ta_milena
09.09.04, 08:31
Jestem zła. Wczoraj zrobiłam większe zakupy w Sephorze- miałam kupon na 10%
zniżki, więc zaopatrywałam się w kosmetyki dla siebie i paru znajomych.
Zapłaciłam kilkaset złotych i oczywiście z nadzieją czekałam aż urocza
ekspedientka sięgnie ręką do szuflady z próbkami. Czekam, czekam i ... nic.
No to mówię nieśmiało "A może by tak jakaś próbeczka...?". Popatrzyła na mnie
wilkiem i na "odwal się" podarowała mi jakiś krem dla staruszek mówiąc przy
tym "Pewnie się pani na razie nie przyda, ale proszę". Na to ja się już mocno
zezłościłam, że skoro płacę tyle pieniędzy, to chciałabym dostać próbkę, z
której mogę przynajmniej skorzystać. Paniusia odburknęła, że powinnam się
cieszyć, że w ogóle coś dostałam. Wreszcie z wielką łaską dała mi coś dla
osoby w moim wieku.
Co za obsługa... :///