chłopak u manicurzystki

23.01.05, 08:44
Byłam w Galerii Centrum i wśród grona kobiet zobaczyłam chlopaka, ktoremu pani
manicurzystka polerowała paznokcie. Nie ma w tym nic dziwnego, bardzo lubię
zadabnych mężczyzn, ale mój chłopak nigdy w życiu nie poszedły ani do
kosmetyczki, ani do manicurzystki, dla niego to przesada. A jak jest z Waszymi
chłopakami/mężami/narzeczonymi? Ciekawa jestem
pozdr
popea
    • juliet22 Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 08:57
      Mój mąż też za nic w świecie nie poszedłby do manicurzystki ani "innej
      takiej" :) Ale wcale mnie to nie martwi, jakoś nie potrafię wyobrazić go sobie
      z frenchem na paznokciach :) Pozdrawiam
    • kragmel Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 10:37
      mój brat jest wielce męskim mężczyzną i zapewne wstydziłby się do
      manikiurzystki wybrać. a jednak kilka lat temu z zapałem używał mojej polerki
      do paznokci i z zachwytem się wpatrywał w efekt ;) i wcale nie zaczął przez to
      wyglądać jak mężczyzna metroseksualny.
    • umaa Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 11:06
      moj chlopak chodzi do manikiurzystki i nie widze w tym nic zlego, oczywiscie
      paznokci nie maluje
      • juliet22 Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 11:16
        Oczywiście nie ma w tym nic złego, nikt tego nie powiedział. Ale w wielu z nas
        (między innymi we mnie) tkwi przekonanie, że takie zachowanie u faceta nie jest
        do końca męskie
        • kragmel Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 11:24
          we mnie nie tkwi. w facetach tkwi. niestety.
          • juliet22 Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 11:29
            We mnie również, a facetem nie jestem.
            I nie rozumiem, dlaczego "niestety".
            Mój mąż jest zawsze wykąpany, pachnący, ogolony, ma dobrze obcięte włosy,
            porządnie się ubiera, chodzi na basen 3x w tygodniu, więc jest szczupły i
            nieźle zbudowany...i naprawdę nie sądzę, aby manicurzystka mogła w jakikolwiek
            sposób "zwiększyć jego wartość estetyczną"...
            • kragmel Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 11:38
              więc masz szczęście mając takiego męża, który sam potrafi o siebie zadbać oraz
              nie ma problemów urodowo-zdrowotnych, w których mogłaby pomóc np. kosmetyczka,
              ale pan się wstydzi i nie pójdzie, bo to dobre dla bab.
              • juliet22 Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 11:42
                Gdyby miał jakiekolwiek problemy ze skórą to na pewno by się udał po pomoc do
                specjalisty, ale raczej do dermatologa niż kosmetyczki :)
                • Gość: Monika Re: chłopak u manicurzystki IP: *.gdm.pl 23.01.05, 14:17
                  Moze jestem z lekka zacofana, ale wedlug mnie facet chodzący do
                  manikiurzystki,uzywajacy wielu specyfikow i znajacy nowinki w modzie jest
                  zdecydowanie niemeski. Moj nie wie czym sie rozni sukienka od spodniczki,
                  podklad od pudru, blyszczyk od szminki ale w tym wlasnie twki jego urok:) Jest
                  100% facetem,nie znaczy to ze nie dba o higiene, wrecz przeciwnie, ale z
                  maseczka na twarzy juz go sobie nie wyobrazam.
                  • Gość: marek Re: chłopak u manicurzystki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 19:04
                    trochę zdziwiony jestem wypowiedziami większości dyskutantek,wydawało mi się,
                    że osoby zaglądające na forum uroda nie będą wypowiadały tak niekompetenych
                    opini-co wspólnego z męskością ma zabieg kosmetyczny...facet z zadbanymi
                    dłońmi,z wypolerowanymi paznokciami jest mniej męski od faceta z poobgryzanymi
                    z paznokciami...czy wizyta u manikirzystki to coś grzesznego ?
                    • juliet22 Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 19:32
                      Oj świętą prawdą jest, że mężczyźni się coraz bardziej feminizują...
                      • newsstand Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 22:09
                        a kobiety sie nie maskulinizuja?
                        • kosmisia Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 22:18
                          > a kobiety sie nie maskulinizuja?

                          owszem, ja uważam że tak
                          i w stroju, i w zachowaniu
                        • juliet22 Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 22:24
                          Ja nie, a inne mało mnie obchodzą
                          • newsstand Re: chłopak u manicurzystki 24.01.05, 00:42
                            juliet22 napisała:

                            > Ja nie, a inne mało mnie obchodzą

                            a inni faceci juz tak? ;-P
                    • kosmisia Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 19:33
                      no właśnie, czy naprawdę facetom nie wolno dbać o siebie?
                      mnie tam nie przeszkadza, ze facet dba o siebie
                      trochę jednak zgrzytu w tych kobiecych opiniach bo z jednej strony przeciez nie
                      lubimy flejtuchów, niedomytych, rozczochranych, smierdzacych, takich ktorym
                      wystajac wlosiska spod pachy, a z drugiej niedobrze jest jak facet dba o
                      siebie - no dziewczyny, przeciez jedno z drugim kloci sie po prostu
                      to w koncu lubicie zadbanych czy zaniedbanych?

                      ja tam wole zadbanych
                      • juliet22 Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 19:59
                        Czy alternatywą dla faceta latającego do kosmetyczki na algi musi od razu być
                        śmierdziel i flejtuch?? Jak już pisałam wcześniej-mój mąż jest umyty, pachnący,
                        porządnie ubrany i ostrzyżony. Do kosmetyczki nie chodzi. Czy to oznacza, że o
                        siebie nie dba??
                        • newsstand Re: chłopak u manicurzystki 23.01.05, 22:07
                          ale gdyby chodzil to co byloby w tym zlego?

                          juliet22 napisała:

                          > Czy alternatywą dla faceta latającego do kosmetyczki na algi musi od razu być
                          > śmierdziel i flejtuch?? Jak już pisałam wcześniej-mój mąż jest umyty,
                          pachnący,
                          >
                          > porządnie ubrany i ostrzyżony. Do kosmetyczki nie chodzi. Czy to oznacza, że
                          o
                          > siebie nie dba??
    • Gość: Iwka Re: chłopak u manicurzystki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:50
      moj facet do manicurzystki nie chadza, jednak kiedy go poznalam to mimo
      ogolnego zadbania mial problemy z paznokciami, zadzieraly mu sie skorki i
      szpecily jego dlonie, wygladalo to fatalnie. Sama zatem podarowalam mu najpierw
      dobry krem zmiekczajacy do skorek, oliwke, komplet przyrzadow do manicuru.
      Zalezalo mu na tym by mi sie podobac, bardzo szybko jego dlonie wypieknialy i
      teraz czasem smiejemy sie, ze ma dłonie bardziej zadbane od moich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja