latina26
23.06.05, 23:19
Nie wiem czy wam też pomoże, ale ponieważ mi pomogło to postanowiłam się tym
podzielić :)
Problem: cera mieszana, najgorsze czoło - mnóstwo zaskórników i co rusz
wyskakujące pryszcze. Próby ich wysuszania kończyły się tym, że nie tylko
miałam pszesuszoną skrórę na czole, ale na dodatek pryszcze i zaskórniki się
wciąż pojawiały.
Rozwiązanie: Najpierw mechaniczne oczyszczanie czoła u kosmetyczki. Po paru
dniach - zabieg, który się nazywa hydradermia. Kosmetyczka nakłada na twarz
krem, a potem jeździ po nim takimi kulkami, które emitują małe impulsy
elektryczne (nie boli, ale jak to "jeździ" koło ust, to czuć taki metaliczny
posmak). Podobno dzięki tym impulsom krem dociera dużo głębiej, a nie zostaje
tylko w wierzchniej warstwie naskórka. Krem był antybakteryjny stąd skóra
została oczyszczona i odżywiona od środka. Podobno też to zwęża pory.
W domu: po zabiegu, co prawda bez konsultacji z kosemtyczką, ale zawsze, na
noc nakładałam krem SVR "Lysanel Activ", a na dzień nawilżający Bepanten.
Efekt: przyznam się, że szok. Minęło 5 dni, a czoło mam gładzutkie i w bardzo
ładnym kolorycie. Mało tego - nie wyskakują mi żadne zaskórniki ani pryszcze.
I na pewno nie jest to tylko zasługa profesjonalnego oczyszczenia twarzy, bo
wcześniej samo oczyszczanie nie dawało takiego efektu.
Przyznam się szczerze, że nie wiem czy tak zadziałała hydradermia (cholerstwo
niestety drogie - kosztowało 170 złotych), czy te kremy (wcześniej też je
stosowałam, ale efekty mnie nie powalały), czy to wszystko razem, ale fakt
pozostaje faktem - wyglądam dużo lepiej :))) I zero pryszczy i zaskórników!!!