eiza.rrasay
03.10.05, 23:29
dramat dermatologiczny w 3 odslonach zakonczony happy-endem ;)
miejksce akcji - Warszawa
akt I:
miejsce akcji: dosyc renomowany szpital
osoby: ja, pani doktor polecana przez wszystich jako najlepsza w tym szpitalu
akcja: poczatki obiecalyway sie dobrze - na poczatku aknemycin i odrazu duza
poprawa, potem stopniowo inne masci, miesieczna kuracja unidoxem, ale po 3
miesiacach nawrot :( kolejne masci, tym razem juz bez specjalnych efektow, po
roku, przy niewielkiej poprawie, otrzymuje zestaw retin-a, brevoxyl i
differin... i byloby wszystko dobrze, gdyby nie to, ze nastepna wizyta
za .... pol roku "dopiero we wrzesniu mamy wolne terminy" (byl styczen)
akt II
miejsce akcji: prywatny gabinet pewnego guru w tej dziedzinie
osoby: ja, inna pani doktor, aczkolwiek na codzien pracujaca w tym samym
szpitalu
czas akcji: poczatek czerwca
opis akcji:
najpierw wypytanie jakie leki bralam, a na koniec stwierdzenie, ze ona w
takim razie podejrzewa ze to wszystko jest wina hormonow, czyli tradzik
hormonalny... "ale niech sie pani nie martwi, to wszystko jest do wyleczenia.
co prawda instnieje aktualnie kilka aktywnych zmian skornych, ale widze tez
duzo przebarwien... ja pani tutaj przepisze pewnien zestaw(*), nie ma sie co
martwic, on jest bezpieczny, nie powoduje zadnych powiklan... nim
przygotujemy twarz do glebszych zabiedow. bedzie pani go brala przez miesiac,
a potem, po miesiacu, zrobimy 2 serie zabiegw, tzn uwazam, ze yellow peel(**)
bedzie tutaj najodpowiedniejszy"
---
(*) Tetracyklina: 3x2tabletki co 8 godzin przez 10 dni, potem 3x1 tabletaka
przez 4 dni, potem 2x1 tabletka; zewnetrznie: retin-a codziennie wieczorem
(**) cena jednego zabiegu - 750 zlotych
PS: oczywiscie zadnych badan na poczatku, jedynie przy wyjsciu, juz przez
drzwi: "dobrze byloby, zeby zrobila pani so bie test na poziom hormonow" ==>
recepta szerokim lukiem wyfrunela do smietnika
akt III:
miejsce: publiczny gabinet
osoby: ja, pewna pani doktor
czas akcji: koniec czerwca
opis akcji:
"no wiec ja tutaj nie widze juz aktywnych zmian tradzikowych - obecne
krostki, ktore pania nekaja sa spowodowane lojotokowym zapaleniem skorym,
ktore wystapilo w efekcie dlugotrwalego tradziku... oczywiscie rozumie pani,
ze w tej sytuacji nie ma mowy o jakichkolwiek zabiegach zluszczania" co
wiecej, nawet przy takim stanie skory duzym bledem jest strosowanie wszelkich
retinoidow...
kuracja: metronidazol, clindacne, jakas robiona pasta z antybiotyliem (tlenek
cynku, tlenek siarki i antybiotyk) i kwas borny zamiast wody do przemywania
efekt: " NARESZCIE MAM PIEKNA CERE !!! ODZYLAM " (cyt. za postem Aknee)
no... to sie troche rozpisalam, ale mam nadzieje ze ten post komus pomoze w
podjeciu wlasciwych krokow w leczeniu tradziku, i ze branie swinstw typu
tetracyklina lub roaccutan nie zawsze jest konieczne
pozdrawiam serdecznie wszystkie forumki i przepraszam za tak dluga lekture ;)
D.