Gość: Krysia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.06.05, 15:19
1. Zrobiła fryzurę inną niż poprosiłam. I żeby choć lepszą... 2. Włosy tak
ufarbowała, że miałam ciemny margines wzdłuż linii włosów na głowie, szeroki
na jakieś 2cm. 3. Na moją prośbę o pasemka lub refleksy odpowiedziała, że
nastepnym razem (?) 4. Poprosiłam o grzywkę, pani odpowiedziała, że grzywkę
trzeba podcinać, a mi się pewnie nie będzie chciało, więc mi nie zrobi 5.
Główna moja prośba dotycząca fryzury była taka, aby włosy nie leciały na
twarz przy pochylaniu, bo mam małe dziecko i mi niewygodnie - nowe włosy
leciały dramatycznie, a zostały tak pocieniowane, że nawet nie było ich jak
związać. Poprosiłam więc o dalsze skrócenie włosów i w tym momencie do salonu
weszła dziewczyna, do której pani Emilia rzuciła szybko: zaraz kończę, a mi
powiedziała, żebym spróbowała się "oswoić" z nową fryzurą i "napewno" mi się
spodoba, a jak nie to, żebym wróciła, a ona obetnie krócej, ale "w krótkich
pani nie będzie ładnie". I wybiegła z salonu z koleżanką zanim zdążyłam wstać
fotela.Skandal, dramat, obciach.
Tydzień później poszłam do innego fryzjera, obciął mnie na krótko, wyglądam
świetnie, nic mi nie leci na twarz i mam grzywkę. Wszystko jak chciałam.
Nie chcę się mścić, ale ostrzec, bo niej się z tego forum dowiedziałam i była
tu właśnie przez kogoś polecana.