Ciekawostka...

18.09.02, 16:33
... albo raczej kuriozum. A teraz do rzeczy. poszłam się wczoraj wydepilować -
do ongis szeroko reklamowanego salonu Hembra (W-wa). Po zakonczonych
torturach :-) stoję w recepcji przy kasie i czekam, az sie karta wczyta, i
nagle w oczy rzuca mi sie wywieszka, która informuje, że w związku z częstym
niepojawianiem sie pań na umówionych zabiegach, wprowadza sie nastepujące
procedury. Przy umawianiu sie telefonicznym nalezy UWAGA! podać numer karty
płatniczej i w razie nieobecności na zabiegu klientka zostanie obciążona
kosztem równym 50% wartości zabiegu, na który nie przybyła, zabiegi nalezy
odwoływać z 24 godz. wyprzedzeniem. Aż mnie zatkało i w osłupieniu opuściłam
ten przybytek urody. Po raz pierwszy spotkałam sie z czymś takim, szkoda że
mnie zatkało, bo chętnie zapytałabym panienkę z recepcji, co na to klientki.
Mnie nie pytali o numer karty, może dlatego że bywam tam od dłuższego czasu,
a może dlatego, że umawiałam się rano na popołudnie tego samego dnia.
    • anexxa Re: Ciekawostka... 18.09.02, 16:36
      zartujesz.

      powiedz, ze zartujesz.

      wierzyc sie nie chce.

      xx. z wytrzeszczem (O_O), bo sie zszokowala
      • eremka Re: Ciekawostka... 18.09.02, 16:41
        no, słowo skauta! nie żartuję ani trochę.
    • Gość: Helena Re: Ciekawostka... IP: 213.134.140.* 18.09.02, 16:37
      Chyba jakis zart kiepski. W czasach recesji zniechceac Klientki takimi
      procedurami??? A moze mam jeszcze podac i numer konta i haslo dostepu, zeby
      sobie sami mogli zrobic przelew w razie naglej potrzeby????
      Zmien salon kosmetyczny
      H.
    • hokusai Re: Ciekawostka... 18.09.02, 16:41
      Kuriozum! U mnie w Sztokholmie norma jest,ze obciazaja za niestawienie sie do
      fryzjera, dentysty etc, ale nikt nie wymaga podawania nr karty przy zapisach.
      Scigaja potem telefonicznie. Najlepszy (albo najbardziej szpanerski) w miescie
      fryzjer Toni and Guy sciga telefonicznie sam klientki w przeddzien wizyty
      pytajac, czy faktycznie sie zjawia. Ufff, wspolczuje wam i pozdrawiam
      • eremka Re: Ciekawostka... 18.09.02, 16:45
        Ja tam bywan ino dla depilacji, bo jest tam taka jedna Maugosia, co mi krzywdy
        nie czyni - której nawet daję bikini depilowac. Na "twarzowe ekscesy" chodzę
        gdzie indziej, a jeszce gdzie indziej na masaże. Ale przegięli, nie?
        • Gość: yaga Re: Ciekawostka... IP: 213.206.132.* 18.09.02, 16:51
          well, bardzo to dziwne, usługi muszą mieć chyba jakieś nieziemskie zeby sobie
          na takie wybryki pozwolić
          ja chodzę do kosmetyczki gdzie tez zawsze tłok i kłopot z terminami, ale tam
          miłe panie z recepcji dzwonią w przed dzień wizyty i potwierdzaja a jak nie
          mogę to grzecznie znajdują mi inny termin
          • roodanaserio Re: Ciekawostka... 18.09.02, 17:09
            U Frydzinskiej zawsze dzwonia tego samego dnia lub o dzien wczesniej.
            Raz nawet zadzwonila mloda recepcjonistka i tonem kaprala wyrecytowala "Jest
            pani umowiona na depilacje JUTRO!"

            Az sie przestraszylam :)


            Ale takie numery ...... smiechu warte.
            Kazdy dobrze wychowany czlek wie, ze jezei nie moze sie stawic na wizyte czy
            spotkanie gdziekolwiek i z kimkolwiek, to odwoluje [o ile nie lezy pod wielka
            ciezarowa].


            I tyle.


            Ale sposoby na uczenie tego klientek ma ten salon niebywale :)
            W zyciu bym nie podala nr swojej karty - laskie nie wiedza pewnie, do czego to
            moze sluzyc ...


            r
Inne wątki na temat:
Pełna wersja