Gość: Mała
IP: *.bremultibank.com.pl
08.04.02, 15:34
Mam mieszaną, wrażliwą i odwodnioną cerę (tak określiła ją po zbadaniu
konsultantka Avene). Sucha jest oczywiści na policzkach ale pomimo tego również
na policzkach a właściwie wzdłuż linii nakładania różu mam rozszerzone widoczne
z bliska pory, które strasznie mnie wkurzają (utrudniają nakładanie podkładu) a
jednocześnie zastanawiają: skąd na suchej skórze rozszerzone pory. Właściwie to
nie wiem czym to draństwo potraktować: preparaty do zamykania porów są
przeznaczone do skór tłustych (wysuszają) a ja już nie mogę sobie pozwolic na
dalsze wysuszanie, robi to już za mnie wspaniała klimatyzacja, w której
przyszło mi pracować. Do tego mam w tych miejscach lekkie przebarwienia
posłoneczne (pozostałość po jednoczesnym używaniu słońca i pigułek) i popękane
naczynka i lekki rumień. Tak właściwie to z odległości 0,5 metra pewnie tego
wszystkiego nie widać (podobno), ale co z tego kiedy ja trzymam lusterko i to
wszystko widzę. Nie sądziłam, że można mieć tyle problemów z cerą naraz i to w
sytuacji kiedy nigdy wczesniej nie miałam problemów ze skórą ani na twarzy ani
nigdzie indziej (całe szczęście, że reszta skóry - poza buzią - nadal jest w
nienagannym stanie). W prawdzie mam 34 lata a po 30-tce ponoć mogą się pojawiać
różne problemy za skórą, ale może macie jakieś sprawdzone sposoby na pozbycie
się tych uciążliwych dziurek. Pozdrawiam Mała.