Salon Sharley - bede omijac z daleka

06.08.02, 11:00
Pamietacie moje magiczne rzesy???
Zrobilam w piatek o 16:00, wygladaly oszolamiajaco, kosztowaly rowniez
oszolamiajaco :-(((( Sadzilam, ze bedzie to kilka kepek 2-3 w kaciku oka, ale
Pani poradziala mi zeby zaaplikowac sobie po calosci. Stwierdzilam, a co mi
tam, maja wytrzymac 2 tygodnie, byla okazja - zrobilam wedlug rady Pani.
Wylozylam 160 PLN, wygladalam jak gwiazda filmowa. Z rzesami obchodzilam sie
jak z jajkiem, nie malowalam, bo nie bylo potrzeby. W sobote o 15:00 zaczelam
sie szykowac na wesele, nalozylam make-up i musnelam rzesy tuszem, tak
delikatnie jak moglam. Efekt byl powalajacy.
Po weselu ok 24:00 sobota/niedziela, wrocilam do domku i zaczelam sie zmywac.
Zmylam zelem Plenitude na waciku twarz i mleczkiem Vichy (nie wolno moczyc w
zaden sposob) zaczelam zmywac oczy tak delikatnie, ze ledwo dotykalam rzes.
Ale ku mojemu niemilemu zaskoczeniu zaczely odlazic i odpadac hurtem.
Wszystkie wyrwalam, bo wygladalo to jak wyskubana ges i zla jak osa,
postanowilam zadzwonic do Sharleya z reklamacja. Co mi zaproponowali, skoro
rzesy na 14 dni wytrzymaly ledwo poltora dnia??? Ze mi je zrobia jeszcze raz
na swoj koszt i utrzymaja do tygodnia. Zastanawiam sie czy nie skorzystac i
chodzic na nowe rzesy co dwa dni, chociaz teraz to ja je chrzanie, bo na nic
mi potrzebne. Na moje pytania, czy moga mi to zrekompesowac inaczej (manicure
czy pedicure o wartosci 40-60 PLN, ampulke na wlosy czy proste czyszczenie -
wszystko tansze niz moje nieudane rzesy), padna dosc szorstka odpowiedz Pani,
ktora zwykle jest slodka jak miod, ze to wykluczone.
Pani Basia, ktora jest cudownie mila, usmiechnieta, pomocna, urocza i
przesympatyczna, teraz okazala sie harpia. Wszystko dobrze jak idziesz
wydawac pieniadze, ale jak cos jest nie tak, to bujawka.
Naprawde jestem wsciekla, bo to drogi dosc salon, podobno renomowany, ale
chyba jeszcze daleko im do miedzynarodowych seci. Nawet w gupim Binguin-
Pinguin, ktoremu daleko do rzekomej ekskluzynosci Sharleya, uznali mi
reklamacje, zrobili co chcialam i dlozyli od siebie dodatkowo ampulke
regenerujaca.
No nic to, moja strata ale bede omijac wspanialego Sharleya szerokim lukiem.
Pozdrawiam
H.
    • Gość: agul Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 06.08.02, 11:03
      No popatrz, a ja bylam jednak pewna, ze ci cos fajnego zaproponuja za to. Hmm..
      To dziwne, a ta pani Basia to jest kierowniczka tego salonu? Bo jak nie, to
      moze sprobuj jeszcze z kierowniczka pogadac, co? Ja bym sie jeszcze nie
      poddawala:))
      Mysle, ze solidarnie wszystkie forumowiczki zbojkotuja sharleya:) To bedzie
      przynajmniej dla nich jakas kara! No.
      • Gość: Anja Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 11:07
        Heleno,
        a jak tłumaczą "rozbieżność" w trwałości? Przecież miały trzymać się 2
        tygodnie, to niby dlaczego teraz obiecują tydzień???
        • Gość: gAndzia Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 06.08.02, 11:20
          ha, szkoda, ze nie zauważyłam, że się tam wybierasz, bo bym przestrzegła. ze 3
          lata temu chadzałam do sharleya tego na rondzie babka, na czyszczenie. drogo
          jak cholera (wtedy), no ale poleciły mi go koleżanki z fachowych pism dla
          kosmetyczek (zresztą kiedyś sharley zdobył tytuł złotego salonu czy coś
          takiego), twierdząc, że jest superhiper,a włascicielka magda bogulak to
          przeurocza osoba i fachura. czyszczenie jak czyszczenie - cerę mam
          bezproblemową, więc byłam zadowolona, aczkolwiek przeszkadzało mi, że nie
          relaksuję się w trakcie, bo słyszę co w sąsiednim pomieszczeniu opowiada inna
          klientka.
          pierwsza wsypa - depilacja woskiem. na ulicy zauważyłam, że mam lepiące się
          ślady na nogach, wróciłam na poprawkę, a mimo to przykleiłam się w autobusie do
          siedzenia.
          druga wsypa - kosmetyczka wmówiła mi green peel, czyli ziołowe złuszczanie
          skóry po którym musisz się ukrywać w domu 2 czy 3 dni, ale potem masz cudowną
          cerę, zwęzone pory itp. dałam się namówić. po zabiegu trzeba jeszcze raz
          przyjśc, mniej wiecej za 6 dni, żeby kosmetyczka zdjęła fachowo resztki
          łuszczącego się naskórka. okazało się to ku mojemu zdziwieniu dodatkowo płatne
          100 zł. sam zabieg przeklinam do dziś - przez dwa tygodnie miałam
          faktycznie "cudną cerę", acz żadne pory mi się nie zwęziły. za to potem nagle
          powyskakiwały mi pryszcze, normalne ropne pryszcze jak u nastolatki! nie
          wiedziałam, co z tym zrobić, wylądowałam u dermatologa i w sumie z pół roku
          leczyłam się po tym eksperymencie. najwyraźniej nie było to odpowiednie dla
          mojej cery, którą zresztą kosmetyczka dobrze znała, bo czyściła 4 czy 5 razy.
          nie reklamowałam, bo w sumie trudno byłoby udowodnic, że to po tym green peelu,
          po prostu nigdy tam nie poszłam i odradzam komu mogę.
          • helena25 Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka 06.08.02, 11:25
            Gość portalu: gAndzia napisaý(a):

            > ha, szkoda, ze nie zauważyłam, że się tam wybierasz, bo bym przestrzegła. ze
            3
            > lata temu chadzałam do sharleya tego na rondzie babka, na czyszczenie. drogo
            > jak cholera (wtedy), no ale poleciły mi go koleżanki z fachowych pism dla
            > kosmetyczek (zresztą kiedyś sharley zdobył tytuł złotego salonu czy coś
            > takiego), twierdząc, że jest superhiper,a włascicielka magda bogulak to
            > przeurocza osoba i fachura.

            Podobne opinie sluszalam, bylam kilkanascie razy na manicure, pedicure i zawsze
            bylo milo fachowo i drogo. Ale mam po drodze z Klifa i Bomiaka do domu, wiec
            chodzenie tam jest to dla mnie sensowne, bo oszczedzam kupe czasu.
            Teraz jednak z daleka omijam, cos wymysle, pewnie bede chodzic do SPA, bo mam
            rzut beretem z pracy.
            Pozdrawiam
            H.
          • Gość: aga Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka IP: 157.25.126.* 06.08.02, 11:26
            bardzo często przejeżdżam tamtędy i ostatnio właśnie miałam zamiar sie tam
            wybrać - całe szczęście, że ostrzegacie! :)
    • Gość: aga Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka IP: 157.25.126.* 06.08.02, 11:11
      podaj ades salonu, zeby wiadomo o który konkretnie chodzi
      • helena25 Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka 06.08.02, 11:20
        Dziewczynki,
        odpowiadam hurtem.
        Pani Wlascicielka jest nieosiagalna, Pani Basia jest osoba koordynujaca prace
        salonu. I tak mnie lubila i po glosie poznawala, a teraz niby mnie nie zna.
        I dlatego jakos mnie korci, zeby chodzic co dwa dni na poprawki rzes i robienie
        nowych. Moze to ich nauczy czegos a napewno ekonomii, bo np. manicure czy
        peicure kosztuje tylko ludzka prace i w sumie nic nie musza do interesu
        dolozyc. A tak lekko liczac bedzi ich to kosztowalo kilka pudelek kepek rzes.
        Tak czy inaczej ten tydzien wynikl z tego, ze ja powiedzialam, ze zrozumialabym
        gdyby odpadly po tygodniu ale nie po 30kilku gdzinach.
        Gdybym wiedziala, ze tak bedzie kupilabym sobie zwykle sztuczne rzesy i wyszlo
        by mnie to z 10 razy taniej.
        Co do lokalizacji To Sharley miesci sie przy rondzie Babko i przylego do hotelu
        Maria. Omijajcie :-))))
        Pozdrawiam
        H.
        • silie Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka 06.08.02, 11:27
          Zdecydowanie chodź na przyklejanie co dwa dni...Na pewno ich to więcej nauczy,
          niż zadośćuczynienie w postaci np. pedicuru, bo będziesz tam nieustannie, będą
          miały Cię dosyć, zdążysz ponarzekać i postraszyć;)))
          Swoją drogą, to skandal...
          pzdr, s.
          • Gość: Helena Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka IP: 213.134.140.* 06.08.02, 13:34
            silie napisaýa:

            > Zdecydowanie chodź na przyklejanie co dwa dni...
            > Swoją drogą, to skandal...
            > pzdr, s.

            To juz postanowione, bede chodzila, dzis zadzwonie i powiem, ze postanowilam
            skorzystac. Tylko tym razem bede przestrzegac zasa, ale nie bede sie jajczyc z
            tym rzesami, wiec na oko 24 godzin nie wytrzymaja. Beda przez tydzien poprawiac
            do bolu.
            Pozdrawiam
            H.
            • rossa_ Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka 06.08.02, 13:44
              Koniecznie musisz chodzić na nowe rzęsy, ale nie przez tydzień, tylko przez
              całe zycie! Pomyśl, ile zaoszczędzisz na tuszach! No i ciekawe, w jaki sposób
              będą próbowali Ci to wybić z głowy :))
        • roodanaserio Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka 06.08.02, 11:30
          Cholera jasna, a pamietasz jak niedawno gadalysmy o S. ? I nawet chcialam na
          cos isc ..... O nie. Never.

          Polecam SPA :) Znowu dostalam info o promocjach, skusze sie.


          r
          • Gość: Helena Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka IP: 213.134.140.* 06.08.02, 13:32
            Ja tez dostalam :-))) Mysle coby sie wybrac na jakies czyszczonko czy cos,
            pedicure napewno i masaz, jezeli jest kot inny niz Bozenka na ktora mam alergie
            i mnie wstrzasa.
            Pozdrawiam
            H.
            • roodanaserio Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka 06.08.02, 13:36
              Gość portalu: Helena napisaý(a):

              > Ja tez dostalam :-)))
              [...] > jezeli jest kot inny niz Bozenka na ktora mam alergie
              i mnie wstrzasa.


              Moze pojdziemy razem ?:)
              Czy B. to taka sepleniaja blondyna ?


              r
              • Gość: Helena Re: Salon Sharley - bede omijac z daleka IP: 213.134.140.* 06.08.02, 13:41
                roodanaserio napisaýa:
                >
                > Moze pojdziemy razem ?:)
                > Czy B. to taka sepleniaja blondyna ?
                > r

                Chetnie,
                chociaz nie ma nic ciekawego w promocji, poza tym mega zabiegiem, ktory nie
                jest zadna cenowa rewelacja. Bozenka to taka sucha, wyblaknieta kibiecina kolo
                50., wyglada jak zona mormona albo ex zakonnica :-)) Jakos mnie trzacha, kiedy
                ona robi mi zabiegi na cialo.
                H.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja