eremka
18.09.02, 16:33
... albo raczej kuriozum. A teraz do rzeczy. poszłam się wczoraj wydepilować -
do ongis szeroko reklamowanego salonu Hembra (W-wa). Po zakonczonych
torturach :-) stoję w recepcji przy kasie i czekam, az sie karta wczyta, i
nagle w oczy rzuca mi sie wywieszka, która informuje, że w związku z częstym
niepojawianiem sie pań na umówionych zabiegach, wprowadza sie nastepujące
procedury. Przy umawianiu sie telefonicznym nalezy UWAGA! podać numer karty
płatniczej i w razie nieobecności na zabiegu klientka zostanie obciążona
kosztem równym 50% wartości zabiegu, na który nie przybyła, zabiegi nalezy
odwoływać z 24 godz. wyprzedzeniem. Aż mnie zatkało i w osłupieniu opuściłam
ten przybytek urody. Po raz pierwszy spotkałam sie z czymś takim, szkoda że
mnie zatkało, bo chętnie zapytałabym panienkę z recepcji, co na to klientki.
Mnie nie pytali o numer karty, może dlatego że bywam tam od dłuższego czasu,
a może dlatego, że umawiałam się rano na popołudnie tego samego dnia.