ratujcie -włosy !

18.08.05, 11:07
Mam bardzo słabe włosy.Są bardzo cienkie i jest ich 5 na krzyż;-( Sięgają mi do ramion.Nie chodzę już do fryzjerów ponieważ odczuwam straszny stres, gdy to co mam na głowie jest komentowane.Każda wizyta w salonie oczywiście poprawia efekt , ale na bardzo krótko.Sama nie potrafię wiele wyczarować.Uniwersalną fryzurą stało się dla mnie upinanie z tyłu , albo zawiązywanie gumką.Tworzy się taki mysi ogonek.
Mam w zwiżku z tym prośbę.Podyślijcie mi jakieś linki z przykładami dla włosów słabych i cienkich.A może znacie jakiegoś fryzjera w Warszawie, który specjalizuje się takim problemem.Zdaję sobie sprawę ,że z włosów grubych i gęstych można wyczrować istne cuda ale w moim przypadku niewiele można.Chciałabym coś żebym sobie sama po wyjściu z salonu sobie radziła z nową fryzurką.Za wszelkie linki i namiary z góry dziekuję;-)
    • Gość: maxi Re: ratujcie -włosy ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 11:13
      1. Zbadaj przyczynę swojego problemu. Dobry dermatolog pomoże. Moje znajoma po
      leczeniu ma problem aby zabrać włosy spinką automatyczną a do niedawna również
      miała mysi ogonek i prześwity na skórze.
      2. Jeżeli nie chcesz, nie mozesz skorzystać z powyższej rady może powinnaś
      pomyśleć o zagęszczeniu włosów. Wiele zakładów wykonuje tą usługę i wiem, że
      klientki bardzo sobie chwalą.
      3. Witaminy i czarna rzepa to sprawdzone domowe metody.
      4. Zetnij włosy na krótko.
      • minkair Re: ratujcie -włosy ! 18.08.05, 11:20
        Dzięki maxi :-)
        Jeżeli chodzi o przyczynę moich słabych włosów do najprawdopodobnie to sprawa genetyki-moja mama ma też bardzo słabe : jeszcze gorsze niż moje. włosy mi już nie wypadają tak jak dawniej.Po kuracji silicą i innymi witaminowymi preparatami jest o wiele lepiej i wypadanie jakby powstrzymane;-) Stosuję też odżywkę WAX.
        Kiedyś z 10 lat temu przedłużałam sobie nową wtedy metodą .Zawsze miałam włosy króciutkie i zamarzyło mi się ...Na zagęszczenie raczej się nie zdecyduję, ponieważ efekty są na krótko, a jeszcze cenię sobie naturalność .
        Obciąć na krótko : jestem już prawie zdecydowana.Nie wiem tylko jak żeby jakoś wyglądać i nie mieć kłopotów...
        • Gość: yla Re: ratujcie -włosy ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 11:49
          Moja mama po kuracji vichy ma już gęstą czuprynę. Co do podłoża genetycznego
          również uważam, że to nie jest decydujące. Dermatolog, dermatolog i jeszcze raz
          dermatolog. Nawet jeżeli mama ma słabe włosy u Ciebie mozna się pozbyć tego
          defektu stosując odpowiedznie leczenie. Dziś medycyna ma wielkie możliwości i
          sama byłam tego śwoiadkiem. A co do fryzjerek, które się dziwią na Twoje włosy
          powiem jedno: to chyba jakieś durne pały!
    • Gość: len Re: ratujcie -włosy ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.05, 13:14
      Dosyć długo miałam bardzo liche włosy, długość do ramion, a włosy cienkie,
      rzadkie. U mnie powodem były przede wszystkim hormony i tryb życia - bardzo
      dużo paliłam, mało spałam, rzadko i źle jadłam. Dwa lata temu przestałam palić,
      trochę lepiej żyję, więcej jem, niestety sporo też utyłam. Stan włosów poprawił
      się, ale optycznie przede wszystkim dlatego, że je skróciłam. Cienkie i rzadkie
      włosy po prostu nie mogą dobrze wyglądać, jeżeli są proste i do ramion, a
      jeszcze nie daj boże cieniowane. Ja teraz mam fryzurę taką, że tył jest krótszy
      znacznie od przodu, ścięte są tak na skos, tył jest lekko cieniowany, tak żeby
      był podniesiony. Boki, przód w ogóle nie są cieniowane, bo to jeszcze bardziej
      optycznie przerzedzało fryzurę. Układam włosy pod spód, podwijam. Jeżeli chcę,
      aby efekt utrzymywał się, myję i układam włosy codziennie. Do układania włosów
      używam kosmetyków podnoszących i zwiększających objętość. Moim faworytem od
      kilku lat jest emulsja GlissKur - Odżywka nadająca puszystość, aktywowana
      ciepłem (w niebieskiej buteleczce z pompką, 150ml.). Można ją kupić w dużych
      drogeriach, w Superpharmach, niektórych Rossmanach - nie wiem dlaczego, chociaz
      jest to kosmetyk popularny, ciężko ją dostać. Kosztuje 15-20 zł, w zależności
      od miejsca zakupu. Włosy układam za pomocą suszarki i rąk, bez użycia grzebieni
      i szczotek do układania. Na włosy wyciskam 2 pompki emulsji, wcieram wcale
      niezbyt dokładnie, ale tak żeby nie dotykać skóry preparatem, nie czeszę ich w
      ogóle, bo to tylko sprawia, że się później robią wygładzone i przyklapnięte.
      Rękoma nadaję wilgotnym włosom kształt i zaczynam suszyć w ten sposób, że
      dłońmi od spodu chwytam mocno grube pasmo włosów, naciągam je mocno i suszę.
      Tak, jakby moja ręka była grubą szczotką do układania - chwytam od spodu i
      naciągam, a suszarką suszę to pasmo z każdej strony. Włosy odciągam od skóry,
      dzięki temu nabierają one tego kształtu, zapamiętują go i potem przez cały
      dzień są uniesione. W ten sposób całą głowę suszę, poprzez naciąganie i
      unozenie kolejnych pasm. Na koniec nadaję rękoma poprzez naciąganie i
      odciąganie od głowy włosów kształt fryzurze i jest super. Większość znających
      mnie osób myśli raczej, że mam dość gęste włosy, a to tylko efekt suszenia i
      codziennego układnia. Układanie włosów zajmuje mi 5-10 minut, razem z
      nakładaniem odżywki. Robię to bardzo szybko, ta metoda nie wymaga ani dużo
      czasu, ani wielkiej wprawy, ani specjalnych narzędzi, poza dobrym kosmetykiem.
      Suszarkę mam zwykłą, najprostszą jakąś Brauna, bez dyfuzora lub innej nakładki.
      Nie używam w ogóle żadnych odżywek do włosów, bez spłukiwania, ze spłukiwaniem,
      itp, bo one tylko wygładzają włosy i obciążają, co powoduje, że włosy optycznie
      stają się jeszcze rzadsze i leżą na głowie. Raz na jakiś czas używam masek do
      włosów, ale teraz mam włosy w znacznie lepszej kondycji, więc mogę sobie
      pozwolić na ich wygładzanie.

      Poza odpowiednim cięciem i układaniem używam nafty do włosów i od ponad roku
      piję raz na kilka dni drożdże. Nie wiem, czy te zabiegi mają wpływ na moje
      włosy, a jeżeli tak, to jaki. Trudno mi to ocenić, ponieważ jeżeli nawet ich
      kondycja ulega poprawie, to jest to powolny proces i trudno ocenić, czemu go
      przypisać. Używam nafty i drożdźy jeszcze na fali i z rozpędu po akcji na forum
      sprzed prawie dwóch lat, kiedy większość dziewczyn pisała o tych kuracjach i je
      stosowała.

      Mój sposób na drożdże jest prosty, 1/4 kostki drożdży zalewam wrzątkiem,
      mieszam, dodaję odrobinę mleka i wypijam. Taki napój wypijam raz na kilka dni
      lub jak sobie przypomnę, ale staram się nie robić bardzo długich przerw -
      średnio raz w tygodniu, jakby wziąć średnią z roku. Drożdże należy zalewać
      wrzątkiem, aby je ukatrupić.

      Sposób na naftę jest już bardziej wymagający i absorbujący, chociaż można się
      przyzwyczaić i stosować go rutynowo. Sposób poleciła jedna z Forumowiczek i
      wydała mi się w tym bardzo przekonująca, więc do dziś go stosuję. Mianowicie,
      po każdym myciu włosów ostatnie płukanie wykonuje się wodą z kilkoma kroplami
      nafty. Trzeba mieć do tego odpowiednie naczynie, najlepiej jakąś miseczkę. Po
      myciu się/włosów, napełniam miseczkę wodą, dodaję na oko około 5 - 10 kropli
      nafty, ale nie za dużo!, mieszam, wkładam głowę do tej miseczki, a potem całą
      zawartość wylewam sobie na włosy. Poza wyjazdami, kiedy nie mam dostępu do
      miseczek, nafty, i czasu na takie zabawy, stosuję tę metodę po każdym myciu
      włosów. Staram się nie robić wyjatków, bo tylko tak może mi wejść w nawyk ta
      czynność. Dziewczyna, która polecała ten przepis, twierdziła, że u niej i jej
      rodziców efekty były zauważalne dopiero po jakichś trzech latach, o ile dobrze
      pamiętam. Ja ten sposób stosuję niecałe dwa lata, może trochę dłużej jak rok.
      Na krawędzi czoła i włosów mam bardzo dużo nowych, jeszcze krótkich włosków,
      zniknęły mi zakola, ale trudno ocenić, co spowodowało że włosy częściowo
      zaczęły mi odrastać - może wystarczyło przestać palić, nie wiem.

      Co do kosmetyków, to polecam Ci tylko ten jeden, bo uważam że jest najlepszy,
      jakiego używałam. Dobór innych kosmetyków musisz oprzeć na osobistym
      doświadczeniu, a dobierać je metodą prób i błędów, jak każdy. Ja stosuję wielu
      na zmianę preparatów dodających puszystości, unoszących, itp ale z różnym
      skutkiem, na ogół nie jestem zadowolona. Raczej nie będę ich polecać ani
      opisywać, bo mam świadomość, że każdy ma różne odczucia co do stosowanych
      kosmetyków i ich skuteczności. Preparatów do stylizacji włosów używam różnych,
      ponieważ stają się one nieskuteczne, kiedy stosuje się je bez przerwy - chociaż
      nie umiem tego wytłumaczyć, zauważyłam to już wielokrotnie.

      No i to byłoby chyba wszystko, co mam do napisania na temat cienkich i rzadkich
      włosów.

      Pozdrawiam!
      • minkair Re: ratujcie -włosy ! 18.08.05, 13:39
        Dzięki wielkie yla i len za wyczerpujące informacje;-)
        Jestem , a przynajmniej tak mi się wydaje gotowa obciąć te mysie ogonki.Sama już widzę ,że nie ma sensu dalsze zapuszczanie tych lichych kosmyków.Mając włosy dłuższe łudziłam się,że mogę je jakoś ciekawie spiąć.Ale widzę ,że staje się to nie tylko bardzo nudne ale i słabo wygląda.
        Wiem,że nie powinnam się przejmować bo ludzie mają większe problemy.Czuję się jednak bardzo skrępowana przez te moje włosy w towarzystwie.Zdaję sobie sprawę ,że burzy loków na głowie nie będę miała ,ale chciałabym jakoś atrakcyjniej wyglądać.
        Na układanie włosów muszę się przyznać ,że nie tracę wiele czasu.Po pierwsze jest ich niewiele, a poza tym nie lubię syzyfowej pracy.Co z tego ,że modeluję że aż ręce mdleją -jak i tak efekt opłakany.A za kilka godzin wyglądam gorzej niż źle. Zdaję sobie sprawę ,że właściwa pielęgnacja a przedewszystkim dobre strzyżenie rozwiążą mój problem.
        Tylko teraz pytanie gdzie udać się do fryzjera? Do fachowca , który umie zrobić coś z niczego.Nie mam jakoś szczęścia.Chociaż uwierzcie zaczym zaczęłam zapuszczać te moje włoski to zwiedziłam ładnych pare zakładów. Qrcze gdzie jest jakiś specjalista?
        • Gość: len Re: ratujcie -włosy ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.05, 16:12
          Ja niestety nie mogę polecić żadnego salonu, ani fachowca od włosów, bo
          przeważnie jestem niezadowolona ze strzyżenia. Moja fryzura jest dosyć prosta,
          ciężko ją źle obciąć, mimo to rzadko jestem dobrze ostrzyżona. Na szczęście te
          mankamenty udaje mi się ukryć poprzez układanie włosów. Dobrze obcięte włosy
          układają się niemal same, wystarczy suszarka i kilka ruchów ręką, źle obciętym
          włosom trzeba poświęcić znacznie więcej czasu co rano. Ja też nie mam zaufania
          do fryzjerów i zwykle nie dochodzę z nimi do porozumienia, czego efektem jest
          zwykle złe obcięcie, np za mały skos, za krótkie, wycieniowane, itd.
          Zrezygnowałam już z poszukiwań fryzjera idealnego, teraz chodzę po prostu do
          najbliższego mi salonu, który mieści się w bloku obok - ze względu nie tyle na
          jakość usługi, co na cenę i wygodę.

          Kiedyś na forum ktoś polecał fryzjera z centrum handlowego Klif w Warszawie,
          nie pamiętam imienia, ale był to na pewno fryzjer-mężczyzna, podobno bardzo
          dobrze ciął krótkie włosy w sposób, który sprawiał że włosów optycznie było
          więcej. Jeżeli jesteś z Warszawy, przeszukaj forum pod tym kątem i może spróbuj
          w Klifie.

          Pozdrawiam!
Pełna wersja