RE: Studio Kleopatra Warszawa, ul. Dzielna

03.06.14, 17:48
PRZESTROGA

Witam,
Kilkukrotnie sie zastanawialam czy powinnam pisac, ale ostatecznie stwierdzilam, ze moze uchroni to potencjalne klientki, przed podobna wlosowa tragedia, jakiej doswiadczylam ja!
Wlosy farbuje od wielu lat i kilka lat zajelo mi aby w pelni przejsc z rozjasniacza i koloru platyny na farbe. Udalo mi się ‘wychodowac’ dosc dlugie wlosy, ktore farbowalam srednio 3 razy w roku. Jakkolwiek moje wlosy byly troche przesuszone (wlosy wsokoporowate), to generanie sprawialy one wrazenie zadbanych.
NIGDY nikt mi tak nie zniszczyl wlosow jak pani Agnieszka ze wsponianego salonu fryzjerskiego (nawet lata temu podczas kolezenskiego farbowania wlosow w czasach studenckich!!). Moje wlosy sa bardzo latwe do farbowania i z racji tego, ze jestem srednio-ciemna blondynka naprawde duzo nie trzeba.
Pani Agnieszka wogole mnie nie sluchala i pomijajac juz kwestie nietrafionego ZUPELNIE koloru, naprawde spalila mi wlosy w stopniu wykraczajacym poza jakiekolwiek granice; nie nastawila czasomierza, wyszla na zaplecze porozmawiac z kolezankami kosmetyczkami i jak po jakims czasie wrocila zapytala mnie- KLIENTKE- czy 30 minut minelo?!!!! Po zmyciu farby i dojsciu do lusterka- zaniemowilam- takiej zolci w calej mojej historii farbowania- nie mialam, ale co najazniejsze przy probie rozczesnywania spalone pasma wlosow wychodzily GARSCIAMI. Dodam, ze sposób rozczesywania moich poplatanych wlosow przez Pania Agnieszke był masakryczny! Targala moja glowa w sposob, który wywolywal bol, jak również bez pytania wycinala mi koltuny, które nie chcialo jej się rozczesac.
Bo podsuszeniu wlosow, kolor znaczaco się nie zmienil, ale bylam w takim szoku, ze nie wiedzialam co powiedziec. Pierwszy raz znalazlam się w takiej sytuacji i mimo ze nie jestem nastolatka to naprawde nie moglam się w tym wszystkim odnalezc. Pani fryzjerka widzac co zrobila oczywiście udala, ze nic się nie stalo, ale na ‘’odczepnego’’ dala mi 30%-‘’rabaciku’’!
Po powrocie do domu, ochlonieciu i spojrzeniu jeszcze raz w lustro prawie się poplakalam!!! Poszlam do kolejnych 2 fryzjerow po porade i wydalam kolejne 150 zl na ratowanie pozostalych przepalencow: szampon neutralizujacy jajko na mojej glowie z linii Beverly Hills- 75 zl, olejek arganowy- 25 zl i Wax- 27 zl na przepalona skore gowy i wlosy. Nastepnie wydalam kolejne 300 zl (po 100 zl za każdy) zabieg- sauna na glowe z maska arganowa w nadzieii, ze chociaz pozostale 2/3 wlosow mi nie odleci….
Wlosow nie moglam nawet uczesac bo konce jak i pasma wlosow wylatywaly bądź kruszly się, wiec mimo ze swiezo po farbowaniu chodzilam z tlusta od olejowania glowa i z nie uczesanymi spietymi deliaktnie wsowkami fryzura.
Oczywiście kilka razy przeszlo mi pzez glowe, aby wrocic z reklamacja do salonu fryzjerskiego, ale wiem ze w takich wypadkach powinno się dojsc do porozumienia z fryzjerem i prawdopodobnie zostalaby mi zaproponowany zabieg pielegnacyjny. Szczerze mowiac, nie moglam sobie wyobrazic, aby ta Pani miala dotykac pozostalosci moich wlosow ponownie, wiec postanowilam napisac do Urzedu Ochrony Konsumentow z prosba o rade i wykorzystac internet jako narzedzie- ostrzezenie dla innych.
NIGDY nie odwiedze tego salonu ponownie i przestrzegam inne Panie przed popelnieniem podobnego bledu.
Pozdrawiam wszystkich i zycze sobie i innym wiecej SPECJALISTOW- PROFESJONALISTOW.

Pełna wersja