Gość: ap77
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
06.10.02, 18:10
Miałam to juz kilka tygodni temu napisac, ale moge dopiero teraz.
No więc byłam tam kilka dni po otwarciu i po prostu czynm prędzej uciekłam.
Zaznaczam, że uwielbiam zakupy ( spozywcze w supermarketach) i ciuchy, ale to
co tam się działo to w ogóle przerosło moje wyobrażenie....
Po prostu peło ludzi, kilometrowe kolejki (jak przed świętami), tratujący się
nawzajem ludzie kupujący po 20 opakowań cukru ( bo po 1,5 zł.). Żenujące....
Czułam się jak w jakmś koszmarze!
Totalna konsumpcja, byle więcej i taniej. Ja to wszystko rozumiem, ale w tym
dniu to chyba trafiłam na jakies apogeum tego zjawiska. Chciałam napic się
kawki w "cofee heaven", ale było 50% zniżki na kanapki i nawet nie próbowałam
sie tam dostać...
Poza tym koszmarna architektura, jakiś sztuczny ni to park, ni to oranżeria,
ale jakos mało tych pseudo-roślin.
Nie będę tam chodzić! Tak się zraziłam. Wolę kameralny KLIF, lub GM!
AP