Gość: Mila
IP: *.tnt6.me2.uunet.de
06.06.02, 13:03
Obczytalam wszelkie watki na temat " zestawow letnich i zimowych", tego co
nosicie w torebkach a nastepnie zaglebilam sie w pyskowke na temat zabiegow
pielegnacyjno-upiekszajacych. Zastanawiam sie co to wszystko ma wspolnego z
prawdziwym zyciem kobiet w Polsce i kim jestescie Wy, klientki salonow w
Marriottach i Sobieskich. O co chodzi, skad ten szmal, na czym to polega?
Ja osobiscie mieszkam za granica a moj maz niezle zarabia, ot i cala tajemnica
moich przywilejow konsumpcyjnych, ktorych jednak jeszcze pare lat temu nie
znalam mimo, ze jestem juz po trzydziestce.
Ostatnio sprezentowalam mojej znajomej w Polsce na 40-te urodziny perfumy Dune
i ta poplakala sie bo nie przypuszczala, ze dozyje takiego cudu. To bylo
cholernie smutne, wierzcie mi.
Jak myslicie, czy dobre jest to cale zamieszanie kosmetyczne, czy to w ogole ma
sens czy tylko wpedza w depreche osoby , ktore lapczywie to czytaja z poczuciem
bezsily. Czepiam sie czy tez nie? Anexxo, Heleno, milych zabiegow
relaksacyjnych i radosci z noszenia kolczykow i tipsow zyczy Mila.