Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!!

IP: *.pl 13.06.02, 10:02
Drogie kobitki- tłumaczki! Studiuję lingwistykę, czyli kierunek, który w
przyszłości zrobi ze mnie tłumacza. Wiem jednak, że wiele osób zaczyna pracę
już na studiach i też bym chciała coś ze sobą zrobić (dotychczas moja
działalność ograniczała się do korków :-(( ), tylko szczerze powiedziawszy nie
wiem, jak się do tego zabrać. Doradźcie coś, proszę, początkującej koleżance!
Oświećcie mnie- skąd się bierze tłumaczenia, na czym polega praca w biurze
tłumaczeń i najogólniej rzecz ujmując- co zrobić, żeby jakoś zacząć pracować "w
branży"! Dzięki za wszelką pomoc, pozdrawiam, Vikcia.
    • Gość: Kim Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: 213.77.91.* 13.06.02, 10:22
      To zależy, czy chcesz pracować na etacie, czy jako "wolny strzelec". Częściej
      udaje się to drugie - musisz zgłosić się (wysłać życiorys) do kilku biur
      tłumaczeń, najlepiej z branży, w której się specjalizujesz (raczej nie da się
      być tłumaczem "od wszystkiego") i czekać na zlecenia. Pieniądze z tego są
      raczej niegłupie, zwłaszcza jako dodatkowa praca.
      Warto jednak zwrócić uwagę, że obecnie tłumaczowi nie wystarcza znajomość
      języka i Worda. Firmy coraz częściej wymagają pracy ze specjalistycznymi
      programami edytorskimi i translatorskimi. Warto nie pozostawać w tyle.
      • yosemite Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! 13.06.02, 10:27

        a ja ze swej strony dodam, ze trzeba miec oczy i uszy
        szeroko otwarte!!! wiekszsc kontaktow zdobylam "po
        znajomosci". a to firma kolegi kolezanki kogos szukala, a
        to ktos z rodziny slyszal o czyms... najtrudniejszy
        pierwszy krok. a potem to juz z gorki...
      • Gość: Vikcia Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.pl 13.06.02, 10:38
        Ja na etat póki co nie mam czasu, ale dorywczo b.chętnie. Póki co jeszcze się
        nie specjalizuję- chyba najpierw powinnam mieć jakiekolwiek doświadczenie...
        Myślisz, że w biurze tłumaczeń zatrudnią studentkę? Może znasz jakieś dobre
        adresy takich biur z Wa-wy?
        • Gość: k Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.dialup.tiscali.it 13.06.02, 11:01
          studentke zatrudnia, tylko ze bede marnie placic... ale warto sie na poczatku
          pomeczyc za pol-darmo, zebys potem mogla sie wykazac doswiadczeniem i
          wyspecjalizowac sie w danej dzedzinie- specjalisci naprawde sie licza, w tej
          calej masie tlumaczy na rynku. pozdrowienia dla mojego wydzialu!! (ILS, tak?)
          • Gość: Kim Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: 213.77.91.* 13.06.02, 11:12
            Polecałabym Ci duże, dobre biuro typu Berlitz, gdzie możesz liczyć na
            weryfikację Twoich tłumaczeń i będziesz się w ten sposób czegoś uczyć. Nie
            wiem, jak biura podchodzą do studentek, ja tłumaczyłam już po dyplomie i im
            bardziej "wchodzę" w moją dziedzinę, tym więcej mam pokory wobec własnej
            niewiedzy i za niektóre teksty (zwłaszcza prawnicze) w ogóle się nie biorę.
            Tłumaczenie to nie tylko znajomość języka obcego, ale również (bardzo ważne!)
            polskiego. Na codzień zajmuję się również weryfikacją tłumaczeń z biur i czasem
            brak polszczyzny po prostu drażni.
            • Gość: Kim Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: 213.77.91.* 13.06.02, 11:15
              na co dzień - oczywiście, przepraszam za błąd.
          • Gość: Vikcia Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.pl 13.06.02, 11:23
            Tak, tak ILS... A Ty już po, czy jeszcze w trakcie studiów?
            • Gość: Vikcia Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.pl 13.06.02, 11:25
              To poprzednie było do k, tylko cosik mi nie wyszło...
              • Gość: ptasia Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.wcp.pl 13.06.02, 11:32
                z mojego dośw. wynika, że a) rzeczywiście najłatwiej przez znajomych, b) z
                zewnątrz nie jest łatwo - pracowałam w biurze tłum. W BIURZE, tzn. na miejscu,
                i wiem, jak wyglądała rekrutacja, c) pieniądze marne, chyba, że komuś b.
                przypadniesz do gustu, d) jest to praca efemeryczna, bo np. ktoś Ci może nagle
                powiedzieć "ale my już nie będziemy tego wydawać", albo "nie będziemy już
                tworzyć tej strony www" i Twoja "English version" robi bye bye.
                • Gość: Vikcia Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.pl 13.06.02, 11:43
                  To mam przerąbane, bo ja jestem taki wyrodek- nikt z rodziny, ani znajomych się
                  tym nie zajmuje... A już myślałam, że to taka miła praca i branża, którą wyścig
                  szczurów ominął i nie trzeba się łokciami rozpychać... Chyba pozostanie mi
                  nauczanie w wiejskiej szkole w Pipidówku Małym...
                • yosemite a propos rekrutacji.... 13.06.02, 11:56

                  kiedys odpowiedzialam na ogloszenie w gazecie i zglosilam
                  swoja kandydature na stanowisklo (etat) tlumacza w biurze
                  tlumaczen w centrum warszawy. przyjeta zostalam b. milo,
                  wlascicielka przeprowadzila ze mna rozmowe i dala probke
                  - kilkustronicowy artykul za ktory mieli mi zaplacic bez
                  wzgledu na to czy dostane ten etat czy nie (potraktowane
                  to mialo byc jako zlecenie). ja to przetlumaczylam i
                  odnioslam do biura. mialam czekac na kontakt nastepnego
                  dnia. o ludzka naiwnosci! oczywiscie nikt nie oddzwonil,
                  wiec sama zaczelam wydzwaniac ale okazalo sie, ze
                  wlascicielka jest niedostepna bo: ma spotkanie, nie ma
                  jej w biurze, jest z klientem, zaraz oddzwoni, a w ogole
                  to jest za granica, a sekretarka to o niczym nie wie,
                  itd. po 2 tygodniach dalam za wygrana, pieniedzy zadnych
                  nie dostalam. coz, zaplacilam frycowe...na szczescie jest
                  duzo innych solidnych firm.
    • miriam_73 Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! 13.06.02, 12:04
      Proponowałabym zacząc od "piomolestowania" wszelkich biur tłumaczen jakie
      zdołasz namierzyć - zadzwonić, podrzucić swoje dokumenty, przypominac się.
      Myslę że coś prędzej czy późnej wpad=nie. "Zaprzyjaźnij' sie może z TEPISem lub
      STP-em, wiem że TEPIS ma od czasu do czasu imprezy firmowe np. hieronimki,
      studenci maja 50% zniżki na składkę członkowską, może poprzez ludzi juz "w
      zawodzie" cos sie uda złapać. Śledź prasę. Spróbuj tez ew. podesłać swoja
      oferte do instytucji które "z natury" zwłaszcza obecnie maja do czynienia z
      problemem tłumaczeń (KIE, MSZ). Pozdrawiam i powodzenia.
    • Gość: ananies Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 12:35
      Ja mam o tyle łatwiej, że jestem tłumaczem przysięgłym z rzadkiego języka
      (niderlandzki), więc to biura zabiegają o mnie, dużo odmawiam. Zaczęłam już na
      studiach, kiedy to na niderlandystykę zgłaszali się ludzie szukający tłumacza,
      poza tym jeśli jesteś tł. przysięgłym, to figurujesz w sądach, tam też ludzie
      szukają, teraz poza tym pracuję na 1/2 etatu w ambasadzie holenderskiej, sta
      też kontakty, ogólnie mówiąc mam dosyć zleceń. Ale nawet w takiej sytuacji nie
      chciałabym być jedynym żywicielem rodziny, to po prostu taka praca, że albo
      masz pełno zleceń, nie możesz się od nich opędzić, albo przez 2 tygodnie nie
      dzwoni pies z kulawą nogą, a ZUS itp. musisz opłacać regularnie...
      Pozdrawiam, a.
      • Gość: Vikcia Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.pl 13.06.02, 13:40
        Jak się zostaje tł. przysięgłym?

        A co do żywienia rodziny- jak tak sobie czasem nieśmiało pomyślę o przyszłości,
        to chciałabym też uczyć, np. w jakiejś szkole jęz. obcych, albo na państwowej
        posadce- zawsze to jakiś pewny grosz co miesiąc, no i, przyznaję, trochę mnie
        do tego ciągnie (hi, hi- może to POWOŁANIE!!)...
        • Gość: ananies Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 16:05
          Musisz iść do sądu okręgowego w mieście, w którym mieszkasz (w W-wie przy Al.
          Solidarności, tylko ostrożnie, bo podobno się wali) i dowiedzieć się o
          wszystko. W przypadku rzadkich języków, gdzie tłumaczy jest mało (z
          niderlandzkiego chyba 9 w W-wie), nie robią żadnych ceregieli (przynajmniej 8
          lat temu, gdy ja zaczynałam), składasz podanie, dyplom, opinię z miejsca pracy
          (ja byłam tuż po obronie, więc poprosiłam o nią mojego promotora), chyba jakieś
          referencje, czekasz 3 czy 4 miesiące, wzywają Cię do sądu, gdzie składasz
          przysięgę i już. Ale, o ile wiem, w przypadku popularnych języków jest więcej
          chętnych niż pieczęci, tak że musisz się dokładnie dowiedzieć, co i jak.
          Jedna pociecha - po filologiach i lingwistyce chyba też nie robią żadnych
          egzaminów itp., dyplom wystarczy (nie wiem, jak ze studentami).
          Powodzenia,
          ananies
          • Gość: Kim Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: 213.77.91.* 13.06.02, 16:08
            W Warszawie już podobno są egzaminy, niestety.
            • Gość: anna Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.supermedia.pl / *.mapster-net.com.pl 13.06.02, 17:41
              to chyba bardzo dobrze, a nie niestety...
              • Gość: Kim Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: 213.77.91.* 14.06.02, 08:50
                Masz rację, że dobrze, ale jednak dodatkowy stres...
          • Gość: k Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! do VIKCI IP: *.dialup.tiscali.it 14.06.02, 10:08
            ja juz na szczescie po ILSIE, bo koncowka byla straszna...
      • Gość: Pola Do ANANIES: tlumacz jezyka niderlandzkiego IP: *.unknown.uunet.be 18.11.02, 11:32
        Witaj Ananies,

        > Ja mam o tyle łatwiej, że jestem tłumaczem przysięgłym z rzadkiego języka
        > (niderlandzki), więc to biura zabiegają o mnie, dużo odmawiam.

        Jestem studentka 'dziennikarstwa i komunikacji spolecznej', znam biegle
        niderlandzki (od lutego bede kontynuowac moje studia w Gent)ale caly czas
        uczeszczam na kursy 'doszkalajace' z tego jezyka. Bardzo chetnie pracowalabym
        jako tlumacz tekstow pisanych. Gdybys potrzebowala pomocy chetnie nawiaze
        wspolprace. W Belgii raczej ciezko jest znalezc prace wymagajacej znajomosci
        jezyka polskiego, a ja ze wzgledu na wyksztalcenie (dziennikarstwo) nie
        chcialabym przestac pisac.
        Pozdrawiam
        polla@gazeta.pl

    • Gość: Barb Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! IP: *.techmex.com.pl / 193.111.30.* 14.06.02, 10:53
      Oprócz biur tłumaczeń mozesz też spróbować w wydawnictwach - ja zaczynałam na
      pierwszym roku kolegium w bielkim Pascalu - pracowałam na etacie, studiowałam
      wieczorowo i jeszcze te tłumaczenia, wiec non-stop zawalałam terminy, ale co
      doświadczenia zdobyłam to moje. Teraz mam juz licencjat (magisterka w
      przyszłosci - póki co - bliżej nieokreślonej), pracuje w zupełnie innej branży,
      choć języka używam codziennie i od czasu do czasu dodatkowo robie jakieś
      tłumaczonko. Robiłabym więcej, ale ten brak czasu... W każdym razie miło jest
      zobaczyć swoje nazwisko w stopce redakcyjnej, nawet jeśli to tylko
      przewodnik...:o)
      Powodzenia!
      Barb
    • chlebia Re: Do tłumaczek z prośbą o pomoc!!! 15.06.02, 13:29
      Warto też zgłosić się do gazet, które mają przedruki. Np. Forum, Elle, Cosmo.
      Albo do wydawnictwa komiksów. Zawsze to jakieś doświadczenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja