Dodaj do ulubionych

O naszych mężczyznach:)

IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 08.08.02, 09:25
Dziewczyny!
Dostałam do redakcji peeling delikatnie złuszczający dla mężczyzn firmy
Guinot. Wygląda bardzo apetycznie ma ładny zapaszek - sama chętnie bym się
skusiła:)) I tak się zaczęłam zastanawiać, czy długo będę musiała przekonywać
mojego narzeczonego żeby go używał, czy od razu po niego sięgnie i będzie
zadowolony...
W związku z tym ten wątek - jak Wasi mężczyźni o siebie dbają? Czy tylko
dezodorant i żel pod prysznic? Czy coś więcej, a jak tak, to co? Chodzą do
kosmetyczki? Usuwają skórki? (mój tak:)) Golą się np pod pachami? Robią
maseczki? Używają kremów? Strasznie jestem ciekawa jak to teraz wygląda:))
Obserwuj wątek
    • roodanaserio Re: O naszych mężczyznach:) 08.08.02, 10:08
      Gość portalu: agul napisał(a):

      [...] > W związku z tym ten wątek - jak Wasi mężczyźni o siebie dbają? Czy
      tylko dezodorant i żel pod prysznic? Czy coś więcej, a jak tak, to co? Chodzą
      do kosmetyczki? Usuwają skórki? (mój tak:)) Golą się np pod pachami? Robią
      maseczki? Używają kremów? Strasznie jestem ciekawa jak to teraz wygląda:))


      Napisalam juz nieco w watku o ladnych Polkach :) Moj przekonal sie do lepszych
      szamponow [nie z kiosku Ruchu], golenia pach i zelu do h. int. Po goleniu [robi
      to rzadko, nosi taki 3-dniowy zarost] uzywa toniku, kremu, zelu lagodzacego -
      czasem go mazne jakas silne nawilzajaca substancja. Do kosmetyczki chodzil za
      mlodu, teraz nie. Klopoty z plecami [choroba] zalatwiamy sami i
      systematycznoscia sie udaje.

      Manicure i pedicure robi, ale bez zabawy w skorki, obcinia na prosto.

      Zapachow ma z 5, raczej w komplecie z kulka pod pachy [ukochany Be CK, potem
      meskie Opium, meski D&G, Pacco Rabanne jakis swiezy, Davidoff i cos tam].

      Chce go przekonac do meskiego zestawu Vichy, wzg. Biotherm, na razie fuka cos o
      jakis gejach :)

      Do jednego go nie moge zmusic - do porzadnego starcia piet w salonie :/ Ale z
      czasem mi sie uda, kurde blaszka, bo mnie drapie w nocy tymi kopytami.


      No i ubranie ... jak pisalam, ma baaaaaardzo luzne podejcie do odzienia.


      r
      • Gość: Anja Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 10:18
        Mój lubi dobre maseczki, ew. peeling - pod warunkiem, że ja mu się zajmę
        pyszczkiem i wszystko zrobię! Wygodniś!
        Ma dobre wody, kremy, płyny do golenia - Kenzo, Biotherm, Clinique. Ale
        wszystko rozsądnie, czyli po 1 sztuce, a nie jak ja: 3 szuflady, 6 półek, wanna
        i umywalka zawalone czym się da. Generalnie - lubi o siebie dbać, ale
        dyskretnie.Czyli żeby nie daj Boże nikt się nie dowiedział. A do kosmetyczki na
        razie wstydzi się pójść, choć go urabiam...
          • Gość: Bea Re: O naszych mężczyznach:) IP: 213.25.164.* 08.08.02, 12:01
            Moja połówka jest zadbana jeżeli chodzi o higienę
            (częste kąpiele,mycie zębów itp)Może to nic specjalnego
            ale spotkałam już takich co uwazają iż częste mycie skraca życie.

            Ma kłopoty z piętami( może dlatego, że jest duży i cięzki)
            i zaciągnąć sie do gabinetu kosmetycznego
            na razie nie daje. Nabył ostatnio jakieś specyfiki, kremy i maści
            i stara się z piętami uporać sam.
            Maseczek nie używa...ale trzeba przyznać, że nie ma kłopotów
            z wypryskami czy ogólnie z cerą.

            Bardzo lubi ładnie pachnieć(i ma dobry gust jeżeli chodzi o wody męskie)
            Ma tych zapaszków klika. Zawsze ze specyfikiem w kulce pod paszki.
            Co prawda nie goli się pod pachami ale to z powodu znacznego owłosienia
            całego ciała. Dziwnie by wyglądał nagle z wydepilowanymi pachami.
            Jednak bardzo dba o to higienę tych części ciała.
            Tylko po koszykówce jest trudny do zniesienia:))



          • kasiulek Re: O naszych mężczyznach:) 08.08.02, 12:02
            Moj do mycia najchetnie uzywa mydla Protex, na zmiane (z rzadka...) z zelem pod
            prysznic Allure (takiego tez zapachu uzywa), ktory dostal ode mnie, do mycia
            wlosow jakiegos szamponu typu krotko, zwiezle i na temat (ostatnio podobal mu
            sie YR antylupiezowy, glownie z powodu zapachu:))), odzywek do wlosow, zeli i
            takich tam nie uzywa. Do mycia twarzy ostatnio zelu Soin Clarifiant YR,
            wczesniej Clean&Clear J&J. Dezodorantu uzywa meskiego AA. Nie goli sie (bardzo,
            bardzo rzadko), tylko przycina zarost, wiec odpada problem kosmetykow do
            golenia i po goleniu. Buzke smaruje meskim kremem YR, a na slonce jakims z
            filtrem (jakimkolwiek ha ha!). Paznokcie czysci i obcina regularnie, 'na
            prosto', skorek nie wycina. Piety szoruje pumeksem regularnie i smaruje stopy
            kremem (jakimkolwiek do stop:))). A chyba ulubionym akcesorium jest szczoteczka
            do zebow i pasta:))) Kiedys zrobilam mu gommage na twarz i maseczke, podobalo
            mu sie, ale tez cos mruczal o gejach:))))))))))))))))
            • Gość: agul Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 08.08.02, 12:12
              No wlasnie, moj tez mruczy o gejach:))) jak tylko pojawia sie cos bardziej
              skomplikowanego kosmetycznie..
              Teraz latem uzywa allure - calej linii zapachowej, bo, jak twierdzi, jak
              pachnie czyms to juz musi tym pachniec wszedzie i nie bedzie mieszal. I
              slusznie, moim zdaniem. Jak juz pisalam, skorki ladnie usuniete kremem, ale on
              to robi raz na dwa miesiace a ja raz na tydzien:)) Piety pumeksuje, ale
              wszystkie inne zabiegi kosmetyczne to ja mu musze aplikowac w ramach 'zabawy' -
              tak mu mowie i wtedy sie zgadza bo inaczej to 'dla gejow' oczywiscie;-)
              Teraz chce mu kupic krem z biothermu albo vichy i jak wspomnialam o tym to
              nawet specjalnie nie oponowal,spytal tylko co to za krem i koniec wiec pedze co
              tchu zeby sie nie rozmyslil:))
              Co do ubioru - jak sie poznalismy, to tez byl taki lekko zapuszczony, nie
              chodzi o to, ze niedoprane czy cos, tylko jakos tak bez polotu. Teraz go troche
              wyedukowalam i juz jest ok. Walcze tylko z jego ukochanymi wielkimi adidasami
              ale cos ciezko wiec chyba po prostu je wywale:) Beda ciche dni, ale chyba warte
              tego:)
              Aaa...moj narzeczony ma jeszcze taki chory ped do czystosci - wszystko musi byc
              prane w zasadzie po jednym razie uzycia, po kupieniu czegos od razu do pralki
              itp..
              No i musze jeszcze cos zrobic z jego fryzura ale nad tym tez slecze juz rok!
              Chcociaz ostatnio juz wzial sobie moje uwagi do serca i czubek glowki mojego
              mezczyzny zaczyna troche roznic sie od stracha na wroble;-)
              • Gość: Jagna Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.unknown.uunet.be 08.08.02, 12:27
                Peelingi? Maseczki?? Boże, ja mojego ZMUSZAM niemal siłą do posmarowania twarzy
                kremem! Ma suchą skórę, która aż się prosi o jakiś krem. Mówi, że nienawidzi
                wszelkich "smarowideł". W ubiegłym roku gdy spiekł się na plaży w Chorwacji, to
                łaskawie pozwolił się kremem z filtrem posmarować, ale bardzo niechętnie.
                • Gość: gAndzia Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 08.08.02, 12:33
                  mój narzeczony różni się od poprzedniego o 180 stopni:) myślę, ze to
                  (przynajmniej częściowo) kwestia pokolenia - jest sporo młodszy (ode mnie
                  też:).
                  tamten to był taki standard - myć się owszem, zęby tak, paznokcie jak
                  najbardziej, dezodorant i perfumki. koniec, kropka. golenie co kilka dni (brr,
                  makabra). wydawało mi się, że to ok, cieszyłam się, że nie jest brudasem jak
                  wielu innych, i tyle.
                  obecny - goli pachy (uff, róznica kolosalna i nikt mi nie wmówi, że nie:),
                  chadza na masaże, stosuje kosmetyki pielegnacyjne, słowem -jest bardzo zadbany,
                  ale bez popadania w "gejowską" przesadę:) i bardzo to sobie chwalę - trzeba
                  osobiście jako partnerka przeżyć tę różnicę, by to pojąć.
                  • Gość: Margotka Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.datastar.pl 08.08.02, 13:40
                    Gość portalu: gAndzia napisał(a):

