Do palących kobiet - rozkminki pielęgnacyjne

05.09.14, 09:08
Czy każda z Was uważa, że jest elegancką i zadbaną kobitką i właściwie to wcale nie czuć, że palicie? Myjecie zęby, żujecie gumy, psikacie się perfumami i nic nie czuć? Że używacie dobrych kremów i nie tworzy Wam się "cmok" zmarszczkowy wokół ust? Że nie widać szarej cery? Jakie jeszcze triki urodowe stosujecie, żeby zamaskować skutki palenia?

Najgorszy u palących kobiet jest SMRÓD. Siedzę w pracy obok koleżanki, która co godzinkę-dwie wyjdzie sobie na fajkę. Wraca śmierdząc jak popielniczka, czuć jak wydycha przesiąknięte smołą powietrze. Zamurowało mnie, jak wczoraj przy obiedzie gadaliśmy w całej grupie o fajkach i o ich smrodzie i ona powiedziała, że jak się żuje gumy i perfumuje to nie czuć, wszystko zależy od stopnia zadbania kobiety. Ona uważa, że od niej nie czuć.

Czuć drogie panie, czuć jak cholera jasna. Nawet pod Alienem czy Chanel.
    • rosemary84 Re: Do palących kobiet - rozkminki pielęgnacyjne 06.09.14, 15:53
      A cóż to za wątek umoralniający? ;) Jeśli ktos chce sobie śmierdzieć to niech pali ;) przecież wiadomo, że szczególnie zaraz po papierosie czuć że się paliło i nic tego nie zmieni ;)
      • nigolla Re: Do palących kobiet - rozkminki pielęgnacyjne 08.09.14, 11:50
        No właśnie, zdanie klucz: "Jeśli ktos chce sobie śmierdzieć to niech pali". Palące kobiety uważają, że nie śmierdzą.
        • kasha77 Re: Do palących kobiet - rozkminki pielęgnacyjne 08.09.14, 14:50
          rozumiem,że znasz nas wszystkie? palę i wiem,że to czuć…wyobraź sobie.natomiast wiem,że nie odbija się to na mojej skórze.ani szara ani zmarszczek przy ustach,mam cerę lepszą niż moja młodsze nie palące koleżanki (dobre geny plus pielęgnacja).więc nie generalizuj i pouczaj,bo większość z nas tutaj na forum ma już swoje lata i wie co robi i jakie są tego konsekwencje.
        • okruchlodu Re: Do palących kobiet - rozkminki pielęgnacyjne 08.09.14, 20:19
          A ja zastanowiłabym się jaki jest Twój stosunek do tej koleżanki? Czy ją lubisz? Z doświadczenia wiem, że jeśli ktoś nas wkurza to nawet najpiękniejsze perfumy na tej osobie zwyczajnie śmierdzą.
          Chyba, że koleżanka faktycznie przesiaduje w niewentylowanej palarni godzinami, nie dba o higienę, chodzi kilka dni w tych samych ubraniach i nie jada regularnie. Wtedy mogę uwierzyć, że to może być uciążliwe.
          Jeśli żadne z powyższych to warto się zastanowić czy to nie jakaś nadwrażliwość zapachowa, która może mieć miejsce np. z powodu anemii.
    • okruchlodu Re: Do palących kobiet - rozkminki pielęgnacyjne 08.09.14, 20:02
      Nie palę papierosów ale nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że moje palące koleżanki śmierdzą. Musze przyznać, że świeży zapach papierosów nawet mi się podoba:-) Zresztą ulatnia się i po jakimś czasie ustępuje miejsca innym zapachom- perfumom, kosmetykom, jedzeniu itd. Szczególnie, jeśli ktoś nie spędza całych dni w palarni tylko wychodzi na dymka na świeże powietrze. Jeśli palacz dba o higienę, szczególnie mycie rąk po paleniu, używa gum, jada posiłki to nie będzie nigdy "śmierdział jak popielniczka".
      Nie cierpię zapachu właśnie takich przesiąkniętych dymem odleżanych rzeczy- ubrań, zasłonek, nie przewietrzonych pomieszczeń, w których zeszłej nocy tuzin ludzi paliło. Zapach zadbanego palacza to zupełnie co innego.

      Co do stanu cery na to wpływ ma wiele czynników, papierosy są tylko jednym z nich. Paląca koleżanka może mieć lepsze geny, stosować kremy z filtrem, odpowiednie kosmetyki, masaże pierdoły, lepiej się odżywiać i w rezultacie jej cera może wyglądać lepiej niż u równolatek. Może też być jeszcze bardziej zaniedbana... Papierosy szkodzą ale stanu cery nie można rozpatrywać jednie w oparciu o ten czynnik.
    • anikssa Re: Do palących kobiet - rozkminki pielęgnacyjne 10.09.14, 11:57
      bez przesady, chyba każdy palacz zdaje sobie sprawę z tego, że to czuć, ale zgadzam się że jeśli ktoś o siebie dba, to można te "zapachy" zminimalizować... tzn jak ktoś zapali raz na godzinę czy dwie, a nie jak się lata co 15 min na papierosa ;)
Pełna wersja