eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie?

17.03.05, 22:17
okropnie, strasznie wręcz lubię wypróbowywać co się da - jeśli chodzi o
kosmetyki, kupuję naprawdę sporo, choć z drugiej strony staram się
oszczędzać :)
nie mam np. jednego kremy do twarzy którego używam przez jakiś tam długi czas
(np. pięć słoiczków pod rząd używania tego samego kremu to dla mnie
niemożliwość, ale znam osoby, które bardzo są wierne kokretnemu kosmetykowi
przez lata)
bardzo lubię próbki i inne takie giftowe nieduże opakowania (co nie znaczy
bynajmniej, że żyję na samych próbkach :)

czy Wy też tak macie? też lubicie eksperymentować na maxa, czy też wolicie
trzymać się tego co już wypróbowane, sprawdzone i nie ryzykować?
    • kalooo Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? 17.03.05, 22:19
      z tym tytułem to myślałam,że ci chodzi o co najmniej wszywanie złotych nici i
      żywność genetycznie modyfikowaną...;P
      • Gość: MK Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? IP: *.wlb.vectranet.pl 17.03.05, 22:24
        Powinno chyba być na własnym ciele. I nie organiŹmie tylko organiZmie.
        • kosmisia Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? 17.03.05, 22:29
          ok, "organizmie", zgadzam się

          co do reszty to tak miało być
      • kosmisia Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? 17.03.05, 22:29
        kalooo napisała:

        > z tym tytułem to myślałam,że ci chodzi o co najmniej wszywanie złotych nici i
        > żywność genetycznie modyfikowaną...;P

        ha! bo temat miał być frapujący w założeniu :)
      • vanillaice Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? 17.03.05, 22:30
        Bardzo lubię eksperymenty! Zawsze kusi mnie żeby wypróbować jakąś nowinkę.
        Lubię też eksperymentować z makijażem, oczywiście w granicach rozsądku i tylko
        wtedy kiedy idę na imprezę....:)
        • kosmisia Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? 17.03.05, 22:35
          jeśli chodzi o makijaż to ja ostatnio kupiłam zielony tusz do rzęs i tak się
          zastanawiam czy pomalować się do pracy - niby delikatnie zielony, ale jednak to
          trochę odstaje od biurowej klasyki, no i widać od razu że zielony
          na razie noszę go w soboty ;)
          • justa_79 Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? 18.03.05, 10:53
            kosmisia, ja lubię kolorowe tusze na co dzień, jak się obawiasz, to nałóż go na
            czarny tusz, wtedy będzie tylko taki zielony poblask ;)
    • Gość: Sandra Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? IP: 80.51.249.* 18.03.05, 00:53
      Jestem Twoim kompletnym przeciwienstwem :-)
      No nie lubie eksperymentowac. Wrecz przeciwnie lubie dojsc do pewnego odkrycia
      a pozniej je systematycznie "trenowac".
      Ja mam tak, ze jak w jednej dziedzinie nie optrafie sie zdecydowac, to reszta
      leci.
      Co do eksperymentow to jedynie lubie sprawdzacna sobie dzialanie np. kuracji
      oczyszczajacych - tych naturalnych.
      To samo tyczy sie diety, ktora wciaz ulepszam. Ostatnio wywalilam kompletnie
      przetworzony cukier oraz sol. Zaczelismy takze robic maslo Ghee - ma
      wlasciwosci odmladzajace!
      Kremow uzywam dwoch, w sumie trzech - z vit. E, z masłem kakaowym, i tak
      zamiennie sie nimi smaruje ku swemu zadowoleniu.

      Pozdrawiam
      Sandra

      www.harmonny.pl
      GG: 19735
      sandra@namyslow.com
      • magda-fl Re: do Sandry 18.03.05, 11:08
        Z góry przepraszam za odbieganie od tematu wątku. Zresztą i na ten temata zaraz się wypowiem.
        Sandro- Póki co chciałam się dowiedzieć, czy balsam z masłem kakaowym, którego używasz to ten z HWC ? Pytam, bo podejrzewam, że jesteś konsltantką, skoro masz link do www w stopce... No i jeśli to ten balsam to opisz mi mniej więcej jego działanie, zapach, konsystencję... Będę bardzo wdzięczna
        • Gość: Sandra Re: do Sandry IP: 80.51.249.* 18.03.05, 11:29
          Jeśli jesteś zainteresowana szczegolami o tym balsamie, to prosiłabym na priv,
          ponieważ na forum ograniczam sie do dzielenia wlasnymi doświadczeniami z
          zakresu uzywania kosmetyków...
          No i co do moich wrażeń z korzystania balsamu z masłem kakaowym, to są bardzo
          przyjemne. Zaczelam go używac w momencie gdy sie spieklam troche na sloncu. Mąż
          chcial mnie koniecznie czyms nasmarowac, ja nie chcialam, opieralam
          sie...spasował...Za jakis czas sytuacja sie powtorzyła i...tym razem nalał
          troche na dłoń...i poczułam z odległosci aromat masła kakowego no i to było
          To...
          No i rewelacja.
          Obecnie nawilzam nim skore po kapieli/prysznicu, chyba ze jestem po depilacji
          wtedy uzywam balsamu z Aloe Vera, bo mam delikatna skore.
          Zapach baaardzo przyjemny. Dzialanie rowniez swietne - nawilza, ujędrnia,
          łatwo sie wchlania, moj Mąz twierdzi ze skora od niego brązowieje, i on
          faktycznie jest taki troche "ciemnawy", ale ja mam bardzo jasna karnacje i
          jakos tego u siebie nei widze. Czesto uzywamy go do masażu.
          No i ten zapach...nie taki mocno czekoladowy, tylko własnie masło kakaowe...
          Ślinka cieknie...

          No i wracajac do tematu to jest wlasnie jeden z balsamow, ktorych sie trzymam.
          Moja skora go zaakceptowala, nie przyzwyczaja sie do niego na 100% bo czasami
          uzywam wlasnie balsamu z Aloe Vera i zapewne przez jeszcze spory czas, nim
          jakis inny balsam tak mnie urzeknie, bede wiernie korzystała z tych pozycji.
          Zreszta uwazam ze i tak wszelkie kremy, balsami i inne mazidła jedynie
          uniezwyklają i podkreślają własna prace nad ciałem. Ja jesetm nastawiona mocno
          na wnętrze - dieta, oczyszczanie, spokój, dobry sen.

          Pozdrawiam
          Sandra

          www.harmonny.pl
          GG: 19735
          sandra@namyslow.com
      • magda-fl Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? 18.03.05, 11:20
        Jeśli chodzi o kremy do twarzy to generalnie staram się trzymać jednego kremu przez jakiś czas. Oczywiście jesli mi służy. U mnie eksperymentowanie i uzywanie więcej niż 2 kremów na raz kończy się rozdrażnieniem i tak wrażliwej cery. Całe szczęście zmienianie toników, kremów pod oczy czy żeli do mycia nie wywołuje negatywnych skutków, więc tu moge sobie poeksperymentować trochę bardziej. No i z ciałkiem, jemu też zmiany nic złego nie robią. Ale i tak mimo, iż generalnie nowinki mnie kuszą staram się nie posiadać więcej niż 1-2 rzeczy tego samego typu, bo jak jest tego wiecej, to mi zaczyna miejsca brakować :( Zatem ekspeymentuję, ale rozsądnie. Słuzy to i mojej skórze, i mojemu portfelowi i mojej łazience ;)
    • Gość: Lenka Re: eksperymenty na własnym organiźmie - lubicie? IP: *.chello.pl 18.03.05, 11:42
      Był czas że traktowałam swoją twarz/ciało jak poligon doświadczalny.Kupowałam
      wszelkie nowości,nieraz dawałam się wpuścić w maliny.
      Na szczęście te czasy już minęły.Z wiekiem stałm sie dużo rozsądniejsza
      jednak.Nie kupuję wszystkiego co reklamują.Zauważyłam że nie ma to jak umiar-
      im mniej tym lepiej.Nie kładę na twarz kilku kremów,nie używam
      toników,peelengów,maseczki sporadycznie,żadnych preparatów
      przeciwcelulitowych,jeden balsam do ciała używany okazjonalnie.
      Ostatnio nawet na noc nie zawsze kładę krem i widzę że mojej skórze wychodzi to
      na dobre.Oczywiście na dzień obowiązkowo krem nawilżający, a na noc pod oczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja