hej, do lasu :))

IP: *.org 30.06.02, 12:55
torby spakowane, jutro wyjazd. niedaleko. bo z
maluchem. do lasu narobic hałasu :))))
w kosmetyczce same miniaturki i kombajny typu "ileś tam
w jednym". nie zabieram kolorowych - bo to w końcu las
:))) a krem - NIVEA SOFT. jeszcze tego nie uzywałam.
mam wrażliwą cerę - a to niby do takiej. dziewczyny,
zna któraś z was ten krem? mogę się bez obaw maziać na
dzień i na noc? dzieki za odpowiedź :))))))
    • Gość: silie Re: hej, do lasu :)) IP: *.lodz.msk.pl 30.06.02, 17:35
      Jasne, że możesz; chociaż mnie nigdy nic nie uczuliło.
      Jest to zwykły, lekki kremik; dla mnie za słabo nawilża.
      Miłego wypoczynku:)))
      pzdr, s.
      • Gość: mikra Re: hej, do lasu :)) IP: *.org 30.06.02, 17:56
        dzięki :)))) jak by nie było, będzie fajnie :)))
        odpoczynek od pracy i nauka do egzaminu (brrrrr)
        a kremik całkiem przyjemny, chociaż rzeczywiście mógłby
        nawilżać bardziej.
    • anexxa kremy nivea i zdolnosci pakownicze:) 30.06.02, 18:08
      nivea to dobra firma, wiec nic ci od tego kremu nie
      bedzie - jakbym nie miala zlych wspomnien zwiazanych z
      klasycznym kremem nivea (mama zawsze mnie nim
      pacykowala jak sie tylko robilo zimno i od tej pory nie
      znosze calej firmy nivea), pewnie sama bym go uzywala.

      wez cos przeciwko komarom - ja mieszkam pod lasem, wiec
      wiem, jakie te cholery namolne w tym roku.

      a ja jade na wakacje za dwa tygodnie i tak sobie mysle,
      czy tym razem uda mi sie wepchnac wzystko w jedna
      torbe, czy znow bede miala szesc paczek i chlebaczek?:>
      cholera, to chyba jest genetycznie uwarunkowane - moja
      mam tak samo jak ja nie umie spakowac sie w jedna
      torbe/walizke. ale u mnie niestety dodatkowym
      obciazeniem sa ksiazki - cos musze czytac przeciez! a,
      zreszta, najwyzej postawie sobie torbe z lekturami przy
      nodze;))

      xx. dywagujaca luzno o wyjezdzie
      • Gość: mikra :))))))) IP: *.org 30.06.02, 21:07
        ja zawsze pakuję niezbędne minimum. na oko - wygląda,
        że tego naprawdę niewiele. później okazuje się, że jest
        wieeeeelka torba z moimi rzeczami, podobna - z ciuchami
        synka (wiadomo - świnka brudzi się w tempie
        rekordowym), torba z kosmetykami i podręczną apteką (bo
        to prawie apteka - wiadomo - dziecko:))), torba z
        prowiantem (zupki-kubki itp.), torba z ekwipunkiem do
        piaskownicy (mamo!!! a grabki?!) i dmuchanymi potworami
        (megażółw, statek, koło, "motyki", dwie piłki) i...
        mały plecak z ciuchami męża.
        i to tylko na tydzień. patrzę przerażona, bo miało być
        mało :))))
        a ponadto - lubię się pakować, ale rozpakowywanie to
        horror...
        • Gość: damona Re: hej, do lasu:)) IP: 62.233.167.* 30.06.02, 21:46
          zawsze jak sie pakuje to biore jak najmniej wszystkiego,
          a potem strasznie zaluje.
          Po ostatnich wakacjach mam nauczke, zeby nie oszczedzac na ilosci kosmetykow,
          bo po powrocie doprowadzalam skore do normalnego wygladu przez 3 tygodnie -
          taka sie zrobila fuj. Ale co ciekawe tylko na twarzy, wiec chyba przyzwyczaila
          sie do roznych mazidel.

          zabierz moze cos typu Fenistil lub zel Dapis - rewelacyjne na wszelkiego
          rodzaju pogryzienia i uczulenia, zwlaszcza dla dziecka.
          :)))
          • eremka Re: hej, do lasu:)) 01.07.02, 10:06
            Ja mam tak samo - pakuję niezbędne minimum, a potem złoszczę się, że kiedy inne
            damy co dzień testuja nowe kreacje, ja świecę dwoma t-shirtami i
            bojówkami ;))). No, może przesadzam, ale mam taki defekt, że nie lubie miec za
            duzo bagazu. A z kosmetykami - to w ogóle tragedia! Zawsze sobie cos musze
            dokupić na miejscu; chyba że zamysł jest taki, że kupuję wszsytko na lotnisku -
            ale juz parę razy mi sie to nie sprawdziło, bo nie było tych kosmetyków, które
            chciałam kupić.
            • Gość: mikra Re: hej, do lasu:)) IP: *.org 01.07.02, 10:18
              postanowiłam, że tym razem nie biorę żadnych kolorowych
              mazideł. NIC. zabieram właśnie bojówki i t-shirty. taką
              mam linię programową na te wakacje. i nie zamierzam sie
              przejmować, chociaż rzeczywiście zjeżdża tam wiele
              osób, które sie stroją niczym w kurorcie.
              w ubiegłym roku tez tam byliśmy (w owym lesie:))) i
              również chodziłam w takich szmatkach, a nawet ubrałam
              krótkie spodenki, co u mnie jest rzadkościa.
              przynajmniej nie mam oporów, żeby posiedzieć w leśnym
              rowie i potarzać sie z dzieciakiem na plaży :)))

              a apteczna torba rzeczywiście jest imponująca - przed
              ugryzieniem, po ugryzieniu, przed opalaniem, po
              opalaniu, przeciwuczuleniowe, przecigorączkowe,
              przeciwbiegunkowe... - bo wiem, że jak czegoś nie
              wezmę, to moja młodzież 4-letnia akurat postanowi mieć
              objawy możliwe do wyleczenia tylko owym zapomnianym
              specyfikiem :)
              oj, ale sie rozpisałam - no, ale czeka mnie tygodniowa
              odstawka od monitora...
            • Gość: Xena Re: hej, do lasu:)) IP: *.acn.waw.pl 01.07.02, 11:10
              Ja mam tak samo. Bagaż zawsze minimalistyczny, ciuchów zabieram jak na
              lekarstwo i potem żaluję, bo moje koleżanki odstawiają rewię mody, a ja taka
              zgrzebna. Niektóre to wprawiają mnie w osłupienie, bo potrafią na jedniodniowy
              (a właściwie jednonocny) wypad na działkę na grilla zabrać 3 pary spodni, 3
              koszulki etc. I później przebierają się co dwie godziny. To akurat uważam za
              absurd.
              Natomiast nie żałuje sobie kosmetyków. Przelewam wszelkie ulubione mazidełka do
              malutkich buteleczek, więc kosmetyczka nie zajmuje jakos sensacyjnie dużo
              miejsca, a ja mam wszytsko, czego dusza zapragnie (a właściwie - czego MOZE
              gwałtownie zapragnąć, bo zwykle kończy się tak, że używam tylko podstawowych
              kosmetycznych utensyliów, a reszta bezproduktywnie się kurzy). No ale jakby mi
              się zachciało pobawić w farmę piękności - to mam czym.

              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja