Z kim na zakupy...

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 13:49
...ciuchowo - kosmetyczne? Ja zdecydowanie wole sama. Rzadko - raz na sezzon
może - proszę o radę siostrę albo narzeczonego. I to tylko w kwetii ciucha, o
kosmetykki nigdy.
A Wy? Też tak macie, czy tylko ja taki odludek jestem?
    • silie Re: Z kim na zakupy... 17.09.02, 13:52
      Zdecydowanie sama; i tak ja wiem najlepiej w czym mi dobrze.
      Tylko po studniówkową sukienkę poszłam z Mamą.Zakupy w towarzystwie kogoś
      innego mnie krępują, głupie, no nie?
      pzdr, s.
      • Gość: Mia Re: Z kim na zakupy... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 14:08
        silie napisała:

        > Zakupy w towarzystwie kogoś
        > innego mnie krępują, głupie, no nie?
        > pzdr, s.

        A wiesz, że mnie chyba też? Tylko o buty pytam siostrę - właśnie raz na sezon -
        i chociaż mamy dość różne gusty, to ona mi doradza całkiem nieźle pod mój styl.
        Niezła mała.
    • Gość: goha Re: Z kim na zakupy... IP: *.otosf.com.pl 17.09.02, 13:53
      Ja zawsze z kumpelą. Jak ide sama to nic mi sie nie podonba i szybko sie nudze.
      Mam taką jedną, sukces gwarantowany:)
      Aha, nigdy z facetem!!! Moj powiedział, że bedzie chodził tylko tam, gdzie jest
      kanapa (i siada w Zarze przy torebkach:))) W innych sklepach zamienia się w
      okrutnego terrorystę ;))
      • Gość: gAndzia Re: Z kim na zakupy... IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 17.09.02, 13:58
        najbardziej lubię sama:) a najmniej - z jedną z przyjaciółek, która ma
        zuuupełnie inny gust i zanim np. w gm oblecimy "jej" i "moje" sklepy jesteśmy
        półżywe. z kolei z drugą podobaja sie nam podobne rzeczy i kiedy ją wyjątkowo i
        wbrewq sobie zabrałam na zakupy do łodzi bezczelnie kupiła taki sam kostium jak
        ja, tylko w innym kolorze! potem był problem z umawianiem się, kiedy która go
        wkłada, jeezu:)))) narzeczony jest wyjatkowo mało marudny, ale ja sama jestem
        zestresowana przy nim, zaczynam się spieszyć, wiec nie lubię jak ze mną chodzi.
    • Gość: Kaśka różnie IP: *.smochowice.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 14:10
      Tez lubie sama - nie musze za kims chodzic, nikt nie musi na mnie czekac. Ide
      gdzie chce i moge wejsc do sklepu na pol godziny, albo po minucie z niego
      wyjsc.
      Od czasu do czasu wybieram sie na zakupy z chlopakiem - wynajduje mi rzeczy, na
      ktore sama bym nie zwrocila uwagi, ja je przymiarzam i, o dziwo, czesto dobrze
      sie w nich czuje i wygladam.
      Czasem ide tez z mama, ale najczesciej wtedy sie rozdzielamy i spotykamy co
      jakis czas (przy kasie ;))
      Pozdrawiam
      Kaśka
      • Gość: Xena Re: różnie IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 14:36
        Na kosmetykowe - z reguły sama. Mój luby jakoś dziwnie ;-) szybko traci
        cierpliwość, gdy przez pół godziny stoję przy jednej półce w drogerii i oglądam
        z wszystkich stron każdy krem.

        Na ciuchowe - wybieram się bardzo rzadko (bo nie przepadam za maratonami w
        przymierzalniach, o czym już w innym wątku pisałam) i z reguły z moim
        misiaczkiem. Takie zakupy akurat wyjątkowo lubi i zwykle sam wynajduje mi coraz
        to nowe ciuchy do przymierzenia. Najchętniej asystuje mi przy zakupach
        bieliźnianych - wtedy non stop włazi mi do przymierzalni, koniecznie chce
        pomagać przy zapinaniu (a głownie rozpinaniu) biushalterów i wszędzie go pełno -
        a zwlaszcza jego rąk - ku zgorszeniu i oburzeniu sprzedawczyń.

        Instytucja łażenia z psiapsiółą na zakupy jest mi zasadniczo nieznana. Głownie
        dlatego, że nie mam psiapsiół, jedynie bliższe/dalsze koleżanki, z którymi
        czasem wybieram się na jakąś imprezę i na tym kończy się moja potrzeba
        spedzenia z nimi wolnego czasu.
        • Gość: amber Re: różnie IP: 212.160.137.* 17.09.02, 14:57
          Ja mam bardzo podobnie. Zakupy kosmetyczne - tylko sama, bo mogę spędzić w
          drogerii godzinę, oglądając, obwąchując, obczytując a poza tym proces podjęcia
          decyzji w drogerii trwa tak dłuugo .... Natomiast zakupy ubraniowe - z mężem,
          jesli On mówi, że jest ok tzn. ze ciuch dobrze leży, jest w moim stylu i pasuje
          do reszty garderoby. Kiedyś jeszcze próbowałam robic zakupy z Mamą, ale w
          drugim sklepie juz się kłóciłyśmy. Ona twierdziła, że ja nie wiem, czego chcę
          (co często było prawdą), a ja nie cierpiałam kiedy ona próbowała mnie ubierać
          raczej w swoim niż moim stylu. Zakupy z psiapsiółką też nie są mi znane z uwagi
          na brak takiej osoby.
          • pseudo_ Re: różnie 17.09.02, 15:08
            to moze sie wydac smieszne,ale ja zazwyczaj(w kwestii ubran)chodze z tata!
            ma swietny gust ,zawsze doradzi i nie ma oporow zeby mowic,ze mu sie w czyms
            nie podobam.poza tym zawsze sie go pytam,np po odwaleniu jakiegos makijazu-czy
            tak moge w ogole wyjsc na ulice;-)))
            czesto sienp.zdarza takz,ze wyjezdza gdzies z mama-i zawsze mi przywoza jakies
            sliczne bluzeckzi!:-))ktore zazwyczaj wybiera tata,mama tylko przymierza(bo
            jestesmy podobnej budowy).
            A kolezanki mi takeigo taty zazdroszcza o:-))))Swoje lata ma,klase niesamowita
            (uwielbiam jego styl ubiernaia sie)i taaki faany:-)))
            a z mama nie lubie,bo mam traume z dziecinstwa-zawsze wchodizla mi do
            przymierzalni rozrzucajac ta 'zaslone' tak,ze cala bylo mnie widac(a wchodizla
            oczywisce po kilku secundach od podania mi ciucha).
            kosmetyki kupuje sama,ewentualnie kolorowke z kolezanka.
            pozdrawiam
    • ladyblue Re: Z kim na zakupy... 17.09.02, 16:43
      różnie. zazwyczaj wlokę moje kochanie (bo mam go pod ręką), on zakupów
      nienawidzi, nie licząc bieliźnianych (i tu zachowuje się dokładnie tak jak
      opisała swojego Xena :). często z kumplem, ale potem musze mu stawiac piwo ;)
      na kosmetyczne zazwyczaj sama sie wybieram :)
    • czarodziejka1 Re: Z kim na zakupy... 17.09.02, 17:01
      Uwielbiam chodzić na zakupy sama. Mogę się wtedy wyłącznie skoncentrować na
      tym co mi się podoba. Jeśli jest ze mną mój mąż, to on raczej siada za
      barkiem, popija piwo lub wino i czeka cierpliwie, ale sama świadomość, że on
      tam czeka nie jest dla mnie wygodna. Poza tym nie widzi ile wydaję!!!
      Zdecydowanie wolę sama chodzić na zakupy kosmetyczno-ciuchowe!
    • Gość: Marta Re: Z kim na zakupy... IP: *.pl 17.09.02, 18:39
      Raczej sama, bo nie znoszę jak mnie ktoś pogania (zwłaszcza w sklepie z
      kosmetykami),mam swoje tempo łażenia po sklepach,swoje ulubione sklepy, w
      niektórych siedzę godzinę,w innych pół minuty-a inne osoby z reguły mi
      przeszkadzają.Takie ze mnie dziwadło))))
      Napisałam "raczej sama",bo czasem ulegam namowom mojej mamy i wybieramy się we
      dwie.
    • Gość: Ada Re: Z kim na zakupy... IP: *.chello.pl 17.09.02, 18:59
      Sama. Najczęściej. Z dokładnie takich samych powodów jak pozostali - mam swój
      własny styl chodzenia po sklepach i wybierania róznych rzeczy.
      Z przyjaciółką nie, bo tylko w niektórych kwestiach mamy podobny gust, więc to
      strata czasu, gdy ja czekam na nią, a ona na mnie. wolę się umówić po zakupach;
      z mamą nie- bo "to za drogie", "w tym ci nie do twarzy", a poza tym to nikogo
      nie ma w sklepie i "denerwuje mnie jak ta baba za nami chodzi i się gapi"
      (czego ja tez nie lubię);
      z narzeczonym, hm.. może troszke się krępuję, może nie lubię, żeby patrzył jak
      coś wybieram (niech raczej ocenia efekt końcowy). Wyjątkiem jest kupno
      bielizny - uwielbiam z nim wchodzić do sklepu. ja się prawie nie odzywam, a on
      wybiera cztery, pięc staników i idziemy przymierzac :) Cos z tego wybieramy do
      kupienia, pani pyta jakie majtki do tego-figi czy zabudowane? a on: weźmiemy i
      te i te, żebys miała wybór - miłe, nieprawdaż? :)
      Przy niektórych ubraniach przydaje się jednak pomoc życzliwej osoby - np. przy
      kupnie płaszcza czy marynarki. Ja jestem troszkę nieproporcjonalna, więc nei
      wszystko dobrze leży. a ekspedientkom nie ufam, zawsze mówią, że dobrze leży!

      I tak sobie myślę, że najlepiej, to by mi się robiło zakupy z drugą "ja" -
      osobą dokłądnie taką samą jak ja. Mogłabym siebie sklonować i czasem
      wykorzystywać do takich rzeczy jak... zakupy :)
    • Gość: elve Re: Z kim na zakupy... IP: *.netland.gda.pl 17.09.02, 19:34
      sama. wiem, że bycie w sytuacji takiej osoby nie jest fajne, i mnie to krępuje.
      nuda. poza tym z innymi ludźmi bywam bardziej impulsywna w wyborach - czytaj:
      są one gorsze.
    • siona Re: Z kim na zakupy... 18.09.02, 10:40
      Mój mąż jest idealny na zakupy :))) ..... ma świetny gust, idealnie wyszukuje
      najładniejsze ciuszki, buty i biżuterię, nie nudzi się (raczej to ja go
      wyciągam ze sklepu kiedy zaczynam mieć dosyć przymierzania), a do tego nie
      skąpi pieniędzy :)). Odkąd Go poznałam odczuwam olbrzymi komfort w czasie
      zakupów, wiem że, gdy mój mąż stwierdzi, że wyglądam w czymś dobrze, to nawet
      nie przeglądając się w lustrze wiem, że tak jest :)))))).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja