Gość: NATALIE
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
31.05.02, 14:50
poszła i nie wracała pzrez 3 godziny, gdyz opetana była myśla zakupienia
pilingu do ciała.
Poszłam do YR podziwiac te nowe truskawkowe i brzoskwiniowe pilingi cukrowe, o
których pisałyście. Niestety. Takie zapachy w kosmetykach mnie odrzucaja, a
poza tym nie lubie nawet w "realu" brzskwnin i truskawek. Byłam w Rossmanie, w
drogeriach natura ( ze trzech ...), w różnych przydroznych krakowskich
perfumeriach ... dupa zbita, ze tak powiem, tylko eris, eris, eris, oraz Saint
Yves do twarzy, ale taki ostry ze nadaje sie do ciała.
Wreszcie nabyłam exoliant z Loreala, tenm w zielonym słoiku, zapach mi pasuje,
ale uwaga : w skłądzie wyczyttałam "sachar" czyli cukier, no nie? czyli ze to
tez jest piling cukrowy.
Dodam, ze niejako pzry okazji nabyłam ( a raczej nabyło mi się)
1. 2 kremy do rąk polskie
2. lakier z Carolla kremowy, lekko perłowy
3. krem pod oczy
4. gąba do masazu
5. 3 kg młodych ziemniaków(aby upiększac się od wewnatrz...)
No i tyle. Zakup pilingu dio ciała nie jest bynajmniej wdziecznym zadaniem.
a wy czym sie złuszczacie?