Dodaj do ulubionych

a mi to juz nic nie pomaga :(

04.11.05, 16:14
no po prostu juz trace nadzieje i strasznie mnie to doluje(najgorsze jest
uczucie wtretu do wlasnej osoby;/), uzywalam juz chyba wszystkiego, a w
stresujacej sytuacji (dla mnie stresujace jest praktycznie kazde wyjscie z
domu) nadal mam wodospad pod pacha...a przez to,ze to czuje, zaczynam sie
jeszcze bardziej streoswac, koszmar!
znacie jeszcze jakies sztuczki? zastrzyki z czegos tam pod pache odpadaja,nie
stac mnie. slyszalam tez o operacji przecinania nerwow pod pacha,ale tylko cos
mi sie o uszy obilo, slyszal ktos?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ja_007 Re: a mi to juz nic nie pomaga :( 11.11.05, 20:05
      niestety cie rozumiem;( dla mnie to tez jest straszny problem,moge zapomniec o
      fajnych bluzeczkach, bo nie wazne od sytuacji - ZAWSZE pojawiaja sie mokre
      plamy pod pachami! Kupiłam etiaxil, z nadzieją, że może to pomoże, ale nic. Nic
      na mnie nie działa:/
    • bazantarnia1 Re: a mi to juz nic nie pomaga :( 02.12.05, 12:03
      Ja mam jeszcze większy problem. Pocą mi sie nogi, ręce, pachy i nic nie pomaga.
      Ze skarpetek mogę wyciskać wode tak mi sie poca nogi. Latem nie ma mowy o
      sndałkach i odkrytych bucikach bo mi sie leje.
      Chodze cały czas z chusteczkami.
      Próbowałam etiaxil, antidral, vichy i zasypki na zamówienie robione w aptece.
      Jestem załamana. Lekarze twierdza, że taka moja uroda i to przejdzie
      prawodopodobnie po urodzeniu dziecka. Zobaczymy bo jestem w ciąży i wydaje mi
      się, że jeszcze bardziej się pocę.
      Ja słyszałam o zastrzykach ale jest to bardzo drogi zabieg i na doodatek
      skuteczny tylko przez kilka miesięcy.
      Mam zrobione wszystkie badania na tarczycę itp. wszystkie bardzo dobre, więc
      nie wiem co mam dalej robić????
      • sfera Re: a mi to juz nic nie pomaga :( 02.12.05, 16:47
        a ja mam takie niedskretne pytanie, jesli nie chcesz, to nie odpowiadaj.. skoro
        jestes w ciazy, to pewnie masz meza,albo chlopaka (no albo i nie..ale to malo
        istotne)..powiedz,czy jemu to w ogole nie przeszkadza? jak sie dowiedzial,ze
        masz taki problem? bo ja to sobie jakos nie moge wyobrazic, ze mowie o tym
        facetowi...
    • joola5 Re: a mi to juz nic nie pomaga :( 16.01.06, 09:20
      Ja w lecie zrobiłam sobie zastrzyki z botoxu pod pachy. Brrrr.
      Przeokropny ból, robiłam na żywca i bez znieczulenia.
      Wyobraźcie sobie około 70 wkłuć tuż pod skórę w jedną pachę. Brrrr.
      Nigdy więcej, bo:
      - ten ból ( podobno wystarczy posmarować kremem Emla jakąś godzinkę przed
      zabiegiem, ale ja mam już uraz ),
      - ta cena ( ja zapłaciłam 2.200zł., ale jesienią botox poszedł w górę ),
      - na drugi dzień po zabiegu wysypało mi plecy uroczą wysypką w stylu kaszki, a
      było to lato, upalne lato.
      Plusy - całkowita suchość pod paszką, kto zna problem, ten doceni.
      I trzyma to pół roku.
      Uczciwie muszę jednak przyznać, że wzmogła mi się potliwość głowy, w lecie
      miałam uczucie mokrych włosów, od jesieni to wrażenie występuje w trochę
      mniejszym nasileniu.
      Teraz czekam, co się stanie, w lutym minie to czarodziejskie pół roku i botox
      przestanie działać.
      Jeśli mokre paszki wrócą, to spróbuję preparat przez was polecany.
      pzdr
    • asikusikusik Re: a mi to juz nic nie pomaga :( 03.05.06, 03:02
      Witam was kochani
      Mam świetną, dla tutaj zebranych, nowinę. Chciałabym się podzielić z wami
      doświadczeniem w walce z łączącą nas dolegliwością, jakże niezrozumianą przez
      całą resztę, jaką jest hiperydroza, czyli nadmierne pocenie. Sama odwiedzałam
      wcześniej to i temu podobne miejsca wielokrotnie by znaleźć rozwiązanie dla
      swojego problemu. Otóż dziś pojawiam się tu nie po radę od was, a dla was.
      Miałam już dość ironicznych uśmieszków na twarzach dermatologów, którzy lekkim
      duchem odpowiadali: taka Pani uroda, gdy pytałam o moją nadpotliwość. Jednak ja
      kupowałam i testowałam kolejne środki na tą przypadłość, jak choćby antidral,
      etiaxil, antyhydral, pudroderm, stoppot a nawet takie, których jedynie
      skutkiem ubocznym było powstrzymywanie pocenia, jak ditropan, choć były one
      mocnymi lekami na inne dolegliwości. Napary, kropelki i sole – materiał na
      książkę i spory wkład do budżetu firm farmaceutycznych. Czy warto było? Choć
      wtedy nie, to docelowo tak, gdyż przez eliminację nieskutecznych specyfików
      znalazłam rozwiązanie. Drogo, choć warto.
      Moja przypadłość wiązała się także z przykrym zapachem i stąd moja determinacja
      w szukaniu rozwiązania. Obserwowałam, jak moja dolegliwość rzutuje na inne
      ważne moje sprawy. Zaczęłam się izolować, a to pogłębiało strach przed
      powrotem. Postawiłam sobie cel priorytetowy – eliminacja pocenia i odzyskanie
      pewności siebie. Teraz albo nigdy. Cel w tym przypadku uświęcał środki, a nie
      było ich mało. Jednak w końcu odnalazłam środek, który mi pomógł i był nim
      chlorek glinu. Środek niestety niedostępny w Polsce ze względu na zakazany
      składnik w nim się znajdujący. Jest on także niestety nietani, lecz reasumując
      moje wydatki na pozostałe, nieskuteczne superśrodki, jako jedyny jest naprawdę
      wart swojej ceny.
      Choć dolegliwość ta jest wywoływana przez indywidualne powody, ważne jest by w
      walce odnaleźć przyczynę i to ją najpierw wyeliminować. Generalnie powszechne
      picie kawy powoduje wypłukiwanie z organizmu magnez, którego niedobór wzmaga
      nadpotliwość. Podobna jest zależność jeśli chodzi o tłuste i pikantne posiłki.
      Dbajcie o dietę i niedajcie organizmowi powodu do wypłukiwania z nas toksyn,
      poprzez pocenie właśnie. Pyzatym „w zdrowym ciele ...”.
      Podaję linka do leku, który mi wpełni pomógł:
      www.allegro.pl/item101532912_nadmiernego_pocenia_koniec_chlorek_glinu_3_tyg_.html
      Stosowałam go zgodnie z zaleceniami właściciela aukcji. Ulgę poczułam już po
      pierwszym tygodniu conocnego stosowania. Wiązało się to ze zmniejszeniem
      częstotliwości stosowania co 2, następnie, 3 dni. Gdy przypadłość wraca musimy
      powrócić do adekwatnej częstotliwości. W tym momencie stosuję raz na tydzień i
      jest świetnie, po raz pierwszy ucieszyła mnie wiosna. Do tej pory mnie
      przerażała. Nie macie pojęcia jak się aktualnie czuję i naprawdę ciężko mi to
      opisać. Od tej pory zaczęłam wierzyć w przychylność gwiazd i nie boję się
      powiedzieć, TO CUD.
      Ostrzegam przed „okrutnym pieczeniem” smarowanych miejsc przez pierwsze 3 noce.
      Trwać to będzie tylko 3 noce, jeśli nie będziecie drapać. Specyfik, jak
      tłumaczył mi sprzedawca, działa na zasadzie mechanicznego zatykania porów
      potowych kryształkami chlorku. Ważne jest więc wcieranie specyfiku, to
      następnie podrażnia skórę, która musi się dostosować i swędzieć. Mechanizm
      działania chlorku powoduje mechaniczne „zatykanie organizmu”, więc powoduje to,
      u mnie na szczęście nie, wzmożone pocenie tych miejsc w początkowej fazie
      stosowania. Reakcja organizmu na zmiany. Nie zapominajmy że pocenie jest
      naturalną reakcją organizmu na bodźce, które musimy minimalizować.
      Choć dużo, to jednak niewiele kosztuje sprawdzenie najpierw tego, co pomogło
      także mi. Bo ile jeszcze by trzeba było wydać, by docelowo wygrać lub polec w
      walce? Cierpliwość ma granice, inne dla każdego z nas.
      Pomyśl jak dużo stracisz nie korzystając z tej oferty teraz, jest to hasło
      sprzedawcy ze strony opisowej, ja podpisuję się pod nim dwoma rękoma jeśli
      chodzi o ten preparat. Cieszę się z internetu i możliwości podzielenia się
      wspólnymi doświadczeniami. Jednocześnie ubolewam nad osobami, którym nie dane
      jest korzystanie z tej formy pomocy. Wiem jedno, bez was by mi się nie udało
      wygrać tej walki. Dzięki wielkie za to że jesteście, choć lepiej by było dla
      nas wszystkich, gdyby nas nie było :-) na takiego typu forum i by były one
      zbędne.
      Mam nadzieję że moje doświadczenie pomoże także wam. Pamiętajcie, że nie ma
      problemu nie do rozwiązania. Liczy się samozaparcie i umiejętność wyciągania
      wniosków, przy jednoczesnym eliminowaniu wadliwych metod. Każdy ma prawo do
      leczenia się samemu, więc nie ulegajcie autorytetom lekarskim, oni też się mylą
      i niekoniecznie rozumieją powagę problemu. To jest moje życie i eliminuję z
      niego to co mnie ogranicza. Każdy ma prawo do życia w pełni, choć może wybrać
      drogę poprzez akceptację tego co myśli, że zmienić się nie da, a zmienić da się
      wszystko. Pytanie o koszty i straty ze zmian. Bo czy na zmianę wszystkich
      elementów, odbiegających od naszej wizji, mamy czas i czy jest niezbędna każda
      zmiana?
      Pozdrawiam was kochani suchutko i życzę samozaparcia oraz chęci uważnej nauki
      na czyjś błędach, bo nie na to mamy tutaj dany czas, by do wszystkiego musieć
      dojść samemu, a jedynie by tworzyć swoje wizje eliminując przeszkody, które
      ktoś już napotkał. Ważne by umieć dostrzec sposób pokonywania przeszkód przez
      innych.
      Apeluję także o pojawienie się tu, także po osiągnięciu celu, by pomóc innym,
      po to w końcu są takie fora, by wspólnie tworzyć nasz wszystkich świat, z
      którego wpełni chcemy i mamy prawo korzystać WSZYSCY
      TOLERANCJA – aaa, tu cię mam !!! mam taką nadzieję
      Pozdrawiam stąd, gdzie miło i przyjemnie, bo stworzone własnymi siłami i
      zgodnie z własną wizją. Szczęście to satysfakcja, dostrzegłam to dopiero w tym
      momencie, dzięki wam za to także, thx.
      „Ważne jest czy kogoś kochasz, Ważne jest czy kochasz siebie,
      Ważne jest czy mówisz prawdę, czy nikt nie płacze przez Ciebie”
      Tylko się STARAJ, a już wygrałeś, bo:
      What doesn't kill you make you stonger
      asiunia8-16@o2.pl
      piszcie, chętnie pomogę w wolnej chwili, na ile będę mogła
      na pewno odpiszę
      Za niewykorzystane szansy wińmy tylko siebie. Lepiej zrobić i żałować, niż
      żałować że się nie zrobiło, mawiał mój dziadek. Najgorsze, że się pamięta te
      niewykorzystane szanse, mawiał, widząc skutki posunięć i alternatywnej drogi,
      gdyby z okazji się skorzystało. Czy błędów? Okaże się później. Bo choć tak
      bardzo lubimy obwiniać innych, to nigdy nie zgubmy celu dla którego podjęliśmy
      wysiłek. Którego postęp w rozwiązywaniu oceńmy sami, analizując na bieżąco
      własne posunięcia. Gdy coś nie sprawia nam przyjemności to poświęćmy najmniej
      jak to możliwe czasu na jego rozwiązanie, by było go więcej dla
      przyjemniejszych aspektów życia. Bo każdego z nas doba ma tylko 24 h.
      CHCIEJCIE SOBIE POMÓC, INACZEJ NIE BĘDZIE TO MOŻLIWE
      Ps. Użytkownik: krysti24, od którego kupiłam chlorek, posiada na innych swoich
      aukcjach różne opcje wagowe, więc zwróćcie na to uwagę, gdy będziecie pewni już
      zakupu, może uda się wam zrobić zakup bardziej optymalny. Różne są przecież
      powierzchnie potencjalnych miejsc na ciele, które będziemy smarować.
      Pamiętajcie, że kuracja trwać musi min 3 tyg, po przerwaniu cyklu w tym
      okresie następuje nawrót.
      Ps.2 przepraszam za filozoficzne lub pseudo wywody, ale gdy podejmuję się
      wypowiedzi, gdy mam coś do powiedzenia staram się by i forma była estetyczna.
      Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe, choć nawet gdyby tak było, nie mam
      na to wpływu. Nawet jeden przypadek udzielenia pomocy komukolwiek moją
      wypowiedzią, usprawiedliwi znudzenie pozostałych. Rozwiązania znajdują tylko
      ci, którzy dostrzegają problem i nap
      • aska_aska1 Re: a mi to juz nic nie pomaga :( 07.02.07, 22:10
        kilka tygodni temu oglądałam program prowadzony przez lekarzy, którzy tłumaczyli, że mechaniczne zatykanie porów jast bardzo szkodliwe, gdyż w ujściach porów potowych gromadzi się wysokie stężenie toksyn, które nie maja ujścia. Potwierdziły to badania i obserwacje, że u kobiet stosujacych mechaniczne zamykanie porów potowych pod pachami powoduje RAKA, najczęściej węzłów chłonnych. Również kobiety stosujące codziennie antyperspiranty stanowiły duży odsetek tych chorujących.
        Zatem może zakaz sprzedaży chlorku glinu w Polsce ma jakiś cel.

        Sama mam problem z nadmierna potliwością, która po urodzeniu dziecka miała ustąpić a niestety nasiliła się.
        Pozdrawiam koleżanki niedoli...
        • emiraty1234 Re: a mi to juz nic nie pomaga :( 24.05.07, 19:41
          przegladam forum i widze nowa wersje - ze to minie po urodzeniu dziecka...mi
          mowil najpierw ze przejdzie po okresie dojrzewania, potem po 20 itp. i co? NIC!
          jest chyba coraz gorzej...wiec nie sadze ze po ciazy to minie...miaalm robione
          adania tarczycy itp. wszytko ok, jestem osoba spokojna itp....wiec skad ten
          koszamar:(((((((( kocham slonce itp. ale lato to koszmar - nie musze tlumaczyc
          dlaczego....:(

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka