kolczyk w języku

08.05.05, 20:25
Chciałabym poprawić sobie jakoś humor i postanowiłam zrobić sobie kolczyk w
języku.
Czy ktoś mógłby się ze mną podzielić swoimi doświadczeniami? Czy to boli? Jak
długo się goi? Czy ciężko sie przyzwyczaić?
Czy jesteście zadowolone z tego, że macie kolczyk w języku?
Dziękuje z góry! :)
    • Gość: Aleks Re: kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:44
      Ja mialam.Nie bolalo,wiecej bolu sprawilo mi przeklucie pepka.Potem jezyk
      spuchniety,nie mozna jesc ostrych przypraw,pic alko ani uprawiac seksu oralnego
      przez chyba tydzien. Zabawne to jest.Jednak juz nie mam,bo po jakims 1-2
      miesiacach wyjelam na troche i juz nie moglam zalozyc :( Coz moja wina! Ale od
      kolczyka w jezyku cierpia zeby,tj kolczyk czesto sie o nie obija :(
      pozdrawiam
    • fabiankaa Re: kolczyk w języku 08.05.05, 20:44
      hmmmmmm.... ja na pewno nie poprawilabym sobie humoru w ten sposób... raczej
      jakas fajna fryzura albo wystrzalowy ciuszek.
      Kolczyka w jezyku nie mam, ale slyszalam, ze taka ozdoba bardzo niszczy zeby.
    • fabiankaa Re: kolczyk w języku 08.05.05, 20:45
      znalazlam to na jednej ze stron:
      Dzień dobry!

      Witam! Chcę mieć kolczyk w języku, ale mam co do tego pewne wątpliwości.
      Koleżanki mówiły mi, że istnieje możliwość utraty smaku. A gdyby ta utrata
      nastąpiła, to czy istnieją szanse odzyskania utraconego smaku? Jak kolczyk w
      języku wpływa na wymowę? Jakie w ogóle są konsekwencje tego kroku? Czy to
      prawda? Jak często się to zdarza? Proszę pilnie o odpowiedź. Z góry dziękuję!
      Kamila Subject: PROSZĘ PILNIE O ODPOWIEDŹ From: xxxxxxxx@wp.pl Date: Thu,
      March 4, 2004 7:40 pm To: poradnia@zdrowemiasto.pl

      Droga Kamilo! Doprawdy nie wiem, co Ci odpisać? Kolczyk w języku to słaby
      pomysł, ale nie jestem pewna, czy to właśnie chciałabyś usłyszeć. Skoro pytasz -
      odpowiadam. Jama ustna jest, delikatnie mówiąc, marnym miejscem do
      instalowania różnych ozdób. Jeśli mi nie wierzysz, spróbuj popytać właścicieli
      protez, mostków stomatologicznych, aparatów prostujących zęby, ile kosztuje
      wysiłku utrzymanie czystości w sytuacji, gdy w ustach zainstalowano jakieś
      ciało obce. Nawet w celach terapeutycznych! Oj, nie jest łatwo. Jama ustna nie
      jest miejscem sterylnym. Jest tu naprawdę dużo bakterii, więc rany goją się
      marnie. W dodatku wszelkie "zagłębienia" - np. w okolicy odsłoniętych szyjek
      zębowych, nierównych wypełnień, aparatów ortodontycznych, ranki i ubytki tkanek
      miękkich - sprzyjają zaleganiu resztek pokarmowych stanowiących siedlisko
      drobnoustrojów (przyczynę i niesmaku w ustach, i nieprzyjemnego zapachu). Co do
      smaku - chyba trzeba mieć pecha, aby stracić możliwość odbierania doznań
      smakowych z powodu kolczyka w języku! Tym bym się raczej nie przejmowała, choć
      nie mam doświadczenia w tej sprawie. Nigdy nie trafiłam na pacjenta z takim
      problemem. O problemach z wymową również nie mogę się wypowiadać z tego samego
      powodu. Najprościej byłoby spytać kogoś, kto ma kontakt z osobami z kolczykiem
      w języku. Osobami, bo jednak pojedyncze doświadczenie ma mniejszą wartość niż
      informacje uzyskane od grupy osób. No, ale opinia zależy też od tego, kogo
      będziesz o to pytać. Chyba wiesz, co mam na myśli? A na marginesie warto zawsze
      myśleć o tym, co z taką "ozdobą" zrobisz, gdy będziesz taką zgrzybiałą
      staruszką jak ja, czyli w wieku - powiedzmy - czterdziestu pięciu lat. Hm.
      Kolczyk w języku? Czy może dziura w języku? A może tatuaż na rozciągniętej,
      pomarszczonej skórze? Zawsze warto myśleć o takich drobnostkach, bo niektóre
      sprawy są nieodwracalne. Coś jest modne przez lat pięć, a ślad zostaje na całe
      życie. A pamiętaj, że z wiekiem myślenie o sobie (że tylko o tym wspomnę)
      zmienia się diametralnie. No, chyba, że się nie zmienia... Co dzisiaj Cię kręci
      za lat kilka może irytować Ciebie lub Twoich bliskich (a i dalszych).
      Dzisiejsza "ozdoba" na ciele może być za lat kilka lub kilkanaście mocno
      kłopotliwą pamiątką, która da się w życiu we znaki. Moda przemija. Skąd wiesz,
      że co dzisiaj bardzo modne za czas jakiś nie będzie - mówiąc delikatnie -
      niemodnym BARDZO? Hm? Ciało nie jest modną sukienką, którą pewnego dnia
      powiesisz w szafie (oko radując co czas jaki) lub podarujesz komuś, kto
      będzie "do niej pasował". Tak się nie da! No, chyba, że jesteś osobą, która
      żyje wiecznie "na Marsie" i świata rzeczywistego nie dostrzega (patrz Michał
      Bielak z agnielska znany jako Michael Jackson)? Ale w to wątpię. Bardzo dobrze,
      że masz wątpliwości. Przemyśl to dobrze. I tyle.
    • Gość: Aleks Re: kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:56
      W tym co pisze (cytuje)Fabianka jest sporo racji.Ale dziura wtym miejscu sie
      chyba szybko zarasta(ale nie wiem jak to jest po wieloletnim
      noszeniu).Mialam,bylo ok,ale teraz bym juz sobie nie zrobila.Szkoda zebow!
      Chyba,ze potem nowe zeby ;)
      pzdr
      • Gość: Lilu Re: kolczyk w języku IP: *.olsztyn.mm.pl 09.05.05, 00:25
        Ja jeszcze ponoszę ;) Na razie zęby nie narzekają a to już 6 lat. Z tego co
        wiem to dziura w języku znika jak sen złoty już po kilku tygodniach nienoszenia
        ozdoby. Co do zagrożeń... niestety nasi specjaliści od piercingu jeszcze wiele
        się musza nauczyć. Trudno znaleźć prawdziwego fachowca. Dlatego generalnie nie
        polecam takich eksperymentów. A jeżeli już to nie oszczędzajcie pieniążków i
        idźcie do kogoś poleconego.
        • Gość: Aleks Re: kolczyk w języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 19:51
          I nie obijasz nim o zeby ?;)
          Ale z sentymentem to wspominam...
          pzdr
          • Gość: Lilu Re: kolczyk w języku IP: *.olsztyn.mm.pl 09.05.05, 20:02
            Nie obijam ani przy jedzeniu ani przy mówieniu. Widocznie dobrze wbity. Poza
            tym mam kolczyk z tytanu z niewielkimi kulkami, więc póki co nic złego się nie
            dzieje.
    • Gość: benka Re: kolczyk w języku IP: *.chello.pl 09.05.05, 08:35
      może najpierw spróbuj odwiedzić parę stron z kawałami, niektóre z nich naprawdę
      poprawiają humor...
    • Gość: zena Re: kolczyk w języku IP: 195.47.201.* 09.05.05, 20:17
      a wiec kolczyk w jezyku to nic zlego nie psuje sie od niego smak czy zeby...ale
      trzeba uwazac bo mozna podraznic neurotubuliny i mozna doprowaczic od tzw.
      owiedniecia w jezyku potocznym wiec nie polecam
    • Gość: kolczyk Do dafir IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 20:34
      www.kolczyki.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja