Gość: vesna
IP: *.torun.mm.pl
04.02.05, 00:05
.. robią lub robiły dla urody. Teraz albo w historii. To, co mi teraz
przychodzi do głowy to:
- zażywanie arszeniku dla "interesująco bladej" cery
- zakraplanie sobie bella donny dla uzyskania uroczo "sarnich" oczu
(to była historia "dawna" - chyba?)
- picie octu - żeby schudnąć
- opalanie włosów na nogach żywym ogniem
(recepty z czasów mojej mamy)
- amputacja małych palców u stóp, żeby chodzić w najmodniejszych butach
- usuwanie żeber, żeby mieć ładniejszą talię
- głodzenie się na śmierć dla "ładnej sylwetki" :(
(to chyba jak najbardziej aktualne)
Znacie jakieś inne takie absurdalne (moim zdaniem) przykłady samookaleczania
się dla urody? A może potraficie wywróżyć, co nas jeszcze w przyszłości
czeka ;) aha, chodzi mi raczej o nasz krąg kulturowy (chociaż
egzotycznych "ciekawostek" tego typu można znaleźć również mnóstwo...)