napoczęte kosmetyki :)))

24.07.05, 13:12
Pakuję się na wakacje (morze). Odkryłam z przerażeniem, że strasznie
nieekonomicznie używam niektórych kosmetyków. A mianowicie:
-napoczęte kilka dezodorantów (chyba 3) - identyczne, nivea dry.
-kilka (powyżej 5) napoczętych pomadek ochronnych bebe classic (kosmetyczka,
łazienka, kieszenie spodni, torba...)
-wszędzie kremy do rąk - różne (wiadomo - w kuchni, w łazience, w plecaku, w
torbie, w mniejszej torbie...)
-3 napoczęte płyny do demakijażu oczu - ale to wynik poszukiwań. Ziaja
niebieska (do bani), nivea niebieska (OK jak nie używam tuszu wodoodpornego),
YR dwufazowy (rewelacja, w końcu znalazłam!!!)

Nooooo... nieładnie :)
    • Gość: Anetka Re: napoczęte kosmetyki :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 17:02
      ja mam 5 balsamow i 2 peelingi
    • nadja11 Re: napoczęte kosmetyki :))) 24.07.05, 17:12
      A ja jestem oszczędna w ilosci kometyków, nie mam po kilka sztuk tych samych na
      składzie , mysle ze gdybym kupowała te tansze niskopołkowe to pewnie mogłabym
      sobie pozwolic na ilosciowe szalenstwo, niestety wole te drozsze a wiec
      posiadam jeden gura 2 (ale tylko w sytuacjach gdy cos juz mi sie konczy)ale za
      to drozszy balsam, peeling, itd bo pewnie inaczej wiekszosc mojego dochodu
      rozniosłabym na kosmetyki;-)
      • Gość: Anetka Re: napoczęte kosmetyki :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 17:17
        ja kupuje jak mi sie konczy..a jak juz kupie to uzywam tego nowego, nie wiem
        czemu:)
        • orissa Re: napoczęte kosmetyki :))) 24.07.05, 18:34
          Ja lubię kupować zawsze coś na zapas i myślę sobie, że postoi zamknięte aż
          zużyję do końca np. poprzedni krem...i gdzie tam, nie miną 2 dni a ja muszę ten
          nowy otworzyć i wypróbować. I takim sposobem mam wiele kosmetyków rozpoczętych,
          które używam naprzemian.
          • madai Re: napoczęte kosmetyki :))) 24.07.05, 21:15
            ja tez tak mam jak orissa. kupie cos, wmowie sobie, ze poczeka, az tamten
            kosmetyk sie skonczy, nie mija kilka dni, a ten nowy juz w uzytku. o zgrozo!
            Musze sie pochwalic, ze ostatnio pilnuje sie przy kupowaniu czegos nowego :)
            boje sie wejsc do rossmanna albo innego sklepu kosmetycznego, bo wiem, ze wyjde
            z pelna siata rzeczy, ktore sa mi zbedne!!
Pełna wersja