shava
12.04.13, 18:30
Hej
Przez jakiś czas miałam na środku policzka małego zaskórnika. Po jakimś czasie z dnia na dzień zamienił się w odstającego pryszcza. Potraktowałam go na noc ulubioną maścią ichtiolową, ale o dziwo rano zauważyłam , że pryszcz jest o wiele większy. Nie jest to bolesny wyprysk, raczej podręcznikowy przykład pryszcza. Widać, że w środku zbiera się ropa, ale nie mam jeszcze typowego 'białego czubka'. I teraz problem : pryszcz jest na środku twarzy i jest naprawdę ogromny ( ziarnko grochu?). W takich przypadkach zawsze wybawia mnie maść ichiotowa, ale czy powinnam drugi raz jej użyć, skoro po pierwszym użyciu pryszcz się trzy razy zwiększył? Rozumiem, że tą ropę trzeba jakoś 'wyciągnąć', ale wolałabym nie przekłuwać tej zmiany ani nie wyciskać, z obawy przed blizną/zakażeniem.
Co zatem robić? Nie muszę chyba dodawać, że chciałabym jak najszybciej się go pozbyć , bo nie da się wyjść do ludzi :( Na osiedlową kosmetyczkę nie mam co liczyć, nie 'pracuje' przy jednej zmianie, robi oczyszczanie całej twarzy za zaporową kwotę, a ja nie potrzebuje takiego akurat zabiegu.