elkhalisi
07.08.14, 12:56
Ile juz razy obiecywalam sobie ze nie bede wyciskac drobnych krostek... cos minimalnego i niezauwazalnego dla nikogo procz mnie staje sie saczaca sie rana o srednicy 2 cm. zaczynam wyciskanie i widze ze nie idzie.. cisne dalej. nic. Skora zaczyna czerwieniec, potem juz odchodzi. nic. widze malenka biala kropke i po prostu MUSZE to wydusic. rana poglebia sie, osocze zaczyna sie wydobywac.. bo kwadransie cisniecia mam dosc, jestem na siebie wsciekla a kropka jak byla tak jest. na drugi dzien wstaje i widze masakre, rane na policzku ktora dodatkowo podeszla ropą. za dwa dni wazna impreza, kupiona piekna kiecka, buty... wszystko zepsute przez ta chorobe. pisze zeby sie wyzalic, zaczelo sie od checi wycisniecia kilku wgrow z nosa, skonczylo na tej masakrze.