dlaczego tak jest?:(

25.06.05, 01:36
dlaczego facet będący na studiach chce być z panienką uczącą się w
gimnazjum?? litości, czy to normalne, czy tylko ja mam jakieś skrzywione
patrzenie? poważnie mnie to zastanawia, bo dotyczy ważnej dla mnie osoby,
pytam Was tu, bo chciałabym usłyszeć jakieś obiektywne opinie na ten temat, a
te inne fora są jakieś beznadziejne:(
ps. to nie ja jestem tą gimnazjalistką, dla jasności;)
pozdrawiam
    • vanilla4 Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 06:54
      Może... się zakochał najzwyczajniej. Może dziewczynie imponuje facet starszy i
      na studiach a on to widzi i mile łechce to jego męską próżność - wytłumaczen
      może być tysiące.
    • mgielka83 Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 11:03
      sama majac 17 lat miałam faceta 22-letniego, a potem 21.. Z perspektywy
      dziewczyny wyglada to zupełnie inaczej. Teraz też sie widuje ze starszym o 5
      lat, ale jako ze jestem na studiach, kontrast sie zaciera.
      • bzzzk Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 11:45
        jak ja miałam lat 17 to też miałam faceta 21- letniego, ale to jest chyba
        mniejsza różnica, ta panną ma lat 14, w tym roku dopiero skończy 15, myślę że
        jednak dziewczyna zmienia się między 14 a 17 rokiem życia... ok. ja ją
        rozumiem, bo trudno żeby jej się podobali chłopcy w jej wieku- na ogół matołki
        jeszcze:) ale on? zgroza. przecież za to nawet prokurator grozi- ona ma 14 lat!
        dobra, gdyby jeszcze jakaś wyjatkowo dojrzała... ale nie, w ogóle jest jakaś
        taka dziwna, do nikogo z jego znajomych się nie odzywa jak gdzieś razem idą,
        niby wszystko jasne, że może się niepewnie czuć wśród młodzieży akademickiej:)
        ale to po co takich znajomych sobie szuka i faceta w tym wieku? dziewczyny,
        jesyem mocno podłamana, ja wiem, że jej już z zasady nie lubię, ale nawet
        jakbym chciała to pojąć i zaakceptować, to absurd tej sytuacji mi
        przeszkadza... spotkałyście się z takim czymś- 14 i 20? myślicie, że to może
        długo przetrwać?...
        pzdr.
        • Gość: xyz Re: dlaczego tak jest?:( IP: *.bydgoska.krakow.pl 26.06.05, 04:27
          toż to po prostu pedofilia!
    • gocha221 Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 12:09
      widocznie coś w sobie widzą, jeśli razem są.
      A może nie oceniasz jej obiektywnie:-))
      Ale chyba nie jest to zjawisko powszechne, jakos tam musieli sobie w oko wpaść.
      Może on jest jakoś niedojrzały, może mial nieudane związki z dziewczynami w
      swoim wieku??
      Po drugie: może taka mloda dziewczyna jest mniej wymagajaca, nie ma porownania,
      patrzy w niego jak w obrazek i jemu akurat to odpowiada. A z dziewczyna w swoim
      wieku musiałby sie bardziej wysilić...
      Możliwości jest wiele.
      • bzzzk Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 13:53
        jest tak, jak piszesz. niedojrzały, ma za sobą nieudane związki z kobietami w
        swoim wieku... on nie lubi się wysilać, nie stara się jak z kimś jest, więc
        pewnie masz rację, że z taką jest łatwiej o tyle, że cokolwiek zrobi, to ona i
        tak będzie zachwycona. wiesz, nawet oceniam w miarę obiektywnie:) jego
        poprzednia panna była w porządku, rozumiałam że z nią chce być, umiałam
        przyznać, że jest fajna. ale ta... ja tego nie mogę przeboleć, jak byście się
        czuły, gdyby facet wolał 14-letnią dziewczynkę od Was?;) koszmar...
        szczególnie, że to nie jest tak, że ona się akurat w nim zakochała, tylko
        leciała już na kilku innych w jego wieku, tylko, że żaden nie chciał (dziwne;)
        szczególnie wcześniej jak ona miała 13 a facet 19;), a on spragniony uczucia,
        bo z innymi coś tam zawsze było nie tak... więc to też nie wybór na
        zasadzie "ta i żadna inna", tylko po prostu- akurat się nawinęła, wcześniej nic
        mu złego nie zrobiła, jest chętna, więc w porządku. ciężko mi z tym strasznie,
        buuuu:(
        pzdr.
        • gocha221 Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 13:57
          Ale jeżeli facet jes tniedojrzały i idzie na łatwiznę to nie masz czego żałować:-))
          Świat jest pełen facetów:-))) Glowa do góry i na polowanie:-)
          • bzzzk Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 14:11
            każdy mi to mówi... :) sprawa jest dość skomplikowana;) on był kiedyś we mnie
            bardzo zakochany, zostawiłam go, chciał się topić... potem ja chciałam wrócić,
            ale on był już zajęty i nie chciał (dowiedziałam się kilka miesięcy później, że
            zrobił mi to na złość, nie dlatego że naprawdę nie chciał...), z kolei później
            on chciał, ja byłam zajęta, ale też trochę jednak chciałam, jednak ja bałam mu
            się o tym powiedzieć, on też się bał, bo myślał, że jestem szczęśliwa w tamtym
            związku, w końcu powiedział mojej kumpeli, że chciałby do mnie wrócić, dawał mi
            różne jednoznaczne sygnały, więc w końcu z nim pogadałam, ale za późno bo 2 dni
            wczesniej obiecał 14- latce, że z nią będzie;) ale go do mnie ciągnęło,
            spotykaliśmy się, on nie wiedział jak jej powiedzieć "nie", zresztą bał się co
            powiedzą koledzy na to, że on chce być ze mną (nie lubią mnie po tym jak z nim
            skończyłam, wyławiali go z jeziora, więc się im w sumie nie dziwię...) i po
            jakimś czasie robienia mi nadziei (bo zachwowywał się tak jakby hmmm...chciał)
            powiedział że nie. a co ciekawe, to jej też powiedział, że jak chce z nim byc,
            to żeby poczekała 2 lata, bo dopiero jak będzie miała 16, to z nią będzie;)
            zgroza. wiem, to wszystko brzmi jak jakaś telenowela tandetna;) a i tak jest
            opowiedziane skrócie, bez róznych ważkich szczegółów;) nie umiem go sobie
            darować:/... jak sobie wytłumaczyć, że on jest beznadziejny? uważacie tak? że
            nie warto się o niego starać?...
            pzdr.
            • gocha221 Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 14:34
              ja mam propozycje: sprzedaj prawa do sfilmowania swojej historii:-)))
              Dodać kilka dowcipów sytuacyjnych, zatrudnic Hugh Granta i bedzie sukces:-)
              A powaznie: ja ma 25 lat, przez kilka meczylam się w takim dziwnym związku i
              dziś, z perspektywy czasu i mojego obecnego związku, wiem jedno: nie było warto!
              Jak cos nie wychodzi tyle razy, jest tak poplatane to raczej sie nie uratuje.
              Nie wchodzi się 2 razy do tej samej wody a odgrzewane kotlety, jak wiadomo, sa
              niesmaczne:-))
              Powodzenia i pozdrawiam.
    • Gość: sitc Re: dlaczego tak jest?:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 13:28
      Z tego samego powodu dla którego 40-latkowie spotykają się z 20-latkami. Takie
      im się podobają, odpowiada im taki model wziązku i już. Ja jestem tolerancyjna,
      mnie to nie przeszkadza, choć niewątpliwie bardziej zdrowy wydaje mi się ten
      drugi model związku.
      • bzzzk Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 13:57
        nie wiem jak Wy, ale ja pamiętam dobrze jaka byłam w wieku lat 14 i, delikatnie
        mówiąc, niewiele ma to wspólnego ze mną teraz;) 14 a 20 to jest ogromna
        różnica, chyba większa niż 20 a 40. ale w sumie pewnie gorzej bym się czuła
        gdybym miała 40 lat i facet w tym samym wieku wolałby 20 letnią dziewczynę:)...
        gorszy cios.
        pzdr.
    • Gość: liss.ek Re: dlaczego tak jest?:( IP: *.icpnet.pl 25.06.05, 14:28
      Nie zamierzam Cię na siłę pocieszać, bo ich nie znam, ale znam podobny
      przypadek. Na trzecim roku mieszkałam z facetem (wtedy 22-latkiem), który miał
      dziewczynę w pierwszej klasie liceum. Dla wszystkich (mam na myśli nas,
      współlokatorów i znajomych tego chłopaka) było to niezrozumiałe, zwłaszcza, że
      dziewczyna niczym nie potrafiła zaimponować. Nie była ani dojrzala, ani
      szczególnie błyskotliwa, żadna z niej superlaska. Bywała u nas niemal codziennie
      i jedyna jej aktywność towarzyska ograniczała się do chichotów w sytuacjach
      poważnych i powagi w śmiesznych (no dobra, poloniści miewają specyficzne
      poczucie humoru, więc nie mam jej za złe ;) Związek się rozpadł z wielu powodów.
      Tylko... wiesz, może ta opisywana przez Ciebie jest inna, starasz się być
      obiektywna, ale nie wiem, czy to możliwe w takiej sytuacji?
      Dla mnie nie jest do końca normalne, że dorosły facet angażuje się w związek z
      nastolatką ("wczesną" w swoim nastolactwie).
      Piszesz, że jest "po przejściach", że nie chce mu się starać, idzie na łatwiznę.
      Naprawdę zależy Ci na takim facecie?
    • kleopatryx Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 14:40
      300 lat temu to było zupełnie normalne. Gorszące jest od 50 lat. Nie rób
      wielkiej afery, jeśli odpowiada im ten układ: on lubi się opiekować, a ona ma
      opracie.
      Układ wyczerpie się, kiedy ona pójdzie na studia a on będzie 30-letnim prykiem,
      który marzy o kapciach i obiadach. W ogóle 30-letni faceci to nudne oblechy dla
      studentki, więc nie masz się czym martwić...:)
      • sitc Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 15:18
        kleopatryx napisała:

        > Układ wyczerpie się, kiedy ona pójdzie na studia a on będzie 30-letnim
        prykiem,
        > który marzy o kapciach i obiadach. W ogóle 30-letni faceci to nudne oblechy
        dla
        > studentki, więc nie masz się czym martwić...:)

        No ja mam zupełnie inne zdanie co do facetów po 30, oczywiście nie wszystkich,
        bo jasne że za zadnym gościem z piwnym brzuszkiem w sandałach i flanelowej
        koszuli, normalna młoda dziewczyna się nie obejrzy. Ale znam lub widuje mnóstwo
        interesujących i przyjemnych dla oka ;) facetów w tym wieku.
      • kalooo Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 17:28
        kleopatryx napisała:

        > Układ wyczerpie się, kiedy ona pójdzie na studia a on będzie 30-letnim
        prykiem,
        >
        > który marzy o kapciach i obiadach. W ogóle 30-letni faceci to nudne oblechy
        dla
        >
        > studentki, więc nie masz się czym martwić...:)


        O przepraszam cie bardzo,ale ja jestem z facetem po 30 i jestem studentka i
        bynajmniej nie uważam,że Mój Przyszły Mąż jest oblechem i to w dodatku nudnym...
    • wanderka Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 15:33
      Jak mialam 16 lat to bylam przez pol roku prawei z facetem ktory mial 25 wiec
      roznica prawie 9 lat. Tylko ze mialam wrazenie ze to ja jestem madrzejsza,
      rozsadniejsza i wogole lepiej myslaca w tym zwiazku. On mimo ze pracowal, po
      wojsku byl itp to wydawal mi sie jakis ..hmm.. niedojrzaly? No a rozeszlismy
      sie bo za duzo ode mnei wymagal (nei chodzi o seks ale o to ze kazal mi
      rezygnowac z waznych dla mnei rzeczy czy wyjazdow by byc z nim)

      A z factami to roznie jest, moze ta mala jest wyjatkowo wyrosnieta?
    • mikams75 Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 15:41
      ja mialam 14 lat moj chlopak wowczas 21, przetrwalo to 4 lata i teraz bedac
      duzo starsza i oceniajac z perspektywy czasu nie widze w tym nic zlego.
      Rozpadlo sie z roznych wzgledow, ale nie ze wzgeledu na wiek, bo z czasem te
      roznice sie zmniejszaja.
      Ale ogolnie to zalezy od faceta - jak naprawde kocha to uszanuje jej
      oczekiwania wobec zwiazku, nie bedzie nachalny, bedzie wyrozumialy itd.
    • verena2891 Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 15:48
      mam kolege, ktory zostawil swoja dziewczyne z ktora byl 5 lat dla dziewuszki z
      liceum (o 5 lat od niego mlodsza) , stwierdzil , ze to poprostu chemia i on nic
      na to nie poradzi.niestety licealistka nie bardzo sie ku niemu miala , byl dla
      niej tylko dobrym przyjacielem.dlugo walczyl, teraz od jakiegos czasu sa
      razem ,wiec w tym przypadku nie sprawdzila sie teoria , ze mlodsze sa mniej
      wymagajace.
      a odnosnie twojej rozterki: jesli ci zalezy , przeczekaj i zobaczysz jak sie
      sprawa rozwinie, ale ogolnie tez jestem zdania , ze nie wchodzi sie dwa razy do
      tej samej rzeki. wiem , ze latwo mowic trudniej zrobic:)ale pamietaj nic na
      sile.
      pozdrawiam i zobaczysz , ze bedzie dobrze :)
      • frrancuzeczka Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 16:22
        hmm.. jezeli chodzi o zwiazek z gimnazialistka to dla mnie- "moi Lolita".
        jezeli natomiast chodzi o faceta to po tym co napisalas: "chialaby i boi sie".
        chcial z Toba byc, ale bal sie powiedziec, a wczesniej obiecal 14nastce, ze z
        nia bedzie! powiem krotko, nie podoba mi sie tego typu facet.
        buziaki.
    • Gość: annka Re: dlaczego tak jest?:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 18:14
      pewnie chce ja przeleciec..bo o czym tu gadac z taka malolata:)ale nie łam sie
      tego kwiatu to pół swiatu!!
    • bzzzk Re: dlaczego tak jest?:( 25.06.05, 23:04
      dzięki dziewczyny za miłe słowa. staram się darować go sobie, ale jakoś nie
      umiem, zgodzę się oczywiście, że jest strasznie niezdecydowany, ma
      jakąś "pokręconą" psychikę, mówi co innego, a myśli co innego, jest dziecinny
      bardzo... wiem, wiem... ale ja już tak mam (głupek ze mnie), że kogoś
      idealizuję- myślę sobie: kiedyś się zmieni, wróci do mnie, bo cały czas coś do
      mnie czuje (mówił mi), byłam jego pierwszą panienką, więc ma sentyment, ja się
      ciągle łudzę, również co do tego, że zmądrzeje i dojrzeje. i będzie pięknie.
      takiej wizji trudno mi się pozbyć, choć wiem, że macie rację, mówiąc że on
      niewiele wart... ja też tak obiektywnie to wiem. ale durna jestem i stwarzam
      sobie na okrągło różne iluzje... a że on jest jaki jest, to łudzę się, ze go ta
      panna zostawi za jakiś czas... nie wiem co to jest, ale coś mnie strasznie do
      niego ciągnie. jak byliśmy razem mieliśmy niecałe 18 lat, mimo że pewnie
      wchodzenie 2 razy do tej samej rzeki na ogół źle się kończy, bo generalnie
      ludzie nie rozstają się bez powodu, ale mam takie wrażenie, że może on
      dojrzeje, ja też zmieniłam się od tamtej pory, teraz to by było coś zupełnie
      innego, poważniejszego. gdyby było...
      pozdrawiam
    • frrancuzeczka Re: dlaczego tak jest?:( 26.06.05, 00:05
      kochana~!
      ja wiem, ze latwo jest teoretyzowac a ciezko stosowac pewne zasady w zyciu. ja
      obiektywnie moge ci powiedziec "palant" ale u ciebie w gre wchodzi uczucie,
      sentyment, idealizacja itp. wierzysz, ze sie zmieni, poprawi, dojrzeje- wcale
      mnie to nie dziwi, moze dlatego, ze sama mam tendencje do idealizowania i
      patrzenia w przeszlosc.. wspominam idylliczne czasy, kiedy moj facet byl
      ksieciem z bajki i teraz- mimo, ze mam pewne zastrzezenia co do niego mysle o
      tym co bylo. to tez jest glupie.
      moge ci tylko powiedziec, ze nic tak naprawde nie jest proste i sama musisz
      sobie odpowiedziec na pewne pytania. uwazam, ze gdyby chcial z toba byc to by
      byl, a nie zaracal w glowie 14nastce. argument, ze jej "obiecal, ze z nia
      bedzie" jest dobry dla jej rowiesnika a nie 20latka.
      pozdrawiam goraco! sadze, ze jestes swietna dziewczyna i mam nadzieje, ze
      wszystko sie ulozy!
      • bzzzk Re: dlaczego tak jest?:( 26.06.05, 00:41
        dziękuję za wsparcie:) to właśnie tak, jak piszesz- że argument dobry dla
        chłopca, a nie dla 20- letniego faceta... czasem mam wrażenie że emocjonalnie,
        to on się zatrzymał na tym etapie niestety... jest strasznie dziecinny, np. nie
        chciał ze mną być, potem mówił, że to tak specjalnie na złość, spotkaliśmy się
        kiedyś, był dla mnie strasznie niemiły, potem dowiedziałam się, że chciał w ten
        sposób ukryć to, co do mnie czuje, bo nie wiedział jak jest z mojej strony,
        mówił kiedyś, że nie chce mieć już ze mną kontaktu, a wypytywał moje koleżanki
        o mnie (nie przyszlo mu do głowy, że mi powiedzą o tym i będzie to nieco
        żałosna sytuacja;)?), mówił mi, że nie chce ze mną być, a zaraz mnie mnie
        przytulał, całował i zaczynał rozmyślania typu "jak kiedyś będziemy razem
        to..." itp. kumpela kiedyś spędziła z nim 2 godziny na rozmowie, żeby
        dowiedzieć się czego on ode mnie chce tak naprawdę- ona: "X, chcesz z nią
        być?", on: "nie", ona: "jesteś pewnien"? on: "nie". i tak to wyglądało...
        skrajny brak decyzyjności. i to jest chyba ten problem, bo gdyby to był facet,
        którego "nie", to naprawdę "nie", to chyba łatwiej byłoby mi go sobie
        darować... a tu to ciągle się głupio łudzę, że on jeszcze kiedyś będzie chciał,
        że może wcale tak nie myśli, jak mówi teraz, że to takie na pokaz i ta mała też
        jest po to żeby zrobić mi na złość... przecież gdyby mu na niej zależało, to
        nie spotykałby się ze mną, szczególnie w takich...hmmm...intymnych sytuacjach,
        nie zastanawiałby się czy do mnie nie wrócić, nie mówiłby jej, żeby poczekała 2
        lata, tylko od razu by z nią był, bo niby na co tu czekać... wiem, że stwarzam
        sobie całą tę iluzję i przez to się męczę, ale po wszystkim co między nami było
        mam niestety powody, żeby wierzyć, że może jest inaczej... wiem, że
        się "nakręcam", ale jak tylko zaczynam myśleć, że powinnam się z tym pogodzić i
        zapomnieć, to czuję się strasznie:( a najgorsze jest to poczucie winy,m że go
        zostawiłam. choć naprawdę wtedy nie umiałam inaczej, bo było fatalnie, nie
        odpowiadał mi w ogóle... ale z teraźniejszym nastawieniem jestem na siebie zła
        za tamto, ciągle wraca to mnie chwila, kiedy płakał i prosił mnie żebym nie
        odchodziła. (wiem, kiczowate to;) no i ta nadzieja, że skoro kiedyś mnie tak
        kochał, to coś tam moze zostało... wiem, że jakby naprawdę coś do mnie czuł, to
        by mimo wszystko chciał ze mną być, ale on chyba nadal ma do mnie żal za to
        odejście, mocno to przeżył i potem nawet jak chciał, to się bał, że to się
        skończy tak samo. myślisz, że ktoś nie może się zmienić? podobno ludzie
        diametralnie nie mogą zmienić się, ale przecież zawsze można nad sobą pracować.
        jak się dostrzeże swój błąd oczywiście... z tym też chyba byłoby ciężko w tym
        przypadku. ech, beznadziejna jestem, że się na takiego durnia zawzięłam zamiast
        poszukać wartościowego faceta...
        pozdrawiam
        • frrancuzeczka Re: dlaczego tak jest?:( 26.06.05, 00:50
          zaczne od tego, ze na pewno nie jestes beznadziejna! ;)
          jasne, ze ktos moze sie zmienic, ale z tego co piszesz to nie bardzo sie
          zmienil, bo nadal jest taki "gowniarz" z niego.
          zostawiajac z boku kwestie twojej decyzji, to jaka teraz jest sytuacja? on jest
          z ta mala czy nie?
          a moze po prostu zaryzykuj idz do niegi i zapytaj czy on chce byc z toba czy
          nie, bo tobie zalezy na nim. niech podejmie decyzje- prosto, jasno i juz.
          ja jestem bardzo bezposrednia w takich kwestiach i nienawidze niejasnych sytuacji:)
          • bzzzk Re: dlaczego tak jest?:( 26.06.05, 01:26
            ależ Francuzeczko, ja mu to już mówiłam jakis czas temu, on się zastanawiał, w
            końcu stwierdził, że się boi, bo mógłby się znowu tak zaangażować, a mnie się
            może dowidzieć i go zostawię. i że koledzy się wnerwią (tu jest problem, bo oni
            mnie baaardzo nie lubią, delikatnie mówiąc, i nie uszanowali by jego decyzji,
            podejrzewam...). i że obiecał małej, że z nią będzie. żałosne tłumaczenie,
            wiem, też tak myślę;) ale nawet takie pytania wprost nic nie dają w tym
            przypadku, bo były już takie sytuacje, kiedy mówił mi że nie chce, a potem
            okazywało się, że kłamał... on nie umie podjąć jakiejś ostatecznej decyzji, co
            parę miesięcy to się zmienia całkiem. poza tym, to jest tak, że jak ja chcę i
            on o tym wie, to zastanawia się i w końcu mówi mi, że nie, (szczytem
            było: "teraz ja ci mogę powiedzieć 'nie'!"- żałosne), a jak ja mówię że mi
            przeszło i zaczynam być z kimś innym, to on mi ten związek rozwala, bo zaczyna
            się koło mnie kręcić, ciągle pisze, chce się spotykać, pożycza cokolwiek byleby
            tylko był pretekst, czyni różne aluzje, pisze hmmm...nieprzyzwoite smsy;) i ja
            wtedy nie wyrzymuję i wszystko wraca... z małą on nie jest, tzn. twierdzi, że
            traktuje ją jak koleżankę, ale ustatlili, że jak będzie miałam 16 lat to będą
            razem (jak to brzmi w ogóle;)!) ona z nim na pewno chce, bo leci na takich
            starszych, z długimi włosami, grających na gitarze i chcących w ogóle z nią
            gadać (bo większość nie chce), tyle zaobserwowałam- standard.
            pozdrawiam
            • frrancuzeczka Re: dlaczego tak jest?:( 26.06.05, 13:46
              moja droga to jest tragiczne, ze on jej obiecal ze za 2 lata z nia bedzie!
              przeciez dziewczyna sie angazuje a za 2 lata to... hoho moze byc np. koniec
              swiata nie? mysle, ze powinnas dac sobie spokoj, bo tylko sie meczysz. powiedz
              mu, ze jak dojrzeje i zmadrzeje to moze z nim bedziesz, bo nie chcesz byc z
              gowniarzem tylko z facetem. moze to jakos na wplynie na jego postawe. wiem, ze
              to nielatwe ale mysle, ze on nie jest wart twoich nerwow, staran.
              buziaki.
              • Gość: s Re: dlaczego tak jest?:( IP: *.kom / *.kom-net.pl 26.06.05, 13:55
                boze wy mowicie o 20 latku jak o dojrzalym mezczyznie-toz to dziecko jest!!!
                chlopaki w tym wieku to jest makabra[wiem co mowie z autopsji],jacy oni
                dorosli,chyba tylko na papierze.
                ten twoj to jakis w ogole niedorobiony szczeniak jak sie bierze za dzieci.6 lat
                to g...no nie roznica wieku ale akurat w relacji 20-14 to przepasc.jak ona by
                miala 20 a on 26 to by bylo spoko.
                wiesz,faceci to sie po 30tce zaczynaja wtedy mozemy rozmawiac,naprawde dojrzali
                ponizej 30tki to sie rzadko zdarzaja.
                odpusc sobie i pozwol mu dorosnac.
    • landrynka8 Re: dlaczego tak jest?:( 26.06.05, 14:01
      Nie mam pojęcia dlaczego tak jest. Sama bedąc w wieku 15 lat miałam chłopaka
      który miał 23 lata. Był we mnie zakochany,biegał za mną a ja wtedy sama
      niewiedziałam co do niego czuje. Byłam za młoda.
      Kręciło się koło niego tyle wielbicielek a on wybrał mnie.

      ale to było dawnoo.
    • Gość: Tygryska pewnie sie zakochał IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 26.06.05, 14:06
      dlatego ludzie są ze sobą.
      • Gość: ess Re: pewnie sie zakochał IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.05, 15:10
        A mnie się wydaje, ze tu wcale nie chodzi o żadną czternastolatkę - po prostu
        zastępuje mu ciebie, bo z tego co piszesz chce być z tobą, ale po prostu się boi
        że go kiedyś znowu odrzucisz,a koledzy ( pod których jest wpływem)powiedzą
        wtedy: a nie mówiliśmy, ze to taka i owaka? Boi się ,ze zostanie wtedy bez
        ciebie i bez kumpli, którzy się od niego odwrócą.Dlatego moim zdaniem
        porozmawiaj z nim konkrentnie: umów się z nim i powiedz, ze to będzie konkretna
        rozmowa i powiedz mu, ze ci na nim zalezy i albo jesteście razem albo nie i
        kończycie ze soba znajomość raz na zawsze i wtedy nie życzysz sobie z nim
        zadnych kontaktów ani mieszania się w twoje związki. Daj mu czas do namyślenia (
        wszak tez facet przezył na pewno wasze wcześniejsze rozstanie i teraz boi się
        angażować) i niech ci wtedy odpowie, ale bądź konsekwentna.
        • Gość: Tygryska Re: pewnie sie zakochał IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 26.06.05, 15:24
          To nie ja jestem autorką wątku.
          • Gość: ess Re: pewnie sie zakochał IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.05, 15:45
            Wiem :-)) Pozdr.
            • bzzzk Re: pewnie sie zakochał 26.06.05, 21:31
              masz rację, z takim pewnie trzeba konkretnie. ale ja się chyba nie odważę na
              taki krok:( on i tak się na mnie obraził niedawno, jak mu powiedziałam, że już
              mi przeszło i go nie chcę. choć przecież powinen się cieszyć, skoro on ma
              czternastkę! a było ok. jak chciałam i spotykaliśmy się, mimo że on stwierdził,
              że do mnie nie wróci, a jak stwierdziłam, że ja też już tego nie chcę i akurat
              nie mogłam się z nim spotkać, bo musiałam coś załatwić, to przestał się
              odzywać. nie rozumiem tego... boję się powiedzieć mu, że albo tak albo nie i
              koniec, nic pośredniego, albo jesteśmy razem albo kończymy znajomość. bo ja za
              bardzo boję się, że on nawet żeby zrobić na złość, czy pod presją kolegów
              (naprawdę dużą presją, on jest podatny na takie rzeczy) powie mi, żebyśmy
              urwali kontakt... zresztą on jest strasznie zmienny i pewnie za jakiś czas
              zacząłby się jednak odzywać, a ja bym nie umiała go olać... wiem, wiem- sama
              jestem sobie winna, bo nie umiem podjąć takiej decyzji. ale ja już nie wierzę,
              że jeszcze kiedykolwiek będzie mi na kimś tak zależało. to głupie może, bo mam
              20 lat dopiero, ale ja nie chcę nikogo innego:( a co do tego, że się zakochał,
              to nie- sam mówił mi, że nie (cytat "jak mogę być zakochany w 14- latce?!"),
              poza tym, jakby się zakochał, to czy powiedziałby jej, żeby czekała 2 lata...
              pozdrawiam
    • Gość: TikitakiiKasztanki Re: dlaczego tak jest?:( IP: *.piekary.net / *.netia.piekary.net 27.06.05, 10:51
      Ja się spotkałam. Różnica wieku troszkę nawet większa. Trwa to już dwa lata.
      Facet bardzo spokojny i chyba nieśmiały. Dziewczyna odwrotrnie, organizuje mu
      całe życie. Dla niego to chyba wygodne. Zgadza się na wszystko co ona wymyśli.
      A w zamian ona jest dla niego miła.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja