widzę pewną sprzeczność

08.05.15, 04:17
Jak to jest, że z jednej strony mamy informacje o kiepskiej wchłanialności kremów pielęgnacyjnych, bo podobno skóra jest tak wielką barierą ochronną, że aby cokolwiek do niej wniknęło, to potrzeba ultradźwięków czy nakłuwania igłami, a z drugiej strony mamy skuteczne maści przeciwbólowe, gdzie wielki ból mięśni czy stawów mija po jednym smarowaniu, dalej mamy maści antyalergiczne, na których jest ostrzeżenie, że ich długie stosowanie może zahamować czynność jakiegoś tam narządu.
    • b-b1 Re: widzę pewną sprzeczność 09.05.15, 20:55
      Wydaje mi się, że chodzi o skład-czyli o tzw zawartość cukru w cukrze :D.
      Wizualizacja działania np po serum z 8, 15, czy 30% witC jest "namacalna" natychmiast, tak samo po kwasach, czy kremach z retinolem, a efekt po kremie gdzie witC jest na siedemnastym miejscu (czyli 0,00....mg )będzie niewidoczny. Tak samo będzie z większością aktywnych składników-choć na pewno nie ze wszystkimi.
      Apteczne maści mają działać, więc ich skład jest dostosowany do dolegliwości-mam przed sobą fastum-zawiera substancję czynną w ilości 25mg/g -czyli sporo-dlatego działa.
      Gdyby wszystkie kremy też w ten sposób były konstruowane podejrzewam, że działałyby bez zarzutu nawet z barierą ochronną w postaci skóry.
Pełna wersja