Figura a strój...

07.04.05, 22:46
Powiedzcie mi jak to jest, że czasem w miarę zgrabne i szczupłe dziewczyny
wstydzą się założyć coś bardziej odkrytego, obcisłego itp, a laski, które
naprawdę mają wiele do ukrycia biegają na wpół nagie i niewiele sobie robią z
tego, że wystaje im tu i ówdzie... Mówię to również na przykładzie stroju
dziewczyn z siłowni - (chyba każda chce, żeby było jej wygodnie ćwiczyć) - I
nie po to, aby komukolwiek dogryźć czy obmawiać. To chyba wynika z tego, że
jeśli ktoś się akceptuje takim, jaki jest to nie zwraca uwagi na to, co mówi
otoczenie? Fajnie jest czuć taki luz... Ja chyba bym tak nie umiała. Zaczęły
mi rosnąc boczki, więc zapisałam się na siłownię i na jakiś czas
zrezygnowałam ze zbyt mocno przykrótkich koszulek, itp. własnie po to, aby
nie epatować moim ciałkiem wylewającym się ze spodni... Powiedzcie, jak to
jest u was?
    • beata825 Re: Figura a strój... 07.04.05, 22:50
      a ja nie lubie obcisłych i odsłaniajacych strojów bo chociaz nie mam
      boczków ,po prostu zle sie wtedy czuje...
      nie lubie zwracac na siebie uwagi odsłanianiem czegokolwiek bo uwazam to po
      cześci za brak gustu...
      • vanillka Re: Figura a strój... 07.04.05, 23:05
        Nie no... aż tak źle to chyba nie jest z tym gustem - ale faktem jest, że ja
        też nie lubię paradować rozebrana. Dzięki za odpowiedź. Własnie jestem ciekawa
        jak Wy na to patrzycie. Czy powinno się patrzeć na to - jaka figura taki stórj,
        czy generalnie każda z nas może nosić to na co przyjdzie jej ochota. Bo nasze
        ulice właśnie tak wyglądają... Czy Wy macie odwagę ubrać się we wszystko, co
        dyktuje moda, co aktualnie pokazują gazety lub założyła do teledysku panna
        spears? Piszcie, piszcie...
        • Gość: francuzeczka Re: Figura a strój... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 23:18
          stroj powinien tuszowac wady a uwypuklac zalety figury/urody. taka jest moja
          zasada i staram sie do niej stosowac:)
          • Gość: lili202 Re: Figura a strój... IP: *.ls.net.pl 08.04.05, 08:20
            zgadzam sie z Toba Francuzeczko ja np mam przysadziste nogi i dlatego ukrywam
            je jak moge ale za to mam waska talie i biust taki w sam raz wiec chcac to
            uwydatnic a schowac nogi to chodze w spodniach biodrowkach(starannie
            dopasowanych i wyszczuplajacych:)) i do tego najczesciej jakies bluzki na
            ramiaczkach ktore odslaniaja co nieco...
        • Gość: beata Re: Figura a strój... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 00:06
          ale to co napisałas ,ze niektóre dziewczyny odkrywaja to co powinny zakrywac to
          rzeczywiscie tak jest...
          chodza z odsłonietymi ,wylewajacymi sie brzuchami ;)albo w mini odsłaniajaymi
          tłusciutkie nózki, przepraszam za dosadnosc, zeby było jasne ja nie uwazam sie
          za jakas laske ale takie widoki sa zenujace...
    • greta.greta Re: Figura a strój... 07.04.05, 23:22
      Według mnie to kwestia walorów estetycznych. Pewnie, że niektóre babeczki
      wstydzą sie swoich mniej idealnych partii ciała i je zakrywają, a inne nie
      zwrócą na to uwagi- i właśnie te pierwsze mogą czuć się troche niekomfortowo
      widząc te drugie.
      Ważne żeby było wygodnie, ćwiczyć i polepszyc samopoczucie. A właśnie ćiwczenia
      pomagają w samoaakceptacji.
    • Gość: ELA Re: Figura a strój... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.05, 18:56
      a ja mam boczki i wogole pare kilo nadwagi. Chowalam zawsze to jak mogłam zawsze
      kupowałam stringi troche wieksze aby nie opinały mi bioderek i tłuszczyk nie
      wychodzil. A wczoraj moj chlopak powiedzial ze jak mi tak wystaje to mu sie to
      bardzo podoba :) i ze mam maly tyłek i mogłabym przytyc . Więc każdemu sie
      podoba co innego i nie kazda z nas musi byc chudziutka i eksponowac kości i
      umiesiony lub wychodzony brzuszek :)bo czsem warto pokazac cos wiecej i nie
      przejmowac sie paroma kg :) pozdrawiam
      • frrancuzeczka Re: Figura a strój... 08.04.05, 19:24
        :) to milo, ale mysle ze autore watku chodzilo o tzw. dziewczyny bez kompleksow,
        ktore smialo prezentuja brzuch chodzac w biodrowkach i krotkiej bluzce,a ten
        brzuch niestety jest wyraznie za duzy to takiej prezentacji. jest rowniez
        szereg zgrabnych dziewczyn, ktore chowaja sie za duzych ciuchach i boja sie
        podkreslania swojej figury.
    • Gość: axys Re: Figura a strój... IP: *.aster.pl 08.04.05, 19:40
      ja mam wrazenie, ze to wlasnie z powodu kompleksow:
      duzo szczuplych i chudych dziewczyn uwaza sie za grube i brzydkie tylko
      dlatego, ze np na ulicy zobaczyly jeszcze chudsza/wyzsza/ladniejsza/etc... to
      one ciagle daza do idealu piekna prezentowanego na wybiegach (chociaz jak dla
      mnie to tam akurat chodza wieszaki), tymczasem zas te puszyste one poprostu
      zaakceptowaly siebie takimi, jakie sa i im jest z ich tusza dobrze, sa
      przekonane, ze i tak sa ladne (kazda potwora znajdzie swego amatora i te
      rzeczy)...

      pozatym dlaczego wsrod chorych na bumimie (a potem anoreksje) przewazaja te
      chude dziewczyny?

      www.fun.from.hell.pl/2004-11-26/euro_vs_america.jpg
      • vanillaice Re: Figura a strój... 08.04.05, 19:48
        Nie wiem czy to kompleksy czy nie...ja poprostu nie lubię zwracać na siebie
        uwagi i dlatego nie chodzę w mini i obcisłych, wydekoltowanych
        bluzeczkach...Ale mam koleżanki, które tak chodzą i wcale nie przejmują się
        paroma kilogramami nadwagi...i nawet fajnie wyglądają. Podobają mi się kobiece
        sylwetki...ja z kolei mam kompleks chudości.;D
    • Gość: basia Re: Figura a strój... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 19:55
      zaczęło się robić cieplej i znowu widzę, ze wszystkie dziewczyny chodzą w
      obcisłych strojach. rety, dla mnie to strasznie wygląda, te maksymalnie upięte
      dżinsy,koszulki. Jest to bardzo nieeleganckie, nawet super zgrabna dziewczyna
      wygląda moim zdaniem źle w takich obcisłych ciuchach. Ubrania mają dodatek
      elastycznych włókien by były bardziej komfortowe w noszeniu a nie po to by
      rozchodziły się na szwach i wyglądały jak pożyczone od młodszej siostry...
    • Gość: Ivre Re: Figura a strój... IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 08.04.05, 20:04
      A ja lubie chodzic w obcislych, odslaniajacych conieco (conieco, a nie co sie
      da :D) ciala, rzeczach :) Dodam tylko, ze szczupla jednak jestem i nic mi sie z
      nikad nie wylewa ;) A gdyby sie mialo cos wylewac, to.. pewnie tez bym chodzila
      w obcislych rzeczach, tyle ze o dwa rozmiary wiekszych niz teraz ;) Dlaczego?
      Bo lubie i juz! ;) A jak sie komus nie podoba, to niech sie na mnie nie patrzy
      i problem z glowy :P
    • Gość: marta Re: Figura a strój... IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.05, 20:05
      Ja z kolei uwielbiam obcisłe dopasowane (ale nie wyzywające)stroje, ale jak
      czuje że gdzieniegdzie mi przybywa to zakładam luźniejsze ciuchy do momentu aż
      wszystko będzie ok. Nie lubię za to wyzywających cukierkowo rózowych itp kolorów
      ubrań, bo się źle czuję. Najbardziej lubię czarny kolor.
    • Gość: pusi06 Re: Figura a strój... IP: *.olsztyn.mm.pl 08.04.05, 23:02
      ....ja jestem b. szczupła i jak najbardziej podoba mi się to jak
      wyglądam, ...pewnie, że nie mam idealnej figury, ale ja ją akceptuję, każdy ma
      jakieś niedoskonalości, trzeba je tylko umieć zatuszować, a to co lepsze
      pokazać, weksponować.
      U każdego znajdzie się coś, co moze być nie takie, ale każdy ma inny gust i
      każdemu podoba się co innego.
      Ja wlaściwie nie mam powodów do narzekań.
      Najważniejsze to polubić siebie i zaakceptować to jak wyglądamy, znależć swój
      styl w którym czujemy się dobrze i dobrze wyglądamy.
      Co do grubasów i chudzielców....to ludzie są winni....
      Wiecie co mnie najbardziej wkurzało w szkole....jak dziewczyny szlak trafiał, i
      mi żyć niedawały, że ja do szkoly przynoszę sporo kanapek i objadam się do woli
      slodyczami.Ciągle mi dogryzały, bo one nie mogły tyle jeść, a ja mam taką
      figórę, że mogę jeść dużo, oby nie ciężkostrawne, bo tragicznie się czuję, boli
      mnie...
      Pamiętam tę zawiść, że ja szczupła i jem, a one....
      Ja nie wstydzę się ubrać tak, że widać moją szczuplość.
      To społeczeństwo nasze zaraz jak widzi szczuplutką kobietę zwraca na nią uwagę
      i słyszy się uwagi typu, ze anorektyczka, głodzi się....taki tam.....
      A jak wyjdzie na miasto grubasek, to ludzie nie zwracają na nią uwagi , mijają
      i to jakoś normalne.
      Zauważyła, że faktycznie nawet b. otyła osoba, która ubierze się ....nie zwróci
      na siebie uwagi tak jak szczupła.
      Ja ciągle wysłuchuję o tym jak wyglądam, a niekiedy mam dość.Chudzince, to
      można dogryzać, ale jak próbuję się odgryżć, to jestem gorsza.
      Uważam, że powinno się tak ubierać, żeby czuć si.ę dobrze, ale i przy okazji
      sprawić, że wady ukryjemy, staną się mniej widoczne, a zalety figury
      uwydatnijmy.
      Każdy ma w sobie coś pięknego, ale trzeba umnieć to odnależć, trzeba znależć
      swój styl, kolory.....
      Pewnie, że nie można ukryć wszystkiego, ale nie pokazujmy od razu wszystkich
      wad!
      Bo co pięknego w pofalowanym brzuchu, sadełku , odstającym jak u ciężarnej...
      Można to troszkę ukryć .
      Powinniśmy siebie docenić , pokazać innym swoje piękno, a każdy je ma.
      A odsłanianie wszystkiego...powinien być pewien umiar, ale w lato jak jest 30
      stopni, to po co się ubierać całkowicie od stóp do głów.Zresztą ubiór powinien
      być dopasowany do miejsca i sytuacji....i osoby.
      Przecież na plaży wygląda się idiotycznie , kiedy jest się ubranym np. w dresy!
      Albo w upał chodzić na dł. rękaw!Idiotyzm!
      sama nie wiem, co napisać, bo każdy ma swoje zdanie, nie mam ochoty nikogo
      urazić.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja