Gość: jasna
IP: *.icpnet.pl
11.05.05, 07:08
Jakieś 10 dni temu postanowiłam, że koniec z moimi bliznami po trądziku,
zabieram sie za ich rozjaśnianie. Wyprysków już prawie nie miałam, pojawiały
się sporadycznie ale duza część buzi pokryta byla brzydkimi sladami po nich.
Moja skóra nie jest zbyt wrazliwa i stosowalam wczesniej Acne derm.Chciałam
zaserwoać jej coś mocniejszego ale akurat nie mialam gotówki na Glyco A a Acne
derm lezal sobie w szufladzie więc postanowiłam ze najpierw zuzyje to co mam.
No i zaczęłam: najpierw piling, potem co wieczór ten kremik na całą buzię. Nie
miałam żadnych sensacji typu pieczenie, nic z tych rzeczy. Po kilku dniach
wydawało mi się że zaczyna się coś wygładzać (pewnie po pilingu albo glince
zielonej, ktorej tez uzywam haha). Ale zauważyłam też że na czole, ktore do
tej pory bylo gladkie i nigdy nic mi na nim nie kwitło powstaja jakieś grudki.
Dlaczego wtedy nie przerwałam!!?? Zastopowałam dopiero po tygodniu stosowania
i teraz mam na buzi spore połacie małych, leżących tuż obok siebie czerwonych
wyprysków. One bolą i robią im sie białe końcówki. Pięknie to wygląda.... Na
czole na szczęście nie wylazły, ale skóra tam trochę mnie boli i są jakby pod
skórą - widać leciutkie zaczerwienienie i male grudki.
No i co? Czy to dzięki temu kremowi? Czy ktoś miał podobne doświadczenie?
Próbowałam szukać przez wyszukiwarkę i nic konkretnego nie znalazłam...
PORADZICIE?