Gość: kittie
IP: *.toya.net.pl / 10.0.201.*
16.05.02, 15:57
Witam dziewczyny.
Co prawda temat mozna podciagnac pod kosmetyczne przeboje, ale moze zalozmy
nowy watek.
Opiszmy nasze sukcesy w walce o urode.
Ja w koncu znalazlam 'cudowny kosmetyk'. Mam 24 lata i niestety nadal te
przeklete 'niespodzianki' na pyszczku (tzn mialam :-)))
Zuzylam juz wszystko co bylo polecane na forum. 3 tubki Effaclaru (efekt -
podraznienie, przesuszenie, pekniete naczynko), potem przeskoczylam na Lysanel
(efekty podobne), pchnieta resztka nadzieji zlapalam sie za preperat salicylowy
Erisa. Tez nic. Tzn jakies efekty byly, ale cere mialam sucha na wior. Przy
probie stosowania na zmiane z maseczka powstawaly nowe 'niespodzianki'. I 1,5
miesiaca temu trafilam na cos co mnie ZSZOKOWALO. Preparat nazywa sie Medicated
Skin Cream, rozprowadza go Galaxy Club. Jest to taki gesty krem, ktorym myje
sie buzke lub stosuje jako maseczke. Poczatkowo dostalam troche 'na probe' od
kolezanki. I chodzilam jak pies wokol jeza, bo ten krem zawiera skladniki ktore
zostaly wciagniete na 'czarna liste'. Ale przemoglam sie i teraz mam buzke jak
niemowlak.
Nie wiem jak i czemu (moze Basia sie wypowie?), ale ten kremik pomogl.
Ale sklad jest rzeczywiscie...... no same zobaczcie:
water, Stearic Acid, Linseed Oil, Soybean Oil, Ammonium Hydroxide, Camphor,
Menthol, Eucalyptus Oil, Propylene Glycol, Calcium Hydroxide.
Nie wiem, moze to ja jestem odporna (choc duzo kosmetykow mnie podraznia (?)).
Aha, krem jest baaardzo wydajny, tani(ok 20 zl) i w olbrzymim sloju (368g).
Polecam wam bardzo bo ja mam teraz sliczna buzke i jedyne o co musze sie
martwic to dobry krem z filtami.
Pozdrawim i czekam na opisy waszych sukcesow.