Czytam i nie rozumiem

IP: *.tnt6.me2.uunet.de 06.06.02, 13:03
Obczytalam wszelkie watki na temat " zestawow letnich i zimowych", tego co
nosicie w torebkach a nastepnie zaglebilam sie w pyskowke na temat zabiegow
pielegnacyjno-upiekszajacych. Zastanawiam sie co to wszystko ma wspolnego z
prawdziwym zyciem kobiet w Polsce i kim jestescie Wy, klientki salonow w
Marriottach i Sobieskich. O co chodzi, skad ten szmal, na czym to polega?
Ja osobiscie mieszkam za granica a moj maz niezle zarabia, ot i cala tajemnica
moich przywilejow konsumpcyjnych, ktorych jednak jeszcze pare lat temu nie
znalam mimo, ze jestem juz po trzydziestce.
Ostatnio sprezentowalam mojej znajomej w Polsce na 40-te urodziny perfumy Dune
i ta poplakala sie bo nie przypuszczala, ze dozyje takiego cudu. To bylo
cholernie smutne, wierzcie mi.
Jak myslicie, czy dobre jest to cale zamieszanie kosmetyczne, czy to w ogole ma
sens czy tylko wpedza w depreche osoby , ktore lapczywie to czytaja z poczuciem
bezsily. Czepiam sie czy tez nie? Anexxo, Heleno, milych zabiegow
relaksacyjnych i radosci z noszenia kolczykow i tipsow zyczy Mila.
    • Gość: gAndzia Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.se.com.pl 06.06.02, 13:14
      A ja nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi, i skąd ta złość? Czy mamy posypywac
      głowe popiołem dlatego, że stać nas do markowe kosmetyki, interesujemy się
      swoim wygladem, dbamy o siebie i lubimy o tym poplotkować nie tylko w realu,
      ale i na forum? Większość z nas zarabia na to samodzielnie, dlaczego nie mamy
      dobać o siebie? Polska to kraj europejski, i mimo, że standard życia tu i np. w
      Szwajcarii nadal bardzo się rózni, to jednak ja osobiscie bardzo się cieszę, że
      stać mnie na kosmetyki Diora, kosmetyczkę, dobry fitness club, porządny
      samochód i wyjazdy wakacyjne za granicę - i że jest to dla mnie rzecz
      oczywista. Uważam, że Polka ma do tego prawo tak samo, jak Niemka czy Szwedka.
      Myśle, że jesteśmy normalnymi kobietami - takimi jakie powinnyśmy być w XXI
      wieku. Byc może dystans geograficzny sprawia, że wciąz widzisz nasz kraj taki,
      jak był kilkanascie lat temu - z pustymi półkami, kolejkami, śmierdzącymi
      perfumami kupowanymi po 2 dolary w Pewexie i jedynym dostępnym kremem - Nivea:)
      Dlaczego nie cieszysz się ze zmian, a dziwią cię one, a nawet gorszą?
    • Gość: silie Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.jmk.lodz.pl 06.06.02, 13:18
      Hmmm, sama mialam ochotę o to zapytać.
      Ale to pewnie jeste tak jak wszędzie: jedni zarabiają super, a inni kiepsko.Ja
      studiuję i pracuję, zarabiam niecały 1000 pln.
      Kierunek studiów taki, że raczej nie będzie mnie i w przyszłości stać na
      brązowanie ciała za 200 zł.To dla mnie będzie zawsze rozrzutność ponad miarę.
      I ja jestem taką właśnie osobą, która wpada w depresję czytając o wychodzeniu
      ze sklepów "z torbami pełnymi wszystkiego".I właśnie taka osoba jak ja czytając
      to ma poczucie bezsiły.
      Wątków, gdzie w tytule jest Chanel czy inny kosmetyk selektywny nawet nie
      czytam,bo nie znajdę w nim nic dla siebie.
      Przynajmniej z tipsami nie mam problemu: robić czy nie robić, bo zwyczajnie
      mnie nie stać na jakieś uzupełnianie za 120 zł miesięcznie.

      Po prostu im zazdroszczę, i Helenie i Annexie; i Sothysów i Mexico City.
      Ale też nie daję się zwariować i zaraz założę wątek o tym, co sama ostatnio
      kupiłam, zresztą pierwszy raz od bardzo dawna.
      pzdr, s.
    • Gość: ania Re: Czytam i nie rozumiem IP: 217.98.124.* 06.06.02, 13:21
      Milu ! dla mnie osobiście to nasze gadu gadu na temat kosmetyków i diet to mała
      rozrywka w pracy.A poza tym sposób na poznanie opinii innych na temat tego co
      kupić a czego się raczej wystrzegać.Powodem deprechy (mam nadzieję)są chyba
      poważniejsze sprawy .Fakt,że kogoś nie stać na drogie kosmetyki(ja na takie
      pozwalam sobie tylko od czasu do czasu), nie jest przecież powodem żeby o nich
      czegoś się dowiedzieć lub podzielić opinią.A ZRESZTĄ TO PRZECIEŻ JEST FORUM O
      URODZIE!!!
    • moniaag1 Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 13:24
      Widzisz to jest tak. Na forum mozna napisac wszystko co czlowieki lezy na
      sercu, a i tak nikt nas nie sprawdzi, czy to co piszemy to prawda. Wydaje mi
      sie wiec, ze wiekszosc tych dyskusji w stylu ktory krem lepszy Chanel taki, czy
      owaki to manifestacja pewnych pragnien i marzen kobiet, ktore chcialyby aby ich
      swiat wygladal tak jak w dynastii.
      Nie ma sie czym przejmowac.
    • Gość: agul Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 13:28
      Ale sama piszesz, że też używasz drogich kosmetyków, bo twój mąż dobrze
      zarabia, tak? No to ja tym bardziej jestem dumna z siebie, bo mogę sobie kupić
      krem Chanel za pieniądze, które sama zarobię!:-) No i skoro też używasz takich
      produktów to czemu Cię dziwi że my też ich używamy? Czy one są zarezerwowane
      dla bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów czy o co chodzi? A to że 'gadamy'
      o tym na forum to nasza sprawa i nikt, komu się to nie podoba, nie musi tego
      czytać. Ja na przykład uwielbiam to forum za to, że zawsze wiem, który kosmetyk
      jest warty kupienia, a który to bubel, dzięki temu unikam pomyłek i może
      dlatego stać mnie na Chanel:-) Nie sądzę, żeby brak kasy na drogie kosmetyki
      mógł stać się powodem depresji. Ja nie mam depresji z tego powodu ze na
      przykład nie jeżdżę mercedesem i jakbym czytała jakieś forum o tym, kto jaki ma
      samochód i za ile go kupił to wcale by mnie to nie przygnębiło. Takie jest
      życie - jedni kupują krem nivea, inni chanel i tyle. po co tu się tego czepiać?
      A Helena jest bardzo fajna i bardzo dobrze że chodzi na zabiegi itp dzięki temu
      można poczytać jej ciekawe i śmieszne wywody, o! Pozdrawiam wszystkie
      forumkowiczki:-)
    • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 13:28
      Mam 25 lat, pracuje zawodowo od 19. roku zycia, uniezaleznilam sie od rodzicow
      6 lat temu, nie zyje wiec z nikogo poza wlasna praca. Mialam w zyciu duzo
      szczescia, wysoko zaszlam w czasach dzikiego wzrostu gospodarczego, studiuje na
      dwoch kierunkach, podobnie ma moj narzeczony. Mam na wszytko z ciezkiej pracy,
      stac mnie na wiele, ale tez kosztem radosnego i beztroskiego okresu studiow na
      garnusi rodzicow. Wydaje baaardzo duzo, szaleje, bo nie widze powodu, zeby
      miala sobie odmawiac i oszczedzac, albo tez przepraszac, ze mam pieniadze i
      puszczam na prawo i lewo. Jezeli zaczelabym teraz, to wieku 40. lat bylabym
      zgrzybiala starucha, ktorj nic juz nie cieszy.
      Pozdrawiam
      H.

      "Piniondze to nie fszystko, ale fszystko bez piniendzy to ch..."
      • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 13:30
        :-)))))) to komentarz do cytatu
        • Gość: gAndzia Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.se.com.pl 06.06.02, 13:50
          Ja usamodzielniłam się na tyle dawno, że chwalenie się dziewczyn typu
          Heleny "wypadami do Rio" smieszy mnie, ale nie drażni. Starsza jestem o kilka
          zaledwie lat, więc dobrze pamiętam, jak zacząwszy dobrze zarabiać sama sobie
          imponowałam kupując pierwsze dobre kosmetyki, idąc pierwszy raz do dobrego
          salonu kosmetycznego, a nie do izisu, itp. To taki etap, za jakiś czas nasyci
          się i jej przejdzie. Teraz akurat ma potzrebę opisywania na forum, jak to
          kupowała krewetki i że ma 4 szuflady bilizny - niech ma radochę. Rozumiem, że
          osoby, których na to nie stać, może to irytować. Mnie osobiscie nie
          przeszkadza, choc jest to absolutnie bez klasy.
          a forum odkryłam niedawno, a już się uzależniłam. Mimo, że mam sporą wiedze na
          temat kosmetyków, zawsze coś ciekawego tu wyczytam, a sama pewnie bym nie
          wpadła np. na to, że Oligonawilżacz InterFragrance za 10 zł to genialny
          kosmetyk (uzywam od tygodnia i widzę, jak super działa:)) i że w salonie SPA,
          który mam o rzut beretem, są fajne i niedrogie zabiegi aromaterapeutyczne (info
          nota bene od Heleny:)))
          • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 13:57
            Gość portalu: gAndzia napisał(a):

            > Ja usamodzielniłam się na tyle dawno, że chwalenie się dziewczyn typu
            > Heleny "wypadami do Rio" smieszy mnie, ale nie drażni.

            Dziekuje za psychoanalize, tylko podaj konto i kwote jaka mam Ci przeslac za tak
            doglebna interpretacje moich poczynan. I moze napisz do mojej firmy, zeby mnie
            wysylala w mniej egzotyczne miejsca, np. do Zbąszynka koło Przyprostyni :-))))
            Swoja droga w SPA powinno Ci sie podobac, bo nie jest to salon kosmetyczny w
            klasycznym rozumieniu. Bardziej jakby mini farma pieknosci.
            Pozdrawiam
            H.
            • Gość: gAndzia Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.se.com.pl 06.06.02, 14:05
              Z wdzięczności za adres internetowy SPA i w ogóle polecenie tego miejsca -
              gratis:)))
              • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 14:12
                No, no ostatnio gratis dostalam tylko probke szamponu, wiec tym bardziej
                wdzieczna jestem :-))))
                Pozdrowionka
                H.
                • Gość: gAndzia Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.se.com.pl 06.06.02, 14:14
                  U nasz na forum trzymiemy sztamę. Re-pozdrowionka:)
        • Gość: Kim Re: Czytam i nie rozumiem IP: 213.77.91.* 06.06.02, 13:50
          To prawda, że nie należy się wstydzić, że mogę sobie coś kupić i mnie to
          cieszy. Ja ostatnio po raz pierwszy kupiłam sobie bardzo markowy puder i
          przyznam szczerze, że naprawdę miałam satysfakcję, że sama na to zapracowałam.
          My kobiety pracujące naprawdę potrzebujemy czasem takiego "dopieszczacza".
          Helena ma rację - warto sprawiać sobie takie małe radości.
          Inna sprawa, że kosmetyki z najwyższej półki też nie służą każdemu. To kwestia
          indywidualna. Są wśród nich rzeczy naprawdę niezłe i takie, które są takie
          sobie, to kwestia zapotrzebowania skóry.
          Natomiast drażni mnie i to szczerze przyznam generalizowanie w stylu: Biotherm
          jest lepszy od L'Oreala... Indywidualnie może tak, ale u mnie np. Biotherm w
          ogóle się nie sprawdza! Podobnie jest z Vichy.
          Dobre jest to, co komuś służy i nie ma powodów do kompleksów. Na mnie najlepiej
          działa masaż ukochanego, a nie jakieś magiczne zabiegi (próbowałam), a
          podrażnioną skórę uratuje szybciej oliwka dla niemowląt niż mgiełka Biothermu
          (która podrażniła jeszcze bardziej).
          Proponuję podchodzić do swojej urody z sercem i wsłuchać się w swoje potrzeby,
          a nie postępować w myśl zasady: stać mnie, to wypróbuję, zaszaleję....
          Heleno, bardzo lubię Twoje posty...:-))
    • Gość: CASPER Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.clan.pl 06.06.02, 13:46
      Już kiedyś napisałam że mnie wzmianki o Lancomach i Diorach lekko dołują :) Ale
      poważnie: nie wpędza mnie w depresję oglądanie na wystawach ciuchów, na które
      mnie nie stać, albo patrzenie na lepsze samochody. Więc i kosmetyki mnie nie
      dobiją chyba:)
      Ale jak mam być szczera to też czasem przemknie mi przez myśl "skąd one na to
      mają?" tak z czystej ciekawości, bo zarobków też nie zazdroszczę. Sama mam -a
      co mi tam! powiem - 1100 na rękę, mąż niedużo więcej. Ale mieszkamy w średnim
      mieście, nie jeździmy taksówkami, raczej nie jemy na mieście. I to też mi nie
      przeszkadza.
      Jeśli chodzi to czy reklama napędza nas do kupowania nowych kosmetyków - na
      pewno, przecież taka jest jej podstawowa funkcja. Sama łapię się na tym, że
      używam czegoś tydzień i już zaczynam spoglądać łakomym okiem na kosmetyk innej
      firmy, rzekomo jeszcze cudowniejszy :) I siłą woli powstrzymuję się przed
      kupnem - zazwyczaj:).
      Myślę, że na tym forum panuje bardzo miła atmosfera, nieczęsto zdarza się
      jakieś krytykowanie, wytykanie palcami, czy to czego nie cierpię najbardziej -
      wmawianie komuś że dany pogląd jest jedynie słuszny a reszta to buraki.
      Zajrzyjcie w inne miejsca - tam się dopiero można zdołować.
    • staua Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 13:50
      Masz troche racji, ale nie do konca, zarowno w Polsce, jak i za granica sa
      dziewczyny, ktore uzywaja drogich kosmetykow i dziewczyny, ktore nie uzywaja.
      To kwestia nie tylko pieniedzy, znam osoby, ktore oszczedzaja na perfumy i
      kupuja najdrozsze, a np. nigdzie nie wyjezdzaja oprocz konferencji (placi
      pracodawca), nie kupuja ksiazek, nie chodza do kina itd. A znam tez takie,
      ktore zarabiaja duzo, a uzywaja kosmetykow Nivea, bo wola swoje pieniadze
      przeznaczyc na cos innego. W Szwajcarii po kobietach nie widac ile zarabiaja,
      wiele z nich nie farbuje wlosow, ubieraja sie w supermarketach i myja mydlem.
      Szczytem mody jest natura, co oznacza glownie zdrowe odzywianie, buty z tektury
      i kosmetyki w najlepszym razie z apteki (dodam, ze BARDZO preferowane sa
      kosmetyki krajowe). Poniewaz jednak jest to kraj imigrantow (ponad 20%
      obcokrajowcow) to mam przeglad wszystkich nacji i najbardziej eleganckie sa
      Latynoski, ktore czesto pracuja po prostu w kasie sklepowej.
      A moja siostra mieszkajaca w Polsce zarabia niezle, uzywa kosmetykow ze
      sredniej polki i specjalnie sie nimi nie interesuje, bo pieniadze wydaje na
      splate kredytu i rozrywki (wyjscia wieczorem, wakacje) i cieszy sie, jak cos
      jej przywioze (perfumy, krem), chociaz sama by tego nie kupila, co nie znaczy,
      ze jej na to nie stac.
      Jak widzisz, pominelam tu osoby, ktore zarabiaja malo i dlatego nie kupuja
      drogich kosmetykow. Ale mysle, ze nie wszystkie one marza o kosmetykach, jakby
      zarabialy wiecej, to po prostu mialyby wybor. I moze wybralyby te same
      kosmetyki, ktorych uzywaja teraz...
      Tak wiec, naprawde - to kwestia nastawienia, przyzwyczajen, zainteresowan,
      wyboru i stylu zycia wreszcie.
      Pozdrawiam
    • Gość: CASPER Silie:) IP: *.clan.pl 06.06.02, 13:52
      Widzę że poza gustem hmm... czytelniczym w innych sprawach też miewamy podobne
      zdanie:) Czasem sobie myślę że w realu nie miałabym okazji poznać tych
      dziewczyn nawet gdybyśmy się mijały 3 razy każdego dnia. Chwała sieci za
      zniesienie podziałów klasowych!
      • Gość: gAndzia Re: Silie:) IP: *.se.com.pl 06.06.02, 14:00
        Hehe, Sagę o ludziach lodu to chyba wszystkieśmy czytały:))))))
      • Gość: Helena Re: Silie:) IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 14:10
        Gość portalu: CASPER napisał(a):

        > Chwała sieci za
        > zniesienie podziałów klasowych!

        No no, bez przesady.... ja doskonale pamietam jak 6 lat temu, ze srednim
        wyksztalceniem, po porzuconych studiach w rodzinnym miescie, harowalam murzyn na
        plantacji bawelny, na recepcji u boskich konsultatntow z Wielkiej Piatki za 700
        PLN z czego 300 PLN placilam za wynajem mieszkania po przyjacielsku.
        Przy okazji udawalam przed rodzicami, ze na wszystko mi starcza i nic nie
        brakuje. Gupi nie sa, to zeby nie urazac mojej dumy, zabierali mnie czasem na
        zakupy, bo pieniedzy bym nie wziela. Generalnie wszelkiej protekcji tez
        odmawialam, bo twierdzilem, ze absolutnie i ja sama, a oni zalamywali rece, ze
        oszalalam i zycie sobie zmarnuje.
        Potem tak sie szczesliwie ulozyly zbiegi okolicznosci i wszystko poszlo jak
        burza. Teraz jestem gwiazda wszelkich uroczystosci rodzinnych, ze taka dzielna-
        samodzielna jestem; Zosia-Samosia. Wiele jednak mnie to kosztowalo placzu i
        nerwow, ale zachartowalo mnie to na ludzka podlosc i interesownosc a wyczulilo na
        zyczliwosc i serce.
        Pozdrawiam
        H.

      • Gość: silie Re: Silie pisze do Casper i nie tylko:))) IP: *.jmk.lodz.pl 06.06.02, 14:14
        Hmmm, no właśnie, ciekawa jestem tylko Twojego znaku zodiaku.Lubię takie
        porozumienie duchowe:)))
        A, że sagę czytałyśmy wszystkie cieszę się ogromnie:) Znaczy formun znosi nie
        tylko podziały "klasowe" ale i prowokuje do szczerości, a należałoby; bo jak
        spotkamy się w realu (przypominam o propozycji Heleny)...

        Ale to co dla mnie tu jest bardzo ważne:można zaoszczędzić kupę kasy.
        Odkąd trafiłam tu i za wizaż, nie kupię nic bez konsultacji z Wami, ewentualnie
        prześledzeniu starych wątków. Choć kosmetyki to bardzo indywidualna sprawa, to
        jest gro rzeczy, ktore generalnie u wszystkich okazują się niewypałem, bądź
        rewelacją, przykład niewypału: lakiery do paznokci z Avonu,rewelacja: krem do
        skórek z rzeczonego Avonu.

        Tak więc chwała nam wszystkim za serdeczność, ciepło i BEZINTERESOWNOŚĆ.
        Mówię o bezinteresowności, bo my, baby często mamy takie pomysły: "a nie powiem
        jej gdzie kupiłam tę bluzkę , bo poleci i też sobie kupi...":)))))))))

        Pozdrawiam ciepło, już trochę mniej zazdrosna,
        silie:))))))
        • Gość: Helena Re: Silie pisze do Casper i nie tylko:))) IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 14:36
          Gość portalu: silie napisał(a):

          > Hmmm, no właśnie, ciekawa jestem tylko Twojego znaku zodiaku.Lubię takie
          > porozumienie duchowe:)))
          > A, że sagę czytałyśmy wszystkie cieszę się ogromnie:) > Pozdrawiam ciepło, już
          trochę mniej zazdrosna,
          > silie:))))))

          Mam cala Sage w domu na honorowym miescu obok fizyki molekularnej i chemii
          kwantowej, bo kiedys mialam zostac noblista, tylko sie rozmyslilam :-))))
          Saga to cale moje dziewczectwo i szkola podstawowa, nieustannie do niej wracam :-
          )))
          H.

        • Gość: CASPER Re: Silie pisze do Casper i nie tylko:))) IP: *.clan.pl 06.06.02, 14:58
          Jestem bliźniakiem i jestem z tego dumna ! :))

          Hi hi a może kiedyś pójdę gdzieś "w towarzystwo" i zastrzelę wszystkich
          zapożyczonym z Forum stwierdzeniem,że "Chanel *** ma świetne, ale już *** ma
          pewne makamenty", które szczegółowo opiszę... I nie powiem że nie wiem tego z
          autopsji :)
      • Gość: aneta do CASPER IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 14:38
        CASPER,mysle ze jestes swietna babka i zaluje ze nie mozemy spotkac sie w realu
        pozdrawiam
        • Gość: CASPER Re: do CASPER IP: *.clan.pl 06.06.02, 15:12
          Co tam nie możemy! Byle knajpa nie była za droga ;)
    • eremka Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 13:55
      Ja też czytam i nie rozumiem, o co Ci chodzi, Mila. To forum jest fajnym
      miejscem, gdzie mozna zasięgnąc rady, poznać opinie nt. różnych kosmetyków,
      zabiegów, poznac ich ceny. Nikt nikogo nie dołuje, pyskówki zdarzaja się
      rzadko, jest kulturalnie i czasami wesoło. A że nie każdego stac na chanela czy
      innego sisleya? To chyba nie powód, żeby od razu wpadac w depresję. pamiętajmy,
      fortuna kołem sie toczy. A jesli np. ja uzywam kremiku za 300 pln, co nie jest
      szczytem drozyzny zreszta, bo spójrzmy na ceny La Prairie albo innego Payota),
      to przeciez nie ukradłam tej forsy żadnej forumowiczce, zarobiłam ją.
    • Gość: koralik Re: Czytam i nie rozumiem IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 06.06.02, 13:58
      Tak to juz jest na tym swiecie, ze nie wszystko rozumiemy
      Mnie najbardziej rozsmieszyly 2 watki: co teraz uzywasz? i ile wydajesz na
      kosmetyki? no rzeczywiscie, nikt nie odwazyl sie napisac, ze uzywa tylko
      kosmetykow polskich (Ziaji i Polleny Urody), tylko same posty o Diorach,
      Shiseido i innych Sisleyach :-))), no to nic dziwnego, ze panny wydaja na te
      cudenka po 200-300zl. No i trzeba miec naprawde zdrowa skore, by przetrzymala
      te wszystkie zabiegi :-)))
      Ja pracuje od 4 lat i tez "na siebie", ale przenigdy nie kupilam sobie nic z
      kosmetykow selektywnych, oprocz jednego wyjatku: kremu i toniku Shiseido
      Pureness, gdy zatesknilam za Japonia i postanowilam miec jej namiastke w
      sloiczku. Rok studiow spedzilam w Japonii i uwierzcie mi, ze tam wszystko jest
      Shiseido i Kanebo, a marka selektywna jest L'Oreal, i tez uzywalam tego
      wszystkiego i ciagle pilam zielona herbate (bo nic innego tam nie ma :-))) i
      wcale, ale to wcale nie wygladalam na bardziej zadbana niz jestem teraz.
      A teraz oszczedzam kazdy grosik, bo kupujemy mieszkanie i wizja cudnej kuchni
      jest dla mnie znacznie bardziej podniecajaca niz posiadanie 4 szt. tuszu do
      rzes. A rzesy mam zawsze umalowane i nikt nie musi wiedziec, ze to jest tusz
      Oriflame kupiony na promocji za 12zl.
      Pozdrawiam, Koralik
    • Gość: wiwi Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.awf.edu.net.pl 06.06.02, 14:01
      Na tym forum mozna znalezc ie tylko informacje o Diorach i Chanelach, ale
      rowniez o polskich, tanich i przetestowanych przez forumowiczki kosmetykach,
      takich jak IF, Ziaja czy Dax Cosmetics. To sa bardzo cenne informacje, dla
      tych ktorych nie stac na wielkie szalenstwa, czasem tez sie okazuje, ze te
      drogie wcale nie sa najlepsze, a dowiadujemy sie tego wlasnie dzieki forum
      uroda, co mnie bardzo cieszy!
      Pozdrawiam serdecznie:))
    • eremka Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 14:09
      Moze jestem za stara, może jestem za młoda, a może za głupia ;))) ale wcale nie
      mam wrażenia, że ktokolwiek (np. Helena) stara się nas tu epatować swoimi
      wypadami do Rio czy krewetkami. Kochane, gdyby ona na księżyc leciała, to
      byłoby czym epatować :))) Nie przesadzajmy. Uważam, że Helena jest życzliwą i
      miłą kobitką, zawsze chętnie podzieli sie swoimi doswiadczeniami, a że są one
      takiej jakości ... jesli chodzi do renomowanego salonu kosmetycznego, to
      przecież nie będzie pisała o wspomnianym już Izis.
      • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 14:32
        Czuje, ze sie tu ze mnie robi dziecko milionera oplywajace w Diory, Chanele i
        Sisleye, przesiadujece u fryzjera i kosmetyczki i zazywajace rozkoszy zycia w
        tropikach. Z jednej strony fajnie i milo, tylko zeby prawda to byla. Na brak
        kasy nie narzekam, ale tez czuje sie z zupelnie normalnie. Codziennie wtaszczam
        do domu 10 kilo siat kociego jedzenia, miesa, krewetkow czasem, warzywek, wody,
        jogurtow i poczciwych kartofli, sciagam obcasy, wiaze wlosy, wlewam kieliszek
        wina, zapalam papierosa i biore sie do spratania, gotowania, prania i
        prasowania. Nie mam niestety zadnej pomocnej Pani Stasi, ktora by mnie
        wyreczala plebejskich :-))) czynnosciach i odkurzaniu mojego 40m apartamentu z
        ogrodem zimowym, basenem i tarasem :-))). Potem plinkam w laptopik fafnasta
        prace na ktores z moich studiow, ucze sie do egzaminow i tak prawie codzennie.
        Czasem zamiast nauki walne sie przed TV, pojde do kina czy zaprosze znajomych.
        Czasem zamiat gotowania zamowie odrynarna :-))) Pizze Hut albo Dominosa a
        czasem pojde do restauracji.
        I tak to wyglada. Owszem kupuje markowe kosmetyki, dobre buty i ciuchy, bo
        sprawia mi to przyjemnosc, ale nie znaczy ze jestem ą, ę, bułkę przez biubłkę :-
        )))
        Wszystkich rozczarowanych, ze sprzatam, piore i gotuje, przepraszam
        Baronessa Helena Czatoryska z Potockich z domu Poniatowska
        • Gość: gAndzia Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.se.com.pl 06.06.02, 14:35
          Haha, no jakoś na tobie się skupiło, faktycznie:)
      • Gość: silie Re: A co to ten IZIS? IP: *.jmk.lodz.pl 06.06.02, 14:33
        ...jakiś warszawski koszmarek kosmetyczny?:)
        • staua Re: A co to ten IZIS? 06.06.02, 14:39
          IZIS to spoldzielnia, kiedys byly to chyba jedyne gabinety kosmetyczne...W
          kazdym razie troche relikt, chodzilam tam na wosk, a pani kosmetyczka zajmowala
          sie naprawde 3 klientkami naraz. Ale wosk robila dobrze...
          Aha, produkowali tez kosmetyki naturalne. Nie wiem, jak jest teraz.
        • Gość: Helena Re: A co to ten IZIS? IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 14:42
          Gość portalu: silie napisał(a):

          > ...jakiś warszawski koszmarek kosmetyczny?:)

          Nie wiem, nie bylam, ale to siec salonow, tylko nie wiem czemu chodzenie do izis
          ma byc upadkiem. Moze poprostu nie slyszlama nic ta ich temet.
          Co do SPA, to nie jakies bog wi co, ceny maja przystepne, zabiegi fajne i zadne
          tam marmury, zlota, stiuki i zdobienia. Milo sympatynie i relaksujaco. Fakt, ze
          wlascicelka jest mega serdeczne i przyjacielska, co nie kazdemu pasuje - mi tak.
          Pozdrawiam
          H.
          • staua Re: A co to ten IZIS? 06.06.02, 14:45
            Wiesz Heleno, zajrzalam na strone SPA i podobaja mi sie opisy zabiegow...A ze
            jest blisko domu mojej mamy, to chyba sie wybiore, jak bede w
            Warszawie...niestety dopiero na Boze Narodzenie...buuu!). W kazdym razie -
            dzieki za idee!
        • Gość: gAndzia Re: A co to ten IZIS? IP: *.se.com.pl 06.06.02, 14:46
          To taka 3 w 1 sieć gabinetów lekarskich, kosmetycznych i drogerii (ongis
          produkowali nawet sami kosmetyki), nie wiem, czy tylko w Wawie. Po dziś dzień
          standard z lat 70-80 wtedy normalka), np. kilka klientek na raz na czyszczeniu
          twarzy,a kosmetyczka "doskakuje" raz do jednej, raz do drugiej:)
    • Gość: LadyBlue Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.02, 14:37
      Mila skąd w tobie tyle złości? i niepotrzebnie generalizujesz - poczytaj sobie
      choćby wątek "kosmetyczne przeboje za grosik" czy "uroda-metody naturalne" bo
      tam wcale nie ma żadnych tak przez ciebie nielubianych drogich kosmetyków.
      jeżeli mam trochę kasy (oj rzadko mi się to zdarza, rzadko) to wybieram jakiś
      kosmetyk dlatego że jest lepszy a nie dlatego ze jest droższy.
      jeśli kasy nie mam to wybór jest prosty ;)
    • Gość: agul Do Heleny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 14:39
      :-))) Fajny wywód, jakbym siebie widziała - te siaty z kocim jedzeniem
      zwłaszcza, winko, papieros..:-)
      Ale zauważ, że wiele dziewczyn tutaj, zresztą ja też kilka postów wyżej stanęło
      w Twojej obronie, pisząc że jestes naj... itp. To chyba cieszy nie?
      Pzdr uśmiechając się szeroko bo używam Diora wokół ust to zmarszczki mi nie
      grożą;-)
      • Gość: Helena Re: Do Heleny IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 14:52
        Gość portalu: agul napisał(a):

        > :-))) Fajny wywód, jakbym siebie widziała - te siaty z kocim jedzeniem
        > zwłaszcza, winko, papieros..:-)
        > Ale zauważ, że wiele dziewczyn tutaj, zresztą ja też kilka postów wyżej stanęło
        > w Twojej obronie, pisząc że jestes naj... itp. To chyba cieszy nie?
        > Pzdr uśmiechając się szeroko bo używam Diora wokół ust to zmarszczki mi nie
        > grożą;-)

        No obludna nie jestem, zeby udawac ze mnie nie cieszy. Cieszy okropecznie i
        nastawia pozytywnie do zycia. Dzieki serdeczne, bo ostatni mam zly okres i warcze
        na wszystkich dookola, choc moglabym pochamowac jezor.
        A zamarszczki od smiechu sa podobno seksowne. Dowiedzialam sie od swojego Pana
        oburzonego kremem pod oczy. "Jeszcze ci te cudne zmarszczki zejda!!!! Wtedy sie z
        toba rozwiode!!"
        Buziaki
        H.
        • Gość: agul Re: Do Heleny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 14:55
          No! Mój mi to samo mówi, że jak mi poznikają to stracę swój wdzięk:-) Życzę
          szybkiego powrotu do stanu niewarczenia i pzdr
          • Gość: Helena Re: Do Heleny IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 15:03
            Gość portalu: agul napisał(a):

            > No! Mój mi to samo mówi, że jak mi poznikają to stracę swój wdzięk:-) Życzę
            > szybkiego powrotu do stanu niewarczenia i pzdr

            Staram sie - ide w sobote robic kudly, bo zapuscilam odrosty ponad wszelka
            przyzwoitosc, ale a szczescie baleyage mam pol rozjasnianych pol wlasnych wiec
            nie jest az tak koszmarnie jakby moglo byc.
            Ostatno aplikuje sobie tez kopaiele waniliowe przy wspolpracy z plynem YR i
            wracam ciut do kondycji :-)))
            H.

            • Gość: CASPER Re: Do Heleny IP: *.clan.pl 06.06.02, 15:11
              Helenko przyłączam się do zachwytów nad Twoją osobą :) Niechcący zrobiłyśmy z
              Ciebie modelowy obiekt badań :) I cieszę się że mogę rozmawiać z kimś takim jak
              Ty i cała reszta dziewczyn.
              • Gość: Helena Re: Do Heleny IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 15:30
                Boszz, milo mi strasznie, bo uwielbiam to forum i kiedy bylam tam gdzie bylam i
                mnie nie bylo :-)), to miedzy samolotami, w biegu na odprawe pisalam maile do
                mego Pana i zerkalam na forum, co sie u Was dzieje, choc pisac nie mialam czasu.
                Fanie jest kims bez obciachu popaplac o kosmetykach, bo kiedy z kolezankami
                zaczelysmy podobna dyskusje, to Pan stojacy obok zrobil dziwna mine i wykrzywil
                sie z obrzydzeniem dla naszej niby glupoty. Na co ja popatrzylam Panu w oczy i
                mowie, niech Pan takich min nie robi, o czy mamy niby rozmawic na papierosie???
                O chemi molekularnej i teori kwantow????
                Ale odnioslam wrazenie, ze kobieta inteligentna powinna sie brzydzic takimi
                niskimi tematami jak lakier do paznokcie i trwalosc blyszczyka :-))))
                Pozdrowienia
                H.
            • Gość: agul Re: Do Heleny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 15:23
              A ja lubię odrosty:-) I też mam tak zrobione że pół kolor a druga połowa mój
              naturalny kolor i jak już mi odrosną to wygląda całkiem naturalnie i nie muszę
              co dwa tygodnie latać robić odrosty. Odkąd opanowałam ten patent już tylko tak
              działam. No to miłych wizytek gdzie tam tylko będziesz i całuski dla twoich
              kotków od moich koteczek (dwie czarnulki - cuuuuudne:-) pzdr
              • Gość: Helena Re: Do Heleny IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 15:36
                Gość portalu: agul napisał(a):

                > A ja lubię odrosty:-) I też mam tak zrobione że pół kolor a druga połowa mój
                > naturalny kolor i jak już mi odrosną to wygląda całkiem naturalnie i nie muszę
                > co dwa tygodnie latać robić odrosty. Odkąd opanowałam ten patent już tylko tak
                > działam. No to miłych wizytek gdzie tam tylko będziesz i całuski dla twoich
                > kotków od moich koteczek (dwie czarnulki - cuuuuudne:-) pzdr

                Ja tez nie wzdrygam sie przed lekkim odrostem, ale raz na dwa miesiace dla
                higieny psychicznej musze pojsc. Kiedys w radosnych czasach kwitnacej tandety
                tlenilam sie co dwa tygodnie na Marylin Monroe, dlatego teraz moje wlosy odzywaja
                z miesiaca na miesiac. Omowilam sie do Binguin-Pinguin w Centrumo Bemowo. Jakos
                mi sie spodobalo.
                Ja mam 3 spasione ex-kocury - jeden misio pluszowy, drugi poldiable wcielone, a
                trzeci gadulek i na dodatek doskonale sie rozumiemy i czesto ze soba
                rozmiawiamy :-))) Marzy mi sie czwarty, ale chyba spalabym z nim na wycieraczce :-
                )))
                Buźki
                H.
                • Gość: agul Re: Do Heleny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 15:43
                  Mmm... masz trzy, ale ci zazdroszcze, ja jak wspominam o trzecim to też mam
                  wycieraczkę przed oczami;-) ale moje dwie są cudne i też z nimi gadam ciągle,
                  też się rozumiemy, chociaż bywają między nami delikatne konflikty bo one są
                  uparte i zawsze jak mamy inne zdanie na jakiś temat to konczy się tak, że to ja
                  muszę ustąpić..
                  No tak, po blondzie MM to teraz włoski odżywają, ja też się raz na blond
                  zrobiłam i nigdy nie powtórze tego błędu, bo do tej pory jeszcze do konca się
                  nie uporałam z tym.
                  Miłego pobytu w pingwinie
                  buźka papa
                  • Gość: Helena Re: Do Heleny IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 15:48
                    Gość portalu: agul napisał(a):

                    > Mmm... masz trzy, ale ci zazdroszcze, ja jak wspominam o trzecim to też mam
                    > wycieraczkę przed oczami;-)
                    > buźka papa

                    Wczoraj dotarl do mnie mailem do oddania taki maly rudzielec z żóżowymi podusiami
                    i zjadlabym go w calosci :-((( moj juz sie delikatnie lamal, ja bylam taktowna i
                    nie nalegalam, coby go nie zrazic. I co, w domu powiedzial mi, ze jakbym
                    powiedziala, ze chce i juz, to by sie zgodzil!!!! bo kiciulek byl taki piekny jak
                    cukierek.
                    Zrozum tu facetow.
                    H.

                    • Gość: agul Re: Do Heleny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 15:56
                      O Jezu rudy?? jak ja zawsze chciałam takiego rudaska.. A jeszcze jest do
                      oddania? Bo może jak ja bym tak taktownie zadziałała jak Ty i na koniec mój by
                      powiedział że wystarczyło żebym powiedziała że chcę to byśmy wzięli to ja bym
                      wtedy powiedziała "No to on jeszcze jest, to możemy go zabrać" i wtedy by nie
                      miał wyjścia nie? Masz rację, z facetami to nie można się połapać, ale to w
                      sumie fajne jest, nie? Oni chyba mają z nami podobny problem, mówimy 'nie' a
                      myslimy 'tak' i na odwrót itp.. Też nie mają łatwo. Ale to cały urok bycia w
                      związku. pzdr
                      • Gość: Helena Re: Do Heleny IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 16:00
                        Gość portalu: agul napisał(a):

                        > O Jezu rudy?? jak ja zawsze chciałam takiego rudaska..

                        Zorganizuj jakiegos rudaska, ja Ci go na wycieraczke podrzuce i ze niby taka
                        sierotka i gupio zostawic taka bide. Nawet kamien by sie wzruszyl :-)) to i chlop
                        sie zlamie :-)))
                        Pozdrawiam
                        H.
                        • Gość: agul Re: Do Heleny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 16:08
                          Ty wiesz, Helenko, że to nie głupi pomysł? Tylko znając mnie to zaraz bym mu
                          się wygadała jak już tylko rudasek byłby w domu:-) ale coś wykombinujemy w tym
                          stylu! pzdr
                          • Gość: Helena Re: Do Heleny IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 16:28
                            Gość portalu: agul napisał(a):

                            > Ty wiesz, Helenko, że to nie głupi pomysł? Tylko znając mnie to zaraz bym mu
                            > się wygadała jak już tylko rudasek byłby w domu:-) ale coś wykombinujemy w tym
                            > stylu! pzdr

                            Polecam sie - stary spiskowiec za mnie - 7 lat w Mosadzie :-))))
    • anexxa Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 14:40
      Gość portalu: Mila napisał(a):

      > Obczytalam wszelkie watki na temat " zestawow letnich
      i zimowych", tego co
      > nosicie w torebkach a nastepnie zaglebilam sie w
      pyskowke na temat zabiegow
      > pielegnacyjno-upiekszajacych. Zastanawiam sie co to
      wszystko ma wspolnego z
      > prawdziwym zyciem kobiet w Polsce i kim jestescie Wy,
      klientki salonow w
      > Marriottach i Sobieskich.

      nie wiem jak reszta. ja jestem dwudziestoczteroletnia
      dziennikarka w pismie branzowym (gry konsolowe, o ile
      ktos wie o co chodzi...). nie mam narzeczonego -
      gangstera ani tatusia - szefa firmy produkujacej
      sedesy. wszelkie wydatki place wlasna karta. i nie jest
      ona zlota.

      > O co chodzi, skad ten szmal, na czym to polega?

      ponownie, odpowiem za siebie. szmal - od pracodawcy.
      placi mi tyle, zebym nie miala pokusy pracowania gdzie
      indziej. wydaje go w rownej mierze na ksiazki, plyty,
      kosmetyki, pierdolanse do dopiero projektowanego
      wystroju mieszkania oraz oczywicie ciuchy i konsole (no
      i gry, wiadomo). a to, ze akurat mam upodobanie do
      marek takich a nie innych, nie bierze sie z checi
      zaimponowania innym. bierze sie z milosci do samej
      siebie. wiem, co mi odpowiada i nie bede na sobie
      oszczedzala.

      > Ostatnio sprezentowalam mojej znajomej w Polsce na
      40-te urodziny perfumy Dune
      > i ta poplakala sie bo nie przypuszczala, ze dozyje
      takiego cudu. To bylo
      > cholernie smutne, wierzcie mi.

      no coz, pozostaje mi wspolczuc kazdemu, kto ma mniej
      ode mnie. ale nie zamierzam z tego powodu dolowac, ze
      znow sie umowilam do kosmetyczki czy poszlam na zakupy.
      bo takie zachowanie "zeby nie wyrozniac sie z tlumu"
      mnie nie bawi.robie to, co ja lubie, i nie bede
      ogladala sie na to, ze komus to wydaje sie przesadne.

      > Jak myslicie, czy dobre jest to cale zamieszanie
      kosmetyczne, czy to w ogole ma
      >
      > sens czy tylko wpedza w depreche osoby , ktore
      lapczywie to czytaja z poczuciem
      >
      > bezsily.

      przepraszam, ale to forum o urodzie, a wiec i
      kosmetykach. dlaczego mialabym wyglaszac prawdy
      objawione o dobrych, polskich, tanich kosmetykach,
      jesli ich nie uzywam? dziele sie tym, co wiem.

      xx. - podla, rozpieszczona utracjuszka w drodze na
      kolejne niewiarygodne zabiegi

      co mi przypomina: po tym brazowaniu wciaz dobrze
      wygladam, mimo ze jutro minie tydzien. co prawda pysk
      mi sie zmyl, ale cialo wciaz dobre, chyba sobie dzis
      poprawie probka samoopalacza, ktora dostalam w tym
      salonie;) rany, i nie musze smigac na lampy... moze
      pojde z raz, dla podtrzymania koloru.

    • ptasia Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 14:40
      Uff, kobietki, przecież to jest TYLKO forum, chwila relaksu, przerwa od trosk i
      obowiązków codziennych, a jednocześnie źródło cennych informacji. Ja też kupuję
      z niższej i - czasem - średniej półki cenowej, choć głównie ze mnie łowca
      promocji i fanka kosmetyków PL, ale, Boże, jedni mają, inni nie, a to że (nie)
      mają z czegoś wynika, zazwyczaj ze świadomych wyborów życiowych/poświęceń. Mam
      przyjmność widywać kobiety sporo zarabiające, ale to nie są osoby pracujące po
      8, tylko conajmniej 10-12 h dziennie, i tego im nie zazdroszczę - choć kasę
      pewnie, że mają, a jak mają, to wydają - też bym wydawała :-))). Ja chyba też
      czegoś nie rozumiem, tzn. nie rozumiem tych pretensji - jeśli któraś używa
      Chanel, to ma się nie przyznawać?
      • Gość: gAndzia Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.se.com.pl 06.06.02, 14:58
        No właśnie TEGO głównie nie rozumiem. To znaczy zarzutu, że co poniektóre z nas
        fantazjują. Nie wydaje mi się,żeby kobitki, które piszą "uzywam teraz Chanel"
        zmyslały. Bo i po co? Ja akurat jestem eklektyczką-maniaczką-kosmetykoholiczką,
        na dodatek moge sobie pozwolić plus dostaję mnóstwo za darmo, ergo - uzywam to,
        co mi służy, nie patrząc czy za 200 czy za 2 złote (ale fakt faktem, że dobrego
        laboratorium, dobrych komponentów sie "nie przeskoczy" i jakość kosztuje). A
        parę latek temu jako studentka stosowałam Oriflame i Pollenę, i tez było OKI,
        zwłaszcza, że młoda skóra ma jednak mniejsze wymagania, a z czasem dochodzi i
        krem pod oczy, i na noc, i na biust, i ... eh:))))
      • Gość: rooda Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.komputerswiat.pl 06.06.02, 15:16
        Mam, to wydaje. Juz w ktoryms watku pisalam, ile wydaje na kosmetyki i nie jest
        to - jak sugeruje jedna z piszacych 'klamstwo, aby czuc sie jak w "Dynastii" '.
        Stac mnie i mam z tego radoche, nie widze powodu, dlaczego mialabym nie
        wydawac. Oczywsicie, moge sobie podciac zyly z powodu konfliktu izrealsko-
        palestynskiego, glodu w Somalii czy sytuacji polskich stoczni, ale poniewaz za
        mna nikt do ognia nie bedzie skakal, to ja tez nie mam powodow do zbawiania
        swiata.

        Nie jestem ksiezniczka z urodzenia i nie zawsze mialam, tak jak mam. Kosmetyki
        selektywne kiedys kupowalam wybiorczo, teraz prawie tylko takie. Zarabiam
        dobrze, moj przyszly maz - z ktorym zyje i mamay wspolna kase, 3 x tyle i moge
        sobie pozwolic. Poza tym mam zrodlo tanszych zakupow ubraniowo - kosmetycznych
        i mam dzika satyskacje, ze place za bluzke DKNY, przywieziona z Nowego Jorku,
        80 zl, a nie 650.


        Pracuje czesto 10 h, wracajac do domu rowniez do kotow [mamy cos wspolnego,
        Heleno, nigdy bym nie przypuszczala - od razu Twoja ocena podskoczyla u mnei w
        rankingu], padam na pysk. Prasuje, gotuje, sprzatam [czesto rano, przed
        wyjsciem, bo nie pracuje na 8.00] i jestem na ogol umordowana. Potrafie zasnac
        o 22.00 na kazdym, nawet najbardziej emocjonujacym filmie. Dlatego rekompenuej
        sobie trudy zyci adobrym kosmetykiem czy zabiegiem i nie mam wyrzutow.


        I ciesze, ze Polska to nie Zimbabwe, ze stac nas na roznorodnosc i normalne
        zycie. Im mamy wiecej, tym lepiej. Oby nigdy nie wrocily czasy koniecznosci
        wybierana pomiedzy dentysta, a koloniami dla dziecka. Tak tyrzymac,

        pozdrawiam
        r
        • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 15:44
          Gość portalu: rooda napisał(a):

          > [mamy cos wspolnego,
          > Heleno, nigdy bym nie przypuszczala - od razu Twoja ocena podskoczyla u mnei w
          > rankingu], padam na pysk. Prasuje, gotuje, sprzatam [czesto rano, przed
          > wyjsciem, bo nie pracuje na 8.00] i jestem na ogol umordowana.
          >
          > pozdrawiam
          > r

          No, wzruszylam sie prawieże :-))))
          A jezeli chodzi o gotowanie zrobilam wczoraj krolewski gulasz i jestem z siebie
          dumna, bo zwykle podeszwy wloskich butow bywaly mieksze niz moja wolowinka. Tym
          razie cierpliwosc sie oplacila i po prawie 2,5 godziny duszenia, gulaszyk wyszedl
          medalowy. Do tego 3 kolorowa papryka, pieczaki i duuzo ostrej papryki + swieza
          bagietka. Obzarlam sie jak prosie, wiec dzis z kare zyje na jogurcie i zytniej
          Wasie.
          Pozdrawiam
          H.
          • Gość: rooda Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.komputerswiat.pl 06.06.02, 15:52
            Gratulacje ! Ja nie mam nerwow do dan wymagajacych dlugiej obrobki termicznej,
            chyba, ze mam wolne. Poza tym - nie jem czerownego miesa. Moje popisowe danie
            do wloskie kluchy [rozne - penne, spag., kokardki] w roznych konfiguracjach
            sosowych + salatki. W zasadzie wiecej gotuje moj szanowny malzonek in spe i
            wychodzi mu to swietnie.


            r
            • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 16:06
              Gość portalu: rooda napisał(a):

              > Gratulacje ! Ja nie mam nerwow do dan wymagajacych dlugiej obrobki termicznej,
              > chyba, ze mam wolne. Poza tym - nie jem czerownego miesa. Moje popisowe danie
              > do wloskie kluchy [rozne - penne, spag., kokardki] w roznych konfiguracjach
              > sosowych + salatki.

              U mnie dania bezmiesne sa traktowane niemal z obrzydzeniem. Nie taki to problem,
              bo ja bez poledwicy wolowej i stekow umarlabym z glodu.
              A propos past rozmaitych, kiedys sie nastaralam zrobilam kolacje wloska: caprese,
              spaghetti pesto rosso genovese, szynka parmenska, wineczko, tiramisu. Co Krol
              switowal w towarzystwie, no tak, gotuje swietnie, ostatnio tak sie nastarala i
              zrobila pomidory z serem, kluski z czerwona breja, suche niewiadomoco i dziwna
              jakas W-Z. Coz gusty kulinarne, moje kochanie ma niewybradne: dobrze przyprawione
              miesko, zimniaki i warzywa w dowolnej konfiguracji.
              Pozdrawiam
              H.
              • Gość: agul Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 16:13
                Ha ha ha:-) Ale smakowało mu chociaż?? Dobrze masz, mój to wybredny jak się
                masz, dlatego już na samym początku powiedziałam mu że jak tak to on będzie
                gotował no i teraz jestem rozpieszczana:-) ale czasami też coś zrobię i nawet
                mu smakuje, nawet takie niewybredne danka, np wczoraj jedliśmy młode
                ziemniaczki z mizerią kefirkiem masełkiem i koperkiem pyyyyyyyycha! Wiem, że
                cię to nie ruszy bo bez mieska;-) ale ja uwielbiam, no i robi sie to 20 minut
                maks. pzdr
                • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 16:29
                  Gość portalu: agul napisał(a):

                  > Ha ha ha:-) Ale smakowało mu chociaż?? Dobrze masz, mój to wybredny jak się
                  > masz, dlatego już na samym początku powiedziałam mu że jak tak to on będzie
                  > gotował no i teraz jestem rozpieszczana:-) ale czasami też coś zrobię i nawet
                  > mu smakuje, nawet takie niewybredne danka, np wczoraj jedliśmy młode
                  > ziemniaczki z mizerią kefirkiem masełkiem i koperkiem pyyyyyyyycha! Wiem, że
                  > cię to nie ruszy bo bez mieska;-) ale ja uwielbiam, no i robi sie to 20 minut
                  > maks. pzdr

                  Ja dalaczam jeszcze jajko sadzone :-))) Pychaaaa!!!!!

              • anexxa Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 16:20
                az i ja sie odezwe;)

                [w ramach porozumienia ponad podzialami]

                ja nie gotuje. nie lubie, cholera mnie trafia od
                odmierzania szczypt tego i owego (moj tatko zawsze
                rzuca swoje niesmiertelne "szczypta soli, szczypta
                pieprzu, nie szczypta kucharki" - tak samo lubi
                gotowanie z ksiazka w garsci). majkel potrafi gotowac
                duzo lepiej ode mnie, wlasnorecznie gniecie ciasto na
                pizze i robi wszystko na wierzch (rooda swiadkiem, ze
                to jest jadalne i dobre), w ogole wloska kuchnia
                uproszczona wychodzi mu swietnie.

                nie toleruje natomiast japonskiej, co bolesnie
                odczulam, kiedy zaprosilam go onegdaj na obiad z okazji
                zmiany pracy przeze mnie i zarobienia pierwszej kasy u
                kogos nowego. zjesc zjadl, ale potem i tak zamowil
                pizze w domu:>

                w zasadzie jeszcze z nim nie mieszkam - moje m3 stoi
                odlogiem, bo nie moge sie wziac w garsc, obmierzyc
                scian, kupic kafli etc. na razie tak nam dobrze. ale
                czesto mieszkamy u siebie w domach nawzajem i jest
                dobrze, bo on robi jesc, a ja sprzatam. jak ja lubie
                zmywac!

                a nie, cos nawet umiem. salatki i zarcie z grilla.
                zajebiscie wychodza mi kurze piersi w czosnku.

                xx.

                ps a co do zwierzatek, posiadam psa. rottweilera.
                • Gość: agul Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 16:33
                  Kurze piersi w czosnku.. mniam mniam, to musi być faktycznie zajebiste, może by
                  tak jakiś przepisik zapodać swoim forumowym koleżankom nie za bardzo
                  potrafiącym gotować i mającym wybrednych mężczyzn? Bo czuję że ten czosnek i te
                  piersi to nawet mojemu księciu by posmakowały. Rotweilery są słodkie, mój były
                  miał kiedyś suczkę i strasznie była fajna i w ogóle nie agresywna, a mi się
                  zawsze wydawało że one się rzucają na wszystkich, to chyba od oglądania
                  telewizji tak mi sie wydawało. pzdr
                  • anexxa Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 16:48
                    kurze piersi wymazac w rozgniecionym czosnku, zrobic z
                    niego taka paciaje. wymazac, mowie, a potem wsadzic w
                    to, przykryc i tak zostawic na godzine. w lodowce ofc.
                    potem wyjac, obsypac ziolami jakie sie lubi i polozyc
                    na grilla. soczyste, mieciutkie, bardzo dobre.

                    i jeszcze salatka "ja i moja watroba" - czerwona fasola
                    z puszki, platy sledzia, cebula, majonez. fasole
                    odcedzic, sledzia pokawlakowac w kosteczke, cebule
                    takoz. wymieszac z majonezem. podac. zjesc. lyknac
                    rafacholin. popic herbata.

                    rottweilery sa debesciaki - jakuszek walczyl wczoraj z
                    grozna plytka (taka co zostala po obkladaniu schodow,
                    ceramiczna), szural nia po ziemi i szczekal strasznie.
                    potem sie zmeczyl, olal plytke, poszedl do mamuni (jak
                    zwykle grzebiacej w ziemi -kocha swoj ogrod), troche
                    sie poprzytulal, a potem przewrocil sie i zasnal.

                    xx.
                    • Gość: agul Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 16:57
                      Dzięki bardzo! Wypróbuję te piersi kurki na pewno bo uwielbiam wszystko co z
                      czosnkiem a twoj przepis mi się bardzo podoba bo nie jest trudny i
                      czasochłonny:-) Jak się twój rotw. nazywa??Zwierzaki są fajne nie? też tak masz
                      że możesz godzinami o nim opowiadać? Bo ja o moich kotkach mogłabym nawijać bez
                      przerwy ale nikt nie chce mnie słuchać poza moją mamą która też tak do końca
                      mnie nie słucha bo sama ma 4 wielkie kocury i nawija mi o nich i chce żebym ja
                      ją słuchała. Pzdr i dzięki za przepisy, sałatkę też spróbuję, raphacholin mam w
                      domu więc nic złego się nie stanie;-)
                      • anexxa Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 18:30
                        no, to milego grillowania.

                        rotek nazywa sie jakuszyn. i tak, moge o nim opowiadac
                        godzinami;)

                        xx.
                    • Gość: Julka sorry za pomyłkę IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 17:34
                      napisałam , ze nie ma na tym wątku Heleny...jakże by mogło jej nie być,
                      oczywiście ze jest...
                • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 06.06.02, 16:37
                  6 lat temu dostawalam zarelko pod nos i niczym sie nie martwilam.
                  Ale wramach drastycznego usamodzielniania zaczelam gotowac mocno intuicujnie i
                  okazala sie ze intuicje mam szefa kuchni z Bristolu :-)))) Jak z reguly jestem
                  skromna (w co trudno uwierzyc - szczerze), to w kwestii gotowania zarozumialec
                  ze mnie pierwszoklasny. Z reguly raz-dwa w tygodniu znajomi wpraszaja sie na
                  zarcie z znaznaczenim co pragna zjec. Dzwoni dajmy na to taka Ania i mowi:
                  Wiesz, Wojtek od dwoch dni o tym Twoim kurczaku mowi a mnie nie chce nigdy
                  wyjsc taki dobry. A tak wogole to spotkalibysmy sie jakos??? No co ja: To
                  wpadnijcie na kolacje. Ona: Nie, no cos ty nie bedziemy ci robic klopotu. Ja:
                  Zrobilabym kurczaka, wy przyniesiecie winko. Ona: Naprawde, swietny pomysl.
                  Ja :-)))))
                  W gotowaniu innowatorskim jestem klasa sama w sobie i jak cos wymysle, to
                  polowa znajomych zamawia przepisy :-))) Czlowiek chyba sie z tym rodzi bo moja
                  przyjacilka potrafi zwarzyc beszamel z torebki :-)))
                  Pozdrawiam
                  H.
                  • Gość: agul Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 16:48
                    To może byś się czasem jakimś przepisikiem podzieliła, bo wiesz, ja bym temu
                    mojemu chętnie cos dobrego ugotowała od czasu do czasu, ale ja nie mam aż
                    takiego nosa jak Kurt Sheller czy Makłowicz;-) Dobre rzeczy mi wychodzą, ale
                    nie jakieś wykwintne, więc może jak byś mi napisała co i jak to by mi też tak
                    super wyszło i wtedy mój mężczyzna by miał cudowny humor a ja wtedy BUCH! z
                    rudaskiem:-))))))))))))))) (rudasek będzie nazywał się Miodek:-)
                    • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem - przepisy IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 09:39
                      Gość portalu: agul napisał(a):

                      > To może byś się czasem jakimś przepisikiem podzieliła, bo wiesz, ja bym temu
                      > mojemu chętnie cos dobrego ugotowała od czasu do czasu, ale ja nie mam aż
                      > takiego nosa jak Kurt Sheller czy Makłowicz;-) Dobre rzeczy mi wychodzą, ale
                      > nie jakieś wykwintne, więc może jak byś mi napisała co i jak to by mi też tak
                      > super wyszło i wtedy mój mężczyzna by miał cudowny humor a ja wtedy BUCH! z
                      > rudaskiem:-))))))))))))))) (rudasek będzie nazywał się Miodek:-)

                      Moj ostatni super wynalazek to zupa ziemniaczana z z kurczakiem - prosta, ale
                      pyszna.
                      W mocnym, klarownym bulionie warzywno-drobiowym gotujesz ziemniaki w kostke,
                      potem miksujesz calosc na gladko, dodajesz spora ilosc natki pietruszki, koperku
                      i drobnego szczypiorku posiekanego. Do tego wkladasz piers z kurczaka pokrojana w
                      grubsze plastry, usmazona, prawie saute (troche soli ziolowej nie zaszkodzi) i
                      smietana 22% z zoltkiem. Lekko podgrzewasz, coby sie nie zwarzylo. Pycha.
                      Pozdrawiam
                      H.

                      PS. Podobnie pyszna jest zupa-krem cytrynowa z kurczakiem. Robi sie podobnie i
                      tez jest bomba, ale moj Pan nie przepada az za tak dziwnymi potrawami.
                      Napisz co lubi Twoj, to cos Ci podpowiem :-))))

                      • Gość: agul Re: Czytam i nie rozumiem - przepisy IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 11:27
                        Helena, jesteś boska, no po prostu boska, ubóstwiam zupy i na pewno wypróbuję
                        obydwie. co do mojego Króla, to on bardzo lubi wszystko co z makaronami, w
                        ogóle takie jedzonko we włoskim stylu albo jakieś rzeczy z mięskiem i dość
                        ostre, tego typu rzeczy, lubi jak jest dobrze przyprawione różnymi ziółkami i
                        ma ciekawy, specyficzny smaczek. tak ogólnie lubi wszystko, tylko musi to mieć
                        dość oryginalny smak, na przykład coś czuję że ta Twoja zupka ziemniaczanka z
                        kurczaczkiem to będzie właśnie coś takiego - niby proste, ale z pomysłem.
                        Dzięki jak Ci coś wpadnie do głowy to napisz! pzdr
                        • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem - przepisy IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 11:39
                          Ciesze sie, aha zapomnialam dodac, ze zamiast kurczaka mozna dac wedzonego
                          lososia i tez fajnie smakuje.
                          Na gulasz wolowy, chyba nie musze Ci dawac przepisu.
                          A jezeli chodzi o mieska to z cielecina rewelacyjnie kompnuja sie:
                          * bazylia, tymianek i czosnek (ja spory kawal obtaczam w mace, zrumieniam na
                          patelni i robie duszony w sosiku wlasnym z ww. ziolkami + bialy(!!) pieprz)
                          * albo rozmaryn do kotlecikow z kostka (smazone na oliwie z oliwek szybko i na
                          duzym ogniu, bede miekkie i soczyste, jak przesmazysz to stwardnieja, i potem
                          trzeba dlugo trzymac na wolnym ogniu pod przykryciem, to znowu zmiekna. Czy sie
                          uda jednym sposobem czy drugim, to i tak sa pyszne, ale mieso musi byc super
                          jakosci :-)))
                          Pierwsza cielecina dorbra jest z ryzem albo puree, do drugiej obowiazkowe
                          pieczone ziemniaczki w cwiartkach.
                          Kurczak lekko przyprawiony wegeta jest fajny w smietanie z pietrucha - szybkie
                          i pyszne z bialym pieczywem albo ryzem. Jestem tez fanem pieczonych mies i ryb
                          albo zapiekanek tzw. "na winie", to znaczy z tego, co sie pod reke nawinie :-)))
                          Smacznego
                          H.
                          • Gość: agul Re: Czytam i nie rozumiem - przepisy IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 11:45
                            No dzięki bardzo, teraz dzięki Tobie zostanę kurką domową, będę siedzieć w domu
                            otoczona cielęciną, rybkami i czym tam jeszcze, lekko zagubiona, z obłędem w
                            oczach, skupiona na odganianiu moich łapczywych kocurek od mięska...
                            Dzięki, naprawdę, będę sobie teraz eksperymentować, bo mam teraz kilka
                            luźniejszych dni w pracy:-)
                            Dam znać o wynikach. Jak napiszę, że wychodzę za mąż, to będziesz głównym
                            gościem, bo to będzie głównie dzięki tobie i przepiskom;-)
                            papa
                      • Gość: agul Re: Czytam i nie rozumiem - przepisy IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 11:27
                        Aaaa, i jeszcze ubóstwia wszystkie zapiekanki z makaronem lub ryżem.
                        • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem - przepisy IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 11:50
                          Ja jestem kartoflana laska i wole ziemniaczane z rozmaitymi farszami :-))
                          Ale tu juz nie ma co liczyc na przepisy, chociaz baza farszu to z reguly
                          miesko, cebula i pieczarki. A pozniej to juz wyobraznia i zawartosc lodowki -
                          albo zapiekanka warzywna, albo biala z jajkiem i smietana.
                          Podgotowane ziemniaki kroje w plastry i przkladam warstwami miesko, ziemniaki i
                          tary ser. I do piekarnika na ok 60 min.
                          Bomba kaloryczna, ale jaka pyszna :-)))
    • Gość: Mar Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 14:56
      Ja tez bardzo lubie to forum. Wprawdzie o niedawna bo wczesniej bywałam na
      Sekretach Kobiet (ponad 2 lata).
      Rady dziewczyn na temat kosmetyków są o tyle przydatne że zadna z nas choćby
      miała kupe forsy nie kupi przynajmniej jakiegoś knota i nie wywali na niego
      cieżko zarobionej kasy.
      Poza tym jak kogoś stac na bajery to niech sobie kupi. W końcu jego życie, jego
      kasa i jego decyzja. A reszta przynajmniej może skorzysta z doswiadczeń.
      Ja tez zarabiam na siebie. Troche więcej iż 1000 zł.
    • Gość: Vikcia Pozwól, że Ci objaśnię kilka kluczowych kwestii... IP: *.pl 06.06.02, 14:59
      A ja jestem studentką i w większej części utrzymują mnie jeszcze rodzice. Nawyk
      dbania o siebie i używania dobrych kosmetyków wyniosłam z domu- wierz mi, że w
      normalnej (dobrze sytuowanej, ale nie jakoś super-bogatej) polskiej rodzinie
      także używa się kosmetyków z najwyższej półki. To co zarobię sama(korki!)
      przeznaczam, jako że nie muszę się jeszcze martwić o lodówkę, na swoje własne
      przyjemności. A kosmetyki lubię i nie zamierzam sobie ich odmawiać- kiedy niby
      miałabym się malować, jak skończę 70-tkę???! Na pewno nie stać mnie na same
      Diory i Chanele, ale od czasu do czasu mogę pozwolić sobie na coś extra. Dobre
      kosmetyki często przywożę też z zagranicy, gdzie są dużo tańsze. Dzięki forum
      także "oszczędzam", głównie na drogich eksperymentach, tzn. nie wydaję na
      buble, które lądowałyby w koszu, a kupuję to, co sprawdzone i czego naprawdę
      potrzebuję. No a poza tym (choć pewnie odezwą się jakieś głosy sprzeciwu ;-)),
      droższe kosmetyki często są nie tylko skuteczniejsze, ale i wydajniejsze i w
      ogólnym rozrachunku wychodzi na to samo.

      Mam nadzieję, że w przyszłości na dobre kosmetyki zarobię sama, a nie będę
      musiała korzystać z tego, że "mój mąż nieźle zarabia"... I, może Cię
      rozczaruję, ale sytuacja w Polsce bardzo się zmieniła i na większości rodaków
      już nie robią wrażenia ci "z zagranicy", albo "z zachodu". I co więcej- tacy
      właśnie "przyjezdni" najczęściej wyróżniają się na ulicy jedynie ostentacyjnym
      i chamskim zachowaniem nuworyszy. I jeszcze jedno- jeśli Twojej znajomej nie
      stać na drogie perfumy, to czy nie pomyślałaś, że sprawiając jej tak drogi
      prezent możesz postawić ją w kłopotliwej sytuacji, bo nie będzie w stanie Ci
      się zrewanżować? Nie wiem co prawda, jakie są układy i zwyczaje między Wami,
      wypowiadam się tylko na podstawie znanych mi zasad savoir vivre'u i bon tonu...

      Pozdrawiam- Vikcia z kraju dzikusów nad Wisłą ;-))))
      • Gość: Monczus Re: Pozwól, że Ci objaśnię kilka kluczowych kwestii... IP: *.nas32.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 06.06.02, 15:21
        No, coz ja z zagranicy, ale znowu "nuworysza" nie przypominam i nie planuje
        szpanowania i innych ostentacyjnych zachowan. Co wiecej, juz sie nie moge
        doczekac przyszlego tygodnia, gdy bede we Wroclawiu i wybiore sie
        do "ekskluzywnej" kosmetyczki i fryzjera (jak dla mnie to luksus, bo tu jako
        skromnie zarabiajaca studentka, ktora musi dokladac sie do czesnego, raczej nie
        moge sobie pozwolic na wydatki pielegnacyjne rzedu $100). Kompleksow nie mam i
        to chyba wlasnie dzieki temu forum, bo same dziewczyny pisza, ze kosmetyk za
        250 zl czasem jest gorszy niz ten za 20. A poza tym bardzo mnie dziwi, ze w
        Polsce za owe kosmetyki luksusowe trzeba tak bardzo przeplacac, bo ceny w USA
        sa jednak nizsze, a czasem dochodza promocje (wiem z gazet, bo sama nie
        kupuje...).
        A kwestia pieniedzy - nigdy nie chcialabym pracowac po 12 ha dziennie. I wiem,
        ze to oznacza mniej gotowki, moze mniej "prestizowe" stanowisko itp, ale mam
        czas na spacer, joge, czytanie (uzaleznienie wlasciwie), no i wsmarowywanie w
        siebie roznych specyfikow za $5. Kazdy ma inne priorytety i jesli nie szkodza
        one nikomu innemu nalezy je szanowac. A poza tym, nikt nie jest gorszy czy
        lepszy dlatego ze zarabia 1000 czy 10 000 zl.

        A w ogole to to forum jest bardzo mile, bo na wszytskich innych tematach
        kroluje chamstwo, pyskowki itp. A tu taka fajna babska atmosfera.
        • Gość: agul Re: Pozwól, że Ci objaśnię kilka kluczowych kwestii... IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 15:26
          Zbombardowałyśmy autorkę wątku argumentami nie do podważenia bo zamilkła na
          amen:-)))))))))))))) Forum górą!!!
    • flora1 Re: Czytam i nie rozumiem 06.06.02, 15:56
      Gość portalu: Mila napisał(a):

      > Obczytalam wszelkie watki na temat " zestawow letnich i zimowych", tego co
      > nosicie w torebkach a nastepnie zaglebilam sie w pyskowke na temat zabiegow
      > pielegnacyjno-upiekszajacych. Zastanawiam sie co to wszystko ma wspolnego z
      > prawdziwym zyciem kobiet w Polsce i kim jestescie Wy, klientki salonow w
      > Marriottach i Sobieskich. O co chodzi, skad ten szmal, na czym to polega?
      > Ja osobiscie mieszkam za granica a moj maz niezle zarabia, ot i cala tajemnica
      > moich przywilejow konsumpcyjnych, ktorych jednak jeszcze pare lat temu nie
      > znalam mimo, ze jestem juz po trzydziestce.
      > Ostatnio sprezentowalam mojej znajomej w Polsce na 40-te urodziny perfumy Dune
      > i ta poplakala sie bo nie przypuszczala, ze dozyje takiego cudu. To bylo
      > cholernie smutne, wierzcie mi.
      > Jak myslicie, czy dobre jest to cale zamieszanie kosmetyczne, czy to w ogole ma
      >
      > sens czy tylko wpedza w depreche osoby , ktore lapczywie to czytaja z poczuciem
      >
      > bezsily. Czepiam sie czy tez nie? Anexxo, Heleno, milych zabiegow
      > relaksacyjnych i radosci z noszenia kolczykow i tipsow zyczy Mila.

