Jak powinny wyglądać praktyki dla kosmetyczek?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 08:53
Uczę się w szkole kosmetycznej.Przez wakacje chcialam sie czegos jeszcze
nauczyc i poszłam na praktyki,mimo iż mam już wszystko w tym roku
odrobione.Chialam się uczyć....a myłam okna,podłogi i kieliszki od henny.Ja
rozumiem że higiena w gabinecie jest bardzo ważna ale ja bym chciała się
czegoś innego nauczyć ,sprzątać już umiem.Mam problemy z wyprofilowaniem łuku
brwiowego henną proszkową ( uczyłam się na żelowej) i z prostą kreską na
manicure francuskim.Usłyszałam tylko że źle to robię i mam dalej podawać
rzeczy kosmetyczką i zmywac kieliszki od henny.Czy tak powinno to wyglądać?
Jak ja mam się czegoś nauczyć?
I tu mam pytanie do kosmetyczke?Jak u was wyglądają praktyki?Chę zmienić
zakład ale nie wiem po czym mam poznać że tam nie będę znów tak traktowana:/
    • wenecka_maska Re: Jak powinny wyglądać praktyki dla kosmetyczek 01.08.04, 16:51
      Prawdopodobnie trafiłaś do renomowanego zakładu w którym ze strachu boją się
      Ciebie dopuszczać do klientów, byłam w takiej samej sytuacji jak TY ,
      przerwałam wtedy dyskretnie praktyki pod pretekstem choroby i znalazłam gdzie
      indziej w innym terminie. Najlepiej szukać praktyk w małych zakładzikach na
      obrzeżach miasta , jest większa szansa na to że Cię dopuszczą do pracy i czegoś
      nauczą. Pozdrawiam Alicja.
    • Gość: praktykantka Re: Jak powinny wyglądać praktyki dla kosmetyczek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 07:35
      Bardzo dziękuję za odpowiedź.Może ktoś jeszcze się na ten temat wypowiel
    • Gość: Ania Re: Jak powinny wyglądać praktyki dla kosmetyczek IP: *.tele2.pl 02.08.04, 20:11
      właśnie taki sens mają praktyki wakacyjne. 2 3 tygodnie czy nawet miesiąc
      spędzony w gabinecie nie pozwoli nawet do końca zaznajomić się klientkom z nową
      praktykantką a co dopiero mówić tu o jakimś dopuszczaniu do wykonywania
      zabieów. jak sobie dziewczyno wyobrażasz że oddam w twoje ręce wypracowane
      latami klientki po paru dniach patrzenia jak się poruszasz po gabinecie? i
      myślisz że one potem będą zadowolone jak nie będziesz im potrafiła zrobić henny
      i na pewno wróca do mojego gabinetu!! nie ma takiej możliwości . jeżeli chcesz
      się czegoś nauczyć to przede wszystkim musisz ćwiczyć dużo w domu na rodzinie
      znajomych psie kocie złotych rybkach itd. a ustalając kwestie praktyki umów się
      że przyprowadzisz właśnie rodzinę czy koleżanki które za koszt materiału pod
      okiem mistrza będą miały wykonywane przez ciebie zabiegi. i dopiero potem jak
      już będziesz miała jaką taką wprawę mogłabyś u mnie liczyć na dopuszczenie do
      niektórych klientek i rozpoczęcie praktyki od zmycia jakiejś prostej maski itd.
      praktyki powinny trwać okrągły rok ( tak jest przynajmniej u mnie na innych
      warunkach nie przyjmuje uczniów ). wtedy masz szansę opatrzyć się klientkom, w
      wolnych chwilach poćwiczyć i poprzyglądać się zabiegom wykonywanym w różnych
      porach roku. a swoją drogą jak widzę jak w tym kraju wygladają gabinety
      kosmetyczne uważam że praktyki w kwestii konserwacji powierzchni płaskich nigdy
      nie jest za wiele!! wracając do starych czasów terminowania u mistrza jak uczeń
      na nauce dobrze wysprzątał mieszkanie i zrobił już zakupy to jak mistrz miał
      dobry humor to otwierał drzwi z kuchnii do warsztatu i wtedy pierwszoroczniak
      mógł z daleka popatrzeć jak wygląda praca w warsztacie. w drugim roku mógł już
      podać młotek itd. i wtedy był szacunek do rzemieślnika i rzemiosło było na
      wysokim poziomie a cech rzemiosł regulował ilość zakładów na danym terenie żeby
      sobie wzajemnie nie zabirały chleba. ale to było złe a teraz podobno jest
      lepiej...
      a tak już zupełnie na zakończenie czy udało ci się w pierwszym roku nauki
      podczas zajęć praktycznych wykonać jakikolwiek zabieg więcej niż 5-6 razy?
      • Gość: praktykantka Re: Jak powinny wyglądać praktyki dla kosmetyczek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.04, 08:01
        Nie rozumiem Twojego wrogiego nastawienia do mnie.
        Wyobraź sobie ,że udało mi się wykonać o wiele więcej zabiegów niż liczba jaką
        podajesz. Jestem studentką kosmetologii w Poznaniu. W szkole mamy zajęcia
        praktyczne na których uczymy się poszczególnych zabiegów i ćwiczymy je na
        koleżankach. Dodatkowo mamy odbywać praktyki w gabinetach kosmetycznych.
        Robiłam to przez cały ROK. Codziennie po pracy szłam na parę godzin go
        gabinetu. O wiele bardziej przekroczyłam liczbę godzin jakie miałam przeznaczyć
        na praktyki. Ponieważ są wakacje a pracę zaczynam za parę tygodni chciałam
        wykorzystać pożytecznie jakoś ten czas i jeszcze się dokształcić.
        Denerwuje mnie to, ze pani z gabinetu do którego się udałam nawet nie chciała
        zobaczyć co potrafię tylko odraz dała mi miotłę. No ale jeśli ma taki tok
        myślenia jak Ty to jest to zrozumiałe...
        • Gość: Ania Re: Jak powinny wyglądać praktyki dla kosmetyczek IP: *.tele2.pl 03.08.04, 11:06
          źle zrozumiałaś pytanie: chodziło mi o ilość powtórzeń tego samego zabiegu a
          nie o ilość wykonanych zabiegów. jeżeli rzeczywiście coś potrafisz ( w
          kwestiach kosmetycznych) to twój błąd polega na tym że nie umiesz sprzedać
          swoich umiejętności a tego powinnaś się już była nauczyć jeżeli twierdzisz że
          przez cały rok chodziłas na praktyke do jakiegoś gabinetu. twój błąd polegał na
          niedogadaniu się z właścicielką gabinetu do którego poszłaś. na twoim miejscu
          gdyby właścicielka nie chciała sprawdzić moich umiejętności nawet minuty bym
          nie została w takim gabinecie! natomiast podtrzymuję wszystko co napisałam o
          praktykach ogólnie i dopuszczaniu praktykantek do klientek. poza tym ja nie
          jestem źle nastawiona do ciebie tylko do systemu praktycznego kształcenia w
          zawodzie kosmetyczki/kosmetologa w tym kraju.zbyt wiele uczennic praktykantek i
          absolwentek przeszło przez moje ręce żebym mogła spokojnie na ten temat pisać.
          może ty jesteś pozytywnym wyjątkiem na tym łez padole ale tego wywnioskować z
          twojego tekstu nie mogłam
Pełna wersja