36 lat i syfy na twarzy i szyi

22.07.14, 14:27
kochani. mam problem z twarzai szyja. otoz moja cera jest mieszana, na brodzie,nosie i czole jest tlusta. zazwyczai nie mialam duzych problemow z cera. Zawsze mialam czarne punkty na nosie i wokol nosa. Teraz zwlaszcza przed okresem wychodza mi syfki na brodzie i na szyi, ktorych nie da sie wycisnac, a jesli je dotkne to bola. Sa one wybrzuszone i czuje je pod palcem. Przez wiele tygodni nie znikaja tylko zmieniaja barwe na brazowo-czerwona. Nie potrafie tego zakryc nawet korektorem. Mozecie mi polecic jakis specyfik, sprawdzony przez z was. dziekuje za pomoc
    • dvcky Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 22.07.14, 16:28
      Miałam dokładnie tak samo, walczyłam długo. Okazało się, że prawdopodobnie stosowane przeze mnie pigułki antykoncepcyjne były przyczyną. Zmieniłam tabletki i od paru miesięcy jest super.
    • dzieciuszek Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 23.07.14, 11:17
      Też borykam się problemem tego typu. Jako nastolatka nie miałam trądziku, zero problemów z cerą. Dopiero teraz, przed 40 karma wróciła ;) Wyskakują mi na linii żuchwy i na brodzie, sporadycznie na szyi niespodzianki dokładnie takie jak opisujesz. Dość duże, bolesne, umiejscowione głęboko i jednocześnie wybrzuszone - wyczuwalne pod palcami i widoczne pod kątem, nie dające się wycisnąć, lubią pojawiać się w niemalże tych samych miejscach, zaś w fazie zanikania przechodzą właśnie w brzydkie plamy, generalnie są naprawdę mocno problematyczne :( Z tego co zdążyłam się na ich temat dowiedzieć, winne są niestety hormony. :( U mnie pojawiły się jakiś czas po porodzie, wcześniej miewałam sporadyczne "syfki" przed okresem i także zaskórniki przy nosie, ale korzystając z dobrodziejstw kosmetyków oraz usług kosmetycznych m.in. z kwasów i mikrodermabrazji, moja cera wyglądała naprawdę całkiem, całkiem nieźle :) Natomiast to co dzieje się od tych kilku lat "po porodzie" to jest jakaś masakra :( Nic nie działa na te okropne bomby :(

      • anus85 Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 23.07.14, 22:48
        polecam lekture bloga Kosmostolog
        • marafioti Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 24.07.14, 08:03
          Tabletek antykoncepcyjnych nie uzywam.Problemy z hormonami mam...bo mam tarczyce,ktora pojawila sie po porodzie.I faktycznie wszystko zaczelo jak urodzilam ,przy czym bylo to kilka ladnych lat temu.dzieki za podzielenie sie problemami i za informacje.Blog na pewno sobie poczytam.
          • b-b1 Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 24.07.14, 21:28
            U mnie również po porodzie się zaczęło i walczyłam kilkanaście lat z lepszym lub gorszym skutkiem. Metronidazol(tablety i żel), duac, antybiotyki, i różne inne mazidła antybakteryjne-wszystko pomagało-ale na chwilę.
            Kwasy(systematycznie od kilku lat) mezoterapia i inne różniste zabiegi-też działały przez chwilę.
            W początkowej fazie( rok po porodzie) najlepszym środkiem pomocowym były tabletki antykoncepcyjne diana 35.

            Potem mat. Gule nie reagowały już na nic. Zdecydowałam się kilka miesięcy temu na kurację isotretinoinum .
            Został mi ostatni miesiąc(kuracja 6 miesięcy)-ostatnie 30 tablet. Na dzień dzisiejszy nie mam już nic-ani na plecach, ani na twarzy, ani na szyi. Nie mam żadnej blizny na twarzy, na szyi kilka sztuk, ale podejrzewam, że za jakiś czas znikną zupełnie. Zostały tylko lekkie przebarwienia(byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się na kurację teraz-znaczy latem), ale poradzę sobie z nimi bez problemu. Tablety są po zbóju, efekty uboczne nieprzyjemne, ale warto było cierpieć. Szkoda, że wcześniej żaden dermatolog nie wpadł na ten pomysł.
            Próbuj wszystkiego, ale jeżeli uznasz, że nic nie daje rady zapytaj dermatolog czy się kwalifikujesz do łykania isotretinoinum.

            • najnaa Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 25.07.14, 21:52
              Jakbym czytała o sobie, też mam 36 lat i okropną cerę, szyja i broda w okropnym stanie a dodatkowo strasznie zanieczyszczona twarz, mnóstwo zaskórników.
              Stosowałam już prawie wszystko, najlepiej pomagają kwasy, co najmniej 2 w dużych stężeniach. Teraz w lato nie stosuję kwasów, tylko wysokie filtry bo od słońca dostaje plam i przez to jest masakra. Skóra okropnie pozapychana, bo od paru lat nie mogę znaleźć wysokiego filtra który nie zapycha a miałam już chyba z 20 różnych.
              Na isotretinoinum się nie zdecyduję, boje się skutków ubocznych.
    • kaijot Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 25.07.14, 21:48
      Na trądzik u dorosłych poleca się kwas azelainowy. Zawierają go kremy acnederm, hascoderm, skinoren.



      • najnaa Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 25.07.14, 21:54
        masz rację kaijot po wielu latach prób okazało się ze skinoren działa najlepiej u mnie w połączeniu z kwasem migdałowym dwa razy w tygodniu.
        • b-b1 Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 26.07.14, 11:55
          najnaa napisała:

          > masz rację kaijot po wielu latach prób okazało się ze skinoren działa najlepiej
          > u mnie w połączeniu z kwasem migdałowym dwa razy w tygodniu.

          Jeśli działa-należy się tylko cieszyć, u mnie skinoren i acne derm stosowane były miesiącami naprzemiennie z czymś innym, miejscowo isotrexin w żelu też działał jakiś czas.
          • patria5 Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 28.07.14, 08:53
            moje ostatnie odkrycie to kwas betulinowy, występuje w korze białej wierzby
            udało mi się kupić dość stężony w postaci zawiesiny - smaruję nim pryszcze i gule takie podskórne, które bolą ale nie dają się wycisnąć, takze smaruję brodę i strefę T jak widzę że przybywa zaskórników... mam ponad 40lat
    • marghot Re: 36 lat i syfy na twarzy i szyi 30.07.14, 15:08
      łączę sie w bólu i bezradności.
      Kosmetki, ani zabiegi kosmetyczne nei pomagają. czasem doraźnie bywa lepiej. Bywa, ze po kwasach i innych antytrądzikwocach skóra się przesusza i też neist nietęgo.
      Trafiłam na jakiegoś pseudo dermatologa (na nfz w Poznaniu) i chciał mnie faszerować antykoncepcyjnymi...tylko, że one nei wyleczą. Po odtsawienu problem powraca.
      Zauwazyłam zmianę cery po zaprzestaniu karmienia piersią.
Pełna wersja