Juz nie jestem ruda :) - Krzys cd.

14.09.02, 00:14
Poszlam na odswiezenie koloru przed slubem. Wyszlam ciemna szatynka :)


Matka zdebiala na moj widok, a narzeczony dlugi czas zmienial wyrazy twarzy z
pogardy/szoku/niepewnosci na "chyba mi sie podobasz" :)

Dla [oby] licznie zgromadzonych gosci, ktorzy pytali, jaka bede miala
fryzure, mam niespodzianke - inny kolor wlosow :)



Za miesiac Krzys przygotowal kolejne rewelacje - znacznie skrocenie i dodanie
czerwieni, albo co innego, kto go tam wie :>



r
    • drzazga1 Do nie - Roodej :-)) 14.09.02, 00:31
      Zmienisz nick na Roodananiby? Też fajny byłby.
      Jak juz za tydzień, to marsz do łóżeczka, zarywać noce na forum będziesz
      potem, a teraz zadbaj o urodę.
      Pozdrawiam
      • roodanaserio Re: Do nie - Roodej :-)) 14.09.02, 00:35
        drzazga1 napisała:

        > Zmienisz nick na Roodananiby? Też fajny byłby.

        That's idea! :)

        > Jak juz za tydzień, to marsz do łóżeczka, zarywać noce na forum będziesz
        potem, a teraz zadbaj o urodę.
        Pozdrawiam


        Ja tez. Dobrrrrrrrrrrrra, ide spac noooooooooo :)

        r
        • Gość: mucha Re: Do nie - Roodej :-)) IP: *.vif.net 14.09.02, 09:27
          chyba "that's an idea"
          a do alissy (akurat mi sie przypomniało z watku o grubych tyłkach) powinno
          być: "that explains all"
          dla nie znających angielskiego może nie widać dużej różnicy, a dla tych które
          znają lub się uczą: it sounds retarded...
          pozdrawiam
          • Gość: Mela Re: Do nie - Roodej :-)) IP: *.chello.pl 14.09.02, 16:33
            Gość portalu: mucha napisał(a):

            > dla nie znających angielskiego może nie widać dużej różnicy, a dla tych które
            > znają lub się uczą: it sounds retarded...
            > pozdrawiam

            A ja znam polski i dla mnie to duza roznica, ze "nieznajacych" pisze sie razem,
            a nie oddzielnie. Zazwyczaj nie jestem wredna i nie zwracam nikomu uwagi, ale
            skoro sama postanowilas sie czepiac drobiazgow, to prosze bardzo, naucz sie
            najpierw dobrze polskiego.
            Pozdrawiam
            • Gość: mucha Re: Do nie - Roodej :-)) IP: 199.243.248.* 14.09.02, 19:42
              Masz racje.
              • roodanaserio Re: Do nie - Roodej :-)) 14.09.02, 21:55
                Dziekuje mucho za nauke - pobyt w USA na pewno daje spora wiedze o british
                engl., prawda ?:> I przy okazji sadzi sie bledy w polskim.


                Niepostawienie przedsrostka "an" w tym przypadku i w tym kontekscie nie jest
                bledem, o co zapytalam kilku osob, uzywajacych jezyka ang. w stopniu bardziej
                zaawansowanym, niz ja.



                Ale badz czujna, ORMO juz nie czuwa, niech czuwa mucha !


                r
                • Gość: mucha Re: Do nie - Roodej :-)) IP: *.vif.net 15.09.02, 00:41
                  Nie ma za co. Ja osobiście cieszę się, że Meli wytknęła mi mój bląd (sama bym
                  go raczej nie zauważyła) bo staram się nie robić błędów ani w polskim ani w
                  angielskim. Niestety, mieszkając zagranicą, zdarza mi się czasami zapomnieć to
                  i owo z j. polskiego. Was poprawiać nie będę bo zdaje się, że sobie tego nie
                  życzycie. Good night.
                  • Gość: alissa19 Re: Do muchy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.02, 10:46
                    dziekuje ci uprzejmie -nie wiedzialam ze udziela sie tu taki Britisher?Yankee?
                    przedstawiciel uncle sama?ze trzeba sie pilnowac.to byla literowka zwykla,w
                    ferworze klotni nie zwracalam uwagi na takie szczegoly jak literka s-mimo to
                    thanks,zapamietam.a swoja droga tylko szlifowanie za granica daje efekty-tutaj
                    nawet advanced nie pomoze jak widac:-)
                    • Gość: mucha Re: Do muchy IP: *.vif.net 16.09.02, 00:56
                      Nie ma to jak nauka za granicą, chociaż jak ktoś chce, ma siłę i talent to się
                      wszędzie nauczy. A tak przy okazji nie jestem przedstawicielką wujka Sama,
                      tylko człowiekiem z liściem na głowie (trochę na północ od USA...), jedną z
                      wielu przedstawicielek Polszy... To by było na tyle o ile. Alisso19, proszę
                      Cię nie pilnuj się tak kochanie. Jak już napisałam poprawiać nie będę. Ale Wy
                      możecie jak walnę byka (o ile się komuś będzie chciało).
Pełna wersja