcej facetów ode mnie, nią interesuję się
      większość facetów. Natomiast ja nie ejstem gorsza, jestem po prostu inna, mna
      interesuje sie mniej facetów, ale za to takich już na pozimie (jej często
      trafiają sie patafiany, które lecą na nia właśnie dlatego, ze jest taka fajna
      blond laska). Mam od niej inną figurę bardziej kobiecą, więcej zaokrągleń,
      jestem szatynką. Uważam, że ejsteśmy obie atrakcyjne, ale w inny sposób. Ja mam
      inna psychę i nawet jeśli początkowo faceci interesują się nami w tym samym
      stopniu, to wszytsko zmienia sie, keidy nas lepiej poznają - niektórzy wolą ją,
      inni mnie. Niezależnie od wielu różnic w naszych poglądach, stylu... świetnie
      sie dogadujemy. :)
    • amerykanka78 Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! 23.07.04, 12:55
      a co jej tak zazdroscisz widze ze to podstawowa cecha polaczkow.behehehe
    • Gość: Irish Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.gdynia.mm.pl 23.07.04, 13:27
      a w naszym związku jest dość śmiesznie,bo jesteśmy po prostu podobne,mamy na
      dodatek podobny gust i w ogole podobne charakterki ;)nigdy specjalnie nie
      kupujemy czegoś podwójnie takiego samego,bo szkoda kasy(mamy te same rozmiary
      itd),poza tym nie koniecznie musimy się uidentyczniać,ale czesto sie zdarza ze
      kupimy dwie identyczne bluzki przez zupełny przypadek(robiąc oddzielnie
      zakupy).Porównujemy się-to fakt-ale bez uszczypliwości-uważam że obie ładne
      jesteśmy ;),uczę sie od niej rozsądku i zdystansowania,rozumienia siebie i
      swojego ciała,gdy jednej coś się udaje to mobilizuje to drugą,z nią zawsze mi
      raźniej wchodzić w nowe sytuacje,w nowe miejsca,poznawac ludzi.za nic nie
      chciałabym żeby to partnerswo sie skonczyło (np.przez kłótnię),wiec dbam o
      to.obie dbamy.na razie się udaje.
    • reirei Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! 23.07.04, 13:32
      moja przyjaciólka i ja stanowimy zupełne przeciwieństwo jeśli chodzi o urodę
      ale też i charakter. Ona jest szczupłą ciemną blondynką, przefarbowaną na jasny
      blond, ma jasną cerę ale szybko się opala na sliczny złoty kolor, ma biust
      średniej wielkości, chyba B, jest średniego wzrostu 168 cm. Ja jestem brunetką,
      włosy za ramiona, ciemna oprawa oczu, ale niestety jasna karnacja i w ogóle sie
      nie opalam, figurę mam zupełnie inna niż moja P. jestem ciut wyższa od niej,
      mam większy biust, większy tyłek, mam bardziej kobiecą figurę ona jest bardziej
      patyk (piszę to bez złośliwości, tylko żeby nas opisać :)) żadna z nas nie jest
      pięknością, każda ma zupełnie inny typ urody. Jeśli chodzi o sprawy urodowe to
      zazwyczaj sie wspieramy choć to też jest trudne bo mamy zupełnie inne typy cery
      wiec nie możemy porównać naszych kosmetyków i sobie doradzić, ja potrzebuję
      kremu nawilżającego ona matujacego bo ma cerę tłustą, ja lubię sie malować i
      mam cała masę cieni do powiek i błyszczyków, ona używa tylko podkładu i tuszu
      itd. Generalnie żadna z nas nie czuje się źle przy tej drugiej, nawet ciuchy
      mamy komlpetnie inne. W naszym przypadku sprawia się powiedzenie
      że "przeciwieństwa się przyciągają" :)

      uff ale się rozpisałam :)
      pozdrawiam!
      • psotka109 Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! 23.07.04, 14:42
        A nam zawsze sie wydaje, ze ta druga jest ładniejsza. Znamy sie od 4 lat i z
        każdym rokiem twierdze ze moja przyjaciołka pieknieje - Ona to samo powtarza
        mnie.
        Podobne mamy chyba tylko figury, reszta sie rozni. Ona jasna szatynka, ja
        brunetka. Ona proste a ja krecone wlosy. Ona brazowe, ja niebieskie oczy. Rozni
        sie nasz styl ubierania (ona woli ciuchy sportowe, ja raczej klasycznie
        kobiece) ale charaktery mamy podobne (chociaz Ona jest bardziej dziecinna).

        Mysle ze D. jest ładniejsza - ogladaja sie za nią faceci, czasami zagadują. Ma
        buzke dziecka :) Natomiast Ona twierdzi, ze zazdrosci mi włosow i kokieterii i
        ze to za mną faceci wodza oczami.

        Nie jestem zazdrosna. Kiedys myslałam, ze nie powinnam przestawiac facetom
        moich przyjaciołek bo jeszcze okaze sie, ze one podobaja sie im bardziej niz ja
        ale.... teraz wiem, ze uroda to jedno a osobowosci i charakter drugie.
        • Gość: :)) Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: 217.96.125.* 23.07.04, 15:33
          Nam też tak wydaje:)Moja przyjaciółka ma długie b.jasne blond włosy,168cm
          wzrostu i jest moim zupełnym przeciwieństwem .Jest spokojna i raczej cicha(nie
          to co ja ;p),taka dobra dusza z niej.Ja z kolei charakter mam bardzo odmienny-
          jestem ,no ale przeciez przeciwieństwa się przyciągaja;p
          Też jestem blondynką(ale mam ciemniejsze włosy od niej),krótsze,jestem wyższa o
          jakies 8cm i ważę 5kg mniej niż Ona.Wiele rzeczy nas różni ,ale w tych
          najważniejszych zgadzamy się ze sobą.
          fajny temacik,pozdrawiam:))
    • Gość: pi Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.aster.pl 23.07.04, 16:28
      a ja nie mam przyjaciółki :(
      kiedyś, dawno dawno temu, w podstawówce jeszcze miałam.. a właściwie tak mi się
      wydawało - krótko mówiąc zraziłam się strasznie.. bałam się angażować w kolejne
      znajomości a dodatkowo, przez to, że zupełnie nie interesowały mnie kosmetyki,
      spódniczki i takie tam różne :) każda koleżanka wydawała mi się 'pusta' i jakoś
      zupełnie nie ciagnęło mnie do głębszych przyjaźni..
      a od pewnego czasu okropnie mi tego brakuje :( tylko że teraz to już nie za
      bardzo jest skąd taką przyjaciółkę 'wytrzasnąć' :)
      staram się dbać o każdą znajomość, ale czasu tak mało, każdy ma 16758 swoich
      spraw, a przecież przyjaźń trzeba 'wypracować'..
      dlatego nie wiem, czy kiedyś dane mi jeszcze będzie zaznać takiej prawdziwej
      damsko-damskiej przyjaźni..
      pozdrawiam wszystkie przyjaciółki - dbajcie o siebie! :)
      • Gość: tavier Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.kalety.net / *.kalety.net 23.07.04, 17:21
        Ja tez nie mam przyjaciolki... i wcale tego nie zaluje!!! Na jednej ktora
        mialam baaardzo sie zawiodlam, teraz miewam blizsze badz dalsze ale zawsze na
        dystans trzymane kolezanki. Ja w ogole jestem raczej dosc "chlodna" osoba, nie
        lubie sie za szybko i za bardzo spoufalac. Mam kilku przyjaciol - ale to sa
        faceci, oni nie sa falszywi, zawistni, dwulicowi, nie robia na zlosc, nie
        obrazaja sie (lo matko, to niektore dziewczyny maja opracowane do
        perfekcji...), obrazi sie taka zamiast wprost powiedziec - slyuchaj, nie pasuje
        mi to i to... nie, woli robic podchody, grac ksiezniczke i nie wiadomo co
        jeszcze, a ja mam sie domyslac... to nie dla mnie :/
        Dobrze ze ja taka nie jestem - to chyba zasluga moich dwoch starszych braci.
    • Gość: iza Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.torun.mm.pl 23.07.04, 21:04
      Ja tez nie mam prawdziwej przyjaciółki, i żałuję... W latach, gdy był czas na
      zawieranie przyjaźni, pogardzałam dziewczynami i uważałam, że są głupie (wpływ
      toksycznego ojca), fascynowali mnie faceci. Teraz wiem, co straciłam, ale w
      dorosłym życiu trudno o tę "prawdziwą" przyjaźń, już pojawili się mężowie,
      dzieci, praca, sprawy... Już nie można się tak mocno polubić.
      Mam koleżanki, ale to nie to. Szkoda. Tym bardziej, że teraz wiem, że
      dziewczyny są 100 razy mądrzejsze i fajniejsze od facetów. :)
    • Gość: :) Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.b.jawnet.pl 23.07.04, 21:56
      Moja przyjaciółka jest ładniejsza ode mnie... ale jakoś nie mam z tego powodu
      dołów czy depresji. Lubię na nią patrzeć, bo jest naprawdę piękna :)
    • caprice83 Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! 23.07.04, 22:49
      Jesli chodzi o przyjaciółke to ona uważa że jestem ładniejsza od niej. Ja mówie
      jej że ma po prostu inny typ urody i podobamy się innym facetom, więc to tak
      trudno stwierdzić.
      Mamy całkowicie inny styl.
      Ja jestem średniego wzrostu blondynką (170 cm) ścięta na krótko o niebieskich
      oczach i jasnej karnacji która bardzo szybko chwyta słońce, więc najczęsciej
      moja skóra ma kolor złocisty. Lubię jasne i pogodne kolory ubrań i wiosenny
      makijaż.
      Ona jest niską brunetką (155 cm) o długich włosach i zielonych oczach, ma
      bardzo jasną karnację i nie znosi się opalac więc wygląda troche blado.
      Najczęsciej zakłada ciemne rzeczy, prawie nigdy spódniczki, zawsze spodnie.
      Będąc z nią nie czuję się lepsza, ale czasem zgadzam się z nia, ze to na mniej
      najczesciej zwracają uwagę mężczyźni, mniej na nią.

      Poza tym mam jeszcze jedną dość więcej niż koleżankę.
      Ona ma za to bardzo podobny styl do mnie, trochę inny typ urody, ale uwazam ze
      jest naprawde super. Z nią czesto pozyczam sobie ciuchy i razem chodzimy na
      imprezy.
    • Gość: Kini Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: 217.41.240.* 24.07.04, 17:07
      A ja mysle ze w takim przypadku to zawsze tak jest ze jednak jest
      rywalizacja.Pamietam jak w liceum moja kolezanka pokazywala moje zdjecie bez
      mojej wiedzy chlopakom pytajac sie co o mnie sadza....ta sama kolezanka
      podtykala mi lusterko z pytaniem nie przestraszylas sie? Na koniec liceum
      wyznala ze zazdroscila mi wygladu.Moja obecna przyjaciolka ma chlopaka ja nie ,
      ale niedawno dowiedzialam sie ze podaobalam sie 2 chlopakom,od mojej innej
      kolezanki, tylko zebym nie mowila tego Monice, bo ona stwierdzila ze lepiej nie
      mowic, bo bede sie nienaturalnie zachowywac.I taka to ta babska przyjazn.....
    • Gość: xxx Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 17:33
      znamy się z moją przyjaciółką od kilkunastu lat i wiem,że mogę na niej polegać
      zawsze.Rywalizacji nigdy między nami nie było,ani o facetów,ani o nic
      innego.Każda cieszyła się,że drugiej coś się udało.W sumie różnimy się,i z
      charakteru,z poglądów i z wyglądu-zupełnie inny typ urody.Obie czujemy się
      atrakcyjnie i mimo tego,że każda ma w sobie coś czego zazdrości(w sensie
      pozytywnym) jej druga,to nie ma z tego powodu żadnych nieporozumień.Mam super
      przyjaciółkę,jedyną prawdziwą od lat,ale taka przyjaźń musi mieć czas,by
      naprawdę dojrzeć.
    • madzia773 Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! 26.07.04, 11:45
      Moja najlepsza przyjaciółka z czasów studiów jest moim przeciwieństwem i mój M
      twierdzi że jest brzydka. Ja natomaist uważam że każda ma swoje atuty. Ja
      jestem blondynką i za małym biuście i za dużej pupie i biodrach, a ona
      brunetką o odpowiednim biuście 85 C, ale ma lekką nadwagę i zbyt wydatne usta,
      które wyglądają trochę jak u Murzynki. Jest za to wyższa ode mnie.

      Ja nie czuję sie atracyjna w całości, natomiast nigdy nie rywalizowałyśmy
      urodowo. Zawsze wymieniałyśmy się uwagami o dobrych kosmetykach i ciuchach
      które ukryją to co trzeba i wyeksponują też to co trzeba.

      Aktualnie zaś mam nową przyjaciółkę, od roku gdzieś, która jest uosobieniem
      bóstwa i jest moim ideałem: jest szczuplutka, ale ma fajny biust duże C,
      malutką buźkę, śliczne śliczne włosy-piękne, gęste, czarne, kręcone, lśniące,
      nie przetłuszczające się w ogóle. X myje je tylko ze względów higienicznych. Na
      tej dziewczynie wszystko super leży, ona zawsze wygląda jakby wyszła spod
      igły.X wymienia się ze mną wszystkimi nowinkami kosmetyczno-ubraniowymi:)))

      Fajnie jest mieć taką przyjaciółkę tym bardziej że nasi mężowie też się
      przyjaźnią więc nie ma problemu że gadamy ze sobą godzinami.
    • aretse11 Re: ładniejsza przyjaciółka...piszcie prawde! 26.07.04, 12:05
      ja mialam zawsze takie sytuacje..ze albo faceci moich przyjaciolek..mowili,ze
      zakochali sie we mnie..albo one zazdroscily mi i to dalo sie odczuc...bo zawsze
      przy rozmowie..wychodzilo ich rozzalenie..czesto staralam sie w towarzystwie
      nic nie mowic..by one mogly zablysnac.najlepiej miec przyjaciolke..swojego
      pokroju..jesli chodzi o wyglad ,sposob bycia..dlatego na studiach..dobralam sie
      z taka panna..ktora nie miala o mnie az takich stresow..bo sama czula sie
      dobrze w wlasnej skorze..Szczerze-ja wole towarzystwo facetow..kumpli..bo z
      dziewczynami juz sie pare razy przejechalam..kobiety sa zawistne..a jesli sa
      Twoimi przyjaciolkami..to czasem nawet bardziej niz te obce..bo one moga wtedy
      dokladniej przyjrzec sie..temu co Ty masz a co one nie maja..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja