wafelki_ryzowe
09.05.13, 17:46
Od dłuższego czasu używałam pudru mineralnego Cliniqua Almost Powder (zużyłam jakieś 3 opakowania). Na kilka miesięcy zrobiłam przerwę od niego na rzecz mineralnego pudru Artdeco i momencie kiedy chciałam do niego powrócić stało się coś dziwnego. Po 5 dniach używania moja twarz systematycznie zaczęła pokrywać się pryszczami. Po tygodniu była już _cała_ w pryszczach. Odstawiłam puder na 2-3 tygodnie i postanowiłam spróbować jeszcze raz (może przyczyną poprzedniego wysypu było coś innego?). Eksperymentalnie przypudrowałam tylko czoło, resztę twarzy pomalowałam puderem Artdeco. Wieczorem okazało się, że na skroni pojawiły się krosty.
I teraz pytanie - jak to możliwe?
Używałam Cliniqua dosyć długo, kupowałam różne odcienie i nigdy nie zrobił mi krzywdy, wręcz przeciwnie, moja skóra świetnie się w nim czuła. Co więcej Clinique ma dość dobry skład, o wiele lepszy od Arteco, który zawiera zapychający Acorobyl Pamitate. Jak więc jest możliwe, że zaczął mnie nagle zapychać kosmetyk, który zawsze był idealny i na dodatek nie ma nic zapychającego w składzie? Dodam, że puder na pewno jest oryginalny i świeży- sprawdziłam datę ważności.