Czy zapuszczałyście włosy?

IP: *.chem.pg.gda.pl 21.08.02, 16:07
Znudziła mi sie juz moja krótka fryzurka i postanowiłam wyhodować włosiska do
długości za uszy. Czy któraś z Was przeszła coś takiego? Boję się, że w
tkrakcie odrastania będę wyglądać jak potwór jakiś.I jak długo one będą
rosnąć? Teraz mają około 5 cm.

Pzdr

julia25
    • Gość: Margoo Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.acn.waw.pl 21.08.02, 16:46
      Oj zapuszczałam.... Rok temu o tej porze miałam włosy chyba nawet krótsze niż
      Twoje 5 cm. Ale miałam ich dość i zebrałam całą swoją silną wolę (było jej
      wtedy bardzo dużo) i ... zapuściłam. Najgorsza była jesień i zima - włosy nie
      były już bardzo krótkie, ale nie na tyle długie, żeby można było je np. w
      razie czego spiąć... HORROR!!! Kilka razy miałam ochotę po prostu wziąć
      nożyczki i zrobić z tym porządek. Ale jakoś się powstrzymywałam. Do fryzjera
      chodziłam nadal regularnie - na baleyage i co parę miesięcy delikatne
      podcięcie końcówek (żeby fryzura miała jakiś kształt). No i jakoś wytrzymałam -
      teraz grzywkę mam trochę za uszy, a reszta włosów przykrywa mi szyję i jest
      fajnie wycieniowana. Tak naprawdę to dopiero parę tygodni temu poszłam do
      fryzjera na "konkretne" podcięcie i wycieniowanie włosów - po raz pierwszy od
      roku :-)
      Także mogę powiedzieć jedno - będzie ciężko, ale warto!!! :-)

      Pozdrawiam i życzę wytrwałości :-)
      • Gość: julia25 Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.chem.pg.gda.pl 21.08.02, 17:05
        Dzięki za odpis. Ja też się postaram wytrzymać!
        Pozdrawiam
        julia
        • Gość: meli Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.memorialcare.org 21.08.02, 18:43
          czesc dziewczyny,
          ja tez strasznie chce zapuscic wlosy tak przynajmniej do ramion(dla mnie to juz
          dlugie) ale wiecie co, odnosze silne wrazenie ze moje wlosy od pewnego czasu w
          ogole nie rosna. caly czas sa takiej samej dlugosci. nie wiem co robic,
          wspomagam je roznymi specyfikami i nic. ciagle ta sama dlugosc. i juz wygladaja
          fatalnie i korci mnie niezmiernie zeby je sciac w diably. ech, chyba nie
          wytrzymam tego zapuszczania...
          pozdrawiam
          ps. czemu innym tak szybko rosna ze nie moga nadazyc z obcinaniem a
          innym...eeee, szkoda gadac

          • isia67 Re: Czy zapuszczałyście włosy? 21.08.02, 19:09
            Polecam tabletki ze skrzypem. A to wrażenie, że włosy nie rosną, to dlatego, że
            pewnie łamią się w połowie. Musisz je koniecznie wzmocnić. Powodzenia w
            zapuszczaniu. Ja od początku roku wychodowałam takie do ramion z takich lekko
            za uszy. Uważam to za sukces, bo dłuższych nigdy nie udało mi się wychodować
            (albo z mojej winy - brak samozaparcia, albo z winy włosów - łamały się).
            Pomógł mi właśnie skrzyp. Pozdrawiam
          • Gość: Margoo Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.acn.waw.pl 21.08.02, 19:09
            Gość portalu: meli napisał(a):

            > czesc dziewczyny,
            > ja tez strasznie chce zapuscic wlosy tak przynajmniej do ramion(dla mnie to
            juz
            >
            > dlugie) ale wiecie co, odnosze silne wrazenie ze moje wlosy od pewnego czasu
            w
            > ogole nie rosna. caly czas sa takiej samej dlugosci. nie wiem co robic,
            > wspomagam je roznymi specyfikami i nic. ciagle ta sama dlugosc. i juz
            wygladaja
            >
            > fatalnie i korci mnie niezmiernie zeby je sciac w diably. ech, chyba nie
            > wytrzymam tego zapuszczania...
            > pozdrawiam
            > ps. czemu innym tak szybko rosna ze nie moga nadazyc z obcinaniem a
            > innym...eeee, szkoda gadac


            Mój sposób na to - codziennie wieczorem, przed pójściem spać, porządnie
            szczotkuję włosy. Pochylam głowę w dół i po prostu szczotkuję we wszystkie
            strony przez kilka minut (ale delikatnie, bez szarpania). Naprawdę pomaga
            (przynajmniej w moim przypadku).
    • Gość: kasica Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 20:01
      wszystko zalezy od tego, jaka masz fryzure i jakie wlosy (tempo rosniecia jest
      baardzo rozne...). ja z powiedzmy polkrotkich przeszlam do poldlugich (wlosy do
      ramion) i przez caly czas moja fryzura miala jakis ksztalt (teraz spinam wlosy,
      bo mi goraco!) i nie musialam nic podcinac w trakcie. to oczywiscie zasluga
      fryzjera, ktorego uprzedzilam, ze wlosy bede prawdopodobnie zapuszczac. a jak
      juz bardzo nie moglam wytrzymac z wlosami wchodzacymi w oczy i petajacymi sie
      po twarzy, to kupilam sobie spinki :) za to teraz, jak juz urosly, to mam
      ochote znow sciac...
    • Gość: LadyBlue Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.02, 20:20
      powiem tyle, ze dobry fryzjer na taki etap to skarb. zapuszczałam ze znacznie
      krótszych i moją zmorą była niefajna fryzura - a jak szłam do "dobrej"
      fryzjerki i mówiłam żeby coś z tym zrobiła to tylko skracała i tak w kółko :(
      teraz znowu ciesze się krótkimi. powodzenia i wytrwałości w zapuszczaniu
      • goga.74 Re: Czy zapuszczałyście włosy? 21.08.02, 20:27
        Gość portalu: LadyBlue napisał(a):

        > powiem tyle, ze dobry fryzjer na taki etap to skarb. zapuszczałam ze znacznie
        > krótszych i moją zmorą była niefajna fryzura - a jak szłam do "dobrej"
        > fryzjerki i mówiłam żeby coś z tym zrobiła to tylko skracała i tak w kółko :(
        > teraz znowu ciesze się krótkimi. powodzenia i wytrwałości w zapuszczaniu

        Zgadzam sie. Najwazniejsze to znalesc fryzjerke, ktorej wytlumaczysz ze
        zapuszczasz i bedzie podcinac minimum konieczne do utrzymania normalnego
        wygladu. U mnie zapuszczanie trwalo rok, i przyznam ze byly chwile gdy chcialm
        isc do fryzjera i je obciac na krotko. Ale przetrwalam.
        • Gość: katrina Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 23:25
          przeszłam przez to wiele razy, faktycznie jest taki okres że fryzura niezbyt
          ciekawa, ale mnie włosy generalnie rosna szybko, więc nie ma problemu. Akurat
          teraz jest to minus, bo ściełąm na całkiem krótko i będe bankrutowac na
          fryzjera żeby to utrzymać.
    • Gość: julia25 Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.chem.pg.gda.pl 22.08.02, 16:03
      Dziękuję serdecznie za wszystkie odpowiedzi. Zebrałam już całą swą silną wolę i
      będę hodować włoski.

      pzdr

      julia
      • g_andzia Re: Czy zapuszczałyście włosy? 22.08.02, 16:26
        AD 1998 obcięłam na króciuteńko. potem rozstałam się z narzeczonym.
        co robi kobieta w takiej sytuacji? obcina i farbuje włosy.
        ja nie farbuje, bo mam naturalny blond, wiec cóz mi pozostalo biednej?
        zapuścić.
        była to droga przez mękę, a szczególnie na wakacyjnych wyjazdach nad morze
        śródziemne:( te spineczki, brrr. wyhodowalam do ramion i własnie wizja tego
        zapuszczania powstrzymywała mnie przed kolejnym obcięciem. ale krzysio namowił
        i jak na razie jestem happy i mam nadzieję, że prędno mi się nie znudzi hehe.
        zwłaszcza, że narzeczony (inny, nowy:))) jest zachwycony:)
        • Gość: julia25 Re: Czy zapuszczałyście włosy? IP: *.chem.pg.gda.pl 22.08.02, 16:56
          g_andzia napisała:

          > AD 1998 obcięłam na króciuteńko. potem rozstałam się z narzeczonym.
          > co robi kobieta w takiej sytuacji? obcina i farbuje włosy.
          > ja nie farbuje, bo mam naturalny blond, wiec cóz mi pozostalo biednej?
          > zapuścić.
          > była to droga przez mękę, a szczególnie na wakacyjnych wyjazdach nad morze
          > śródziemne:( te spineczki, brrr. wyhodowalam do ramion i własnie wizja tego
          > zapuszczania powstrzymywała mnie przed kolejnym obcięciem. ale krzysio
          namowił
          > i jak na razie jestem happy i mam nadzieję, że prędno mi się nie znudzi hehe.
          > zwłaszcza, że narzeczony (inny, nowy:))) jest zachwycony:)


          A mój narzeczony (tzn. już mąż, ale dziwnie mi się pisze mąż:)poznał mnie w
          półkrótkich, które z czasem stały się całkiem krótkie. Niedawno obejrzał sobie
          me zdjęcia sprzed 4 lat, gdy byłam jeszcze posiadaczką długich, kręconych
          kudełków i bardzo Mu się spodobało. Jako, że od pewnego czasu nosiłam sie z
          zamiarem hodowli, to teraz mam dodatkowy bodziec!

          pozdrawiam

          julia
          • daggy Re: Czy zapuszczałyście włosy? 22.08.02, 20:08

            Zgadzam się, że dobry fryzjer to skarb przy zapuszczaniu. Ja zapuścilam do
            ślubu włosy poniżej ramion obcinając końcówki, żeby utrzymać jakiś kształt. Jak
            już urosły, to stwierdziłam, że nie podobam się sobie w długich i ledwie do
            tego slubu wytrzymałam (chciałam upiąć). Zaraz potem ścięłam, na razie
            zachowawczo, 2 cm poniżej ucha, ale chyba teraz skrócę znacznie bardziej.
Pełna wersja