Dodaj do ulubionych

yellow peel- jakie wrażenia?

24.10.05, 22:32
ciekawa jestem czy:
boli? bardzo piecze? + inne ewentualne odczucia.
jak długo, mniej więcej, utrzymuje się zaczerwienienie i podrażnienie?
czy po 3 dniach da się nałożyć na twarz bardzo kryjący podkład (Unifiance La
Roche Posay) i jakoś, do przyjęcia, wyglądać?
pozdrawiam i będę wdzięczna za informacje od kogoś, kto poddał się temu
zabiegowi.
Obserwuj wątek
          • Gość: Meganka Re: yellow peel- jakie wrażenia? IP: *.crowley.pl 25.10.05, 09:28
            No więc: bolało jak diabli, w życiu nic mnie tak nie bolało jak ten zabieg.
            Kosmetyczka wciera w buźkę jakieś mazidło z ziół. Boli, piecze, szczypie. Łzy
            mi leciały i przeklinałam jak szewc :). Potem polewa twarz czymś chłodnym -
            ulga chwilowa i tak się leży z tym parę minut. Potem zmywa się to z twarzy -
            znów boli, maskara. Wydawało mi się, że mam całkiem zdartą skórę. Ale o dziwo -
            twarz po samym zabiegu wygląda pięknie - przyciemniona, gładziudka, wręcz
            nienaturalnie napięta. Przez 7 dni nie można myć twarzy - przemywa się tylko
            takim specjalnym płynem i wciera się maść. Pod wieczór dostałam gorączki, ale
            uprzedzono mnie, że tak się może zdarzyć, potwornie bolała mnie też głowa. W
            pierwszą noc było koszmarnie - nie dało się przyłożyć głowy do poduszki, tak
            bolało i nie mogłam spać. Sam zabieg przemywania cery i oklepywania tą maścią
            to też strasznie bolesna sprawa. Po ok. 3 dniach skóra zaczęła pękać i się
            łuszczyć. Widok komiczny, najgorsze, że tych skórek nie można odrywać, a
            strasznie korci. Po kolejnych 3 dniach znów wizyta u kosmetyczki - zabieg
            uzupełniający, ściąga resztki skóry, pokazuje się nowa - piękna, gładka bez
            przebarwień. Serio. Po 3 tygodniach - powtórka z rozrywki :). Znów koszmar.
            Miałam mieć chyba 5 zabiegów, po 4 się poddałam. Efekt był super, ale niestety
            po ok. pół roku wszysktie problemy wróciły :((( Ogólnie żałuję. Niedawno
            kosmetyczka powiedziała mi, że przez te zabiegi mam strasznie cienką skórę i
            wrażliwą.... Ale z drugiej strony kosmetyczka, która mi robiła zabieg mówiła,
            że nikt dotąd tak przy tym nie cierpiał - jestem chyba mało odporna na ból, po
            prostu.
              • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 25.10.05, 12:30
                no właśnie, może ktoś wie czym to się różni? zabieg yellow peel kosztuje 400zł.
                tzn. przynajmniej tam, gdzie ja się wybieram. hmmmm, mam nadzieję, że nie
                będzie aż tak źle, bo ja muszę po kilku dniach na uczelnię wrócić:/
                pzdr.
                • margit3 Re: yellow peel- jakie wrażenia? 25.10.05, 13:56
                  Yellow Peel nie boli i nie piecze. Po prostu nic nie czuć. Po jakimś czasie
                  skóra zaczyna się złuszczać i to wszystko. trzeba ją smarować wazeliną.
                  Kto chodzi na zabiegi które bolą??!!! Przecież to jest chore!!! Zabieg ma być
                  przyjemny. Green peel?? pewnie wynalazek jakiejś kosmetyczki?. Na złuszczania
                  chodzi sie do lekarzy.
                  • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 28.10.05, 21:36
                    o tak, czysta przyjemność!;) przecież to się nie dla przyjemności robi, tylko
                    po to, żeby mieć gładką twarz... mam skórę bardzo odporną, kompletnie
                    niewrażliwą, grubą, tłustą, więc generalnie dużego problemu nie było, ale to
                    jednak pali mocno, nazwanie tego zjawiska przyjemnością jest grubą pomyłką;)
                    jestem lekko zaróżowiona i czuję delikatne swędzenie (zabieg miałam dziś), ale
                    sporo było kobitek, które miały gorsze wrażenia, jak ktoś nie ma "skóry
                    słonia", to trochę pocierpi. rzecz jasna nie są to jakieś katusze, wszystko
                    jest dla ludzi i da się przeżyć, nawet jak ktoś jest nadwrażliwy, jak
                    przypuszczam, ale bez przesady- to piecze, występje rumień, lekki obrzęk. ale
                    tak po prostu musi być, dr nawet się dziwiła, że mnie tak niewiele piecze, bo
                    ponoć musi i to solidnie. nie chcę być niemiła, ale chyba nie wiesz o czym
                    mówisz...
                    pzdr.
                      • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 30.10.05, 17:50
                        moje dalsze wrażenia- wczoraj skóra już była tylko minimalnie zaróżowiona, cała
                        jakaś taka napięta i jakby sztywna, widać było że lada moment zacznie się
                        złuszczać. nic nie piekło, ani nie bolało. wieczorem zaczęła schodzić na
                        brodzie, więc czułam lekkie swędzenie, ale nic poza tym. dziś już od rana
                        schodzi na całej twarzy, najbardziej z brody, okolic nosa. nadal nie boli,
                        czuję, że ta pod spodem jest delikatniejsza, ale nie jest zbyt podrażniona.
                        ogólnie więc w porządku wszystko, tak, jak ma być, tyle, że nienaciekawiej to
                        wygląda:) no, ale przecież nie o to na razie chodzi, więc to żaden problem,
                        siedzę sobie w domu i czekam aż będę piękna;)
                        pzdr.
                    • Gość: Margit3 Re: yellow peel- jakie wrażenia? IP: *.chello.pl 29.10.05, 21:49
                      Moja skóra jnie jest specjalnie cienka, ale naczynkowa. Yellow Peel robiłam dwa
                      razy. Raz 2 warstwy, raz 4 warstwy. Nic mnie nie piekło. Ale ja na codzień
                      używam kremów z kwasami. I często chodzę na zabiegi z kwasikami. Może więc
                      jestem przyzwyczajona. Poza tym za drugim razem na drugi dzień zrobiłam sobie
                      jonoforezę i było w ogóle super, bo ten zabieg bardzo dobrze nawilża. I jakoś
                      mnie wybielił. Jak się przygotowywałaś do peelingu?
                      • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 30.10.05, 17:41
                        a, skoro na codzień używasz kwasów, chodzisz na zabiegi, to pewnie dlatego tak
                        lekko to zniosłaś. ja się w ogóle nie przygotowywałam, tzn. tylko
                        dermatologiczne smarowidła antytrądzikowe, których bez przerwy używałam,
                        niczego więcej mi dermatolog nie kazała zastosować. zdziwiona nawet byłam, ale
                        ok. wyszłam z założenia, że wie, co robi... i nawet nie było tak źle, ale
                        często bardzo narzekają dziewczyny, które przygotowywały się wcześniej, więc
                        już nie wiem jak to jest... u mnie tragedii nie było, trochę popiekło i w
                        porządku, mimo braku przygotowań, a są takie co smarowały się czymś i i tak
                        gorzej to znoszą.
                        • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 31.10.05, 16:55
                          dziś skóra nie piecze, nie jest podrażniona, ale za to mam koszmarny problem z
                          suchymi ustami, popękanymi kącikami oraz wysuszonymi i ściągniętymi powiekami.
                          usta to mnie wręcz bolą, szczególnie kąciki, ciągle smaruję wazeliną,
                          dermosanem itp. i trochę pomaga. powieki po wazelinie tez powoli dochodza do
                          siebie, ale szczypią jak dotykam. mniemam, że to najwrażliwsze rojony twarzy i
                          dlatego tak reagują, bo reszta w całkowitym porządku. w ogóle u mnie to jakoś
                          dziwnie, bo skóra powinna zacząć złazić po 2 czy 3 dniach podobno, a u mniej
                          już następnego dnia po zabiegu zaczęła i chyba już kończy. ale jeszcze małe
                          strupki zostały. na razie mam wrażenie, że niektóre plamy na policzkach nieco
                          zbladły, ale tak odrobinę. no, i skóra jest dużo milsza w dotyku. zaskórniki są
                          też w mniejszej ilości, ale np. pory tak samo rozszerzone. poczekam jeszcze, bo
                          to dopiero 3 dzień, a poza tym podkreślam, że obiektywna co do efektów po
                          zabiegu mogę nie być, bo mam duże zmiany na skórze.
                          pzdr.
                          • neti13 Re: yellow peel- jakie wrażenia? up ;) 08.11.05, 18:20
                            bzzzk napisała:

                            > dziś skóra nie piecze, nie jest podrażniona, ale za to mam koszmarny problem
                            z
                            > suchymi ustami, popękanymi kącikami oraz wysuszonymi i ściągniętymi
                            powiekami.
                            > usta to mnie wręcz bolą, szczególnie kąciki, ciągle smaruję wazeliną,
                            > dermosanem itp. i trochę pomaga. powieki po wazelinie tez powoli dochodza do
                            > siebie, ale szczypią jak dotykam. mniemam, że to najwrażliwsze rojony twarzy
                            i
                            > dlatego tak reagują, bo reszta w całkowitym porządku. w ogóle u mnie to jakoś
                            > dziwnie, bo skóra powinna zacząć złazić po 2 czy 3 dniach podobno, a u mniej
                            > już następnego dnia po zabiegu zaczęła i chyba już kończy. ale jeszcze małe
                            > strupki zostały. na razie mam wrażenie, że niektóre plamy na policzkach nieco
                            > zbladły, ale tak odrobinę. no, i skóra jest dużo milsza w dotyku. zaskórniki

                            >
                            > też w mniejszej ilości, ale np. pory tak samo rozszerzone. poczekam jeszcze,
                            bo
                            >
                            > to dopiero 3 dzień, a poza tym podkreślam, że obiektywna co do efektów po
                            > zabiegu mogę nie być, bo mam duże zmiany na skórze.
                            > pzdr.




                            bzzzk , i co dalej ? ;)


                            Napisz koniecznie :)
        • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 09.11.05, 10:43
          a, no już piszę, jakoś umknął mi ten wątek:) hmmm, nawiasem mówiąc, zakuwania
          mam od cholery:/
          dalsze moje wrażenia, prawie 2 tygodnie po zabiegu, są takie, że skóra jest
          dużo milsza w dotyku, gładsza, takie najmniejsze nierówności zniknęły. i te
          bledsze przebarwienia też. liczę na to, że po drugim zabiegu (w grudniu) będzie
          już większa poprawa. trochę mnie zmartwiło, że zaskórniki są nadal liczne, ale
          cudów nie ma, w końcu to złuszczanie dosyć delikatne:)
          jak macie jakieś konkretne pytania, to pytajcie:)
          pzdr.
          • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 11.11.05, 23:57
            już sporo czasu minęło od zabiegu, ale końcowe efekty mają być dopiero teraz
            właśnie, jak się dowiedziałam podczas wizyty kontrolnej- przyjrzałam się i
            naprawdę sporo lepiej wyglądam:) oczywiście stosunkowo, bo do ideału daleko,
            ale różnica jest, plamy zbladły jeszcze bardziej, miejscami skóra jest aż
            aksamitna w dotyku...
            pzdr.
          • neti13 Re: yellow peel- jakie wrażenia? 12.11.05, 12:30
            Hej
            Powiedz jak dlugo skora sie zluszczala po tym zabiegu , czy bardzo bylo to
            widoczne ? Czym smarowalas przy tym buzie ? We wtorek bylam u kosmetyczki na
            podobnym zabiegu (pirogronowy).Tez mam miec kilka takich " seansow". Mam tylko
            przebarwienia od slonca .Po pierwszym nie widze zbytnich efektow.Skora
            luszczyla sie pzez pierwsze dwa dni dosc bardzo ( najbardziej na brodzie,
            reszta twarzy-umiarkowanie), pozniej juz troche mniej.Zastanawiam sie czy te
            kwasy u kosmetyczek nie sa troche za slabe, czy moze jednak zdecydowac sie na
            yellow.... Pisz , pisz , pisz bzzzk-czku ;)

            Pozdrawiam i slicznej buzki zycze :)
            • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 12.11.05, 19:19
              dzięki, dzięki, mam nadzieję, że niedługo taka będzie:) i nawzajem.
              no więc zabieg miałam w piątek, już w sobotę skóra zaczęła się łuszczyć, a w
              zasadzie w poniedziałek rano już skończyła schodzić. złażenie było widoczne,
              miałam takie "wiórki" na twarzy, też najmocniej łuszczyła mi się broda. dlatego
              robiłam taki zabieg w wolne dni, żeby nie wychodzić z domu. rano miałam
              nakładać Advantan (czy jakoś podobnie), a w ciągu dnia i na noc zwykłą
              wazelinę. co do efektów, to podobno ostateczne są po jakichś 3 tygodniach od
              zabiegu. też zauważyłam, że teraz jest lepiej, niż bezpośrednio po zejściu
              skóry. nie wiem, jak jest po pirogronowym, ale może podobnie, więc cierpliwości
              na razie:) a najwyżej wybierzesz następnym razem coś mocniejszego.
              pozdrawiam
        • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 25.12.05, 17:18
          tak, piekło tak samo, jeśli nawet nie bardziej, bo chyba miałam tym razem
          większe stężenie kwasu (35%, jak wtedy już nie pamiętam). i teraz też czuję
          większy dyskomfort w związku z tym, jak nie dotykam twarzy, to ok. ale jak
          czymś smaruję itp. to trochę piecze. i byłam też bardziej opuchnięta pierwszego
          dnia, szczególnie po powiekach to widziałam.
          ale masz na myśli takie pryszcze, jakie mogą pojawić się po zabiegu, czy taki
          trądzik, na jaki cierpię? bo trądzik trochę dokucza mi nadal, ale przez te 2
          dni pogorszenia nie zaobserowałam. jednak takich małych krostek, jakie mogą
          pojawić się po zabiegu, o dziwo nie było, choć derm. mówiła, że się pojawią.
          teraz parę ich jest, na brodzie. ale to nie ma nic wspólnego z wypryskami,
          jakie mam zazwyczaj (mam trądzik androgenny).
          zaskórników więcej nie było na pewno. mniej też nie, w zasadzie tu nie
          widziałam różnicy...
          pozdrawiam
          • Gość: anka Re: yellow peel- jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 17:25
            ja mam tradzik glownie zaskornikowy ale ropniaki tez mi wyskakuja. mam tez
            sporo bliz ( takich dziur) na policzkach i na brodzie. A czy masz moze blizny?
            i jesli tak to czy ci sie choc troche wygladzily? bo moja znajoma mowi ze i tak
            mi te dziury nie znikna, nawet kwasami i ze nie ma sensu wydawac kasy i nie
            wiem czy warto robic taki peeling.
            Poza tym mam tez pelno zaskornikow, takich bialych i zalezalo by mi na tym aby
            je usunac. A napisalas ze za bardzo nie dziala, wiec sama nie wiem czy w moim
            przypadku warto, bo jedank 400 zl to dosc drogo.

            Aha i jeszcze ile masz w planie zrobic takich zabiegow i co jaki czas?
            • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 25.12.05, 20:48
              właśnie głównym moim problemem są te blizny zanikowe, czyli dziury, ten
              trądzik, który mam wybitnie sprzyja ich powstawaniu, całe policzki mam tak
              zniszczone. i powiem Ci, że jakąś różnicę już po pierwszym widziałam.
              oczywiście bez przesady, bez cudów, zresztą podobno dopiero po 2 czy 3 coś
              więcej zobaczę, ale te dziury miały jakby minimalnie mniej ostre krawędzie, nie
              były aż tak bardzo widoczne, jak wcześniej. w końcu tej skóry nie schodzi aż
              tak dużo, żeby prędko się wygładziły, ale "coś" było widać. dużo osób
              zauważyło, że nieco poprawiła mi się cera, choć nie mówiłam, że jestem po
              zabiegu, więc to nie przez grzeczność:) jestem więc dobrej myśli, mam nadzieję,
              że to naprawdę mi pomoże i pewnego dnia wyjdę bez podkładu:) co do zaskórników,
              to zobaczę jak tym razem będzie, też mam ich sporo, pojawiają mi się od 9 roku
              życia, więc trochę się nagromadziło;) i mam mocno rozszerzone pory, liczę, że
              może na to też trochę podziała za którymś razem. zobaczymy. efekt ocenia się
              podobno 2, 3 tygodnie po każdym zabiegu, więc za jakiś czas napiszę, jak
              wyszło:) póki co łuszczę się niemiłosiernie (bardziej niż za pierwszym razem) i
              dokuczają mi opuchnięte powieki...
              pozdrawiam
              • Gość: Sylwia Re: yellow peel- jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 16:57
                ja biore teraz Roaccutane i mam wrazenie ze on sprzyja powstawaniu blizn
                zanikowych. Wczesniej nie mialam tyle bliznm i boje sie ze mi zostana. Slyszlam
                o yellow peel ale jakos mam wrazenie ze mi to za wiele nie pomoze. Blizny mam
                na calej brodzie, czole i policzkach. Przed braniem roa nie mialam. Zalamka.
                Po kuracji Roa bede probowala usuwac blizny ale jakos nie mam nadzieji...
                • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 26.12.05, 17:16
                  też brałam R., przez pół roku, ponad 2 lata temu. u siebie raczej nie
                  zauważyłam związku z powstawaniem nowych blizn, nie wiem... w każdym razie, u
                  mnie trądzik wyglądał następująco- czoło, okolice nosa, broda- ostry trądzik
                  młodzieńczy, odporny na leczenia, ale po R. przeszedł, na reszcie twarzy, czyli
                  całe policzki, linia żuchwy, skronie, szyja- androgenny (wtedy jeszcze o tym
                  nie wiedziałam) i na ten akurat R. nie podziałał. i to od tego trądziku mam
                  takie głębokie blizny, więc wydaje mi się, że R. nie miał z tym nic wspólnego
                  nw moim przypadku. może zapytaj lekarza, który Ci go przepisał czy to możliwe?
                  pamiętam, że podczas kuracji nie można było depilować się woskiem ani
                  depilatorem, bo mogłby zostać blizny, ale jeśli chodzi o blizny po wypryskach,
                  to niczego takiego nie słyszałam. a R. pomaga Ci na trądzik?
                  też nie miałam nadziei, ale zaczynam mieć:) będzie dobrze, zobaczysz! choć może
                  teraz wydaje Ci się to dość abstrakcyjne... ja jestem tego najlepszym
                  przykładem, bo byłam jednym z cięższych przypadków dla derm. która leczy
                  mnóstwo ludzi z trądzikiem, a teraz zaczynam wyglądać jak człowiek:) jeśli mnie
                  się uda, to już chyba każdemu:)
                  pozdrawiam
                  • Gość: danka Re: yellow peel- jakie wrażenia? IP: *.chello.pl 26.12.05, 22:33
                    Dziewczyny czym sie róznia blizny od przebarwień bo ja brałam roa i mam mnóstwo
                    przebarwień [chyba to to]a blizny to takie coś jak po cięciu szablą?Skórę mam
                    zdecydowanie cieńsza a to już rok jak nie biorę bzzk a jak tam Twoje włosy moje
                    są zniszczone ,takie matowe i cieńsze nie wiem co robić
                    • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 27.12.05, 12:07
                      hmmm, ja chyba z włosami nie miałam problemu, jeśli dobrze pamiętam, teraz też
                      nic się z nimi nie dzieje. ale za to niezły był kłopot z oczami, bo to wysusza
                      śluzówki i dość długo miałam straszny problem z noszeniem soczewek, ale
                      ostatnio jest dużo lepiej, może wraca do normy, po 2 latach, lepiej późno niż
                      wcale:) ale poza oczami, nic złego się nie działo. może zapytaj dermatologa co
                      z włosami, powinien coś doradzić... może jakieś tabletki z witaminami, może
                      jakieś domowe kuracje typu wcieranie olejku rycynowego, albo płukanie ziołami?
                      czasem pojawia się coś na Forum na temat włosów i sposobów na słabe,
                      zniszczone, poszukaj.
                      blizny, te zanikowe w każdym razie, to takie doły, po prostu nie ma tam
                      naskórka, u mnie są małe albo większe (takie o średnicy cm) i w połączeniu z
                      przebarwieniami, bo to są taki czerowne doły. tzn. tak było, bo widzę, że jest
                      rzeczywiście lepiej:) dokładnie będzie widać za jakiś czas, ale na razie widzę,
                      że doły są płytsze i skóra jaśniejsza.
                      pozdrawiam
      • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 28.12.05, 20:31
        czekam aż miną te 2 tygodnie, bo ponoć dopiero wtedy widać pełny efekt:) na
        razie jest baaardzo miła w dotyku, nie czuję już tak bardzo pod palcami tych
        dziur, myślę, że trochę się spłyciły. co do przebarwień, to nie podejrzewam,
        żeby po 2 zabiegach mi zniknęły, mam dość głębokie, ale były aż bordowe, teraz
        są różowe, choć widać je nadal, ale nieco mnie. no, zobaczymy za jakiś czas,
        jak to się unormuje. na razie jeszcze miejscami skóra się łuszczy (tym razem
        dłużej to jakoś trwa), więc super nie wyglądam;) i strasznie mi dokuczają suche
        usta i popękane kąciki, także oczu, tego najbardziej po tym zabiegu nie lubię:/
        pzdr.
          • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 30.12.05, 23:21
            a masz ten Unifiance w białej tubce, czy inny? bo te inne, to kryją kiepsko,
            ale ten w białej tubce miło wspominam, choć wszystkiego nie tuszował idealnie,
            ale takie uroki mocnych przebarwień:/... korektor najlepszy w tym celu, to moim
            zdaniem Art Deco Camouflage, zresztą dużo było na Forum pozytywnych opinii na
            jego temat, długo się trzyma, ładnie kryje, sporo kolorów do wyboru, nawet ja
            dobrałam, choć mam z tym zawsze problem;)
            a, jeszcze o kryjących podkładach- ponieważ z LRP nie mogłam dobrać odcienia, z
            zachwytem zakupiłam ten nowy z Vichy (dermablend czy jakoś podobnie), kolorów
            jest dużo i udało mi się prawieże idealnie trafić. kryje też ładnie, jestem
            zadowolona, ale czy lepiej kryje, niż LRP to trudno mi powiedzieć, bo tamtego
            używałam kiedy wyglądałam dużo gorzej. ale jak skończysz LRP, to może
            przetestuj na sobie, może okaże się lepszy...
            pozdrawiam
            • Gość: Anka Re: yellow peel- jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 01:16
              Moja twarz jest teraz w tragicznym stanie. Pełno bordowych nacieków i
              czerwonych przebarwien plus blizny zanikowe. Podkład z LPR mam ten w białej
              tubce. Touch Pro nie uzywałam. Ale powaznie sie nad z nim zastanawiam, bo juz
              nie moge patrzec na siebie w lustrze :( Potrzebuje czegos co zakamufluje mnie
              idealnie, a zwłaszcze te przeklete przebarwienia, a nie moge czegos takiego
              znalezc. Korektory zwykle słabo kryją. A co do Touch Pro to sie zastanawiam
              poniewaz boje sie ze pozatyka mi pory i nabawie sie jeszcze wiekszej ilosci
              pryszczy. On jest dosc gesty. Dermablend z Vichy tez chyba ma dosc ciezka
              konsystencje.

              A jak Twoja skórka po zabiegu?

              Pozdrawiam :)
              • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 01.01.06, 23:49
                na razie chyba całkiem nieźle, choć dopiero tydzień minął, więc staram się nie
                patrzeć i nie oceniać jeszcze;) ale wiesz, mam wrażenie, że trochę mniej się
                przetłuszcza! bosko by było, gdyby się ten efekt utrzymał, bo miałam tak
                strasznie tłustą skórę...
                teoretycznie, to te podkłady nie powinny zatykać porów itp., bo w końcu są
                przeznaczone dla ludzi z chorobami dermatologicznymi... na Vichy jest napisane,
                że nie zatyka porów i nie powoduje trądziku. przynajmniej u mnie rzeczywiście
                nie pogarsza sprawy, ciężki trochę jest, ale myślę, że dość podobnie, jak
                podkład z LRP. no, właśnie problem z tymi specyfikami kryjącymi jest taki, że
                są ciężkie i twarz się świeci:/ wydaje mi się, że jeśli podkład LRP nie
                powoduje u Ciebie zwiększenia trądziku, to może Touch Pro też okaże się być w
                porządku, w końcu ta sama firma, no i przecież nikt ze zdrową skórą nie smaruje
                się takimi preparatami, więc ten kto to obmyślał miał chyba ten fakt na
                względzie:)
                pozdrawiam!
                  • Gość: k. Re: yellow peel- jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 14:03
                    efekty peelingu zobaczysz kolo 2, 3 miesiecy po zabiegu (o ile zadbasz o skore
                    w tym czasie)

                    W yellow peel wszak nie o zluszczanie chodzi, a o regeneracje, wiec skora
                    szybciej sie odnawia i przebarwienia i blizny znikaja badz sie zmniejszaja.
                    A w ogole polecilabym ci najpierw TCA. Zluszcza rewelacyjnie i kosztuje nie
                    450, a 150zl.
                    Ja wlasnie teraz mam taka kuracje- do oporu co 2 tygodnie TCa, a w kwietniu an
                    koniec yellow, zeby dac skorze tego, co trzeba by zyla: >
                    Co do przetluszczania sie skory - tliusta skora zawsze bedzie tlusta, mniej lub
                    bardziej-kwestia pielegnacji. W kazdym razie warto skupic sie na nawilzaniu i
                    zamiast kremow matujacych uzywac nawilzajacych dla skory tlustej.
                    A czy kwasy pieką?
                    Ponoc moj fototyp (najjasniejszy) zawsze cierpi, a ja w trakcie zabiegu zartuje
                    sobie z pania dermatolog i trzymam wiatraczek nad buzia: >
                    Kwestia bardzo indywidualna, ale w koncu kwas to kwas, parzy sie skore, wiec
                    czuc cos trzeba.
                      • Gość: angie Re: yellow peel- jakie wrażenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 18:15
                        Yellow peel nie jest w cale taki drogi :) Przykładowo easy peel i weekend peel
                        to koszt ponad 1000 zł. natomiast pelingi w cenie ok 150 zł - aby uzyskac
                        zadowalajacy efekt to z reguły wykonuje sie je w kliku seriach co w sumie tez
                        kosztuje ponad kilkaset złotych. 3 lata temu robiłam easy peela i w sumie
                        wyszło mnie to ok 1400 zł. Teraz właśnie przymierzam sie do yellow peel-a:)
                        wiec gdy usłyszłam jego cenę to była mile zaskoczona.
                        Pozdrawiam
                        • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 06.01.06, 22:47
                          no, w sumie tak, ale to zależy od zmian skórnych- jak ktoś potrzebuje kilku, to
                          jednak trochę kasy się na to wyda, ja na razie jestem po dwóch, ale wiem, że
                          daleka droga jeszcze... aż wolę nie mnożyć;) ale ja to jestem rzadki przypadek,
                          dziś byłam na wizycie kontrolnej i kilka pań miało robiony yellow peel- Boże,
                          jakby miała taką gładką buzie, to w życiu bym tego nie ruszała:) o zmarszczki
                          chyba też w tych przypadkach nie chodziło, bo panie młode, w zasadzie możnaby
                          powiedzieć, że dziewczyny... :)
                          pozdrawiam
                    • bzzzk Re: yellow peel- jakie wrażenia? 05.01.06, 20:29
                      o, no to się cieszę, że dopiero za 2, 3 miesiące, jest nadzieja, że efekt mnie
                      bardziej powali, he he:> choć nie narzekam, widać, że wszystko zmierza w dobrym
                      kierunku:)
                      doczytałam się gdzieś, że to może nieco zmniejszyć łojotok. czyli jednak nie
                      może?...
                      matujących kremów nie używam, bo nie matują mnie na dłużej niż pół godziny,
                      więc nie widzę sensu;) hmmm, a w ogóle to u mnie tak dziwnie jest, że nie służą
                      mi kompletnie kosmetyki do cery tłustej, najczęściej używam do normalnej w
                      kierunku suchej i to mi pasuje, najładniej zmniejszają mi się wypryski, jak
                      nałoże coś baaardzo tłustego, nie wiem, jakaś nietypowa jestem; mówiono mi, że
                      po złuszczaniu może być problem z wypryskami od ciągłego nakładania wazeliny,
                      ale u mnie wręcz przeciwnie;)
                      coś może być z tym fototypem, bo ja nieźle znoszę, ale ciemna jestem. z tym, że
                      boję się trochę czy to mi nie odbarwi skóry, bo twarz mam białą teraz (tzn. w
                      stosunku do koloru wyjściowego), niby derm. mówiła, że za jakiś czas ta
                      normalna pigmentacja wróci, ale gdzieś się kiedyś naczytałam, że ciemny fototyp
                      jest narażony na trwałe odbrawienia i teraz się boję;)
                      coś o TCA kiedyś słyszałam... a, no wiem- poszłam kiedyś do lekarza z
                      przeziębieniem, a pani jak mnie zobaczyła, to od razu powiedziała, że zajmuje
                      się też dermatologią estetyczną;) cóż, mój problem dość rzuca się w oczy;) dała
                      mi wizytówkę i zapisała mi, że właśnie TCA byłoby dobre na początek. no, ale w
                      końcu o tym zapomniałam, poza tym chyba nie poszłabym w niesprawdzone
                      miejsce... więc robię zabiegi tam, gdzie się długo leczyłam, a że TCA chyba tam
                      nie ma, no to stanęło na yellow, który też ponoć jest mocny, a mało inwazyjny...
                      k, a powiedz jak u Ciebie problem z cerą wyglądał, w sensie- czego chciałaś się
                      pozbyć?
                      pozdrawiam
    • bzzzk jestem już po trzecim :) 25.03.06, 22:06
      na razie nic się nie dzieje, jeszcze zupełnie nie zaczęłam się łuszczyć.
      dyskomfort też odczuwam mniejszy, bo prosiłam, żeby nie nakładać nic na powieki
      ani usta i dzięki temu nie pękają mi teraz kąciki ani ust, ani oczu, a to mi
      najbardziej dokuczało po tym zabiegu. no, zobaczymy co będzie dalej:)

      pozdrawiam
      • bzzzk Re: jestem już po trzecim :) 11.04.06, 02:39
        no, i powiem Wam, że jest super. po tych trzech zabiegach różnica jest
        kolosalna... normalnie pół dnia stoję przed lustrem i się zachwycam;) do ideału
        oczywiście jeszcze trochę, ale w porównianiu ze stanem wyjściowym...jestem pod
        wrażeniem:)

        pzdr
        • kicialov do bzzzk 07.06.06, 14:15
          mam pytanko skąd jesteś i gdzie robisz ten zabieg??? ja jestem z gdańska i
          niewiem czy u nie są takie gabinety gdzei się wykonuje taki zabieg hmm
          • bzzzk Re: do bzzzk 07.06.06, 20:50
            z Warszawy, więc niestety nie pomogę:( może poszukaj w necie czy jest jakiś
            gabinet w Gdańsku, gdzie robią ten zabieg.

            pozdrawiam
            • bzzzk Re: do bzzzk 07.06.06, 21:06
              szukam i coś w Gdyni jest np., a to niedaleko Gdańska w końcu:)

              www.dermalergtrop.com/
              www.proderm.pl/htm/dermatologia_estet01.htm
              i ogólnie tu są wypisane polecane gabinety, na stronie dystrybutora Yellow, ale
              dużo nie ma stron www, musiałabyś podzwonić i popytać czy robią ten zabieg.

              www.fenice.pl/index.php/ida/230/
              pzdr
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka