Jak długo jesteście bez faceta?

    • Gość: karolina Re: Jak długo jesteście bez faceta? IP: *.lodz.mm.pl 23.04.05, 18:10
      Własnie minął tydzień jak zostalam sama.Po ostatnim rozstaniu obiecałam
      sobie,że będę ostrożna,ze nie bedę się angażować i nagle pojawiła się Moja
      Magia,magia na którą tak długo czakałam,pojawił sie On.Było cudownie,tak jak
      być powinno,wiosna,slońce,a my zakochani w objęciach spacerowaliśmy po
      parku.byly piękne psłowa,wielkie plany i deklaracje jaki on to ze mną jest
      szczęsliwy i że ze mną chce tylko przrejść przez wszystkie problemy,ktore nas
      czekają.Wkońcu czułam się księżniczką,!Nasz związek nie trwał jakoś długo bo
      tylko 1,5 miesiąca,ale to wystarczylo,żebym znowu zaufałam,żebym uwierzyla,że
      mogę być szczęśliwa!!!Znowu oddałam całą siebie wierząc że warto,wierząc
      stworzymy razem coś niezwykłego i znowu się zaangarzowałam i znowu się
      rozczarowałam.Potem były już tylko łzy,żal i wciąż mnóstwo pytań ,dlaczego
      zawsze ja muszę być tą nieszcęśliwą,dlaczego to przytrafia się włlasnie
      mnie,dlaczego ja muszę tak cierpieć,a przecież było tak magicznie...Powodem
      naszego rozstania mianowicie był niby fakt,że On teraz będzie miał strasznie
      trudną sesje,a od października jedzie na stypendium na rok,a ponieważ jest
      człowiekiem trzeźwo idącym przez życie,realistą i że nie umie tak jak ja
      patrzeć przez różowe okulary i wierzyć że się uda,uznał że należy zakończyć
      naszą związek.Cholera mnie bierze jak o tym po myśle bo znowu potraktowano mnie
      jak głupią dziewczynkę i zrobiono ze mnie idiotkę, to ja pozwoliłam mu wejść
      buciorami w swoje życie,tak barzdo wiezyłam że nam się uda,a on po miesiącu
      nagle się obudził i zacząl trzeźwo mysleć,jasna cholera to nie mógł się nad tym
      zastanowić zanim zechciał ze mną być,oszczędził by mi tego wszystkiego,bo ja
      pzecież nie potrafie trzeźwo mysleć ,jak się zakocham ,to jestem dla i z
      miłości zrobić wszystko i poświęcić się bez reszty!Jestem szaloną marzycielką i
      choć dostaje caly czas od życia po dupie,to nigdy się tego nie wyżeknei wieżę
      że wkońcu na trafie na tego kto będzie w stanie dla milości zrobić wszystko i
      pokocha mnie do szaleństwa, w to wierze...
      Zeby tego było mało "ON" stwierdził,że nie chcialby mnie stracic,bo jestem
      uroczą osobą i miło mu się ze mną rozmawia i spędza czas tzn. chce zebyśmy byli
      znajomymi (jakie to żałosne) co więcej on dzwoni do mnie,zaczepia mnie na
      gg,tak jak gdyby nigdy nic.I jak tu ich zrozumieć i jak tu im zaufać...
      Przepraszam ,że was zanudzałam tymi bzdyrami ale to wramach terapi wyżalana
      się urzalania się nad swoim losem.
      mimo to wiem ,że jestem silna, wiem że sobie poradzę i wiem że jestem szalona
      optymistką!!!
    • Gość: dalila Re: Jak długo jesteście bez faceta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 20:06
      jakby nie patrząc prawie 24 lata, czyli...od zawsze i sama nie wiem czy plakac,
      czy sie smiac. byc samotna i niezaleznie zyc -fajnie, ale tak naprawde, to nie
      jest to, czego chce.
      nic nie robie, jesli chodzi o "zdobywanie". bywam tu i tam , nie zamykam sie
      raczej w 4 scianach...i co? nigdy nie bylam z nikim, sama nie wiem, ale nie
      chce zaczac wierzyc, ze tak bedzie zawsze:(
      najgorsze jest to, ze koncze studia i wracam do malej mojej miejscowosci, gdzie
      nikogo nie znam, doslownie nikogo. i nie wiem jak bedzie dalej, ale zaczynam
      sie bac:((
    • Gość: Ola Re: Jak długo jesteście bez faceta? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 23.04.05, 21:13
      Minal rok, od kiedy zakonczylam znajomosc z moim partnerem.
      Ta sytuacja niezmiernie mi sluzy, nie chce wiazac sie z nikim na stale.
      Nie mam czasu, moze pozniej o tym pomysle. Tyle innych, wspanialych rzeczy jest
      do zrobienia...
    • Gość: doris Re: Jak długo jesteście bez faceta? IP: *.chello.pl 23.04.05, 22:45
      ja mam meza, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac jak to jest byc samotna. ale
      dziewczyny, jak jestescie takie samotne to moze ja wam znajde kogos. moj kolega,
      francuz, ma problem: nie ma dziewczyny. jak ktoras mu sie spodoba to zajeta,
      albo wcale nim nie zainteresowana. zabilby mnie gdyby wiedzial, ze go tak tutaj
      prezentuje, ale jest samotny, wy jestescie samotne, wiec czemu nie?
      • kragmel Re: Jak długo jesteście bez faceta? 23.04.05, 22:58
        Gość portalu: doris napisał(a):

        > ja mam meza, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac jak to jest byc samotna.
        al
        > e
        > dziewczyny, jak jestescie takie samotne to moze ja wam znajde kogos.

        hyhy
        forumowe biuro matrymonialne? ;)
    • Gość: Karola Re: Jak długo jesteście bez faceta? IP: *.idea.pl 24.04.05, 19:59
      od października ale wciąz o nim myślę i nawet jakbym kogoś pozanła to nie
      potrafiłabym się zaangażować. tak naprawdę gdy czytam wypowiedzi innych
      dziewczyn to wszystko pasuje do mnie, ale cóz nie mozna mieć wszystkiego i taki
      mój los..
    • bzzzk Re: Jak długo jesteście bez faceta? 24.04.05, 20:19
      jestem sama, ale dobrze mi z tym, a przynajmniej staram się tak myśleć;) z
      jednej strony z wyboru, a z drugiej nie, bo ciągle czekam na tego kogoś, z kim
      jestem już po pewnych przejściach, kogoś kto co parę miesięcy zmienia zdanie na
      temat swoich uczuć do mnie, ja zreszta lepsza nie byłam, w zasadzie to chcemy
      tak na zmianę, raz on raz ja i nie możemy trafić na wspólny moment... teraz
      jest ten okres kiedy to ja chcę... próbowałam być z innymi, ale to nie "to", ja
      nie chcę nikogo innego, nie mogę być z Nim, więc w związku z tym chcę być sama.
      nie jest mi łatwo, ale jakoś się trzymam, nawet nienajgorzej.
      pozdrawiam
      • Gość: kinia Re: Jak długo jesteście bez faceta? IP: *.dsl.netsource.ie 26.04.05, 19:33
        LEPIEJ BYC SAMEMU NIZ Z NIE ODPOWIEDNIM FACETEM. ja bylam z gosciem prawie 5
        lat i czulam sie bardziej samotna niz teraz kiedy jestem singielka. dodam ze
        mieszkalismy juz razem przez 4 lata, wiec nie bylo to randkowanie. no i
        wierzcie mi, lepiej nie pakowac sie w zwiazki bo sie czuje samotnym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja