Depilacja, pedikiur a facet:)

16.06.02, 12:15
Hej, jestem tu nowa, dopiero kilka dni temu trafiłam na to forum i czytam,
czytam, czytam:) Mam 21 lat, jestem studentką UW i mam, jak wy, "hopla" na
punkcie kosmetyków.
Postanowiłam i ja o coś spytać. Otóż niedługo zamieszkam z moim chłopakiem. Do
tej pory spotykaliśmy się kilka razy w tygodniu. ZAstanawiam się, jak to jest,
kiedy się mieszka z facetem, jeśli chodzi o intymne i trochę krępujące
czynności takie jak depilacja, pedikiur,maseczki. Czy robicie to przy nich?
Nogi depiluję woskiem, do tej pory udało mi się tak lawirować, żeby nie musiał
głaskając mnie trafić na szorstkie odrosty. Może moje pytanie wyda sie naiwne,
ale jak sobie z tym radzicie? Czy bez oporów pokazujecie się ukochanym w takich
sytuacjach, czy jakos się ukrywacie:)?
Poza tym, wraz z zamieszkaniem z nim, zmieni się znacznie moja sytuacja
finansowa (jest prawnikiem, świetnie zarabia, będziemy mieli wspólną kasę). Do
tej pory nie stosowałam super kosmetyków, a bardzo mnie korcą. CZy mogłybyście
mi napisać, które z tych lepszych firm (typu Lancome czy Dior) są warte
polecenia. Wiem, że jedne robią lepsze kremy, inne kolorowe kosmetyki, jak to
jest?
DZiękuję za rady i pozdrawiam:)
    • Gość: renia Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.radio.com.pl 16.06.02, 12:22
      Fiu, fiu, prawnikiem... Mój też, ale za rok, chociaż już pracuje - kokosów nei
      przynosi ;) Może w innej firmie... Co do ukrywania się. Staram się, żeby nie
      widział najgorszych rzeczy, typu zielona maseczka, szorowanie języka, obcinanie
      paznokci u nóg i tarkowanie pięt :)). Ale nie krępuję się, kiedy mam troszkę
      odrośnięte włosy na nogach. Gdyby wymagał ode mnie nienagannie gładkich nóg to
      miałby się z pyszna! A co? Nie mogę trochę wyluzować w zimie? Latem to co
      innego.
      Z droższych firm, które i mnie zaczęły kusić mogę polecić na razie Chanel i
      Biotherm.
      • Gość: silie Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: 2.4.STABLE* / 10.120.21.* 16.06.02, 12:33
        Ha! Też sie nad tym zastanawiałam...Nie mieszkamy jeszcze razem, ale jak to
        wszystko robić??Codziennie np.reguluję sobie brwi wieczorem w świetle lampki
        na biurku.(Bo codziennie coś mi tam wyrasta, po za tym uwielbiam to robić,
        taki relaks).No i co z tym zrobić?
        Albo ten wosk nieszczęsny, albo wymoczenie stóp, a nawet malowanie pazokci...
        I najgorsze...aktualnie nie mam trwałej, więc chcąc jakoś rano wyglądać, kręce
        włosy na wałki.Ja mu się w wałkach nigdy nie pokażę!!! I to juz naprawde jest
        problem.
        I wcale mnie to nie bawi...
        pzdr, s.
        • Gość: Xena Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.waw.pl 16.06.02, 13:17
          Przyznam, że trochę zaskoczył mnie ten problem - ale może wynika to z tego, że
          mam na swoim koncie wiele koczowniczo-tramperskich wakacji spędzonych w
          koedukacyjnym towarzystwie, kiedy to siłą rzeczy musiałam zaakcetować brak
          prywatności przy niektórych higienicznych czynnościach - więc chyba jakoś
          przyzwyczaiłam się do takiej męskiej "asysty".
          Ja przy moim facecie więkoszość ablucji łazienkowycch wykonuję bez skrępowania.
          Wklepywanie kremu, balsamu czy regulowanie brwi jest chyba w ogóle neutralne
          estetycznie i nie ma co się tym krępować. Gorzej z depilacją i maseczkami -
          trzeba się wówczas zaprezentować lubemu od strony dotychczas mu nieznannej, ale
          i do tego można przyzwyczaić - i sibie, i jego - bez wstrząsów sejsmicznych. Ja
          np. pod pachami podgalam się spokojnie podczas wspólnych kapieli (jego przy
          okazji też tam golę), podobnie z maseczkami, które nawzajem sobie aplikujemy.
          Jemu to się bardzo podoba (uwielbia, jak się nim zajmuję w ten sposób) i może
          dlatego nie reaguje alergicznie czy z niesmakiem na moją zdziebko rozmemłaną
          fizys. Okolice bikini golę już jednak bez jego asysty (trzeba się przy tym
          niezbyt wdzięcznie gimnastykować, dlatego wolę to robić w samotności), podobnie
          szorowanie języka etc.
          Generalnie jednak od takiej strony kosmetycznej mieszkanie z facetem jest
          zupełnie nieproblematyczne; są, niestety gorsze rzeczy....
          • Gość: elve Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.netland.gda.pl 16.06.02, 14:42
            Posz..., ale co to jest szorowanie języka? może mnie ktoś uświadomić???
            • Gość: ilona Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 17:43
              może to nie o to chodzi, ale moim zdaniem to po prostu szorowanie języka po
              umyciu zębów :) Ja przynajmniej tak robię i faktycznie jakoś efektownie to to
              nie wygląda :)
              Chyba, że "szorowanie języka" ma jakieś inne znaczenie, o którym nie wiem :)
              • Gość: Xena Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.waw.pl 16.06.02, 17:54
                Tak, chodziło mi właśnie o takie czyszczenie języka przy okazji mycia zębów. Ja
                to robię zwykłą szczoteczką, bo zasadniczo nie mam problemów z nalotem na
                języku, ale wiem, że są dostępne specjalne skrobaczki i łyżeczki na "cięższe
                przypadki". I tej czynności w moim przekonaniu raczej nie powinno się
                upubliczniać...
                • Gość: elve Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.netland.gda.pl 16.06.02, 20:39
                  w zyciu bym nie wpadła, że to ta czynność którą wykonuję zawsze przy okazji
                  mycia zębów... zabrzmiało co najmniej jak depilacja intymna. Czemu mycie języka
                  jest bardziej wstydliwe dla Ciebie/Was od mycia zębów? A może mycie zębów też
                  jest czymś, czego nie należy pokazywać? No chyba nie?...
                  • Gość: Xena Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.waw.pl 16.06.02, 20:54
                    Hmmm... po prostu przy dość intensywnym i głębokim czyszczeniu szczoteczką
                    języka ja odczuwam coś w rodzaju odruchów womitacyjnych - i nie wygląda to (i
                    nie brzmi) zbyt zachęcająco. Dlatego jeśli w łazience towarzyszy mi luby,
                    czyszczę język pobieżnie i nie cały, wariant "pełny" - tylko bez świadków.
                    • naturella Szorowanie języka? 18.12.02, 15:16
                      Dziewczyny! Czy wy naprawdę szorujecie sobie język? Jestem w szoku... nigdy
                      tego nie robiłam i nie przypuszczałam nawet że trzeba. Ząbki szoruję zawsze
                      bardzo dokładnie, ale języka nie... Napiszcie, skąd wam się to wzięło?
                      • milka07 Re: Szorowanie języka? 22.12.02, 20:12
                        naturella napisała:

                        > Dziewczyny! Czy wy naprawdę szorujecie sobie język? Jestem w szoku... nigdy
                        > tego nie robiłam i nie przypuszczałam nawet że trzeba. Ząbki szoruję zawsze
                        > bardzo dokładnie, ale języka nie... Napiszcie, skąd wam się to wzięło?

                        gdzieś czytałam ze podczas mycia zębów należy równiez dokładnie wyszorowac
                        język bo na nim w ciągu dnia gromadzi sie nalot który jezeli sie go nie usunie
                        moze powodowac psucie się zębów - niewiem jak to z tym jest ale tak
                        przeczytałam no i od tego czasu równiez tak robie:)
        • kjuik Re: Depilacja, pedikiur a facet:) 17.12.02, 21:35
          Gość portalu: silie napisał(a):

          > Ha! Też sie nad tym zastanawiałam...Nie mieszkamy jeszcze razem, ale jak to
          > wszystko robić??Codziennie np.reguluję sobie brwi wieczorem w świetle lampki
          > na biurku.(Bo codziennie coś mi tam wyrasta, po za tym uwielbiam to robić,
          > taki relaks).No i co z tym zrobić?


          ja też mam identycznie!!!
    • Gość: Teri Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.abo.wanadoo.fr 16.06.02, 12:40
      Ja mowie, ze ide wziac kapiel i znikam na godzine lub dwie w lazience.
      Ocyzwiscie nie robie tego codziennie. A potem nalewam sobie pelna wanne wody i
      tam robie to co mam zrobic. Nakladam sobie peeling, potem maseczke, a potem
      inna maseczke lub co innego, gole nogi (latwiej), szoruje piety etc. W jakims
      sensie kapiel (dla jasnosci dodam, ze na codzien bierzemy prysznic, nie
      wylegujemy sie w wannie) jest dla nas "czasem prywatnym" i oznacza to, ze
      wchodzac do wanny chce miec swiety spokoj (i to samo tyczy mojego meza). W tej
      kwestii nigdy niczego nie omawialismy, przypadkowo mamy te samo metode "na
      znikanie", ale jesli to nie jest (nie bedzie) wasz przypadek, moze warto pewne
      sprawy omowic, albo po prostu zamykac lazienke na klucz, to chyba dostatecznie
      wymowne, ale i dosc brutalnie "powiedziane".

      Zdarza mi sie tez ogladac telewizje w maseczce, ale jest to przypadek bardzo
      rzadki i daje mojemu mezowi okazje do radosnych i bezkarnych dowcipow na moj
      temat. Grunt to nie naduzywac takiej sytuacji.
      Pozdrwiam T.
    • Gość: ewelina Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: 2.2.STABLE* / *.bmj.net.pl 16.06.02, 12:42
      Rano wstawaj 2 godziny wcześniej niż on i załatw wszystko co masz do zrobienia,
      czyli doprowadź się do stanu, który ja nazywam "użytecznością publiczną" (jest
      to stan, w którym kobieta może pokazać się publicznie). Wieczorem idź do
      łazienki po nim, najlepiej kiedy on już się położy do łóżka i również zrób to
      co masz do zrobienia. Postaraj się wszystkie brutalne kosmetyczne czynności
      załatwiać jak najszybciej i najlepiej w jednym miejscu, czyli w łazience, bo
      możesz się w niej zamknąć i najlepiej w takich porach, żeby nikt ci nie walił w
      drzwi z powodu potrzeby fizjologicznej, czyli wtedy kiedy ten ktoś śpi. Trochę
      to trzeba przećwiczyć, ale jest to tylko kwestią dobrej organizacji. Oczywiście
      kończy to się góra 4 godzinami snu na dobę, chyba że twój facet chodzi wczeście
      spać i późno wstaje.
      • Gość: Lilka Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 16.06.02, 12:50
        Na poczatku tez mialam problemy:) Jak bylam z walkami na glowie i nieumalowana,
        potrafilam podniesc lozko i sie schowac do srodka, kiedy moj chlopak
        przychodzil do mnie niespodziewanie, wtedy moja wspollokatorka mowila, ze mnie
        nie ma:)))
        Teraz chodze w walkach przy chlopaku, przy nim depiluje nogi depilatorem
        elektrycznym, nakladam maseczki...Po prostu wszystko. Staram sie tylko malowac
        i czesac nie przy nim...niech nie widzi ile nakladu pracy na to idzie:)
        To wszystko kwestia przyzwyczajenia i wspolnego zaakceptowania bezwzglednego.
        Zreszta mam naprawde "rownego" chlopaka:)))
      • nuria_22 Re: Depilacja, pedikiur a facet:) 16.06.02, 12:54
        tak czytam, czytam... i serdecznie wam współczuję. fragment o zarywaniu nocy,
        żeby zrobić sobie maseczkę, czy wydepilowac nogi (swoja drogą - o 2 nad ranem
        można to zrobic troche niedokładnie, i cały wysiłek na nic) brzmią jak z
        horroru i kojarza mi sie nieodparcie z drylem więziennym (szybko, sprawnie i w
        jednym miejscu). to się chyba nazywa cierpienie w imię miłości. hmm, tylko te
        układy wydają mi sie trochę chore... czy na prawdę uważacie, że wasi faceci nie
        wiedzą, że depilujecie sobie nogi? albo obcinacie paznokcie? i za pewne nie
        siusiacie, nie miewacie bólów brzucha, itd? na dłuższą metę może troche trudno
        być to utrzymać w tajemnicy... ja nie mówie, żeby depilować sobie nogi na
        środku pokoju, kiedy on oglada telewizje, ale na boga, nie popadajmy w
        paranoję.
        • Gość: mysia200 Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 16.06.02, 14:12
          ewelino mam nadzieje ze zartowalas. odmawiac sobie wpolnego zasniecia na jego
          ramieniu w imie czego? nieskazitelnego wygladu?nie warto na dluga mete.mieszkan
          zmoim facetem od 5 lat i robie prwie wszystkie zabiegi przy nimi-ba! nawet to
          ja obcinam mu racziczki(pazury) u nog itp.to kwestia wspolnej akceptacji i nie
          robienia z tego ceregieli. on tylko straaaaaaasznie nie cierpi czegokolwiek
          pt.krem, mleczko itp wiec musze sie kremowac odpowiednio wczesnie przed
          pojsciem do lozka.a i nie cierpi samooplaczowego zapachu ale sie przyzwyczail
          • Gość: ewelina Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: 2.2.STABLE* / *.bmj.net.pl 16.06.02, 14:46
            No pewnie, że żartowałam. Chociaż nie wykluczam, że są kobiety żyjące w ten
            sposób. Bo wiem, że są faceci, którzy nie są w stanie znieść faktu, że kobiety
            nie są piękne całą dobę i po "odkryciu prawdy" na temat kosmetycznych praktyk
            kobiet postanawiają, że ich kontakty z płcią piękną kończyć się będą na
            jednorazowych numerkach pozbawionych jakiejkolwiek możliwości zobaczenia swojej
            ofiary w stanie wskazującym na natychmiastową potrzebę skorzystania ze
            szpachelki i tynku oraz innych specyfików zmieniających nas z brzydkich
            kaczątek w łabędzie. Chyba rozumiecie co mam na myśli.
            • Gość: elve Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.netland.gda.pl 16.06.02, 20:41
              niestety, są takie kobiety. Bezrefleksyjność potrafi przyjmować monstrualne
              rozmiary ;))
              Ciesze sie, że żartowałaś, bo aż się zapowietrzyłam, jak to przeczytałam... :))
      • Gość: elve Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.netland.gda.pl 16.06.02, 14:41
        Mam nadzieję, ewelino, że Twój post to taka satyra na obraz i obowiązki kobiety
        promowane przez media. Jeśli tak, to bardzo dobre, jeśli nie... to totalna
        żenka jak dla mnie :)
    • Gość: elve Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.netland.gda.pl 16.06.02, 14:43
      ale masz dziwiczyno problem z tym pedicurem...
      Homo sum et nihil humanum a me alienum esse puto?...
      • Gość: Kim Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: 213.77.91.* 17.06.02, 10:03
        Ja nie wariuję.. Jak mam ochotę na kąpiel, to idę się kąpać, a on zajmuje się
        sobą. Wtedy robię sobie maseczki i inne zabiegi, ale nie mam problemu, jak on
        do mnie przyjdzie, żeby mi potowarzyszyć, pogadać, albo pośmiać się ze mnie.
        Natomiast lubię, jak myje mi włosy, hmmm.
        Jeśli potrzebuję jego pomocy, to po prostu go proszę. Wczoraj np. nakładał mi
        farbę, bo sama bym tego tak dobrze nie zrobiła, bawimy się czasem makijażem, on
        ma dobre oko i wie, gdzie by mnie przypudrować.
        Generalnie zachowujemy się naturalnie, czyli specjalnie nie epatuję
        namaseczkowaną twarzą ani się też i nie chowam do mysiej dziury. Czasem robimy
        sobie razem peeling...
        A tak na marginesie: najpiękniejszym wyznaniem były jego słowa, że najładniej
        wyglądam zaraz po przebudzeniu...
        • Gość: agul Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 17.06.02, 10:16
          Tak, tak , takie słowa potrafią zdziałać większe cuda niż najlepsze kosmetyki:-
          ))
          Ja uważam, że takie rzeczy przychodzą naturalnie, nie ma co się denerwować i
          niepokoić. Wiadomo, że jak pójdziesz siku, to zamkniesz drzwi, ale że na
          przykład może zrobić ci peeling pleców bo sama nie sięgasz, a w dodatku to
          takie przyjemne. Myślę, że twoja kobieca intuicja podpowie ci, co on może
          zobaczyć, a czego nie powinien i tyle. Na pewno nie można popadać w skrajności -
          pokazywać się w wałkach i maseczce, trąc sobie stopy tarką albo goląc sobie
          nogi, ale nie mozna też zamykać sie za każdym razem jak sobie na przykład
          malujesz panokcie czy rzęsy. Umiar we wszystkim.
          • Gość: Xena Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.waw.pl 17.06.02, 11:11
            Gość portalu: agul napisał(a):

            > Na pewno nie można popadać w skrajności -
            > pokazywać się w wałkach i maseczce, trąc sobie stopy tarką albo goląc sobie
            > nogi,

            Dlaczego nie można się przy tych czynnościach pokazywać? Dlaczego np.
            pumeksowanie stóp miałoby być bardziej krępujące niż mycie zębów? Czy w momencie
            czyszczenia stóp jakoś szczególnie nieatrakcyjnie i szpetnie wyglądamy? Bez
            przesady. To nie dłubanie w nosie, wyciskanie wągrów czy załatwianie potrzeb
            fizjologicznych. Wszystkie te czynności, które wymieniłaś jako "zakazane",
            wykonuję bez większych oporów przy moim mężczyźnie (z wyjątkiem wałków, których
            nie używam, ale nie ukrywam się, jak suszę włosy suszarko-lokówką). To znaczy nie
            epatuję tym z rozmysłem na zasadzie "skoro mnie kocha, to wszystko mi wolno", ale
            jeśli mnie "przyłapie", nie wyrzucam go z histerycznym krzykiem z łazienki.
            Często zresztą bawimy się razem w "salon ppiekności" - i nie zauważyłam, by przez
            to postrzegał mnie jako kobietę mniej ponętną, bo znaną mu od kuchni, a nie tylko
            od wymakijażowanego frontonu.
            • Gość: gAndzia Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.se.com.pl 17.06.02, 11:23
              Hmmm, myślę, że kosmetyczne zabiegi można podzielić na takie, które wyglądają
              neutralnie, a nawet wdzięcznie i te troszkę mniej apetyczne - tych ostatnich
              mozna (ale nie trzeba, to kwestia wyboru) unikać przy nim. Obcinanie paznokci u
              stóp czy depilacja to nie są rzeczy, które robię przy moim facecie, z kolei
              malowanie paznokci czy mmakijaż, owszem. Agul ma rację, że trzeba to wprowadzać
              stopniowo, w miarę oswajania się wzajemnego, znikania skrępowania itp. Ja
              osobiście nie wszystko robię przy nim, nie dlatego, że nie ma miedzy nami
              totalnej bliskości, po prostu tak wolę, lepiej się z tym czuję, jego też nie
              przy każdej czynności chcę oglądać:)
              Na pewno wszystko się naturalnie ułoży, a poza tym - witamy na forum:)
              • Gość: agul Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 17.06.02, 12:01
                No właśnie, tak jak gandzia napisała - stopniowo przede wszystkim. Xena trochę
                na mnie napadła, ale ja obstaję przy swoim, uważam, że przy niektórych
                czynnościach nie powinno się pokazywać przy swoim meżczyźnie, tak samo jak przy
                innych ludziach się nie pokazujemy np. depilując sie. wiec niby dlaczego jego
                inaczej traktować? Tak jak ja nie chcę patrzeć, jak on sobie wycina skórki przy
                stopach, tak nie chcę, żeby na mnie patrzył jak się golę czy ścieram martwy
                naskórek stóp. A ty xena wszystko robisz przy swoim mężczyźnie? bo jak tak, to
                troche mu współczuję..
                • Gość: Xena Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.waw.pl 17.06.02, 12:37
                  Gość portalu: agul napisał(a):

                  > Xena trochę na mnie napadła,

                  Jeśli mój ton wydał Ci się napastliwy - to przepraszam, miał być tylko polemiczny.

                  > ale ja obstaję przy swoim, uważam, że przy niektórych
                  > czynnościach nie powinno się pokazywać przy swoim meżczyźnie, tak samo jak przy
                  > innych ludziach się nie pokazujemy np. depilując sie. wiec niby dlaczego jego
                  > inaczej traktować?

                  Ale z innymi ludźmi wspólnie nie mieszkam i nie dzielę życia - to pierwsza
                  różnica. Po prostu zdrowsze i bardziej komfortowe - na dłuższą metę - wydaje mi
                  się oswojenie mężczyzny z faktem, że nie zawsze jestem ultraelegancka i w stanie
                  pełnej użyteczności publicznej - czy może raczej, że to nie jest stan naturalny,
                  tylko trzeba nad nim popracować. Poza tym, jak wspomniałam w pierwszym swoim
                  poście w tym wątku - nieraz zdarzyło mi się wykonywać podobne czynności, jak
                  golenie, w mało prywatnych warunkach (na żaglach w dzikiej mazurskiej głuszy,
                  gdzie łązienki z prysznicem nie uświadczysz; w Bieszczadach, gdzie można się było
                  myć tylko pod pompą i konieczna była przy tym asysta drugiej osoby; w czasie
                  wakacyjnych podróży stopem, kiedy można skorzystać tylko z toalet na stacjach
                  beznynowych). Być może to sprawiło, że te czynności przestały mi się wydawać
                  szczególnie wstydliwe - zwłaszcza, że nie widziałam (a w zasadzie nie
                  widziałyśmy, bo nie byłam jedyną dziewczyną) popłochu w oczach naszych męskich
                  towarzyszy - raczej uznanie, że mimo spartańskich warunków chce nam się o sibie
                  dbać. Może to też kwestia wieku? I to, co nie przeszkadza u młodych dziewczyn,
                  byłoby już nie do wybaczenia u dojrzałych kobiet? sama nie wiem...

                  > Tak jak ja nie chcę patrzeć, jak on sobie wycina skórki przy
                  stopach, tak nie chcę, żeby na mnie patrzył jak się golę czy ścieram martwy
                  > naskórek stóp.

                  Hmmm, i to może zasadnicza różnica między nami. Mnie zupełnie nie przeszkadza,
                  jak mój mężczyzna wycina sobie skórki przy stopach (sama mu zresztą pokazywałam,
                  jak to najlepiej robić). I również mi nie przeszkadza, jeśli mnie samą zobaczy
                  przy tej czynności.

                  > A ty xena wszystko robisz przy swoim mężczyźnie? bo jak tak, to
                  > troche mu współczuję..

                  Jak pisałam wcześniej - nie epatuję tym, ale i nie ukrywam się. Wykonuję te
                  czynności w łazience (bo od tego jest), ale jeśli mój facet wejdzie, nie udaję,
                  że fiu, fiu, tylko ogładałam sobie nogi. To wszystko.

                  Pozdrawiam

                  • Gość: just. Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: 212.160.236.* 18.06.02, 14:13
                    Xena !!! W 100% się z Tobą zgadzam !!!
          • Gość: Myszka-M Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.pbks.pl 17.06.02, 15:18
            Gość portalu: agul napisał(a):

            > Tak, tak , takie słowa potrafią zdziałać większe cuda niż najlepsze kosmetyki:-
            > ))
            > Ja uważam, że takie rzeczy przychodzą naturalnie, nie ma co się denerwować i
            > niepokoić. Wiadomo, że jak pójdziesz siku, to zamkniesz drzwi, ale że na
            > przykład może zrobić ci peeling pleców bo sama nie sięgasz, a w dodatku to
            > takie przyjemne. Myślę, że twoja kobieca intuicja podpowie ci, co on może
            > zobaczyć, a czego nie powinien i tyle. Na pewno nie można popadać w skrajności
            > -
            > pokazywać się w wałkach i maseczce, trąc sobie stopy tarką albo goląc sobie
            > nogi, ale nie mozna też zamykać sie za każdym razem jak sobie na przykład
            > malujesz panokcie czy rzęsy. Umiar we wszystkim.

            A ja mam ekstra faceta bo to On tarkuje mi pięty a jak widzi mnie w wałkach no to
            po prostu wstępuje w Niego dziki zwierz....:-) Pozdrówka dla wszystkich.

            • Gość: Teri Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.abo.wanadoo.fr 17.06.02, 15:42
              A w mojego wstepuje tylko dziki smiech, niestety. I zaraz pedzi robic mi
              straszliwe fotki (moja druga polowa, nie dziki smiech, oczywiscie) ;)) T.
    • Gość: Iwona Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.1praca.gov.pl 17.06.02, 12:08
      Wiekszych bzdur nie słyszałam jak zyje
      • Gość: agul Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 17.06.02, 12:10
        A twój komp na głos czyta nasze posty że je słyszysz? Fajnie masz..
        • Gość: iwona Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.1praca.gov.pl 17.06.02, 12:19
          Gość portalu: agul napisał(a):

          > A twój komp na głos czyta nasze posty że je słyszysz? Fajnie masz

          Wymiekam, jeszcze na dodatek wszystko biorą dosłownie...

          • anexxa Re: Depilacja, pedikiur a facet:) 17.06.02, 12:27
            iwonka, widocznie tu nic ciekawego dla ciebie nie ma.
            idzze, kobietko, na forum o psychoanalizie, pracy w
            agencjach rzadowych, wzglednie hodowli chow-chow. a
            tutaj juz sie nie bulwersuj niskim poziomem i
            bredniami, bidulko, bo ci sie elegancki syf na czubku
            nochala ze zdenerwowania zrobi.

            xx.
            • Gość: agul Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 17.06.02, 12:49
              Ja myślę że iwonce się syfy nie robią, za wykwintna jest na syfy. Może czasem
              jakiś WYKWIT SKÓRNY ale syf to broń boże. Pozdrawiamy cie iwonko serdecznie:-)
          • Gość: agul Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 17.06.02, 12:27
            I w ogóle, głupie są wszystkie, nie?
    • erin2 Re: Depilacja, pedikiur a facet:) 17.06.02, 14:01
      Obawiam się, ze bedziesz musiała robić wszystko chyłkiem i w ukryciu. A wiesz
      dlaczego? Otóz dlatego, że "coś za coś"> Jako, ze Ty szykujesz się na
      nieograniczone czerpanie z jego kasy, więc będziesz chyba sie poczuwała, żeby
      wygladać jak bóstwo, które dopiero co zstąpiło z nieba...
      • Gość: gAndzia Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.se.com.pl 17.06.02, 14:22
        erin2 napisał(a):

        > Obawiam się, ze bedziesz musiała robić wszystko chyłkiem i w ukryciu. A wiesz
        > dlaczego? Otóz dlatego, że "coś za coś"> Jako, ze Ty szykujesz się na
        > nieograniczone czerpanie z jego kasy, więc będziesz chyba sie poczuwała, żeby
        > wygladać jak bóstwo, które dopiero co zstąpiło z nieba...

        po co te zgryźliwe komentarze, erin? dziewczyna nigdzie nie napisała, że "szykuje
        się na nieograniczone korzystanie z jego kasy". skoro ona jest studentką, a on
        pracuje, to oczywiste jest, że bedzie teraz mogła sobie na więcej pozwolić. że
        też żaden wątek nie może się juz obyć od tych beznadziejnych wypowiedzi
        sfrustrowanych malkontentek!

        • erin2 Re: Depilacja, pedikiur a facet:) 17.06.02, 14:44
          Ja przynajmniej bym się poczuwała :-)!
          To nie zadne zgryxliwe komentarze tylko logiczne wnioskowanie.
          Jak ktoś mówi ze on dobrze zarabia, jest prawnikiem ja studentka, kasa wspólna
          (czyt. jego) a w następnym zdaniu pyta się o drogie kosmetyki bo ich dotad nie
          uzywała, to chyba nie trzeba być Einseinem.
          Poza tym nie jestem malkontentką - wiele rzeczy mi sie podoba :-)))
          • Gość: gAndzia Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.se.com.pl 17.06.02, 15:16
            EINSEINEM na pewno nie trzeba być:)
            Wystarczy traktowac ludzi zyczliwie, a nie od razu zgryźliwie wszystko
            komentować, a parę zakochanych ludzi traktować jak "sponsora" i sprytną
            panienkę. "Wspólna kasa" może oznaczac, że ona wkłada w nią swoje stypendium, a
            on 40 tysięcy. Zatem on ma prawo kupować sobie krewetki, garnitury po kilka
            tysięcy i kosmetyki Dio Homme, a ona serek wiejski, ciuchy z terranovy i
            kolastynę, tak? Wtedy nie musiałaby się ukrywać z depilacją?
            • Gość: agul Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 17.06.02, 15:23
              NO WŁAŚNIE! Co to ma być w ogóle?? Wiadomo, że zawsze ktoś w związku zarabia
              więcej a jak para jest normalna to korzysta z tej kasy razem i w równym stopniu
              a nie na zasadzie 'to moje, a to twoje'. Ale widocznie erin preferuje jakiś
              inny rodzaj związku albo po prostu jeszcze nie wie, jak to jest, jak się żyje
              razem. Tak naprawdę razem. Ale podobno EINSEIN też miał kłopoty z ułożeniem
              sobie prywatnego życia..
              Gandzia, gratuluję tej mensy, naprawdę:-))
              • erin2 Re: Depilacja, pedikiur a facet:) 18.06.02, 08:07
                Gość portalu: agul napisał(a):

                > NO WŁAŚNIE! Co to ma być w ogóle?? Wiadomo, że zawsze ktoś w związku zarabia
                > więcej a jak para jest normalna to korzysta z tej kasy razem i w równym stopniu
                >
                > a nie na zasadzie 'to moje, a to twoje'. Ale widocznie erin preferuje jakiś
                > inny rodzaj związku albo po prostu jeszcze nie wie, jak to jest, jak się żyje
                > razem. Tak naprawdę razem. Ale podobno EINSEIN też miał kłopoty z ułożeniem
                > sobie prywatnego życia..
                > Gandzia, gratuluję tej mensy, naprawdę:-))


                He he, przyganiał kocioł garnkowi...
                Jesteście chyba "sfrustrowanymi malkontenkami" (cyt za gandzią) skoro
                uczepiłyscie się jak jakie wściekłe literówki.
                Wyobraźcie sobie moje drogie sytuacje gdy zamawiacie jakiś wyszukany, extra drogi
                obiad w restauracji czy chciałybyście czekać na niego w kuchni obserwując jak
                kucharz, patroszy rybkę, ucina jej łebek, skrobie warzywa itd?

                Poza tym to ciekawe, ze najulubieńszymn sposobem kobiecego ataku jest zarzut
                nieudanego zycia osobistego oponentki.
                Zostawiajac to ku rozwadze i pozostając w powazaniu
                E2


                • Gość: gAndzia Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.se.com.pl 18.06.02, 14:22
                  Może zamiast udzielać protekcjonalnym tonem rad, sama rozważ, czemu tak a nie
                  inaczej interpretujesz post agnieszki? na pewno te nieprzyjemne komentarze i
                  lepkie insynuacje są nie bez przyczyny... no, chyba, że po prostu lubisz komuś
                  przywalić ot tak, żeby mu dokuczyć.
    • Gość: melodja Depilacja, pedikiur a facet:) do Agnieszki 1980 IP: *.net.autocom.pl 17.06.02, 14:25
      Nie martw się mieszkanie z facetem to bardzo przyjemna sprawa:)))).
      Jeśli chodzi o problemy które Cię martwią to nie ma powodu do niepokoju.
      W końcu to człowie z którym jesteś, a nie obcy facet. Widziała Cię już napewno, w
      sytuacjach gdy nie wyglądałaś super np : gdy byłaś chora lub coś podobnego.
      Na początku jeśli nie chcesz aby oglądał Cię "mniej cudną" mozesz przecież robić
      te rzeczy (depilacja, maseczki itp) sama bedąc w łazience. Zresztą kobiety
      przejmują się tym bardzo. Natomiast, meżczyźni czesto wcale nie widzą problemu.
      Zobaczysz sama:)))

      Jeśli chodzi o kosmetyki, to radzę poszukaj dobrej kosmetyczki. Może dziewczyny z
      Wawy jakąś Ci polecą i Ona poradzi Ci jakie kosmetyki dobrać.

      Ja lubię Bioterm (kosmetyki pielęgnacyjne) natomiast kolorówka to u mnie wieczne
      eksperymenty:)))

      Pozdrawiam i miłego mieszkania:))))
    • Gość: koralik z wielkim zainteresowaniem :-))) IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 17.06.02, 15:42
      Z wypiekami na twarzy przeczytalam wszystkie posty, bo niejako problem dotyczy
      rowniez mnie :-))) w zeszlym tygodniu przeprowadzilam sie do mojego meza, ale
      do tej pory nie mialam czasu zastanowic sie, ktore z zabiegow higienicznych
      powinnam wykonywac w ukryciu przed nim! nieopatrznie pozostawilam swoja
      maszynke do golenia na wannie! i co teraz??? przestanie mnie kochac, gdy sie
      dowie, ze gole nogi jednorazowka? a na dodatek uzylam bez jego wiedzy jego zelu
      do golenia (bo moj zostal w domu u rodzicow:-))) i to zielona galaretka
      zafajdalam pol lazienki, a on wtedy wszedl i to zobaczyl!!! czy myslicie, ze
      radzi sie juz prawnika, jak zgrabnie napisac pozew rozwodowy?
      oczywiscie, zartuje :-)))
      naprawde w codziennym zyciu sa wieksze problemy niz depilacja czy malowanie
      paznokci czy tez wspolna kasa czy jej brak :-)))
      najwazniejsze byscie sie kochali i bys za jakis czas o swoim facecie mogla
      powiedziec "to moj maz"
      pozdrowienia, Koralik
      • roodanaserio Re: z wielkim zainteresowaniem :-))) 17.06.02, 16:00
        Ja mieszkam z moim przyszlym mezem od wrzesnia. W ogole nie zajmuje mnie to,
        czy on widzi, czy nie widzi pumeks, walki czy maski. Nie wiem, jak ma wygladac
        Twoja przyszlosc, ale jezeli ja piore jego bielizne, bo wiaze sie z roznymi
        doznananiami, to nie rozumiem, dlaczego nie mialby mnie widziec w walkach,
        maseczce czy z owlosiona noga. Moj facet pomaga mi przy depilacji, nawet miejsc
        intymnych - ma wtedy wysuniety czubek jezyka, jak dzieci przy wycinanakach :) i
        walczy z pensetka ... :)
        To sama radosc.
        Szczerze wspolczuje tym, co klada sie spac umalowe, zeby je Manius rano widzial
        piekna.

        Wspolne zycie to dzielenia dobrego i zlego. Przeciez po drodze starzejemy sie,
        tyjemy, chorujemi i umieramy. Nie zawsze jest 1 Maja.

        r
        • Gość: Teri Re: z wielkim zainteresowaniem :-))) IP: *.abo.wanadoo.fr 17.06.02, 16:20
          A ja tak sobie podczytuje ten watek i widze, ze wiekszosci podzielilyscie sie
          na dwa obozy: albo ukrywac sie totalnie, albo pelny luz. Ja osobiscie jestem
          blizej luzu, ale bez przesady. Grunt to sie dogadac, co nas razi, a co nie.
          Znam ludzi, ktorym przeszkadza obcinanie paznokci, dlatego te kwestie z moja
          druga polowa obgadalam.
          Dla mojego meza na przyklad niezwykle intymna czynnoscia jest mycie zebow. Nie
          wiem dlaczego i nie zamierzam ani pytac, ani tego zmieniac. Ale szanuje ten
          fakt i tak jak zdarza mi sie wchodzic do lazienki kiedy on "bierze kapiel" (o
          znaczeniu "brac kapiel" pisalam powyzej), zeby mu zaproponowac umycie plecow
          albo wlosow, tak za nic nie wejde do lazienki kiedy slysze odglos jego
          szczoteczki do zebow (on ma te elektryczna, wiec odbrze slychac).
          A co do makijazu. Czesciej chodze bez niz z makijazem. I zawsze maluje sie,
          zeby moj maz mnie nie widzial. Przyczyna jest to, ze on mnie przedrzeznia. I
          robi to malpiszon jeden, naprawde zabawnie, efekt jest taki, ze rece mi sie
          trzesa od smiechu i rozmazuje co sie da: tusz, podklad, kredke. :)))
          Pozdrawiam T.
        • Gość: Julietta lat 30 Re: z wielkim zainteresowaniem :-))) IP: *.gen.twtelecom.net 17.06.03, 10:35
          Roodi, a powiedz mi jak zmusic swojego faceta do takich
          poswięceń? Ja musze sie sama tam golić a mojego meza to
          zagonić w tamte okolice za nic nie moge:(((
          Ten wystawiony jezyczek musi wyglądać cholernie
          podniecająco;-)
          Pozdrawiam, Julietta
      • Gość: katrina Re: z wielkim zainteresowaniem :-))) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 19:08
        Gość portalu: koralik napisał(a):

        > Z wypiekami na twarzy przeczytalam wszystkie posty, bo niejako problem dotyczy
        > rowniez mnie :-))) w zeszlym tygodniu przeprowadzilam sie do mojego meza, ale
        > do tej pory nie mialam czasu zastanowic sie, ktore z zabiegow higienicznych
        > powinnam wykonywac w ukryciu przed nim! nieopatrznie pozostawilam swoja
        > maszynke do golenia na wannie! i co teraz??? przestanie mnie kochac, gdy sie
        > dowie, ze gole nogi jednorazowka? a na dodatek uzylam bez jego wiedzy jego zelu
        >
        > do golenia (bo moj zostal w domu u rodzicow:-))) i to zielona galaretka
        > zafajdalam pol lazienki, a on wtedy wszedl i to zobaczyl!!! czy myslicie, ze
        > radzi sie juz prawnika, jak zgrabnie napisac pozew rozwodowy?
        > oczywiscie, zartuje :-)))
        > naprawde w codziennym zyciu sa wieksze problemy niz depilacja czy malowanie
        > paznokci czy tez wspolna kasa czy jej brak :-)))
        > najwazniejsze byscie sie kochali i bys za jakis czas o swoim facecie mogla
        > powiedziec "to moj maz"
        > pozdrowienia, Koralik

        No, Koraliku, Ty się lepiej zacznij zastanawiać nad korzystnym podziałem
        majątku :-)))) Ja sądzę, głównie ze względu na tę jednorazówkę, że on już na
        pewno był u adwokata, a pozew gotowy :-)))))))))))))))
        Strasznie mnie rozśmieszył Twój post :-)))))))))))))

        • agnieszka1980 Re: z wielkim zainteresowaniem :-))) 17.06.02, 22:09
          Hej, dziękuję za odpoiedzi, nie spodziewałam się aż tylu:) niestety, dostęp do
          kompa mam ograniczony,więc dopiero przeczytałam. Cieszę się, ze niektóre z was
          też miały ten sam problem. Oczywiście wiem, że wszystko się stopniowo ułozy,
          ale miło poczytac rady. Pewnie zrobię tak, jak wiekszość z was - niektóre
          czynności zachowam tylko dla siebie.
          Marek nie jest moim "sponsorem", znamy się dwa lata, on jest starszy, więc już
          zaczął pracę i możemy wreszcie zamieszkać "na swoim", które jest notabene
          mieszkaniem po mojej babci. Bardzo mnie cieszy, że mój chlopak znalazł tuż po
          studiach tak świetnie płatną pracę - wyjeżdżamy na super wakacje i będziemy
          sobie mogli pozwolić na wiele dotąd niedostępnych rzeczy, m.in. markowe
          kosmetyki. Nie mogę już sie doczekac wspólnego życia i mam nadzieję, że będzie
          dokładnie tak, jak to sobie wymarzyliśmy:)
          Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję:)
      • leeloo2002 Re: z wielkim zainteresowaniem :-))) 18.12.02, 12:03
        Gość portalu: koralik napisał(a):

        > najwazniejsze byscie sie kochali i bys za jakis czas o swoim facecie mogla
        > powiedziec "to moj maz"

        Ojej, z pierwszym sie zgadzam, z drugim niekoniecznie :)
        Co w tym takiego wspanialego, czyzby malzenstwo nobilitowało?
        Czuje goracy oddech rodziny na karku w tym wzgledzie, ale jakos mi na tym nie
        zalezy.

    • Gość: agnieszka Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 24.12.02, 16:29
      Jeśli chodzi o czynności wykonmywane w łazience, to po prostu robię je sama, a
      do łązienki nie wpuszczam nikogo, nawet mojego faceta. Natomiast z takimi
      zwykłymi rzeczami jak obcinanie paznokci nie mam powodu się kryć. W przypadku
      depilacji nóg jest jedno genialne wyjście: przeciwstawić się głupiej i
      powszechnie panującej modzie i po prostu zostawić sobie na nich naturalne
      włoski !!! Mój facet je bardzo lubi i wręcz nie chce, bym je sobie usuwała. A
      ja czuję się dobrze, że nie muszę robic czegoś co uważam za bezsensowne w imię
      mody. A jeśli komuś się nie podobają owłosione łydki, niech nie patrzy i już.
    • Gość: trawa Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 12:37
      rozumiem ze takie problemy ma sie tylko w warszawie, bo na prowincji to jakos
      nie czujemy skrepowania zwiazanego z chodzeniem bez makijazu ;))))))
      zreszta z tego co zauwazylam,to faceci maja chyba inne odczuwanie tego co to
      znaczy "ogolona skora na nogach"... po pierwsze moj facet ma tam po prostu
      gaszcz, a poza tym goli sobie twarz i wie ze wlosy zwykle po tym odrastaja -
      dosc szybko i dosc chropowacie:D i jak widzi moje nedzne odrostki po
      depilatorze (on ich w zasadzie nie widzi, zna je z moich opowiesci) to sie po
      prostu ze mnie smieje, pewnie poki nei bede miala takiej szczeciny jak on na
      twarzy, to nie mam sie czym przejmowac:D
      wiecej luzu!!!
      • Gość: fruta Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.03, 13:09
        no wiec ja tutaj czegos nie qmam:)
        mieszkam z moim kochaniem 9 miesiecy znalizmy sie przed tym jak zamieszkalismy
        razem 2 tygodnie:) to byla milosc od pierwszego wejrzenia a ze mieszkalismy
        daleko rozlaka byla dla nas niemozliwa wiec musialam sie przeprowdzic do niego:)
        nie mielismy wiec nawet czasu widziec sie rano po imprezie chorych itd
        nie mialm zadnych oporow zeby malowac sobie paznokci robic maseczki nacierac
        sie kremami zelami itp ani depilowac nog ( maszynka)!!!przeciez on dobrze wie
        ze na nogach i nei tylko sa wlosy i ze je w taki czy inny sposob usowam jesli
        chodzi o szczecinke to to jemu nei przeszkadza sam czasem ma szczecinke jak
        rano wstaje zanim sie ogoli:)oczywiscie sie nie zapuszczam ale to jest
        normalne!! jak zaczelam uzywac plastrow to nawet go prosilam zeby mipierwsze
        zrywal z lydek:)
        oni wiedza ile zabiegow i czasu trzeba zebysmy wygladaly takjak wygladamy ze
        nie spimy w pelnym mak-up`ie ze golimy sie tu i tam itd
        przeciez samis ie gola myja pachna perfumkami a i smaruja balsamami kremami do
        rak itd NIE WIDZE W TYM NIC A NIC WSTYDLIWEGO!!!

    • yagienka Re: Depilacja, pedikiur a facet:) 23.10.03, 15:56
      agnieszka1980 napisał(a):

      > niedługo zamieszkam z moim chłopakiem. Do
      > tej pory spotykaliśmy się kilka razy w tygodniu. ZAstanawiam się, jak to
      jest,
      >
      > kiedy się mieszka z facetem, jeśli chodzi o intymne i trochę krępujące
      > czynności takie jak depilacja, pedikiur,maseczki. Czy robicie to przy nich?
      > Nogi depiluję woskiem, do tej pory udało mi się tak lawirować, żeby nie
      musiał
      > głaskając mnie trafić na szorstkie odrosty. Może moje pytanie wyda sie
      naiwne,
      > ale jak sobie z tym radzicie? Czy bez oporów pokazujecie się ukochanym w
      takich
      >
      > sytuacjach, czy jakos się ukrywacie:)?


      też mnie to martwiło, zanim zamieszkałam razem z moim mężczyzną ;) ale okazało
      się, że to wcale nie jest problem.
      jesli chodzi o depilację - ja używam depilatora, włosy odrastaja mi szybko,
      więc musze to robić przynajmniej raz w tygodniu. oczywiście, że staram się,
      żeby nogi zawsze były miłe, ale to jest nieraz niestety niewykonalne. z
      początku sie tym przejmowałam, ale gdy zauważyłam, że mój facet podchodzi do
      tego zupełnie naturalnie (w końcu on tez nie zawsze ma gładka buzię ;)
      przestałam się stresować. nic się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas moje nogi
      nie będa idealne. oby nie za często ;)
      pedicure - paznokcie obcinam i maluję sama, w kapieli używam tarki, a na
      poważniejsze "wygładzanie" wybieram się co jakiś czas do pedicurzystki. aha,
      obcinam je w łazience, robiłam tak zawsze - również gdy mieszkałam sama - nie
      dlatego, że się z tym chowam, tylko taki mam zwyczaj, a jeśli akurat On do tej
      łazienki wejdzie, to co? to żaden wstyd obcinać paznokcie ;)
      maseczka - nakładam zawsze w kapieli, więc po domu nie przechadzam się
      ze "straszną twarzą" i tu podobnie jak z paznokciami - jesli On wejdzie do
      łazienki, gdy ja teżę w wannie z maseczką na twarzy, to też żadna tragedia,
      wręcz przeciwnie - on śmieje sie ze mnie, a ja specjalnie chcę go pocałować,
      tak żeby pobrudzić mu nos moim kosmetykiem ;)
      • Gość: agix Re: Depilacja, pedikiur a facet:) IP: 217.96.10.* 03.02.04, 09:14
        up up up ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja