colleen_1 26.07.04, 11:37 Czy kiedykolwiek poszedl ktos do was na ulicy, a autobusie, w parku itp. proponujac randke? Jak zareagowalyscie (zareagowalybyscie)? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ania Re: Czy kiedykolwiek... IP: *.echostar.pl 26.07.04, 11:55 To zalezy w jaki sposob. Faceci czesto mnie zaczepiaja i to najczesciej w chamski i glupi sposob. Po prostu mieszkam w takiej okolicy ze kupa ich siedzi na schodach albo nalawakch i albo gwizdze albo cois gada - niby komplementy ale nienawidze tego!! Wszystkie wiec zalezy od tego jak mezczyzna zaczepia i proponuje randke. Kiedys bardzo mily pan w bardzo mily sposob zaczepil mnie w sklepie i bylo mi barzdo milo. Niestety odmowilam bo mam narzeczonego :-) Ale gdybym nie miala tez bym raczej odmowila bo nie umaiam sie z nieznajomymi . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Czy kiedykolwiek... 26.07.04, 12:06 Do mnie podchodza ciagle - co mnie czasem dziwi - nie jestem jakas super laska - wygladam przecietnie, nie ubieram sie wyzywajaco - a propozycje trafiaja sie nawet jak wyskocze z rana w dresie i wyciagnietej koszulce po bulki. Jesli zaczepka jest od atrakcyjnego faceta, to mnie to podbudowuje na duchu :- ), jezeli od jakiegos oblesnego to juz gorzej... Niestety w POlsce faceci (no, z malymi wyjatkami) maja bardzo chamski sposob zaczepek. Za granica - gdzie ogolnie slowianska uroda uwazana jest za atrakcyjna - propozycje przytrafiaja mi sie o wiele czesciej, ale facet wysili troche wlasna mozgownice zeby inteligentnie/dowcipnie zagadac, milo sie usmiechnac i nie byc bezczelnym i nachalnym w przypadku odmowy. U mnie zawsze jest odmowa --> mezatka. Zabawna czasem jest sytuacja - kiedy w pubie czy gdziekolwiek indziej maz zostawia mnie na 3 minuty i juz sie znajduje adorator :-))) Ale to tylko potwierdza, ze nie trzeba byc dlugowlosa blondynka z super dlugimi nogami i zgrabnym tyleczkiem/biustem zeby sie podobac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: Czy kiedykolwiek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 12:35 Kiedyś się zgodziłam dwa razy póść na taką randkę, teraz już nie bardzo mogę ;-) Warunek: zapraszający zrobił to sympatycznie, podobał mi się i byłam w nastroju, co się prawie nigdy nie zgrywało. Ponieważ uważam, że genaralnie mężczyżni teraz w większości są pasywni i nieinicjatywni, więc nawet takie "akcje" trzeba popierać ;-). Ale potwierdzam to co napisały forumowiczki wyżej: za często natrafia się na chamskie odzywki przysklepowych pijaczków: odwaga u panów wyraźnie wzrasta wraz z ilością wypitego alkoholu, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dusia Re: Czy kiedykolwiek... IP: *.osm.kalisz.pl / 62.148.81.* 26.07.04, 13:02 pisałam już o tym teraz tylko wklejam choć nie wiem czy będzie chodzić forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=14000124&a=14041273 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ending Re: Czy kiedykolwiek... IP: *.tele2.pl 28.07.04, 19:05 jesli by był jakims w porzadku facetem teoretycznie bym odmowila bo wkurzylabym sie poniewaz przypomnialoby mi to ze podobam sie ludziom chyba tylko z wyglądu, ale praktycznie czyli w akcie desperacji pewnie bym sie zgodzila na jakąś kawke isc. cos mam wrazenie ze na ulicach sie oglądaja za mna 1. panowie z piwem, 2. starsi panowie (zaczepił mnie raz taki proponująć w domu drinka (teraz mam problem spotykając go bo mieszka 2 bloki ode mnie:/ )) 3. dresy. [to ja, we wcieleniu Ending czyli smutna z powodu wyglądu] Odpowiedz Link Zgłoś