Gość: Natalia
IP: *.246.jawnet.pl
19.11.05, 21:54
Przez 9 lat farbowałam włosy na czarny kolor. Miałam ich już dość!
Postanowiłam to zmienić. Chodziłam od fryzjera do fryzjera. A to mówili, że
się nie da, a to że szkoda włosów, a to ... Wreszcie trafiłam do fryzjera,
który podjął się tego zadania i w dodatku już od razu naświetlił mi wspaniałą
wizję włosów takich, jak chciałam. Postanowiłam zaryzykować, a co mi tam ?
Za pierwszym razem został mi położony na włosy środek odbarwiający farbę.
Podobno wogóle nie niszczący włosów. Po jego zmyciu moje kruczoczarne włosy
miały kolor ciemnego brązu. Już mi się podobało! Umówiłam się za dwa dni.
Tym razem zrobiono mi pasemka, nakładając rozjaśniacz. Po jego zmyeciu włosy
miały kolor takiej jasnej pomarańczy. Byłam troszkę przerażona. Jednak na tym
nie skończono. Nałożono na całą głowę jakiś cud żel. I wiecie co ???
Kiedy zasiadłam przed lustrem i zaczęto mi szuszyć a nastepnie modelować
czuprynę, byłam w toatalnym szoku. Miałam na głowie, to co chciałam, czyli
piękną popielatą czuprynę pokrytą ciemnymi pasemkami. A co najważniejsze, nie
mam wogóle zniszczonych włosów. Wystarczyły tylko dwie wizyty u fryzjera.
Bomba!
Czuję się jak nowo narodzona! Już wychodząc od fryzjera miałam łzy w oczach.
Boże, nareszcie pozbyłam się tego czarnego paskudnego koloru.
A jednak można ... pozdrawiam !