                    > mój narzeczony różni się od poprzedniego o 180 stopni:) myślę, ze to
                    > (przynajmniej częściowo) kwestia pokolenia - jest sporo młodszy (ode mnie
                    > też:).

                    Moj tez jest sporo mlodszy :) Coraz wiecej ostatnio takich zwiazkow :))) Ale mi
                    sie to baaardzo podoba :)

                    Pozdrawiam
                    Margotka
                    • Gość: Malgosia Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.astercity.net 08.08.02, 14:11
                      Ja też muszę napisać o moim mężczyźnie. Jest szczupły i wysoki, ma b. gęste i
                      sztywne włosy, więc musi conajmniej raz na dwa tygodnie je podcinać. Jeszcze
                      nigdy nie widziałam go nieogolonego (nawet jak jest chory to się goli!). Ma
                      śniadą karnację i dość dobrą cerę. Rano po kąpieli używa do twarzy tonik,
                      balsam po goleniu, krem nawilżający (Vichy) i wodę toaletową. Ma przynajmniej
                      5 zapachów, ostatnio najczęściej używa Gio Armaniego na zmianę z Eau Sauvage
                      Diora. Do tego oczywiście dezodorant z tej samej linii. Ma piękne delikatne
                      dłonie z długimi palcami. To samo stopy (głaciutkie). Paznokcie króciutko
                      przycięte. Skórek nie wycina. Nie goli się też pod pachami, gdyż w sumie nie ma
                      takiej potrzeby (b. znikome owłosienie). Uwielbia jak się nim zajmuję. Jakieś
                      maseczki pod oczy lub na twarz itp. Peelingu nigdy mu nie robiłam. U
                      kosmetyczki był tylko raz, kiedy trochę zepsuła mu się cera. W sumie wygląda na
                      bardzo zadbanego i eleganckiego faceta :))) Ma taką jedną słabość - krawaty!
                      Ma ich chyba z 500 szt. a może więcej? Buty wyłącznie skórzane i zawsze b.
                      czyste (można się w nich przejrzeć!). Gra bardzo dużo w tenisa ( bywa że 3-4
                      razy w tygodniu po 3 godziny!). Jego strój tenisowy to wyłącznie ciuchy firmowe
                      Nike (nic innego nie założy!). Bardzo kocham mojego mężczyznę!!!
                      • sliwkaa Re: O naszych mężczyznach:) 08.08.02, 14:34
                        OOOOO MATKO !!!!! jakbym Harlequina czytała : )))))))))))))

                        szczuply, wysoki brunet i do tego okolo 500 szt. krawatów....
                        aha ... i tylko gra w tenisa w Nike , niczym innym sie nie zhańbi.

                        Sorki za maja uszczypliwosc ale nie moglam sie opanowac : - ))

                        Troche mnie Twoj post Malgosiu rozsmieszyl : - )))

                        ps. niczego nikomu nie zazdroszcze, podziwiam tylko umiejetnosc rozpisywania
                        sie i zwracania uwagi na tak nieistotne sczegoly ( czytaj . stroj do tenisa)
                        • Gość: Helena Re: O naszych mężczyznach:) IP: 213.134.140.* 08.08.02, 14:58
                          sliwkaa napisała:

                          > OOOOO MATKO !!!!! jakbym Harlequina czytała : )))))))))))))
                          > Sorki za maja uszczypliwosc ale nie moglam sie opanowac : - ))
                          > Troche mnie Twoj post Malgosiu rozsmieszyl : - )))
                          > ps. niczego nikomu nie zazdroszcze, podziwiam tylko umiejetnosc rozpisywania
                          > sie i zwracania uwagi na tak nieistotne sczegoly ( czytaj . stroj do tenisa)

                          Ja tez czytalam i oczy mi sie robily coraz wieksze troche ze zdziwenia a troche
                          z rozbawienia, bo ton tej wypowiedzi traci zwierzeniami sluzacej.
                          H.
                          • sliwkaa Re: O naszych mężczyznach:) 08.08.02, 15:07
                            Gość portalu: Malgosia napisał(a):

                            > Wiesz, sliwkaa, wolę aby mój mężczyzna miał takie słabości jak krawaty czy
                            > ciuchy do tenisa Nike, niż np. drogie samochody, wódę i dziwki...

                            No jasne : - )...
                            nie zrozumiałas mnie ..

                            chodzilo mi o ogolny przekaz Twojego postu : ) ( vide wypowiedz Heleny)
                            • Gość: Helena Re: O naszych mężczyznach:) IP: 213.134.140.* 08.08.02, 15:22
                              sliwkaa napisała:

                              > Gość portalu: Malgosia napisał(a):
                              >
                              > > Wiesz, sliwkaa, wolę aby mój mężczyzna miał takie słabości jak krawaty czy
                              > > ciuchy do tenisa Nike, niż np. drogie samochody, wódę i dziwki...
                              >
                              A ja bym wolala, zeby mial takie hobby, bo ja mam podobne :-)). Mam niezwykla
                              slabosc do Jaguarow (kupie kiedys :-))), dobrego alkoholu, rowniez dobrej wodki
                              (Caipirinha Cashasa :-)))), dalej sie powstrzymam sie od komentarza, bo nie
                              wiem czy Ci sie w glowie pomiesci.
                              To czym ty tak pogardzasz jest zdecydowanie bardziej ekscytujace i meskie niz
                              feget, ktory sie klepie balsamami, naklada maseczki, poleruje paznokietki i
                              grywa w teniska w bialych porteczkach Nike.
                              • rossa_ Re: O naszych mężczyznach:) 08.08.02, 15:35
                                Gość portalu: Helena napisał(a):

                                > To czym ty tak pogardzasz jest zdecydowanie bardziej ekscytujace i meskie niz
                                > feget, ktory sie klepie balsamami, naklada maseczki, poleruje paznokietki i
                                > grywa w teniska w bialych porteczkach Nike.

                                :)))))) Skąd się tacy goście biorą??? Miałam kiedyś w liceum kolegę, który na
                                wyjazd na narty (największe elegantki pojechały nawet bez tuszu do rzęs)
                                zabrał: lokówkę, 2 okrągłe szczotki do modelowania, żel i lakier do włosów,
                                zestaw do manicure, krem na dzień i tonik.
                                Był baaardzo zadbany, ale czy naprawdę jakieś kobiety oglądają się za takimi
                                lalusiami-picusiami??? :)) Chociaż pewnie z takim jest wesoło- my miałyśmy
                                niezły ubaw, jak co rano przed lustereczkiem modelował swoje włoski na wzór
                                George'a Michaela :))
                                  • Gość: Helena Re: O naszych mężczyznach:) IP: 213.134.140.* 08.08.02, 16:05
                                    Gość portalu: *** napisał(a):

                                    > Kiedyś wyjechałam na weekend ze znajomymi a kolega z którym dzieliłam pokój
                                    > miał kosmetyczkę 2 razy większą od mojej (zresztą wcale nie małej)...trochę
                                    mi było głupio.

                                    I slusznie.
                                    Jasne, ze facet powinien byz zadbany, czysty pachnacy, ostrzyzony ogolony, z
                                    opilowanymi paznokciami i wszystkim co sie wiaza z czystoscia i zadbaniem.
                                    Ale ludzie, bez przesady, ja bym nie chciala miec w domu takiego American
                                    Psycho, ktory wiecej czasu poswieca sobie niz mi. Zanim by sie sie naklepal,
                                    namasowal, nagra 3 godzinki w teniska 3 razy w tygodniu, to ja juz dawno
                                    bylabym w Kuala Lumpur. Byle dalej.

                                    Pozdrawiam
                                    H.
                              • hokusai Re: O naszych mężczyznach:) 08.08.02, 21:02
                                Heleno oj nieladnie - jak sie mowi "a" to sie tez mowi "b" i cala reszte. No
                                wiec co dalej po tej wodeczce - czekam cala drzaca z domyslow, a na razie
                                pozdrawiam. Zlituj sie nad moja rozbudzona ciekawoscia, ktora skamle o
                                smakowite szczegoly ;))
                              • Gość: bea Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.atomic.com.pl 09.08.02, 09:23
                                Gość portalu: Helena napisał(a):

                                rowniez dobrej wodki
                                >
                                > (Caipirinha Cashasa :-)))), dalej sie powstrzymam sie od komentarza, bo nie
                                > wiem czy Ci sie w glowie pomiesci.

                                nie ma takiej wódki. caipirinha to drink. cachaca (pod ce ogonek, ale tu nie
                                wychodzi) to wódka (z trzciny cukrowej).

                          • Gość: *** Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 08.08.02, 15:25
                            Codziennie zaglądam na to forum, ale chyba przestanę, za dużo tu Was jest.
                            Słodkich różowych lalek, które zawsze skończą na przechwałkach... Temat jest
                            jak dbają, to po co się rozpisujecie jakich kremów używają, napiszcie poprostu
                            czy używają. A info o 500 krawatach i wierności do Nike to już zupełnie nie w
                            temacie...
                            Pozdrawiam całą resztę.
                            • Gość: gAndzia Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 08.08.02, 15:27
                              Gość portalu: *** napisał(a):

                              > Codziennie zaglądam na to forum, ale chyba przestanę, za dużo tu Was jest.
                              > Słodkich różowych lalek, które zawsze skończą na przechwałkach... Temat jest
                              > jak dbają, to po co się rozpisujecie jakich kremów używają, napiszcie
                              poprostu
                              > czy używają. A info o 500 krawatach i wierności do Nike to już zupełnie nie w
                              > temacie...
                              > Pozdrawiam całą resztę.

                              popieram! temat fajny, więc się go trzymajmy.
      • antoska Re: O naszych mężczyznach:) 08.08.02, 15:12
        Ja swojego mezczyzne namawiam na rozne kosmetyki, dosc chcetnie daje sie przekonac, lubi nowosci. Sam
        co prawda nie pamieta o np. codziennym uzyciu kremu, musze byc jak przypominacz w telefonie, brzecze
        "pokremuj twarz" :-)) No i do ubran ma bardzo luzny stosunek, ile sie trzeba nameczyc, zeby zdjal ulubiona
        ale rozciagnieta koszulke, a wlozyl cos bardziej eleganckiego... Czy Wasi panowie tez tak maja z ciuchami?
        Bo ja nie znam "elegancikow", raczej znajomi mezczyzni dosc lekko podchodza do swego stroju.
        • Gość: Bea Re: O naszych mężczyznach:) IP: 213.25.164.* 08.08.02, 15:30
          Moja połówka lubi luźny styl (informatycy jakoś tak mają).
          Na codzień królują koszulka + jeansy lub inne cieńsze spodnie (latem).Czasami
          łazi nawet w spodenkach:).
          Ale czasami lubi włożyć coś innego, bardziej eleganckiego.
          Fantastycznie wygląda w garniturze...szkoda tylko, że wkłada na ekstra okazje.
          Pochwalę go jednak za buty. Nie nosi adidasów. Ma po kilka par butów na każdy
          sezon. I dba o nie strasznie.Czyści, pucuje itp.
          • Gość: Sylwia Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.amg.gda.pl 09.08.02, 08:37
            Gość portalu: Bea napisał(a):

            > Moja połówka lubi luźny styl (informatycy jakoś tak mają).
            > Na codzień królują koszulka + jeansy lub inne cieńsze spodnie (latem).Czasami
            > łazi nawet w spodenkach:).
            > Ale czasami lubi włożyć coś innego, bardziej eleganckiego.
            > Fantastycznie wygląda w garniturze...szkoda tylko, że wkłada na ekstra okazje.
            > Pochwalę go jednak za buty. Nie nosi adidasów. Ma po kilka par butów na każdy
            > sezon. I dba o nie strasznie.Czyści, pucuje itp.

            Mój pan to też informatyk. Na jeansy niestety nie mogę go namówić.Na pewno
            wyglądałby w nich super. Ot paskuda. Ale za to jakie ma zadbane łapki i stópki.
            Chyba te zadbane dłonie zrobiły na mnie największe wrażenie jak go poznałam.
            Jest czyściutki i pachnący. Chociaż kosmetyków używa niewielu. No i buty!!
            Wybłyszczone do przesady. Adidasków też nie nosi.
    • Gość: ledka swiatelko nadzei IP: 217.153.53.* 08.08.02, 15:14
      Dziewczyny,
      Wasze doswiadczenia z "urabianiem" mezczyzn sa dla mnie otucha i motywacja,
      ze "da sie".
      Ja ze swoim jestem od jakis dwoch miesiecy i tez zaczelam od "generalnych
      porzadkow". Wiec na poczatek byl fryzjer, bo fryzura FATALNA. "Gwalce" go o
      czestsze niz co trzy dni golenie i .......z bardzo dobrym skutkiem. Jak kupilam
      mu taki lagodzacy zel po goleniu to faktycznie robi teraz to juz nie rzadziej
      niz codzien, a czasami specjalnie przed przyjsciem do mnie (piiiii). I
      wymusilam stosowanie kremu do rak (no, tutaj kreci nosem, ze mu sie marze, ale
      uzywa- tak mowi, bo nie nie mieszkamy razem wiec nie widze)
      I kupilam mu tabletki drozdzowe, bo ma problemy ze skora na plecach i tez
      grzecznie lyka. (nastepne w kolejnosci beda ze skrzypu polnego z kolei na
      wypadajce wlosy i skore ogolnie tez)
      Chcialabym zeby uzywal jakiegos zelu do poskromienia fryzuru, na to tez kreci
      nosem, ale powolutku dojdziemy i do tego..... ;)))
      Najgorsze jednak przede mna- zmienic sposob ubierania. Zwlaszcza BUTY!!
      tragedia!! no i moze jakies inne spodnie niz jeansy (zwlaszcza takie nieladnie
      buro-niebieskie)....
      Nie chce za ostro na poczatku go tresowac zeby nie zrazic. Mysle, ze metoda
      malych kroczkow dojde do dobrych efektow koncowych. A widze, ze da sie!!
      jak tak czytam Wasze posty to podsuwacie mi kolejne pomysly do wdrozenia.
      I w ogole to tak fajnie sie czuje, jak jakies "stowarzyszenie kobiet
      pracujacych nad swoimi mezczyznami" hi hi hi (znaczy sie, ze jest nas wiecej a
      nie tylko ja taka czepliwa jedza ;))
      pozdrawiam :D
      • olivia6 faceci 08.08.02, 15:32
        Ja jestem z moim mezem 4 lata (lacznie z chodzeniem) i kijami nie moge go
        zagonic do kosmetykow. Kremy, maseczki, toniki FUJ !!! Nienawidzi miec tlustych
        paluchow i twarzy. Czasami jak go prosze by mi posmarowal plecy kremem to jeczy
        bo TLUUUSTEEE. Wody toaletowe i dezodorant moga byc reszta odpada. Facet ma 34
        lata i jakis krem by sie mu przydal - bez szans. Paznokcie obetnie ale bez
        pilnikow. Koszmar. Kocham go ale Kenem to on raczej nie jest. Trafnie
        zauwazylyscie iz mlodsze pokolenie bardziej o siebie dba. Wszystkich kolegow
        rowiesnikow mojego meza zamknelabym do ZOO. Wczoraj jechalam autobusem i
        widzialam calkiem przystojnego i fajnie ubranego kolesia. Niestety jak wstal i
        podniosl reke by zlapac sie poreczy .... zrobilo mi sie slabo. Czy sa na to
        jakies metody ? Np. mandat za niemycie sie pod pachami.
    • Gość: LadyX Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.sympatico.ca 08.08.02, 17:35
      Jak narazie to jestem szczesliwa z moim narzeczonym. Zanim wyjdzie z domu,
      czesto sie mnie pyta co ma ubierac albo co ja ubieram (tak zeby pasowal).
      Czasami jak cos zalozy, i jak ja tego nie lubie to od razu sie przebiera.

      Chyba go dobrze wycwiczylam:)

      A co do kosmetykow:
      * uzywa te same produkty do wlosow co ja
      * goli sie czasami, bo czasami robi sobie goatee
      * uzywa perfumy i deodorantu

      No wiec dba na siebie, ale bez przesady.
    • Gość: Manna Re: O naszych mężczyznach:) IP: *.acn.waw.pl 08.08.02, 23:34
      Moj maz-nie-maz ma swoje kremy tj. meska linia Dermki i ulubione Perly
      Mlodosci :-) Oceanic. Wod toaletowych nie uzywa - tylko dezodoranty Rush,
      Obsession, a ostatnio Higher (jest bardzo wybredny, ale nie chodzi o zapach
      tylko w sklad dezodorantu - nie moze byc odrobiny alkoholu). Do perfumerii
      chadzamy razem po nowe kosmetyki zapachowe dla niego, on bada sklad, ja
      akceptuje won (niestety na niektore zapachy jestem uczulona, dostaje kataru i
      bolu glowy, albo ogolnie mi sie nie podobaja ;-)). Szampony stosutemy te same,
      a raczej zuzywa po mnie te, ktore przestaly mi odpowiadac np. Regenal, ktory
      zafarbowal mi wlosy na fioletowo, a jemu z racji brunectwa nie wyrzazil
      krzywdy. O stopy dba, cala bateria kremow, peelingow, talkow i dezodorantow.
      Mam wrazenie, ze jego stopy sa w lepszej kondycji niz np twarz, ale tak to juz
      jest z pasjonatami biegania - jezeli znajdzie pryszcza na nosie, to nie
      spowoduje to takiego dramatu jak zle obciety paznokiec, czy obtarta pieta. Z
      zabiegow pielegnacyjno-relaksujacych chadza na regularnie na saune. Prysznic
      dwa razy dziennie, ale o balsamowaniu sie juz nie pamieta, albo nie chce
      pamietac. Ogolnie: schludny, czysty czlowiek, przykladajacy sie raczej do
      higieny niz pielegnacji.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka