Normalnie patrzę w lustro i płaczę:(

15.09.05, 08:41
Moja cera to jest juz jakieś pobojowisko, tragedia. Wczoraj przepłakałam cały
wieczór. Mogłam być na imprezie, ale nie poszłam... Po prostu twarz cała w
bliznach (o to się akurat mniej martwię) i pryszczach. Niedługo zaczynam nową
szkołę i chcę jakoś wyglądać. Zawsze mam jakąś małą nadzieję, że się poprawi,
ale tylko taką malutką.
Piszę, żeby to z siebie wyrzucić.
Dziękuję za wysłuchanie.
    • Gość: lala Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.09.05, 08:49
      nie martw sie nie jestes sama, tez zaczynam nowa szkole od pazdziernika i
      qurcze z moja twarza jest beznadziejnie, uporalalm sie co prawda z
      widocznymi "wulkanami" ale blizny jak byly czerwone tak sa:((( ale mam nadzieje
      tak samo jak ty ze to w koncu sie skonczy..musi sie skonczyc, pozdrwaiam cie
      cieplutko i glowka do gory;))acha od jakis 5 dni stasuje Effaclar K i musze
      powiedziec ze widze widoczna poprawe ;)niewielka co prawda ale wazne ze jest ,
      wiec goraco polecam, moze i tobie pomoze;)
      • Gość: ania Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: 212.244.242.* 15.09.05, 09:02
        Jane!...idź do dermatologa!!!...po co experymentować samej.Sprawdź na forum kto
        najlepszy w Twoim miescie i śmigaj do lekarza!!...Nie płacz.Buziaki ;o)
        • mokra_jane Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 15.09.05, 09:33
          Już tyle razy byłam u dermatologów różnych, już tyle leków brałam, że nie mam
          już siły.
          Dziękuję za słowa pocieszenia:)
          • Gość: Trinity Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: 84.6.209.* 19.09.05, 18:12
            Normalnie, jakbym siebie slyszala jakies pietnascie lat temu. Tez bylam
            zalamana, mialam potworne pryszcze i kompleksy, wiec ryczalam siedzac w domu
            zamiast chodzic na imprezy. I probowalam roznych cudeniek, ktore nic nie dawaly,
            lacznie ze szczepionkami autoimmunologicznymi itp. Do momentu kiedy w wieku
            osiemnastu lat odkrylam makijaz czyli podklad + korektor + puder. Stwierdzilam
            ze trudno - bede miala kilo tapety, cera nie bedzie oddychac, ale przynajmniej
            skoncza sie katusze pt."JAK Z TAKA WSTRETNA SKORA WYJSC Z DOMU". Codziennie
            starannie zamalowywalam pryszcze tona makijazu i jakos zylam. I to calkiem
            fajnie zylam - zmienialam facetow jak rekawiczki, nikomu nie pokazywalam sie
            jednak bez tapety. Potem zaczelam brac pigulki diane 35. I pomoglo radykalnie.
            Teraz nie mam problemow z pryszczami i moge bez obaw pokazac sie mezowi rano tuz
            po wstaniu z lozka. Najwazniejsze to nie maltretowac cery wysuszajacymi
            specyfikami - zadnych spirytusow ani dermatologicznych mazi z apteki ( ktore
            bardziej smierdza i wysuszaja niz pomagaja), nie wyciskac wagrow i ogolnie dac
            cerze odetchnac. I - chociaz zabrzmi to jak herezja - skore raczej natluszczac i
            nawilzac, niz wysuszac. Ja na przyklad na noc stosuje oliwe z oliwek, a na dzien
            krem nawilzajacy i cere mam super, a o tradziku czy przebarwieniach po
            pryszczach zupelnie zapomnialam. Pozdrawiam, zycze dobrego dobrania koloru
            fluidu i pudru oraz odzyskania usmiechu.
            • Gość: mokra_jane Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.05, 19:14
              a co za wspaniale maskujące kosmetyki stosowalas?
              bo ja jeszcze takich nie znalazlam:(((
              • neti13 Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 19.09.05, 19:48
                Gość portalu: mokra_jane napisał(a):

                > a co za wspaniale maskujące kosmetyki stosowalas?
                > bo ja jeszcze takich nie znalazlam:(((


                Wyprobuj Max Faktor Lasting Performance. Dobrze kryjacy , a co wazne nie "
                splywa " po godzinie.
        • Gość: Mika Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.lodz.mm.pl 15.09.05, 23:30
          Na tłustą cerę i pryszcze najlepsze jest mydło siarkowe, co prawda śmierdzi
          zbukami ale pomaga. Możesz używać go przecież ,tylko wtedy kiedy idziesz spać.
          • Gość: othyim Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.xtra.pl 18.09.05, 18:32
            Potwierdzam! Mydełko siarkowe i po bólu. Też miałam niezłą jazdę z pryszczami i
            przechodziłam przez podobne piekło, ale od kiedy używam tego mydła, to przeszło
            jak ręką odjął. Jednego możesz być pewna - to Ci nie zaszkodzi, a kosztuje
            jakieś 3 złocisze w aptece. Pozdrawiam i nie poddawaj się ;)
    • Gość: kiddo Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: 217.153.94.* 15.09.05, 09:37
      a próbowałaś pigułek? ja też płakałam do lustra, a potem (na pierwszym roku
      studiów) zaczęłam brać piguły i brałam je 6 lat. Poprawa radykalna. Mówi się, że
      antyki nie leczą problemów z hormonami tylko je tuszują i ja z drżeniem serca
      odstawiałam je ostatnio, ale minęły już 3 miesiące i cera OK.
      ale nie namawiam, bo to bardzo poważna decyzja, wiem tylko tyle, że mi to pomogło.
      Pytanie jeszcze, czy Twój trądzik jest hormonalny czy jakiś inny.
      Trzymaj sie cieplutko
      • mokra_jane Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 15.09.05, 09:44
        Próbowałam. Półtora roku brałam Diane35. Właściwie to mi nic nie pomogły te
        tabletki:( Ale nie wiem, może za wczesnie je brałam. Miałam 16 lat z kawałkiem.
        Nie wiem czy jest sens jeszcze raz próbować, jeśli mi wtedy nie pomogły?
        • agnieszka_ka Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 15.09.05, 10:20
          Moja siostra tez miala problemy z cera, i to samo co ty, przetestowala
          dziesiatki dermatologow, kosmetyczek i produktow, po czym w koncu przepisano
          jej jakis antybiotyk (nie hormony, tylko antybiotyk) ktory brala przez tydzien,
          i pryszcze jakby reka odjal. Po prostu ZNIKNELY. Zupelnie.
      • Gość: maxi Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 09:49
        Są świetne kosmetyki do kamuflażu. Jak się nie da wyleczyć to trzeba
        zainwestować w "ukrywanie" niedoskonałości. Oczywiscie nie mówię żeby zmiany
        chorobowe bez przerwy paciać fluidami, ale na te kilka godzin wśród ludzi ...
        Zobacz Cameroon Diaz. Ma cerę jak pogorzelisko po wojnie atomowej a na ekranie
        zawsze piękna i gładka. Kup kamuflaż do stylizacji scenicznej np. derma color
        i spróbuj zatuszować zmiany. Rewelacyjny jest też puder antybakteryjny
        manhattanu. Jedz dużo witamin, pij herbatę z bratka (mi pomagała) i naprawdę
        poszukaj dobrego dermatologa. Kuracja antybiotykowa (doustnie i na skórę)
        powinna dac efekty. Tylko należy ją poprzedzić posiewem. Ostatnia sprawa. Masz
        brzydką cerę- no to co?? Nie przejmuj sie tak. Nikt nie będzie oceniał Twoich
        małych "ułomności" jeżeli jesteś fajną dziweczyną, a cera w końcu się poprawi.
        W mojej klasie był chłopak z tragicznym trądzikiem - same białe ropne wykwity.
        Był tak fajny, że wszyscy za nim przepadali. Nikt nie zauważał jego kłopotu. A
        wielbicielek miał całe rzesze.
    • Gość: kkkkkkasia Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 10:12
      spróbuj maści acnederm (czy coś takiego w nazwie) z apteki. Rozjaśnia
      przebarwienia po pryszczach. I uśmiechnij się!
    • osatnia Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 15.09.05, 10:17
      nie przejmuj sie, jane:) duzo osob ma takie problemy. moze to byc tez kwestia
      zlego odzywiania. wyeliminuj slodycze, przede wszystkim czekolade (wiem, trudne)
      i wszystko co smazone. poza tym zbierz wszystkie swoje wyniki do razem, podsumuj
      co stosowalas, jak dlugo i wybierz sie jeszcze raz do dermatologa. moze do tej
      pory nie trafilas na dobrego?
      na pewno sie uda! (patrze optymistycznie, bo widzialam, jakie efekty przynioslo
      leczenie u mojej kolezanki - terza mysle, ze nie ma skory, ktorej sie nie da
      wyleczyc!)
      powodzenia:)
      • Gość: g Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: 81.15.226.* 15.09.05, 10:41
        o trądziku mogłabym napisać książkę. serio. a teraz mam skórę może nie idealną,
        ale ładną.

        brałam pigułki, teraz nie biorę, ale jest ok. brałam antybiotyki - bardzo
        pomogły, była to połączona kuracja - doustnie i zewnętrzenie - zdaje się, że był
        to dalacin T do smarowania miejscowo.

        bardzo dobre są drożdże Torula - tabletki do dostania w aptece. rzułam je przez
        kilka lat, przyzwyczaiłam sie po prostu - ale pomagały. do tego herbatka z
        bratka - jak już ktoś wcześniej pisał, witaminy, cynk itd.

        przez bardzo długi czas myłam skórę płatkami owsianymi (kilka łyżek płatków
        zalanych wrzątkiem i zostawionych do spęcznienia i potem taką papką robimy taki
        niby-peeling) - dało to bardzo fajne efekty.

        ważne są też dobre środki nawilżające - nie można przesuszać skóry, bo nigdy nie
        będzie dobrze wyglądać.

        no i zabiegi w gabinecie kosmetycznym - robiłam kilka razy głębokie złuszczenie
        - efekt piorunujący - za każdym razem było lepiej - nie tylko mniej
        blizn/przebarwień, ale też mniej nowych wykwitów. kiedyś robiłam też dermabrazję
        u chirurga plastyka (kilka zabiegów), ale jednak wole te zabiegi u kosmetyczki -
        mniej bolesne i efekt właściwie ten sam. musisz tylko znaleźć dobrą kosmetyczkę.

        do tego maseczki - z nagietka albo zielona glinka.

        a ostatnio odkryłam (dzięki temu Forum) preparaty Glyco A i Biodermine i jestem
        zachwycona. warto spróbować.

        no i tak jak przedmówczynie już mówiły - dobre kosmetyki do kamuflażu - warto!

        powiem Ci, że da się z tym wszystkim wygrać. serio! trzeba podziałać od wewnątrz
        i zewnątrz, a z pewnością zobaczysz poprawę! życze powodzenia!

      • Gość: g Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: 81.15.226.* 15.09.05, 10:43
        żułam naturalnie, chochliki czy co...
      • Gość: Edyta Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.nowiny.net 15.09.05, 19:48
        spróbuj acne- derm. Likwiduje pryszcze, a co najwazniejsze szybko (ok.
        miesiąca) likwiduje przebarwienia.
    • Gość: szpiglasowa Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 23:34
      mokra_jane, sproboj kremu Differin i wspomnianego nizej mydla siarkowego.
      Pozdrawiam
      • utalia Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 15.09.05, 23:39
        Dziewczyno, daj spokoj. Sa wieksze problemy. Mialam problem z krostkami, ktore
        pomimo zakonczenia juz dawno nastoletniego wieku gnebily mnie glownie w
        okolicach brody. Ilez porad wysluchalam, ile specyfikow wsmarowalam. A jak
        urodzilam dziecko to musialam miec pod reka swietny krem do pupy sudokrem
        (kupuje sie w aptece). I nie wiem co mnie do tego sklonilo ale zaczelam cienka
        warstwa sobie smarowac na noc (bo jest bialy i dosc mazisty)brode..... Minelo
        jak reka odjal. Uwazam, ze sudocrem to rewelacja na krosty.
    • monika.c Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 16.09.05, 08:41
      Mam nadzieje, ze troszke cie pociesze.
      Mialam podobno problemy, leczylam sie dlugo, ale zawsze to paskudztwo wracalo.
      Znalalzlam wreszcie dobrego dermatologa we Wroclwiu (gabinety Derma Puls) i
      wreszcie udalo sie te walke wygrac :)
      Zaczelam od walki z przebarwieniami, ktore pojawialy sie po zaleczonych
      pryszczach - bralam cyclo3Fort i Beta karoten, naprawde pomaga, ale oczywiscie
      nie z dnia na dzien. Trzeba uzbroic sie w cierpliwosc.
      Krostki weliminowalam w ciagu miesiaca praktycznie pilingami chemicznymi - easy
      peel i yellow peel. Chodze na nie 2 razy w roku jesienia i zima, zwykle 2 razy
      easy i raz yellow w odstepach co dwa tygodnie. Bardzo mi pomoglo. Wlasnie
      wczoraj rozpoczelam moja kolejna jesienna sesje :)
      Peelingi dzialaja tez swietnie na blizny i przebarwienia.
      Nie wiem, czy na stale juz pozbedziesz sie swojego problemu po tych peelingach,
      ja powtarzam je co roku, nie mam wiekszych problemow z cera, nie musze uwazac
      na to co jem itp...

      Takze szukaj dobrego dermatologa z dobrym gabinetem, gdzie wykonuje sie zabiegi
      zluszczania, nie lecz sie na wlasna reke, bo sama tego problemu nie
      wyeliminujesz.
      Powodzenia!
      Moja dermatolog zawsze mowi, ze mozna sobie poradzic z kazda forma tradziku :)
      • mokra_jane Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 16.09.05, 08:51
        Możesz napisać ceny tych zabiegów, które przechodziłaś? Chodzi mi o Easy peel i
        Yellow peel. I czy po tym zabiegu twarz jest, że tak powiem "wyjściowa"?I ile
        kosztuje wizyta po poradę dermatologiczną?
        Tak się składa, że mieszkam we Wrocławiu.
        • monika.c Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 16.09.05, 09:09
          easy - 300 PLN
          yellow - chyba teraz okolo 500PLN, ale efekty rewelacyjne!

          dzwon juz dzisiaj do tego dermatologa i umow sie na wizyte. Bo czasami dosc
          dlugo sie czeka. Jesli nie maja za bardzo miesjc, to umow sie chociaz na zabig,
          na to sie prawie nie czeka... Gabinet jest na ulicy Prusa, poszukaj sobie w
          internecie ich strony. Reklamuja sie tez co tydzien w 'wysokich obcasach'.

          Ok, zabiegi nie sa tanie, ale jesli policzysz sobie cala kase, ktora wydajesz
          na kremy, msaeczki itp to sama zauwazysz ze to wcale nie mniej...
          Po zabiegu skora zaczyna sie luszyc i nie zawsze to ladnie wyglada, trwa okolo
          3-4 dni, potem jest rewelacja :) ja po zabiegach chodze do pracy, nie przejmuje
          sie, ze troche mi sie skora luszczy :)
          • Gość: sylvi4 Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: 212.191.172.* 16.09.05, 09:56
            sproboj jesc bardzo duzo pestek z dyni i ostrygi...wiem ze to glupie ale zawsze
            mozesz sobie pesteczki pochrupac
            • Gość: misia Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 16.09.05, 10:24
              Nie wiem czy lekarz zapisał Ci kiedykolwiek Tetracyklinę lub Tetralysal.Są to
              antybiotyki, które stosuje się na trądzik z rewelacyjnym skutkiem.Ale trzeba
              brać długo ok. pół roku.Trzeba wyleczyć przyczynę schorzenia a nie skutki.I to
              robią wspomniane antybiotyki.Dwóch moich kumpli wyleczyło w ten sposów potworny
              trądzik.Powodzenia.
              • Gość: dwa_buciki Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 14:05
                Błagam... Zadnych antybiotyków nie stosuje się pół roku. Bo tak się składa, że
                one w pierwszej kolejności działają na cały organizm, zwłaszcz układ pokarmowy,
                a dopiero potem na skórę. W konsekwencji można dostać przewlekłego zpalenia
                jelit, problemów z żołądkiem (a po co Ci ładna cera, jak z powodu sraczki i tak
                nigdzie nie wyjdziesz...?), oraz wielku poważnych komplkacji. Przecież to wybija
                wszystkie bakterie naturalnie występujące u człowieka, obniża odporność. Kiedy
                miałam 4 lata ciągle chorowałam na anginę. Lekarz faszerował mnie antybiotykami
                i przez to jestem teraz nosicielką ( i dmuną posiadaczką...) gronkowca
                złocistego...

                Też miałam trądzik- straszny! Też p,łakałam, wstydziłam się wyjść z domu, i na
                prawdę wiem, co czyje ktoś, kto dotyka swojej twarzy i zamiast konturu, rysów,
                czy skóry po prostu, wyczuwa strupy, bolące grudy itd.

                Najpierw brałam antybiotyk (max. 10-14 dni!) i jakieś smarowidła (chyba
                wszystkie... )Dalacin, Acnemycin, itd. Już nawet nie pamiętam przez tyle lat. Na
                noc musiłam się smarować cała jakimś paskudztwem różowym:/ Po kilku latach męki
                przeszło. Bez jednej blizny! Tzn. najpierw były, ale kilka razy się opaliłam,
                skóra się odnawia i spoko. Nigdy nie byłam u kosmetyczki.

                Niestety potem trądzik wrócił, ale już z innych przyczyn. Wrócił potężny... :/
                Miesiąc na hormonach i buzia była jak nowa. Nadal muszę brać hormony, ale nie w
                związku z estrogenami, więc na skórę nie ma to żadnego wpływu. Nawet muszę
                przyznać, że kiedy odstawiłam hormony, moja skóra wyglądała lepiej, a nie
                gorzej, jak zapowiadała lekarka:)

                Dzisiaj wszytsko jest ok. Zrobi mi się najwyżej kilka zaskórników na twarzy,
                które zwykle zamieniam w widoczne strupy... :/ Przyzwyczajenie? Dzisiaj mam
                kilka strupków na twarzy (ok. 4-5), wczoraj się tym załamałam. Dzisiaj mój
                chłopak robi imprezę, a ja nie wiem, czy powinnam iść i nie mkam na to ochoty.
                Bo uważam, że wyglądam tragicznie... A wyglądam dość przeciętnie. Nic
                szczególnego. Każdemu się może krostka na twarzy zrobić. Ale nauczona przez
                wcześniejsze problemy, wiem, że to nie jest taki mały "pryszcz";) Dlatego się
                martwię, nadal przywiązuję wagę do tego, co mam na twarzy. Chociaż kiedyś
                oddałabym wszystko za taka cerę, jaką mam teraz, dzisiaj wstydzę się wyjść z domu.
          • neti13 Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 18.09.05, 16:04
            monika.c napisała:

            > easy - 300 PLN
            > yellow - chyba teraz okolo 500PLN, ale efekty rewelacyjne!
            >
            > dzwon juz dzisiaj do tego dermatologa i umow sie na wizyte. Bo czasami dosc
            > dlugo sie czeka. Jesli nie maja za bardzo miesjc, to umow sie chociaz na
            zabig,
            >
            > na to sie prawie nie czeka... Gabinet jest na ulicy Prusa, poszukaj sobie w
            > internecie ich strony. Reklamuja sie tez co tydzien w 'wysokich obcasach'.
            >
            > Ok, zabiegi nie sa tanie, ale jesli policzysz sobie cala kase, ktora wydajesz
            > na kremy, msaeczki itp to sama zauwazysz ze to wcale nie mniej...
            > Po zabiegu skora zaczyna sie luszyc i nie zawsze to ladnie wyglada, trwa
            okolo
            > 3-4 dni, potem jest rewelacja :) ja po zabiegach chodze do pracy, nie
            przejmuje
            >
            > sie, ze troche mi sie skora luszczy :)



            Napisz prosze troszke wiecej o tych " pillingowych sesjach ". Easy & yellow ,
            czy stosuje sie te oba pillingi jednoczesnie ? Ile takich zabiegow przypada na
            jedna sesje ? Czy kazde spotkanie z dermatologiem to nowe 300 lub 500 zl ? A
            krotko : ile kosztuje taka " sesja " ? Polec , jesli mozesz dermatologa u
            ktorego wykonujesz te zabiegi :)

            Pozdrowienia:))))))))
            • monika.c Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 19.09.05, 08:24
              No wiec jak juz pisalam peeliongi stosuje sie z przerwami mniej wiecej dwa
              tygodnie, jeden peeling na sesje i tak niestety, wizyta u dermatologa to bedzie
              wlasnie taki wydatek+ pewnie zapierwszym razem takze koszt porady.
              Jak juz pisalam wczesniej robilam te zabiegi w centrum dermatologii derma puls
              na ul. Prusa we Wroclawiu.
              Nie jestem lekarzem, nie wiem czy to jest dobry sposob na kazda cere, mi
              pomoglo bardzo.
              • neti13 Re:Do Moniki :) 19.09.05, 11:15
                monika.c napisała:

                > No wiec jak juz pisalam peeliongi stosuje sie z przerwami mniej wiecej dwa
                > tygodnie, jeden peeling na sesje i tak niestety, wizyta u dermatologa to
                bedzie
                >
                > wlasnie taki wydatek+ pewnie zapierwszym razem takze koszt porady.
                > Jak juz pisalam wczesniej robilam te zabiegi w centrum dermatologii derma
                puls
                > na ul. Prusa we Wroclawiu.
                > Nie jestem lekarzem, nie wiem czy to jest dobry sposob na kazda cere, mi
                > pomoglo bardzo.



                Moniczko ;) tzn. 2 x 500 zeta ? lub 2 x 300 zl ? Czym sie roznia te dwa
                pillingi ? ( wizyta jest raczej drugoplanowa sprawa).


                ps. Pytam , bo nie wiem czy mnie stac na taka ekstrawagancje ;)


                Pozdrowienia :)
                • monika.c Re:Do Moniki :) 19.09.05, 11:49
                  oczywiscie na raz jeden peeling. Przebieg leczenia ustala lekarz.
                  U mnie zwykle co pol roku - dwa razy blue (2x300) i raz yellow (500) i tak co
                  pol roku. drogo, ale rezultaty sa i zdarza sie, ze robia juz tylko raz eay i
                  raz yellow (np. w tym sezonie).

                  Szczerze to uwazam, ze to nie jest az taka ekstarwagancja, przeciez to nie
                  zabieg u chirurga plastyka. To sa zabiegi lezcnicze, wykonywane tylko przez
                  lekarze, on tez ustala czesto tliwosc i dobiera peelingi, ich stezenie itp.
                  • neti13 Re:Do Moniki :) 19.09.05, 12:09
                    Nie mam problemow z tradzikiem , chodzi mi raczej o przebarwienia po opalaniu.
                    Plamki , plameczki. To tez jest paskudztwo , a kremy pomagaja jak umarlemu
                    kadzidlo, poprostu szkoda mi kasy na nowe wynalazki , bo to nie dziala. Napisz
                    mi jak wyglada ten zabieg , jak dlugo goi sie skora po pillingu ?
                    • monika.c Re:Do Moniki :) 19.09.05, 13:00
                      Juz pisalam o tym wczesniej. zabieg trwa ok. 15 minut. Ty po prostu lezysz a
                      dermatolog naklada rozne specyfiki na twarz, troche szczypie ale to chwilowe
                      tylko.
                      Co do przebarwien to slsyzalam, z enajlepiej tutaj dziala jeden z peelingow
                      zwanych migdalowym, one maja rozne stezenia. Ogolnie sa slabsze niz pozostale
                      peelingi i kosztuja znacznie mniej, ale zabiegow trzeba chyba wybrac wiecej w
                      serii. No i po tym peelingu skora goi sie szybciej. Oszczegoly musisz juz pytac
                      dermatologa.

                      Po easy przez pierwsze 4 dni u mnie widac niestety, ze schodzi mi skora, nie
                      wyglada to ladnie, ale ja sie nie przejmuje i chodze sobie normalnie po
                      miescie... :)
                      • neti13 Re:Do Moniki :) 19.09.05, 13:16
                        Dzieki Moniczko za wyjasnienia. Podaj mi na maila namiar na dermatologa ,do
                        ktorego tam chodzisz i masz zaufanie. Dermatolodzy tak jak kosmetyczki .Albo
                        jest dobry albo do bani ;)

                        Pozdrawiam:)
    • Gość: Martika Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 16.09.05, 14:37
      Niestety rozumiem cie:( To jest niesprawiedliwe troszke ze w wieku w ktorym
      dziewczyna chce wygladac najatrakcyjniej musi sie meczyc z obrzydliwym
      tradzikiem...Ja mam 18 lat i od ok 5 lat zmagam sie z tym czyms. Od roku moj
      tradzik ma bardzo powazna postac. Bez korektora i pudru nie pokazuje sie nawet
      rodzicom w domu...I przez ten @$#%& przyszcze nie ide dzis rowniez na impreze.
      Humor mam iscie genialny. Pozdrawiam cie serdecznie, boze tyle tu osob pisze ze
      ma problem z tradzikiem ale ja jak ide po miescie to widze same sliczne
      buzki...a moja jest nie do porownania :(((((((
      • mokra_jane Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 16.09.05, 15:34
        > Humor mam iscie genialny. Pozdrawiam cie serdecznie, boze tyle tu osob pisze
        ze
        >
        > ma problem z tradzikiem ale ja jak ide po miescie to widze same sliczne
        > buzki...a moja jest nie do porownania :(((((((

        Bo widzisz, takie osoby, które zmagają się z trądzikeim raczej zamykają się w
        domu, bo wstydza się ludziom pokazać. Ja np. w czasie liceum - jedyne gdzie
        wychodziłam to była droga do szkoły i droga ze szkoły. Poza tym nigdzie.
        Na wakacje też nigdzie nie wyjadę ze znajomymi, chociaż miałam kilka ciekawych
        propozycji. Dlaczego? Nie jestem w stanie być cały dzień non stop w makijażu
        (który i tak marnie kamufluje mój trądzik), a pokazać się komuś ze znajomych
        bez korektora czy pudru - wstydzę się. Nawet jakbym i cały dzień śmigała z
        tapetą, to co będzie wieczorem? Przecież nie pójdę spać z umakijażowana cerą,
        nie?
        Dla mnie ten trądzik to jest niewyobrażalna męczarnia.
        I nie wiem juz jak go leczyć.

        do dwóch_bucików(fajny login:)):
        Ty masz przynajmniej chłopaka. Powinnaś się cieszyć. W moim przypadku jak na
        razie się nie zapowiada, żebym ja kogoś miała. A tak przy okazji to w jaki
        sposób w końcu ci zniknął ten trądzik? Tak zupełnie bez żadnej przyczyny?

        Pozdrawiam Was dziewczęta gorąco!!!!
        • Gość: Livia Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.09.05, 20:46
          A probowalas tego sudocremu?? ja jestem bardzo zaskoczona efektami. Nie mam
          wiekszych problemow, ale cos mi sie brzydkiego ostatnio zrobilo, a sudocrem
          poradzil sobie rewelacyjnie.
          • mokra_jane Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 17.09.05, 10:39
            Próbowałam. Niestety nic nie pomógł:(((
        • Gość: dwa_buciki Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 22:09
          Zniknął najpierw od mojej pani dermatolog;) Tzn. za sprawą takiej starszej
          kobiecinki, która zawsze na mnie krzyczała, żebym używała kremów z filtrem, jak
          sie opalam:) Ale ja się nie opalałam. Za to ona- tak:] A tak poważnie, to ponad
          dwa lata smarowałam się różnymi maściami- wszystkim, czym się dało. W nocy całą
          twarz miałam pokrytą różowo- białą pastą robioną na receptę w aptece (pewnie
          jakiś cynk z czymś tam)... Wtedy to dopiero nie mogłabym nigdzie ze znajomymi
          wyjechać... :) Na szczęście byłam za młoda. Trądzik zniknął. Nareszcie mogłam
          chodzić bez tapety!:) Tak się cieszyłam, że prawie w ogóle się nie malowałam do
          18 roku życia. Miałam drobne czerwone plamki tu i ówdzie, ale po kilku
          "opaleniach się", po ok. roku wszystko zniknęło. Bardzo ważne jest też to, żeby
          nie wyciskać sobie każdej krosty. Ja nie mam żadnych blizn po trądziku, chociaż
          niektóre pryszcze wyciskałam- i dzięki temu goiły mi się tylko strupy, nie
          ropiejące wrzody. Nabrałam przez tyle lat doświadczenia;)

          Ale tak, jak pisałam, z powodów hormonalnych trądzik wrócił jakieś trzy lata
          temu... :/ Miałam robione badania cyklu w szpitalu ginekologicznym na Karowej,
          bo w ogóle przestałam mieć okres. I po unormowaniu hormonów, po miesiącu
          dosłownie, spowrotem miałam ładną cerę. Jednak nadal mam czasami drobne
          pryszcze, przeważenie dlatego, że sama potrafię rozdrapać sobie całą twarz. To
          chyba jakiś nałóg... Jak jestem w stresie, idę do łazienki się wykąpać, a
          tam...lustro. Popatrzę- o! znowu jakieś zaskórniki! I jak sobie wycisnę jakieś
          malutkie coś, to potem masakruję sobie pół twarzy... :/ To po prostu moja własna
          głupota. I w ogóle mam taką cerę, że się często zanieczyszcza, jest
          niemiłosiernie sucha po umyciu, łuszcz się, a w ciągu dnia strasznie się
          przetłuszcza:/ Sama nie wiem, co z nią robić.

          Ale moja teoria jest taka, że skórę najlepiej zostawić w spokoju:) Ona sobie
          sama dobrze poradzi, przy naszej minimalnej pomocy. Nie poddawaj się! Przede
          wszystkim ustal przyczynę trądziku. Jeśli nie pomagają antybiotyki, może skóra
          jest za bardzo podrażniona? Może powinnaś udać się do ginekologa-endokrynologa?
          Ja miałam trądzik praktycznie od 11 roku życia! Teraz mam 21 lat i cały czas mam
          świadomość tego, że mogę niedługo wyglądać kiepsko. Trzeba się nacierpieć,
          niestety... Też mnie to załamuje, że teraz mam trądzik, a jak mi przejdzie, to
          pojawią się zmarszczki;)

          I wcale nie musisz się wstydzić aż tak. Za każdym razem jak widzę kogos z
          trądzikiem, to przypominam sobie siebie samą, wiem, że ta osoba się na pewno
          wstydzi i jest mi tak głupio i przykro troszkę... I nic a nic mi nie
          przeszkadza, że ktoś ma pryszcze. Serio.

          Mój chłopak w ogóle jest kochany- wiem, że niewiele by mu przeszkadzało i nie
          musze się go wstydzić. Najbardziej lubi, jak w ogóle się nie maluję, co mnie
          dziwi, ale... Mam jeszcze takie przyzwyczajenia z czasów "trądzikowych", że
          jednak trzeba się posmarować kremem i jak gdzies się idzie- użyć podkładu,
          przynajmniej w newralgicznych miejscach. A bez tuszu do rzęs wyglądam jak
          dziecko;) Myślę, że i Ty znajdziesz kogoś, komu Twój wygląd się spodoba. Nie
          każdy jest idealny, a jeśli kogos darzymy szczególnymi względami, to nawet
          niedoskonałości stają się piękne.

          PS. Mój chłopak też nie ma idealnej cery;)
    • super.kinia Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 16.09.05, 20:54
      mokra_jane idz do dermatologa. Nic na własną rękę!
      ja kiedyś taz miałam problemy, chyba jak każdy, w wieku 16-17 lat. Wymyslalam
      coraz to nowe kosmetyki, az nie wyleczyłam aknemycinem. U mnie cuda zdziałała
      zmiena kosmetyków, z antybakterynych i wysuszających na nawilzające i odzywce.
    • kalioppa Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 17.09.05, 17:02
      Doskonale Cię rozumiem sama miałam taki problem,walczyłam z tym kilka
      lat,chodziłam do wielu dermatologów i wydałam tyle pieniędzy ://// stosowałam b
      różne kremy masci i kuracje( np piłam przez 2 miesiące sok ze świeżego startego
      ziemniaka,ale to była sciema i nic nie pomogło)teraz jestem troche starsza i
      pryszcze owszem mam (oraz pamiątki po nich-blizny,ale na szczescie nie dziury)
      ale juz nie takie koszmarne jak kiedyś.Czasem zastanawiam sie czy ten syf to
      jakas kara za grzechy czy co...to strasznie niesprawiedliwe...i równoczesnie
      dołujące..pozdrawiam.
      • Gość: zalamana Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.05, 15:35
        Ja tez na siebie juz nie moge patrzec w lustro!!!!!!!!!!!!!Moje problemy z cera
        zaczely sie dopiero kiedy poszlam na studia, wiec tradzik nie byl raczej
        spowodowany dojrzewaniem! Przerobilam kilku dermatologow, wszystkie dostepne na
        polskim rynku medykamenty-wlacznie z polroczna antybiotykoterapia dalacinem C,
        ktory wczesniej ktos juz tu wspominal przez to do dzis mam problemy z zoladkiem,
        watroba i jelitami.Takze terapie hormonalna mam za soba. Nie zgodzilam sie tylko
        na kuracje Roacuttanem, ktory mial strone A4 skutkow ubocznych. Obecnie trafilam
        do nowego lekarza, ktory moje leczenie zaczal od badan bakteriologicznych i
        mykologicznych z wykwitow skornych. No i okazalo sie ze mam gronkowca!Juz ponad
        miesiac smaruje twarz jakims robionym plynem no i znowu bralam antybiotyk ale
        efektow nie ma zadnych. Obawiam sie ze juz do konca zycia bede wygladac koszmarnie.
        • mokra_jane Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 19.09.05, 12:23
          Mi to już nawet nie chodzi o to aby mieć idealnie czystą gładką cerę, bez
          żadnych przebarwień. Wystarczy, żebym wyglądała w miarę normalnie, żebym nie
          musiała się wstydzić rozmawiając z ludźmi twarzą w twarz, żebym mogła gdzieś
          wyjechać ze znajomymi.
          • neti13 Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 19.09.05, 12:40
            mokra_jane napisała:

            > Mi to już nawet nie chodzi o to aby mieć idealnie czystą gładką cerę, bez
            > żadnych przebarwień. Wystarczy, żebym wyglądała w miarę normalnie, żebym nie
            > musiała się wstydzić rozmawiając z ludźmi twarzą w twarz, żebym mogła gdzieś
            > wyjechać ze znajomymi.


            Bardzo mi Cie zal . Sprobuj ten derma-puls . Moze trafisz na dobrego
            dermatologa , ktory sobie poradzi z Twoim przypadkiem .
            Glowa do gory !!! napewno jest na to jakas rada ...


            Pozdrawiam:))))
            • neti13 Re: Do Jane... 19.09.05, 13:13
              neti13 napisała:

              > mokra_jane napisała:
              >
              > > Mi to już nawet nie chodzi o to aby mieć idealnie czystą gładką cerę, bez
              >
              > > żadnych przebarwień. Wystarczy, żebym wyglądała w miarę normalnie, żebym
              > nie
              > > musiała się wstydzić rozmawiając z ludźmi twarzą w twarz, żebym mogła gdz
              > ieś
              > > wyjechać ze znajomymi.
              >
              >
              > Bardzo mi Cie zal . Sprobuj ten derma-puls . Moze trafisz na dobrego
              > dermatologa , ktory sobie poradzi z Twoim przypadkiem .
              > Glowa do gory !!! napewno jest na to jakas rada ...
              >
              >
              > Pozdrawiam:))))



              I jeszcze jedno mi przyszlo do glowy. Moze wyproboj jeszcze kolagen.Moja
              znajoma uzywa i bardzo ladnie jej sie wszystko na buzi pogoilo.Nawet jesli
              zrobisz pilling chemiczny , kolagem wspomoze gojenie sie skory po zabiegu.
    • istna Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 18.09.05, 15:50
      Zapytaj dermatologa o Dalacin-T. Mój brat to stosował i efekty były znakomite.
    • ogonek11 www.biochemiaurody.com 19.09.05, 16:50
      na stronie www.biochemiaurody.com znajdziesz alternytywne sposoby na walke z ta
      przypadloscia: retin-a, lagodne kosmetyki, odstawienie zatykaczy. no i
      cierpliwosc. mnie pomoglo, a mialam zaatakowana twarz, plecy, dekolt, ramiona.
      wejdz przede wszystkim na forum dostepne po zalogowaniu. pozdrawiawiam. ogonek11
    • super.kinia dziś wyglądam FATALNIE 20.09.05, 11:02
      mokra_jane napisała:

      > Moja cera to jest juz jakieś pobojowisko, tragedia. Wczoraj przepłakałam cały
      > wieczór. Mogłam być na imprezie, ale nie poszłam... Po prostu twarz cała w
      > bliznach (o to się akurat mniej martwię) i pryszczach. Niedługo zaczynam nową
      > szkołę i chcę jakoś wyglądać. Zawsze mam jakąś małą nadzieję, że się poprawi,
      > ale tylko taką malutką.
      > Piszę, żeby to z siebie wyrzucić.
      > Dziękuję za wysłuchanie.


      wstałam rano po nieprzespaniej nocy z gorączki, patrzę w lustro a tam: czerwony
      nos z kataru, podpuchnięta oczy i jakiś syfek na policzku, głowa mi pęka, nie
      mam siły iść do apteki, musze się doprowadziś do porządku.
    • Gość: Magick Re: re kum kum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 11:16
      Spróbujcie pilingu glikolowego dziewczyny. Opłaca się.
    • monika.c Re: Normalnie patrzę w lustro i płaczę:( 27.09.05, 14:21
      hej

      napisz czy ci pomoglo i co u ciebie. Bylas u tego dermatologa?

      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja