storczykowna
25.01.15, 22:26
Dziewczyny, poratujcie - od 17dni stosuję serię korygującą Bielendy SuperPowerMezo (serum+krem), ogólnie widzę pierwsze zmiany na plus, ale od ok. 10dni mam okropny wysyp na brodzie i lewym policzku. Nawet jako nastolatka (teraz mam 30+, ale wciąż problemy z trądzikiem zaskórnikowo-grudkowym) nie byłam tak wysypana jak teraz. Ciężko mi to znieść... Cała sieć pieje z zachwytu nad tymi kosmetykami, niektóre dziewczyny przeżywały etap "oczyszczania się skóry"(od tygodnia do miesiąca), ale ja zaczynam mieć wątpliwości - jak odróżnić "oczyszczanie się" skóry od problemu spowodowanego niewłaściwym doborem kosmetyku do skóry (mam cerę niesamowicie kapryśną)?
Jeśli nie kojarzycie - seria ma 10%kwas migdałowy, kwas laktobionowy i witaminę B3. Nie jest to pierwszy kontakt mojej skóry z kwasami (robiłam zabiegi u kosmetyczki, znacznie wyższe stężenia). Poza wprowadzeniem tej serii nie zmieniłam nic w pielęgnacji (taki sam sposób demakijażu i mycia, takie samo nawilżanie). Nie zmieniłam diety, stresu nie przybyło.
Nie wiem, czy zacisnąć zęby i kontynuować stosowanie Bielendy (szczególnie, że robi dużo dobrego z resztą twarzy), czy rzucić ją w cholerę i reanimować brodę i policzek... Będę wdzięczna za sugestie.