      Jeśli szukasz informacji o PRAWDZIWYM ŻYCIU KOBIET W POLSCE, to czyba nie
      powinnaś ograniczać się tyko do forum URODA???
      Zajrzyj w inne miejsca na forum wyborczej, tam też spotkasz te same dziewczyny i
      może wtedy zauważysz, że ich życie się nie kończy na drogich zabiegach
      kosmetycznych.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Aga Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.future-net.pl 06.06.02, 16:19
      Gość portalu: Mila napisał(a):

      > Obczytalam wszelkie watki na temat " zestawow letnich i zimowych", tego co
      > nosicie w torebkach a nastepnie zaglebilam sie w pyskowke na temat zabiegow
      > pielegnacyjno-upiekszajacych. Zastanawiam sie co to wszystko ma wspolnego z
      > prawdziwym zyciem kobiet w Polsce i kim jestescie Wy, klientki salonow w
      > Marriottach i Sobieskich.

      jesteśmy własnie polskimi kobietami

      O co chodzi, skad ten szmal, na czym to polega?

      chodzi o kosmetyki, szmal zarabiamy

      > Ja osobiscie mieszkam za granica a moj maz niezle zarabia, ot i cala tajemnica
      > moich przywilejow konsumpcyjnych, ktorych jednak jeszcze pare lat temu nie
      > znalam mimo, ze jestem juz po trzydziestce.

      no to wspólczuję, ja zawsze byłam w stanie sama zarobić na swoje potrzeby, także
      kosmetyczne

      > Ostatnio sprezentowalam mojej znajomej w Polsce na 40-te urodziny perfumy Dune
      > i ta poplakala sie bo nie przypuszczala, ze dozyje takiego cudu. To bylo
      > cholernie smutne, wierzcie mi.

      pewnie ją uraziłaś, dlatego płakała


      > Jak myslicie, czy dobre jest to cale zamieszanie kosmetyczne, czy to w ogole ma
      >
      > sens czy tylko wpedza w depreche osoby , ktore lapczywie to czytaja z poczuciem
      >
      > bezsily.


      myślę, że nikt tu nie popada w depresję

      Czepiam sie czy tez nie?

      czepiasz

      Anexxo, Heleno, milych zabiegow
      > relaksacyjnych i radosci z noszenia kolczykow i tipsow zyczy Mila.


      • Gość: agul BRAWO AGA!!!!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.06.02, 16:35
        • Gość: Mila Re: BRAWO AGA!!!!!! IP: *.tnt2.me2.uunet.de 06.06.02, 17:28
          Stawiam sie na ringu chociaz mam wrazenie ze z taka rozgoraczkowana koalicja
          nie ma co bojow toczyc, procz tego nie mam na to najmniejszej ochoty. Zamilklam
          bo nie moge, niestety wciaz przed ekranem sleczec tylko musze jeszcze zarabiac.
          Laptopu nie posiadam. Wikciu, nie trafilas zupelnie ze swoja analiza, no
          trudno.
          Dziewczyny, ja tez lubie to forum i dlatego wlasnie zastanawiam sie nad nim.
          Nie mialam najmniejszego zamiaru nikogo atakowac, chcialam sie jedynie czegos o
          was dowiedziec i to mi sie chyba udalo chociaz musialam przelknac pare gorzkich
          pigulek rozmaitych smiesznych zarzutow.
          Ja rowniez mieszkajac w Polsce samodzielnie sie utrzymywalam uczac i zarabiajac
          na tyle malo, ze nad kosmetykami z gornej polki po prostu nawet sie nie
          zastanawialam. Ciesze sie, ze moj maz zarabia niezle i nie mam najmniejszych
          obciachow korzystajac z dobrodziejstw wspolnej kasy.
          Podejrzewam, ze u mojej znajomej przewazala jednak radosc z fajnego prezentu i
          ze dawno wybaczyla mi ten " nietakt". Byc moze kierujac sie bon-tonem powinnam
          byla zakupic papierowe serwetki z nadrukiem Happy Birthday ale w koncu 40-ke ma
          sie tylko raz :)
          Pozdrawiam, Mila
          • Gość: Mila Czytam i nie rozumiem IP: *.tnt1.me2.uunet.de 06.06.02, 20:20
            myslalam sobie troche nad tym wszystkim i dochodze do jeszcze jednego wniosku:
            Solidarnosc kobieca ma piekielnie kruche podwaliny. Wystarczy drobiazg i juz
            sypia sie iskry. No popatrzcie, jakas nieznana nikomu Mila pisze nieszczegolnie
            krytyczny liscik i w odpowiedzi zbiera gromy, dowiaduje sie, ze jest chamska,
            nieokrzesana nuworyszka nie majaca pojecia o podstawach dobrego wychowania,
            gruboskornie traktujaca blizniego swego i do tego siedzaca bez zadnej ambicji
            na garnuszku meza. Nie ma pojecia o zyciu nowoczesnej, niezaleznej, polskiej
            kobiety itd,itd. Do tego okrzyki zachety typu: brawo, dowal jej.Komentarze:
            alesmy jej dopiekly, boi sie odezwac itp. Jakas nagla, bezpodstawna, totalna
            wrogosc. W innej sytuacji ktos podaje namiary na jakis salon, czyli kompletne
            pierdoly, i juz napasc, co gorsza inteligentna i miazdzaca. Brrrr.
            Przed chwila przeczytalam sobie kolejna sympatyczna rozmowke ociekajaca zolcia.
            Kurcze, kiedy tylko na moment rozmowa opuszcza bezpieczne tory kosmetycznych
            porad zaczyna sie babska awanturka.
            Zycze milego wieczoru. Mila
            • Gość: coralin Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 06.06.02, 20:58
              Twój pierwszy post to "nieszczególnie krytyczny liścik", powiadasz??;) Prawda
              jest taka,że dziewczyny powaliły Cię argumentami,a to Ty byłaś złośliwa.Sama
              wyznałaś , że kupujesz luksusowe kosmetyki,bo "mieszkasz za granicą i masz
              świetnie zarabiającego męża".Zabolało(?),zdziwiło(?) Cię to,że dziewczyny które
              Ci odpisały są bystre, wykształcone, ambitne i same zarabiają na siebie(w
              Polsce!)? Należy spodziewać się eskalacji zawiści i zazdrości????Na razie mamy
              próbkę pseudo-psychologicznych wywodów. Mila, my w większości wchodzimy na to
              forum by zaczerpnąć OBIEKTYWNYCH informacji o kosmetykach i odprężyć
              się.Pogadaj z nami o kremach z filtrami i balsamach i nie jątrz:)Pozdrawiam.
              • Gość: katrina Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 21:14
                Podsumowanie dwóch powyższych postów (Mili i Coralin)
                właśnie dlatego nie włączam się w tego typu dyskusje.
                A forum jest super, i co mnie obchodzi kto pisze, ile zarabia, ile wydaje i
                czyje to pieniądze, męża nie męża, gdzie jeździ czy zostaje w domu. Chodzi mi
                WYŁĄCZNIE O KONKRETNE INFORMACJE O KONKRETNYCH PRODUKTACH. to biorę z tego
                forum, dzięki niemu robię udane zakupy ze wszystkich półek (u mnie Estee Lauder
                obok Ziaji stoi) i jestem bardzo zadowolona, czego i Wam Wszystkim życzę i
                pozdrawiam
                Katrina
                • Gość: coralin Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 06.06.02, 21:52
                  Gość portalu: katrina napisał(a):

                  > Podsumowanie dwóch powyższych postów (Mili i Coralin)
                  > właśnie dlatego nie włączam się w tego typu dyskusje.

                  Ale mnie podsumowałaś;))))))I chcąc nie chcąc włączyłaś się w dyskusję.

                  • Gość: katrina Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 21:57
                    To miało byc podsumowanie pozytywne! przeczytaj sobie ostatnie zdania Twojego
                    wątku.
                    Ale już mi lepiej nie odpowiadaj, bo ja nie odpowiem, bo faktycznie włączę się
                    w dyskusję :-))))
                    • Gość: coralin Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 06.06.02, 21:59
                      :)))))))
                • Gość: agat_ka Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.biochem.mpg.de / 141.61.1.* 07.06.02, 11:56
                  hej Katrina!
                  podzielam Twoje zdanie. Forum jest o urodzie (i dobrze! bardzo je lubie i sporo
                  skorzystalam, mowie tu o informacjach ;-)) i niech takim pozostanie.
                  pzdr
                  agata
                  PS studuiowalam w Krakowie...
              • Gość: Teri Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.abo.wanadoo.fr 06.06.02, 23:42
                Wiesz Milu, wlasciwie nic nie zamierzam dodac do dyskuji na Twoj pierwszy list,
                bo dziewczyny wlasciwie napisaly juz wszystko. Jednakze mylisz sie w swoim
                ostatnim poscie co do solidarnosci kobiecej, bo wedlug mnie watek dowozi rzeczy
                przeciwnej. Oto dziewczyny, ktore znaja sie wlaciwie tylko tyle ile kazda o
                sobie napisze, i co wazniejsze w tej dyskusji, zarabiajace bardzo rozna
                pieniadze, wszystkie stanely murem za znanymi jedynie wirtualnie Helena i
                Anexxa.
                To Twoj list byl bardzo nieprzyjemny i byl to wlaciwie personalny atak, bo
                wymieniasz ludzi z imienia (czy nicka), wiec Twoje zdziwienie, co do
                niechetnych Ci opowiedzi jest co najmniej naiwne.

                A przy okazji Heleno, przyznaje, ze na poczatku, zanim sie zdradzilas, ze masz
                25 lat myslalam, ze jestes juz po trzydziestce, wyczuwalo sie jakas dojrzalosc
                i zwiazana z wiekiem pewnosc siebie. Ten watek wiele wyjasnil w tej kwestii :))
                Bardzo podziwiam takich self-mad-menow (i womenow ew. womenek, zreszta wszystko
                jedno, kazda z tch form gram. brzmi okropnie.)
                Pozdr. T.
                • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 09:52
                  Gość portalu: Teri napisał(a):

                  > A przy okazji Heleno, przyznaje, ze na poczatku, zanim sie zdradzilas, ze masz
                  > 25 lat myslalam, ze jestes juz po trzydziestce, wyczuwalo sie jakas dojrzalosc
                  > i zwiazana z wiekiem pewnosc siebie. Ten watek wiele wyjasnil w tej kwestii :))
                  >
                  > Bardzo podziwiam takich self-mad-menow (i womenow ew. womenek, zreszta wszystko
                  > jedno, kazda z tch form gram. brzmi okropnie.)
                  > Pozdr. T.

                  Dodawanie sobie lat, poki co jest fantastyczna rozrywka w drogeriach :-)))
                  Z racji pracy, intensywnych studiow, papierosiow, czestego stresu i
                  niedosypiania, widze ze czasek moja skora potrzebuje kopa.
                  Wtedy aplikuje sobie jaka kuracje, taka po 30-tce, aby potem wrocic to lekkich
                  kreminiow. Prosze Pania w drogerii o polecenie czegos fajnego, choc z reguly juz
                  podjelam decyzje. Wtedy Pani mowi: To dla Pani(znaczy dla mnie) za mocne, Pani
                  (znaczy ja) jest stanowczo za mloda na taki krem. Na co ja, ze swietym oburzeniem
                  i diablem w oczach mowie: Naprawde???? A jak Pani sadzi ile mam lat???
                  Ekspedientka sie placze: 24 góra 26 lat. Ja na to: Mam 37!!! Prosze Pania i 12
                  letniego syna, a w duchu umieram ze smiechu. Jak juz wychodze z zakupem inne
                  sprzedawczynie pokazuja mnie sobie i robia wielkie oczy i kreca z niedowierzaniem
                  glowami :-)))) 37 lat i TAK wyglada :-)))
                  Super frajda!!
                  Pozdrawiam
                  H.

                  • Gość: Teri Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.abo.wanadoo.fr 07.06.02, 10:54
                    :)))))
            • ada1 Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 10:42
              Gość portalu: Mila napisał(a):

              > myslalam sobie troche nad tym wszystkim i dochodze do jeszcze jednego wniosku:
              > Solidarnosc kobieca ma piekielnie kruche podwaliny. Wystarczy drobiazg i juz
              > sypia sie iskry. No popatrzcie, jakas nieznana nikomu Mila pisze nieszczegolnie
              >
              > krytyczny liscik i w odpowiedzi zbiera gromy, dowiaduje sie, ze jest chamska,
              > nieokrzesana nuworyszka nie majaca pojecia o podstawach dobrego wychowania,
              > gruboskornie traktujaca blizniego swego i do tego siedzaca bez zadnej ambicji
              > na garnuszku meza. Nie ma pojecia o zyciu nowoczesnej, niezaleznej, polskiej
              > kobiety itd,itd. Do tego okrzyki zachety typu: brawo, dowal jej.Komentarze:
              > alesmy jej dopiekly, boi sie odezwac itp. Jakas nagla, bezpodstawna, totalna
              > wrogosc. W innej sytuacji ktos podaje namiary na jakis salon, czyli kompletne
              > pierdoly, i juz napasc, co gorsza inteligentna i miazdzaca. Brrrr.
              > Przed chwila przeczytalam sobie kolejna sympatyczna rozmowke ociekajaca zolcia.
              > Kurcze, kiedy tylko na moment rozmowa opuszcza bezpieczne tory kosmetycznych
              > porad zaczyna sie babska awanturka.
              > Zycze milego wieczoru. Mila

              Wiesz dla mnie twoja wypowiedź jest niezrozumiała, właśćiwie to o co ci chodzi???
              Czy o to, że na forum URODA dziewczyny rozmawiają tylko o kosmetykach? To chyba
              logiczne, przecież nie będziemy tu dyskutowały o problemach egzystencjalnych. A
              może masz pretensję o to, że niektóre z nich zarabiają tyle, że mogą sobie
              pozwolić na Diory i Chanele? Jeśli tak, to twoja zazdrość jest chora...

    • Gość: plum1000 Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 22:53
      hmm nie rozumiem was nic . wielki mi tam problem taki a siaki krem. taki a tak
      perfum . Mam to w nosie za ile ktora kremu uzywa bo ostanio w takim dołku
      jestem ze nawet mi lekarz nie pomoze , i tak wszyscy umra, a ja jako stara baba
      zrzedna opuszoczna przez wszytkich , zreszta co ja mowie, opuszoczna nie bo nie
      ma mnie kto opuscic, zawsze sama bylam..jestem...i pewno bede. pozdrr
      • moniaag1 Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 12:43
        Gość portalu: plum1000 napisał(a):

        > hmm nie rozumiem was nic . wielki mi tam problem taki a siaki krem. taki a tak
        > perfum .

        Oj jest problem, a ze nie rozumiesz to Ci napisze. Zamiast zajmowac sie uroda i
        kosmetykami zajmij sie lepiej wlasna edukacja. Slowo "perfum" nie istnieje w
        jezyku polskim, a uzywanie go jest swiadectwem kompletnego nieuctwa i prostactwa.

        • Gość: just. Re: Czytam i nie rozumiem IP: 212.160.236.* 07.06.02, 13:24
          moniaag1 napisał(a):

          > Oj jest problem, a ze nie rozumiesz to Ci napisze. Zamiast zajmowac sie uroda i
          >
          > kosmetykami zajmij sie lepiej wlasna edukacja. Slowo "perfum" nie istnieje w
          > jezyku polskim, a uzywanie go jest swiadectwem kompletnego nieuctwa i prostactw
          > a.
          >

          Aż nie wierzę, że to czytam...
    • Gość: plum1000 Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 23:04
      a mnie tak jedno tylko ciekawi jakie kierunki Heleno studjujesz i ile
      zarazbisz? nie bym Ci miala zazdroscic ale jak tępawe to pytanie nie mow. Ja z
      moim kierunkiem studiow na ktory wala wszyscy i w małej miescicie - Zakopanem ,
      nie osiagnie nigdy nic. Kolezanka pomagistrze zarabia 800zl w szanownym Zusie -
      taaa a jej kierownik ma wykształcenie średnie. Ciekawe... Aha kurcze caly czas
      msylam ze Ty HEleno masz grubo ponad 30 lat..sama nie wiem czmu.Pozdrr
      • Gość: .klamka. Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.pl 06.06.02, 23:15
        plum, ale ten kierunek studiow to byl twoj wybor i wiedzialas jakie daje
        perspektywy
        • Gość: Mila Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.tnt5.me2.uunet.de 06.06.02, 23:33
          A tam, Koralin, akurat. Strasznie mnie zabolalo, ze dziewczyny sa bystre i
          wyksztalcone. No i jestem na amen powalona argumentami. No i, kurde, chcialam
          zasiac nienawisc a tu figa z makiem, czy raczej siala baba mak.
          Myslisz naprawde, ze chce komus udowodnic, ze jest do kitu?
          Co racja to racja, trzeba cicho siedziec albo dyskutowac o kremach bo inne
          tematy bardzo sa niebezpieczne a przeciez chodzi o relaks.
          Szkoda tylko, ze nie mozna nawet sprobowac zejsc z babskiej sciezki, z tematow
          ktore wszystkie panie lubia i przy okazji ktorych wspieraja sie i radza sobie
          bo moze zrobic sie nieprzyjemnie.
          Ok, no wiec, w mojej torebce jest dlugopis, olowek, notes, gumy do zucia,
          blyszczyk 3D i karabin maszynowy. Dobrej nocy, Mila
          • Gość: coralin Re: Czytam i nie rozumiem/Mila IP: *.dami / 192.168.1.* / *.dami-rz.pl 06.06.02, 23:58
            Gość portalu: Mila napisał(a):

            > Co racja to racja, trzeba cicho siedziec albo dyskutowac o kremach bo inne
            > tematy bardzo sa niebezpieczne a przeciez chodzi o relaks.
            > Szkoda tylko, ze nie mozna nawet sprobowac zejsc z babskiej sciezki,


            ****Bo to forum URODA.Jak jesteś zainteresowana kinem, psychologią, muzyką,
            kuchnią, książkami to zapraszam .Nie mam w zwyczaju pisać tam o kremach:))))


            z tematow
            > ktore wszystkie panie lubia i przy okazji ktorych wspieraja sie i radza sobie
            > bo moze zrobic sie nieprzyjemnie.
            > Ok, no wiec, w mojej torebce jest dlugopis, olowek, notes, gumy do zucia,
            > blyszczyk 3D i karabin maszynowy. Dobrej nocy, Mila

            ****Pozdrawiam:))))


            • Gość: madusiak Re: spokojnie kochane IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 00:47
              OJEJKU! Co tu sie dzieje. Kobitki moje wspaniałe, a co was obchodzi która co i
              za co kupuje?Ja Diora widziałam tylko na wystawie i szczerze mówiąc wcale mi z
              tym żle nie jest. Jest kupa kosmetyków na moją kieszeń, tańszych, ale tez
              dobrych.Może jestem inna ale nie mam kompletnie zadnych kompleksów na punkcie
              tego ze uzywam kremu Yves Rocher czy polskiej Urody, a nie czegoś za 100 albo
              iwięcej.To forum jest tak cudne właśnie dlatego że w sumie całkiem obce sobie
              kobiety łączą się w swoim uwielbieniu do pielęgnacji urody. A czy nakładaja
              sobie na twarz maseczke z ziemniaka czy chanel to chyba nie o to chodzi, a
              przyjemnośc jaka maja z dbania o siebie. I z tego ze sa baby na forum które
              zawsze mozna spytac o radę lub podzielić się z nimi swoimi radami. Ja tam was
              uwielbiam wszystkie i bogate i biedne.
          • Gość: Aga Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.future-net.pl 07.06.02, 08:58
            Gość portalu: Mila napisał(a):

            > A tam, Koralin, akurat. Strasznie mnie zabolalo, ze dziewczyny sa bystre i
            > wyksztalcone.

            no chyba jednak zabolało. nie wyjechały, mąż ich nie utrzymuje, a prosze -
            uzywają Diora

            No i jestem na amen powalona argumentami.

            chyba tak, bo nie masz kontragrumentów

            No i, kurde, chcialam
            > zasiac nienawisc a tu figa z makiem, czy raczej siala baba mak.
            > Myslisz naprawde, ze chce komus udowodnic, ze jest do kitu?
            > Co racja to racja, trzeba cicho siedziec albo dyskutowac o kremach bo inne
            > tematy bardzo sa niebezpieczne a przeciez chodzi o relaks.

            na tym forum faktycznie chodzi o relaks:)

            > Szkoda tylko, ze nie mozna nawet sprobowac zejsc z babskiej sciezki, z tematow
            > ktore wszystkie panie lubia i przy okazji ktorych wspieraja sie i radza sobie
            > bo moze zrobic sie nieprzyjemnie.
            > Ok, no wiec, w mojej torebce jest dlugopis, olowek, notes, gumy do zucia,
            > blyszczyk 3D i karabin maszynowy. Dobrej nocy, Mila

            karabin maszynowy na pewno
        • Gość: Margaret Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 07.06.02, 00:52
          Gość portalu: .klamka. napisał(a):

          > plum, ale ten kierunek studiow to byl twoj wybor i wiedzialas jakie daje
          > perspektywy


          błagam, tylko bez takich tekstów, jaki teraz kierunek daje 100% szanse na
          znalezienie pracy?>.informatyka?-powiesz, ze tak..ale mój facet jest np
          informatykiem i zarabia niewiele. Duzo zarabiaja maklerzy giełdowi i indywidualni
          ludzi, którzy mieli szczeście wejść w niszę; znależli sie w odpowiednim momencie
          w odpowiednim miejscu. W W-wie obecnie nawet po Sgh-a nie jest juz tak łątwo ,
          jak kiedyś.
          pzd
          • Gość: em Re: Czytam i rozumiem (chyba) IP: 62.148.83.* 07.06.02, 08:28
            Nie kłóćcie się, nie kłóćcie, forum bywa dzięki Wam bardzo ciekawe, ale nie z
            powodu niesnasek
            Milu, piszące tu dziewczyny nie są reprezentatywną grupą Polek - po pierwsze.
            One prawie wszystkie są bardzo młode, tu nie ma czterdziestolatek - to po
            drugie.
            Młodość "jest impertynencka" nie pamiętam kto to powiedział, ale miał rację.
            Moja córka ma prawie 20 lat i wiem coś o tym ... tak jest i było.
            Jestem wdzięczna dziewczynom za balsam do ust Tissane, puder w pryzmie
            Givenchy, piling cukrowy i mnóstwo innych rzeczy - sama bym na to nie wpadła.
            Pozdrawiam - stała czytelniczka, rzadziej interlokutorka
      • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 10:03
        Gość portalu: plum1000 napisał(a):

        > a mnie tak jedno tylko ciekawi jakie kierunki Heleno studjujesz i ile
        > zarazbisz? nie bym Ci miala zazdroscic ale jak tępawe to pytanie nie mow.

        Zarabiam duzo, ale nie bede sie tu licytowac. Natomiast koncze wlasnie szalenie
        popularny marketing i zarzadzanie a jakis temu zaczelam dziennikarstwo/ public
        relations. Te drugie sa o wiele ciekawsze i daly mi szane wyplodzenie kilku
        fajnych opowiadan, wierszy (w zyciu bym sie nie podejrzewala o talent w tej
        dziedzinie), pamietnikow itp.
        Jednak jezeli sadzisz, ze studia pomoga w dobrych zarobkach, to ja nic na ten
        temat nie wiem, bo prace zaczelam prosto po liceum i dlugo nie mialam zadnego
        innego wyksztalcenia. Teoretycznie do tej pory nadal mam wyksztalcenie srednie :-
        )))

        > taaa a jej kierownik ma wykształcenie średnie. Ciekawe... Aha kurcze caly czas
        > msylam ze Ty HEleno masz grubo ponad 30 lat..sama nie wiem czmu.Pozdrr

        Coz - to chyba jakis standart :-))) Wszyscy jak jeden maz na tej liscie dodaja mi
        lat poza gAndzia :-))) Ale fakt, ze przez 6 lat samodzielnosci postarzalam sie
        psychicznie o 12 lat. Mam nieco inne priorytety i potrzeby niz wiekszosc z moich
        rowiesniczek. To mnie cieszy, ale z drugiej strony, wiem ze gdzies po drodze
        troche fajnych rzeczy i doswiadczen zgubilam. Ale mowi sie trudno, nic na tym
        swiecie za darmo.
        Pozdrawiam niezmiennie serdecznie
        H.
        • anexxa Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 10:36
          zdziwilabys sie rownie mocno jak ja, heleno, wiedzac,
          ile mamy wspolnych punktow w zyciorysie.

          ech, internet...

          xx.
          • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 10:40
            anexxa napisał(a):

            > zdziwilabys sie rownie mocno jak ja, heleno, wiedzac,
            > ile mamy wspolnych punktow w zyciorysie.
            >
            > ech, internet...
            >
            > xx.

            Nauczylam sie nie zdziwc zanadto :-)))).
            Poza tym cos tam o Tobie wiem z forum i rowniez widze pewne zbieznosci :-))
            Pozdrawiam
            H.

            • anexxa Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 10:47
              ahas;)
              to mowisz, ze gdzie to dziennikarstwo studiujesz?

              xx.
              • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 10:50
                anexxa napisał(a):

                > ahas;)
                > to mowisz, ze gdzie to dziennikarstwo studiujesz?
                >
                > xx.

                Na Kiweskiej w Wyzszej Szkole Komunikowania i Mediow Spolecznych
                H.

                • anexxa Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 10:53
                  aa, tam. i co, fajnie? kolega tam kiedys studiowal cos
                  innego i bardzo sobie chwalil.

                  ja juz dziennikarstwo w WSD im. wankowicza w sumie
                  skonczylam. przyjemna szkola, ale duzo stracila przez
                  te awantury u wladzy:(

                  xx.
                  • Gość: Helena Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 10:55
                    Ja tam zadowolona jestem. Zamiast skostnialych pofesorow i nudnej wiedzy
                    teoretycznej - zajecia z rozsadnymi praktykami niezlej klasy i duuuzo dzialania.
                    Naprawde chwale sobie, nie wszystko ale w wiekszoci nie mam zarzutow.
                    Pozdrawiam
                    H.
                    • moniaag1 Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 13:01
                      Do Heleny i anexxa'y.
                      Kochane dziewczyny. Bardzo sie ciesze, ze tak wam dobrze na swiecie i tak
                      swietnie zarabiacie i takie jestescie zaradne i w ogole wspaniale, nie musicie
                      liczyc na meza tak jak Mila i ze macie w glebokim powazaniu te inne niezaradne
                      dziewczyny, ktore nie potrafia zarobic na Diora.

                      Musze przyznac, ze coraz bardziej zaczynam rozumiec Mile.
                      Mam wrazenie, ze wydaje sie Wam ze jestescie jedyne i niepowtarzalne. Az mi sie
                      lezka w oku zakrecila, kiedy Helena wypisywala o tej swojej pracy, kiedy to
                      musiala zakasac rekawy i isc harowac, ze konczy dwa kierunki itp. Dziewczyno,
                      to co robisz nie jest niczym wyjatkowym. Setki, tysiace kobiet na tym forum
                      robi dokladnie to samo co ty, z mniejszym lub wiekszym skutkiem tzn, wiecej,
                      lub mniej zarabiaja. A mi sie i tak nie chce wierzyc, ze bez skonczonych
                      studiow Twoja kariera wyglada dokladnie tak, jak starasz sie nas wszystkich
                      przekonac. Wierze, ze po kilku latach pracy mozna sie czegos dorobic i mozna
                      dobrze zarabiac, ale Heleno z Twoich postow wynika jakbys zarabiala co najmniej
                      20 tys. miesiecznie (dla mnie od tego poziomu zaczynaja sie wysokie zarobki). A
                      w to mi sie wierzyc nie chce, bo po prostu bez wyksztalcenia to niemozliwe -
                      nie jestes przeciez analitykiem gieldowym ani dealerem walutowym. Wydaje mi sie
                      wiec, ze zyjesz troszke w takim blogim przeswiadczeniu, ze masz lepiej niz
                      inni. Nie wierze w to po prostu. Wydaje mi sie po prostu ze wszystkie zarobione
                      pieniadze przeznaczasz na kosmetyki i wydaje Ci sie ze zyje Ci sie swietnie.

                      Ja tez moge powiedziec, ze odnioslam sukces finansowy (jestem w Twoim wieku), i
                      stac mnie i na Diory i na inne pierdoly, tyle tylko, ze mnie to nie rusza i nie
                      wydaje na to pieniedzy, tym bardziej ostentacyjnie sie tym nie chwale. O wiele
                      bardziej cenie sobie mozliwosci kupienia mieszkania, czy jezdzenia dobrym
                      samochodem, podroze i inne tam.

                      Zycze Ci Heleno, zebys cale zycie miala takie latwe i przyjemne i mam nadzieje,
                      ze masz jakies oszczednosci na przyszlosc! Wiele kobiet na tym forum na pewno
                      moze sobie pozwolic na wysoki standard zycia, ale po prostu woli oszczedzic,
                      niz wydawac wszystkie zarobione pieniádze na kosmetyki.

                      A swoja droga to dziwne, ze taka zdolna i zaradna dziewczyna dopiero teraz
                      konczy studia? Czyzby wczesniej zabraklo punktow z wiedzy, czy moze bylas
                      zajeta robieniem kariery? Zebys przypadkiem kiedys sie nie przejechala, kiedy
                      Cie zwolnia z pracy, a ty nie bedziesz miala ani zlotowki na koncie. Ale zawsze
                      wtedy mozesz sprzedac swoje kosmetyki prawda?
                      • moniaag1 Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 13:11
                        A tak na marginesie. Szkola Wankowicza to jest jakis zart prawda? Naprawde
                        wydaje Ci sie, ze bedziesz taka wielce wyksztalcona? A marketing i zarzádzanie
                        to tez pewnie w prywatnej wyzszej szkole zarzadzania w Koziej Wolce?
                        No to gratuluje wyksztalcenia!!! Na pewno jak juz skonczysz obie szkoly to Twoj
                        stan majatkowy jeszcze sie polepszy.
                        • Gość: Kajka do moni....coś tam IP: *.pl 12.06.02, 21:16
                          Ta wypowiedź jest tak chora, że ocieka jadem.
                          Heleno, jesteś ponad takie uwagi.
                      • flora1 Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 13:59
                        moniaag1 napisał(a):

                        > Do Heleny i anexxa'y.
                        > Kochane dziewczyny. Bardzo sie ciesze, ze tak wam dobrze na swiecie i tak
                        > swietnie zarabiacie i takie jestescie zaradne i w ogole wspaniale, nie musicie
                        > liczyc na meza tak jak Mila i ze macie w glebokim powazaniu te inne niezaradne
                        > dziewczyny, ktore nie potrafia zarobic na Diora.
                        >
                        > Musze przyznac, ze coraz bardziej zaczynam rozumiec Mile.
                        > Mam wrazenie, ze wydaje sie Wam ze jestescie jedyne i niepowtarzalne. Az mi sie
                        >
                        > lezka w oku zakrecila, kiedy Helena wypisywala o tej swojej pracy, kiedy to
                        > musiala zakasac rekawy i isc harowac, ze konczy dwa kierunki itp. Dziewczyno,
                        > to co robisz nie jest niczym wyjatkowym. Setki, tysiace kobiet na tym forum
                        > robi dokladnie to samo co ty, z mniejszym lub wiekszym skutkiem tzn, wiecej,
                        > lub mniej zarabiaja. A mi sie i tak nie chce wierzyc, ze bez skonczonych
                        > studiow Twoja kariera wyglada dokladnie tak, jak starasz sie nas wszystkich
                        > przekonac. Wierze, ze po kilku latach pracy mozna sie czegos dorobic i mozna
                        > dobrze zarabiac, ale Heleno z Twoich postow wynika jakbys zarabiala co najmniej
                        >
                        > 20 tys. miesiecznie (dla mnie od tego poziomu zaczynaja sie wysokie zarobki). A
                        >
                        > w to mi sie wierzyc nie chce, bo po prostu bez wyksztalcenia to niemozliwe -
                        > nie jestes przeciez analitykiem gieldowym ani dealerem walutowym. Wydaje mi sie
                        >
                        > wiec, ze zyjesz troszke w takim blogim przeswiadczeniu, ze masz lepiej niz
                        > inni. Nie wierze w to po prostu. Wydaje mi sie po prostu ze wszystkie zarobione
                        >
                        > pieniadze przeznaczasz na kosmetyki i wydaje Ci sie ze zyje Ci sie swietnie.
                        >
                        > Ja tez moge powiedziec, ze odnioslam sukces finansowy (jestem w Twoim wieku), i
                        >
                        > stac mnie i na Diory i na inne pierdoly, tyle tylko, ze mnie to nie rusza i nie
                        >
                        > wydaje na to pieniedzy, tym bardziej ostentacyjnie sie tym nie chwale. O wiele
                        >
                        > bardziej cenie sobie mozliwosci kupienia mieszkania, czy jezdzenia dobrym
                        > samochodem, podroze i inne tam.
                        >
                        > Zycze Ci Heleno, zebys cale zycie miala takie latwe i przyjemne i mam nadzieje,
                        >
                        > ze masz jakies oszczednosci na przyszlosc! Wiele kobiet na tym forum na pewno
                        > moze sobie pozwolic na wysoki standard zycia, ale po prostu woli oszczedzic,
                        > niz wydawac wszystkie zarobione pieniádze na kosmetyki.
                        >
                        > A swoja droga to dziwne, ze taka zdolna i zaradna dziewczyna dopiero teraz
                        > konczy studia? Czyzby wczesniej zabraklo punktow z wiedzy, czy moze bylas
                        > zajeta robieniem kariery? Zebys przypadkiem kiedys sie nie przejechala, kiedy
                        > Cie zwolnia z pracy, a ty nie bedziesz miala ani zlotowki na koncie. Ale zawsze
                        >
                        > wtedy mozesz sprzedac swoje kosmetyki prawda?

                        TWOJA WYPOWIEDZ JEST TAK BEZNADZIEJNA, ZE NAWET NIE CHCE MI SIE JEJ KOMENTOWAC...
                        • moniaag1 Re: Czytam i nie rozumiem 07.06.02, 14:46
                          A mnie sie nie chcialo odpowiadac na posty Helenki i jej przyjaciolki. Bo jak
                          je czytalam to nie wiedzialam, czy one sobie kpia z ludzi, czy tylko udaja
                          glupie. Jednak sie zmusilam, zeby napisac cos co moze sprowadzi je troszke na
                          ziemie. Przykro mi, ze wyszlo bardzo obrazliwie. Ale to ja czuje sie obrazona
                          lekcewazeniem wszystkich przez Helene i popisywanie sie przez nia jej stanem
                          majatkowym i wyksztalceniem (sic!). Niech sobie jezdzi do Rio i robi tipsy itp.
                          ale niech mi nie wpiera jaka to z niej bohaterka, bo od 6 lat pracuje, a inne
                          dziewczyny to glupie sa bo sobie nie potrafia tak w zyciu poradzic jak ona.
                          • hokusai Re: Czytam i nie rozumiem 12.06.02, 20:26
                            KObieto, opanuj sie! O co ci chodzi? Helena ma prawo pisac to, co jej sie
                            podoba na tym forum (jesli trzyma sie tematu - a to robi). Tak samo ma prawo
                            dysponowac swoimi pieniedzmi wedlug wlasnej glowy. Z ta detektywistyczna pasja
                            powinnas rozejrzec sie za praca w Urzedzie Skarbowym. Moze bylby z tego
                            pozytek, a nie tylko bicie piany.
                            Pozdrawiam
                  • Gość: agul Do anexxy:-) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 11:34
                    A ja też skończyłam dziennikarstwo w WSD Melchiora! Nawet fajnie było, tylko
                    faktycznie, ta wojna władz była dość niesmaczna.
                    W sobotę jadę na działkę i będę wypróbowywać Twoje piersi z czosnkiem:-)
                    Oczywiście biorę laptopa, więc będę tu zaglądać. Mój już się denerwuje, że bez
                    laptopa to się nigdzie nie ruszę, a bez niego to i owszem. Ci mężczyźni...;-)
                    • anexxa Re: Do anexxy:-) 07.06.02, 13:52
                      no prosze:)
                      mialas zajecia z michalkiewiczem? ja mialam i
                      pokochalam tego pana;)) co prawda jest konserwatysta i
                      antysemita (czyli odwrotnie niz ja), ale zajecia z nim
                      (komentarz polityczny) wspominam najcieplej.

                      zycze ci pogody, bo u mnie (jerozolimskie) leje i cos
                      mi sie nie wydaje, zeby to bylo przejsciowe...

                      xx.
                      • Gość: agul Re: Do anexxy:-) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 13:56
                        Miałam z Michałkiewiczem i też go wspominam dobrze, ale najfajniejszy dla mnie
                        byl Sędzia Johann u którego zresztą pisałam pracę z prawa prasowego. Wspaniały,
                        bardzo, bardzo mądry człowiek.
                        U mnie jeszcze nie pada, ale strasznie, ale to strasznie wieje. Dziwne rzeczy
                        się dzieją z pogodą, powinno być lato, upał i w ogóle, a tu co?
                        pzdr cieplutko
                        • anexxa Re: Do anexxy:-) 07.06.02, 17:21
                          taaa, johann byl niezly:)) uwielbialam go tez;)

                          pogoda do kitu. o, przestalo padac, ale dalej sie klebi
                          na niebie. co tam, kupie sobie nowa agate ch., wyloze
                          sie na kanapie pod kocem i tak spedze wieczor;)

                          xx.
                          • Gość: agul Re: Do anexxy:-) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 17:27
                            Mmm... Agatha:-) Też ubóstwiam, ale zdecydowanie bardziej te z HPoirot niż z
                            panną marple. Ja chyba podobnie spędzę wieczór, chociaż czeka mnie jeszcze
                            zrobienie kolacji, bo mój wraca dziś późno z pracy więc muszę sobie sama
                            poradzić i pewnie jeszcze przy okazji coś dla niego. Ale potem to już tylko
                            wylegiwanie się bo jutro też niestety praca:-(pzdr
                            Aaa,a wyszła jakaś nowa agatha??
    • Gość: aror Re: Czytam i nie rozumiem IP: 64.215.245.* 07.06.02, 07:39
      Ja bylam po obu stronach tej barykady - kiedys nie rozumialam, jak kolezanki
      studentki nie kupuja drogich kosmetykow, smutno mi bylo, gdy ja wydawalam
      spora czesc wyplaty na "waciki"( scenka z "Killera" Machulskiego), podczas gdy
      znajoma nie mogla sobie pozwolic by kupic za 20 zlotych takiego duzego misia
      dla dziecka na swieta.

      nadal moge pozwolic sobie na bardzo duzo kosmetykow, uwielbiam o nich czytac
      chyba nawet bardziej niz je stosowac, jestem uzalezniona od olejkow do
      kapieli...

      jedne co sie zmienilo, to ze sie zastanawiam czy - droga analogii- mozna
      reklamowac nowe samochody, i nie wzbudzac w takiej bezrobotnej osobie
      frustracji. Nie dziecinnej frustracji pt. Ja widze cacko, ja chce, ale
      frustrcji wynikajacej z ograniczonej mozliwosci zdobycia tego dobra.

      W Polsce nie jest tak latwo nad takimi rozbudzonymi pragnieniami zapanowac,
      przyklad studenci. Przez ostatnie 10-5 lat wmawiano im - na przykladach z
      przeszlosci, wspaniale lata 90-te - ze wystarczy znac perfekt angielski i miec
      MRGacza przed nazwiskiem, a wspaniale oferty pracy beda niemal czekac na nich
      w skrzynce pocztowej, albo beda dowiezione prosto do domu sluzbowym samochodem.

      Czasy sie dramatycznie zmienily, ale oczekiwania i rozbudzone ambicje -
      pozostaly takie jak dawniej.

      Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: CASPER Re: Czytam i nie rozumiem IP: *.clan.pl 07.06.02, 08:02
        Oj Aror co racja to racja. Moja przyjaciółka kończy za rok średnio "chodliwy"
        kierunek i martwi się,bo:
        - pracy ani widu ani słychu
        - jak tu się starać o dzieciaka (a chce) kiedy nie ma pracy i perspektyw
        Ale z drugiej strony wakacje są po to żeby odpocząć, z resztą przecież i tak
        nie ma pracy...
        Kiedy rzucałam dzienne studia na I roku miałam poczucie porażki. Moi znajomi z
        technikum studiują tylko ja taka niepozbierana... A teraz ona mi zazdrości, bo
        właściwie choć mi ciężko to chyba jednak lepiej. Ale sama mówi że nie chciałoby
        jej się chodzić do szkoły w weekendy... Ech życie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja