Nie do "tapeciarek"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 16:28
Ile miesięcznie wydajecie na kosmetyki? Podkrelam, ze pytania teog nie
kieruję do wytapetowanych na maxa panienek, które lubią kupować wiele
pierdułkowych nowości i niepotrzebnych duperelków.
    • Gość: Meganka Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.05, 16:32
      To zależy od miesiąca - jak muszę kupić fluid to i 200 zł, ale przeciętnie ok.
      50-80 zet. Zawsze mi się coś tam skończy, co trzeba uzupełnić - a to krem, a to
      balsam do ciała...
      • Gość: meelka Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 16:52
        Kupuję dobre ,sprawdzone i tylko te które naprawdę potrzebuję.Wolę wydać kasę
        na dobrą książkę a ostatnio na kursy językowe.
    • Gość: martta Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 10.09.05, 16:56
      * balsam do ciała 250 ml kupuje raz na 1,5 - 2 miesiące, butla 400ml starcza mi
      nawet na 3-5 miesięcy (używam codziennie) ( ziaja, oriflame, avon, johnons &
      johnons)
      * fluid starcza mi na ok 3miesiące (używam codziennie) (vipera)
      * puder w kamieniu wystarcza mi na ok pół roku (używam codziennie) (joko,
      oriflame)
      * tusz do rzęs mam ok 4-6 miesięcy, (oriflame, pierre rene)
      * krem do rąk i do stóp (pojemność 75ml) co poł roku - smaruję sie średnio co 2-
      3 dzień (z lidla, oriflame, avon, ziaja)
      * kredki, cienie do powiek jeszcze rzadziej bo nie maluje sie codziennie
      (eveline, joko, oriflame)
      * krem do twarzy - pojemność 50ml styka mi na 2 miesiące (smaruję sie 2 razy
      dziennie) (mincer, apis, kiedys avon)
      * lakiery do paznokci kupuje dopiero wtedy gdy zuzyje te stare albo sie
      popsują, za to nigdy nie załowałam sobie na zmywacza (golden rose)
      * płyn do demakijarzu oka starcza mi nawet na rok (ok 200ml) (ziaja lub leader
      price)
      * antyperspirant (kulka) - przy codziennym używaniu raz na 6-7 miesięcy (rexona
      albo oriflame)
      * żel do włosów - 500 ml raz na 3-4 miesiące (blue)
      * żel do mycia twarzy co 2 miesiące (ori lub garnier)
      * peelingów nie kupuje bo pasuje mi peeling z kawy
      * pomadki, błyszczyki co miesiąc:) (melisa, tisane)

      nie chce mi się wyliczać ile średnio wydaje ale nie jest to zbyt duzo, dlatego
      obok napisałam z czego najczęsciej korzystam:)
      pozdrawiam Marta
      • pathi203 Re: Nie do "tapeciarek" 10.09.05, 17:05
        Martta, dzięki za rozpiskę :* Fajnie.
        • Gość: martta Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 10.09.05, 17:34
          no i zapomniałam dopisać, kupuje dopiero wtedy gdy mam końcówke jakiegos
          produktu więc nie mam zbędnej ilości kosmtyków:)
      • Gość: Nessie demakijażu! IP: *.acn.waw.pl 11.09.05, 00:17
        Martuś! Nie złość się, ale demakijaż piszemy z kropką, a za to bez r. :)) A to
        wszystko przez tych Francuzów! ;)

        Ja wydaję chyba <10 zł miesięcznie na kosmetyki, bo przeważnie kupuję rzeczy
        niedrogie, a sprawdzone (Ziaja, Pollena, itepe). Czasem coś mi padnie na mózg i
        kupię sobie lakier albo cień do powiek Inglota za 12 zł. :)
        • justa_79 Re: demakijażu! 11.09.05, 09:51
          Nessie, to chyba mało tych rzeczy zużywasz (nieregularnie?), bo sam żel pod
          prysznic i balsam, licząc nawet po 5 zł, to już masz 10 zł, a co z kremem do
          twarzy, kolorówką?
          • Gość: Nessie Re: demakijażu! IP: *.acn.waw.pl 11.09.05, 14:10
            A, to ja się nie połapałam, że o 'mydlane' kosmetyki też chodzi. Zasadniczo to
            rzeczywiście jakoś mało kolorówki mi schodzi:

            szminka starcza na kilka miesięcy (Maybeline, 20 zł);

            podkład/puder mam już bodajże rok (Max Factor Creme Puff);

            tusz do rzęs Golden Rose właśnie się kończy, ale przetrwał dobre 6 miesięcy (15
            zł).

            Co do mycia, to mam 3 kosmetyki: specjalistyczne mydło siarkowe :)) za 4 zł,
            doskonałe na trądzik, niezużywalny żel Erisu z kwasem salicylowym za 14 zł, j.w.
            choć mydło siarkowe lepsze; żel do higieny intymnej Ziaji, którym myję całe
            ciało od piersi w dół (tam, gdzie skóra jest sucha). Kupiłam kiedyś na promocji
            dwa podwójne opakowania, razem 10 zł, chyba do trumny ze sobą zabiorę...

            Do twarzy podbieram siostry żel Iwostinu z olejkiem herbacianym, świetny.

            Aha - balsamów do ciała nie używam!!!! Wcale. Nie mam takiej potrzeby. Czasem
            nakładam coś ujędrniającego na pośladki, ale to raczej jakiś 'nieudany' krem do
            twarzy. Moja twarz doskonale toleruje niedrogie kremy o krótkim składzie, typu
            Ziaja i Pollena. 'Lubi' paraffinum liquidum i inne tego typu wynalazki, które
            innym zapychają pory, a mnie nie! Ha. :)

            Ogólnie rzecz biorąc, kupuję rzeczy tanie i wydajne, z rzadka poświęcając dużą
            kwotę na coś specjalistycznego, ale wtedy to już z rozmachem, że tak powiem. :)

            Teraz czeka mnie większy zakup, bo z okazji jesieni planuję kurację kwasami -
            dużo pieniędzy pójdzie na krem z dobrym filtrem (Bioderma?).
        • Gość: martta Re: demakijażu! IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 11.09.05, 19:44
          Gość portalu: Nessie napisał(a):

          > Martuś! Nie złość się, ale demakijaż piszemy z kropką, a za to bez r. :)) A to
          > wszystko przez tych Francuzów! ;)


          nie mam po co sie złościć:)

          aha i policzyłam ile miesięcznie w skali roku wydaje - tak plus minus jest to
          ok 30zł
        • Gość: awigaj Re: a ja kupuję IP: *.mt.pl / 80.51.255.* 12.09.05, 08:19
          puder sypki i w kamieniu Lumene drogi, ale wystarcza na długo. Tej samej firmy
          popielata kredka, tusz to rzęs Maybelline nie dlatego, że reklamowane, ale
          sprawdzone.
          Najwięcej wydaję na produkty codziennej potrzeby: szampony, mydła, balsamy,
          żele pod prysznic, dezodoranty. Kremy tanie i zwyczajne np. Niwea. Boję sie
          kupić coś droższego, bo na wiele substancji jestem uczulona. jeśli uda mi się
          zdobyć próbki, to kupuję od czasu do czasu coś z b.wysokiej półki. Uwielbiam
          kremy Vichy, nie uczulają mnie, ale ta cena...Ale wodę termalną tej firmy
          zawsze mam na półce. Na perfumy nic nie wydaję bo utarło się, że dostaję je w
          prezencie od siostry, która ma wspaniały węch i wyczucie tego w czym mi
          będzie "do zapachu"
      • gatta13 Re: Nie do "tapeciarek" 11.09.05, 14:06
        Dezodorant na pół roku? jak Ty to robisz? Mnie wystarcza na miesiąc najwyżej.
    • Gość: alex Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 19:09
      Coś koło 300-400 zł. duperelek ;) nie kupuje.
      • pathi203 Re: Nie do "tapeciarek" 10.09.05, 20:03
        Matkoo! To sporo Alex! Połowa mojej pensji:P Ja na kosmetyki wydaję ok. 70 zł
        miesiecznie, i podobnie jak moja poprzedniczka "dokupuję" jak mi czegoś zaczyna
        brakować. Nie potrzebuję jeszcze żadnych ujędrniaczy, kremów na zmarszczki,
        przebarwienia, peelingów do twarzy, kolan itp... Także ta kwota jest dla mnie
        (23-latki) jak najbardziej optymalna! Pozdrawiam!
        • Gość: alex Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 13:40
          Wiesz ja wbrew pozorom nie kupuje dużo kosmetyków. Żel czy peeling do ciała to
          już jest 60-70, uwielbiam Aqualine, kremy to różnie od 70 zł za Vichy czy La
          roche posay do ok. 200 za Helene Rubinstein, podkład, puder to 150-200 zł,
          czasem cienie 100-200 zł. Duzo wydaje na kosmetyki do włosów bo używam
          profesjonalnych.
          Ja mam 22 lata wiec tez ujędrniaczy czy kremów przeciw zmarszczkowych nie
          kupuje.
    • Gość: dazz Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.tvkdiana.pl 10.09.05, 22:56
      średnio ok 300
      • wildorchid Re: Nie do "tapeciarek" 11.09.05, 10:01
        o matko.podziwiam ludzi ktorym balsam do ciala starcza na pol roku.jak?
        ja sie smaruje 2 razy dziennie i przecietnie w tygodniu zuzywam 3/4 opakowania.
        generalnie wydaje fortune na pielegnacje[kremy maseczki balsamy
        odzywki],codziennie cos dokupuje.z 50/60 dziennie potrafie wydac na to.
        co do kolorowki-tusze czesto zmieniam,czsaem raz w miesiacu ,kupuje duzo kredek
        i konturowek.podkadow raczej nie,wole baze art deco,puder transparentny.cieni
        nie uzywam ale jakis zestaw mam.blyszczyki starczaja mi na dlugo,pomadek nie
        uzywam.
        sporo wydaje tez na perfumy i mgielki do ciala.
        • frrancuzeczka Re: Nie do "tapeciarek" 11.09.05, 11:23
          to i tak nic w porownaniu z dezodorantem kupowanym raz na pol roku!
          • Gość: dwa_buciki Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 16:07
            Ja nie widzę w tym nic śmiesznego... Nie znaczy to, że ktoś o siebie nie dba.
            Osobiście kupuję antyperspirant Secret platinium. Jest w kremie, gęsty i bardzo
            dobrze chroni przed potem (trzeba patrzeć na skład i jakie związki aluminum
            zawiera antyperspirant). Nawet gdy jestem w niebotycznym stresie, nie śmierdzę;)
            Niestety brudzi ubrania, ale coś za coś... Da się to zmyć wilgotnym ręcznikiem,
            sprać, ale jest wqrzające gdy gdzieś się śpieszę.

            Używam go codziennie, dość obficie i starcza mi na conajmniej 5 miesięcy.
            Najczęściej kupuję go dwa razy do roku. Przed wakacjami i w okolicach nowego
            roku. Można mi z pewnością zarzucić wiele rzeczy, ale na pewno nie to, że nie
            dbam o siebie i że śmierdzę.
            • Gość: francuzeczka Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 16:59
              a czy ja napisalam, ze jest w tym cos smiesznego lub, ze ktos kto kupuje
              dezodorant raz na pol roku smierdzi?
              • Gość: dwa_buciki Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 14:01
                Nie, ale wyczułam tutaj pewną ironię:)
                • Gość: francuzeczka Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 19:12
                  nie ironie lecz zdziwienie niepomierne, gdyz zadna miara antyprespirant nie
                  starcza mi na tak dlugo. tak samo zreszta jak nie zuzywam polowy balsamu w tydzien

                  umiar, umiar, zloty srodek! :)

                  pozdr.
    • kleopatryx Re: Nie do "tapeciarek" 11.09.05, 11:27
      ok 250 zł miesięcznie, ale kupuję tylko sprawdzone i nic na zapas.
      • Gość: haneczka>B Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 12:23
        Tu zawsze będzie różnica w cenach, ponieważ niektóre panie już pracują, ja
        jestem jeszcze studentką,więc nie mogę sobie pozwolić na np. 300 zł miesięcznie
        na kosmetyki. W sumie nigdy się nie zastanawiałam ile kasy na to wydaje,ale nie
        dużo pewnie, bo większośc kosmetyków starcza mi na dłuższy okres czasu :) Jak
        kupuje sobie jakiś droższy podkład to starcza mi na 3-4 miesiące :)
        Pozdrawiam :)
        • Gość: malenka Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 12:28
          za 150... czasem wiecej
        • kleopatryx Re: Nie do "tapeciarek" 11.09.05, 14:38
          To prawda. Jako studentka miałam spore wyrzuty sumienia kupując sobie puder za
          42 zeta :) studentki też są po prostu piękne młodością i nie potrzebują tylu
          drogich kosmetyków przeciwzmarszczkowych :)))
          • Gość: weronka Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 15:19
            A w ogole co to za określenie "tapeciarka" heheeh
        • Gość: dwa_buciki Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 16:12
          No i proszę... :) Jak ja sobie kupię drogi podkład, coś za 180 zł (ale
          najbardziej lubię Clinique), to nie mogę tego zmęczyć przez 1,5 roku, aż muszę
          go wymienić na nowszy;) A co najśmieszniejsze- maluję się codziennie!:)

          Całe szczęście, bo jestem tylko biedną studentką, od rodziców kasy nie dostaję,
          a studiując dziennie trudno znaleźć inną pracę niż korepetycje za grosze... :/
          Takie życie:)
          • Gość: gaja Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 16:57
            ja pewnie kolo 60 zl na miesiac.

            tusz lancome starcza na pare miesiecy - 25 euro
            dezodorant - miesiac, dwa, kosztuje 5 euro (bourjois, grains de beauté).
            kremy do ciala - uzywam codziennie, jakies 30 zlotych, starcza na miesiac
            kremy do twarzy... ahh, tutaj duzo, ostatnio byl Vichy za 17 euro, starczyl na
            pare miesiecy, do tego matujacy biotherm, za 20 euro chyba. I zaraz bede
            musiala dokupic...
            peelingi - do ciala za 50 zlotych, taki zielony, l'oreal, starcza na rok, bo
            uzywam ostrej gabki; do twarzy - ostatnio biotherm za cos kolo 17 euro, jest
            genialny, starczy na oko na ponad pol roku
            podkladu nie uzywam
            puder brazujacy kosztowal 70 zlotych i starczy na baaaaaaaaaaaaaardzo dlugo.
            Juz ponad rok.
            kredki i cienie do powiek - baaaaardzo rzadko, maluje sie oszczednie. Ostatnio
            art deco za 25 zlotych.
            mydla, szampony, odzywki - nie wiem, za ile, ale nie za drogo
    • elwinga Re: Nie do "tapeciarek" 11.09.05, 20:53
      U mnie to różnie, są miesiące, gdy kupuję tylko to, co schodzi bardzo szybko i
      w dużych ilościach (żele pod prysznic, szampony). Jeśli coś poza tym, to chyba
      jakieś kilkadziesiąt złotych miesięcznie, głównie na pielęgnację. Nie maluję
      się codziennie, więc kolorówkę uzupełniam bardzo rzadko. Właśnie udało mi się
      skończyć pierwszy cień do powiek - po dwóch latach. ;) No i jeszcze mam zasadę,
      że nie wydaję więcej jak 30 zł na jeden kosmetyk - wyjątkiem może być krem do
      twarzy albo coś z akcesoriów kosmetycznych, np. pędzel do pudru.
    • miumiu75 Re: Nie do "tapeciarek" 11.09.05, 21:23
      Wole o tym nie myslec, bo wydaje mi sie, ze bardzo duzo /nawet 1000zl/, a nie
      jestem wytapetowna panienka. Uzywam rzeczy niezbednych kazdej kobiecie i nie
      kupuje duperelek. Do pielegnacji twarzy i makijazu uzywam kosmetykow z wyzszej
      polki.
    • Gość: Y Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.toya.net.pl 12.09.05, 11:02
      Trudno powiedziec, bo kupuje kosmetyki z roznych półek cenowych i w roznych
      odstepach czasu.
      - podklad- 165zl (kupuje 3-4 razy w roku)
      - tusz do rzes- 110zl (3 razy w roku)
      - krem do twarzy- 220zl (4 razy w roku)
      - cienie do powiek- 40-50zl (ok. 3 razy w roku)
      - szminki, blyszczyki- 20-40zl (kilka w roku)
      - puder, roz- ok. 50-60zl (2 razy w roku)
      - balsamy do ciala- 10-30zl (2-3 razy w miesiacu)
      - demakijaz (chusteczki)- 15zl (4 razy w miesiacu)

      To chyba wszystko...
      • Gość: wrotka Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 20:06
        kurcze, tusz do rzes 3 razy na rok? jak to robicie dziewczyny? mi nie starcza
        na dluzej niz 2 miesiace, po prostu wysycha :( uzywam Lancome, L'oreal, Max
        Factor :(
    • mikams75 Re: Nie do "tapeciarek" 12.09.05, 20:53
      srednio cos ok.100 (max 150) zl - czasem mniej, czasem wiecej jak kupie cos
      drozszego. Ale podklad, puder, tusz wystarczaja mi na bardzo dlugo, cienie to
      chyba do konca zycia, perfumy tez jakos dlugo u mnie leza, czasem zaszaleje i
      kupie balsam z wyzszej polki. Ogolnie mam nadmiar balsamow od tanszych po
      drozsze :-) Reszte kupuje z umiarem.
      W te cene wliczylam wszelkie mazidla, mydla, szampony, kolorowke, plastry do
      depilacji itd. I tez to co zuzywa moj facet, bo ja zawsze kupuje.
    • Gość: Edyta są miesiące że nic nie kupuję IP: *.nowiny.net 13.09.05, 14:36
      co półtora miesiąca kupuję maść Acne - derm, która zastepuje mi toniki, żele do
      mycia, mydła specjalistyczne itp. Raz na pół roku kupuję krem Nivea Visage
      Young i balsam do ciała z Avonu (zarówno krem jak i balsam są bardzo wydajne
      i starczają na pół roku). Raz na jakieś pół roku lakier do paznokci (nie lubie
      malowac paznokci więc nawet po tym czasie go nie zużyję, a zdąży wyschnąć).
      Raz do roku kupuję tusz do rzęs, przeważnie z Avonu (ten podkręcający rzęsy).
      Raz na pół roku puder matujący. Tak samo rzadko błyszczyki do ust, najczęściej
      stosuję zwykła wazelinę, bo mam bardzo wrażliwe usta. Nie umiem podliczyć ile
      miesięcznie wydaje na kosmetyki, bo jak widać, kupuję je bardzo rzadko. Tylko
      wtedy gdy kończy się opakowanie danego kosmetyku. Generalnie nie są to wielkie
      kwoty, najdroższy z tych kosmtyków kosztuje ok. 15 złoty. Poza tym uzywam
      niewielu kosmetyków, mam dopiero 25lat i nie potrzebuje "pacykować" sie nie
      wiadomo czym. I maluję sie bardzo, bardzo oszczednie - lekkie muśnięcie pudrem
      i tusz do rzes (i to tez od święta).
      • Gość: Nessie Jak? IP: *.acn.waw.pl 13.09.05, 16:42
        Czy możesz mi zdradzić, w jaki sposób myjesz twarz Acne-dermem? Nie potrafię
        sobie tego wyobrazić :/ Też używam tego kremu, jest zresztą świetny zamiast
        wszelkich kremów matujących - ale jednak paszczę myję żelem albo mydłem.
        • indianprincess Re: Jak? 13.09.05, 17:43
          nigdy nie zastanawiałam sie ile wydaje miesięcznie na kosmetyki. Jak moge sobie
          finansowo na to pozwolić to pewnie 300 - 400 zl bo nie mogę powsztrymać sie od
          zakupu jakiś duperelków "na poprawę humoru". Jak na koncie pusto to kupuje
          tylko dezodorant, żel, szampon, tonik, z koloróki korektor, ew. jakis niedrogi
          błyszczyk. Kosmetyki to skuteczny sposób na pusty portfel;)
        • Gość: Edyta Re: Jak? IP: *.nowiny.net 14.09.05, 17:47
          nie myję twarzy acne- dermem. Napisałam , że zastępuje mi inne kosmetyki typu -
          żele do mycia twarzy, mydła itp. Zastępuje w tym sensie- że od kiedy go używam
          nie mam już potrzeby stosować innych kosmetyków, bo ta masć doskonale sobie
          radzi z trądzikiem, przebarwieniami, doskonale zamyka pory. Po prostu myję
          buzię zwykłym mydłem, albo jeśli mam czas płatkami owsianymi( przeważnie 2 razy
          w tygodniu), smaruję na noc twarz acne- dermem i już.
          • Gość: fb Re: Jak? IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 18:08
            Trudno powiedzieć, bo mój system kupowania kosmetyków jest nieco odmienny. Po
            prostu każdy pobyt za granicą wykorzystuję do zakupu większego zapasu
            kosmetyków firm które szczególnie lubię a nie są dostępne w Polsce (i kremy i
            makijaż), więc sumy lecą w euro i często są nie małe. Jednak mając np. po dwie
            tubki kremu, mleczka mogę być spokojna ok. 5 miesięcy. A potem znowu jade ;)
    • Gość: miracle1981@gazeta Re: Nie do "tapeciarek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 10:33
      Przeważnie kosmetyki starczają mi na jakieś 1,5- 2 miesięcy. Kupuję sprawdzone,
      wypróbowane kosmetyki np. fluid firmy "Margaret Astor", puder w kulkach "Avon",
      tusz do rzęs "Avon", balsam do ciała Jonsona, cienie natomiast kupuję troche
      tańsze, bo "Inglota" - ale dobre są i nie mam na nie uczulenia;-), Szamponiki
      do włosów to kupuję "Glis Kur", odżywki zależy np. Dove, Fruktis... Wychodzi to
      pewnie ok.150 zł. na 1,5 misiąca;-) PS. Ale wiecie jak to jest - zobaczy się
      coś fajnego na reklamie i już się pędzi do "kosmetycznego" kupić i tak kasiora
      leeeeeciiii:-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja