Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [story]

10.10.02, 22:51
Bedzie dlugo.


Bylam umowiona na dzis na 19.00. Powedrowalam na Zelazna, poszukalam
delikatesow ROBERT, minelam Montownie Fryzur i juz juz mialam dzwonic do
Heleny, gdzie to, a tu ... odwracam sie i widze "MK de Varsovie".
Acha, wchodze.


Przyszlam 10 min. za wczesnie, ale od razu zostalam przywitana i rozebrana
oraz kurtuazyjne "Kawa, herbata?" [co prawda z plastyku ;].


Siadam na fotelu. Rozgladam sie - zaklad bardzo przestronny, z ciekawa
kolorystyka. Wieczorami ginie daja efekt siedzenia bezposr. na ulicy, bo
zaklad jest bardzo przeszklony. Sciany zolciutkie, reszta w czerwieni z
chromem - milo. Oprocz mnie sa dwie kobity - obie sie farbuja. Jedna obrabia
p. Malgosia - jak rozumiem, wlascicielka nr 2. Mna i jedna z
siedzacych ...........

No wlasnie, z zaplecza wylania sie ladna blondynka. "Slucham, co robimy?".
Moja konsternacja - wyraznie umawialam sie do Krzysia. I natychmiast mnie
tknelo - przy zapisie nikt nie poprosil mnie o numer telefonu ! Czyli nie
mogli odwolac wizyty ani mnie uprzedzic. Jestem zla. Dziewczyna slodka, wiec
jej nie przerywam, decyduje sie spytac o mistrza na koniec - nie chce jej na
razie tym deprymowac.


Chcialam pasemka we fiolecie lub czerwieni, stanelo - przy wspolnym wyborze -
na fiolecie z lekka perla na calosci oprocz grzywki, ktora sie lekko
przyciemni i pozostanie czarna. Pani Edyta bardzo mila i pomocna, ale
kolorystka z niej zadna. "Dobrze pani we fioletowych cieniach", mowi na widok
mojego makijaziu. No tak ... dobrze, ze sama wiem, w czym mi dobrze i ze
czuje sie raczej Zima :]

Wlosy uprano mi [doslownie!] srodkiem sciagajacym refleks [mialam ciemny
braz], smierdzialo chlorem :), nastepnie wyplukano i dokladnie osuszono.
Potem farba - na grzywke lekki ciemny braz + folia, na reszte fiolet, ktory w
czasie roboty ma kolor wscieklej malinki.
Farba nalozona bardzo szybko i sprawnie. Sidze ok. 25 min.

Potem plukanie, mycie, odywka i 'Odswiezamy fryzure".
Hm ........... wlosy cielam 2 tyg. temu :) Pani Edyta proponuje wycieniowanie
grzywki i na tym zostaje.

Fryz zrobila mi przecietny [wszystko pod spod i na twarz] - moze dobrze do
twarzy, ale za powaznie.

No i na koniec ... liczylam, ze odbieraniem kasy zajmie sie ktos inny, bo
chcialam zapytac, co z Krzysztofem. Ale jednak nie - no coz, Edycie bedzie
przykro, ale jestem nieublagana. Pytam przy kasie o to, jak u nich wygladna
kwestia zapisow, dlaczego to zlekcewazono i czemu nie wzieto ode mnie nr
komorki. Edycie wyrazie usta do dolu .... Jest jej przykro, ale uprzedzam, ze
nie zarzucam jej braku kompetencji. Pan Krzys musial zawiezc dzieci do
lekarza. Acha.


PLUSY:

1. Doskonale wnetrze.
2. Szybkosc dzialania fryzjerki - mimo, ze jednoczesnie robila mnie i druga
kilentke.
3. Dobre mycie z masazem, odzywka nie obciazajaca.
3. Jakosc preparatow - wlosy sa ok, miekkie, mile w dotyku, kolor ciekawy -
taki perlowy. Zadnego siania, mimo czesciowej dekoloryzacji.
4. Dogodna lokalizacja.


MINUSY:

1. Olewka mistrza i moj duzy wkurw w zwiazku z tym :/ Ja wiem, ze nie nazywam
sie Jola K., ale mimo wszystko .........
2. Ceny - bez strzyzenia [minimalne cieniowanie grzywki] i poltora koloru
dalam 200 zl. To nie jest duzo, ale za to samo w Hormonie mialam 2 farby i
ciecie. Wiec porownanie wypada niekorzystnie. Przy doborze farb oraz przy
ocenianiu kosztow bierze udzial pani M. Mam wrazenie, ze ocenia po wygladzie -
dziewczyna przede mna za farbe i ciecie dala 180 zl, ale byla ubrana
skromniej :>

3. Przez caly wieczor nawiedzali zaklad krewni i znajomi krolika. Pani
Malgosia zdazyla ufarbowac [fajnie] i obstrzyc [beznadziejenie, asymetria
niemodna od '93] kolezanke. Potem przyszla gruba baba z nastoletnia corka
[znajoma], potem rudy koles [a nuz Krzys ??? :)], potem druga baba oraz
przystojny i dziadosko ubrany 40-latek, znajomy Krzysia, bo komentowal moje
koncowe pytanie - "Krzys dzis nie mogl".
I tak - ja z 1 klientka czulysmy sie jak obce, a tamci cici-sryci, na TY,
mycie, gadanie, rozsiadanie sie na fotelach i podpatrywanie pracy fryzjerek.
Atmosfera daleka od komfortu.



Generalnie 4 z minusem w skali pieciostoponiowej.
Moze tam wroce, jak kolor sie nie zmyje ....... Ale jak mnie wystawia
ponownie, to zabije.


Tesknie na Hormonem ......... ale moja duma jest ponad atmosfere Krzysiowego
salonu, piwo w kanciapie z prawdziwej szklanki, niskie ceny i super fryzury :/
Eh, nie mam ja szczescia do fryckow ..............






r
    • Gość: Helena Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: 213.134.140.* 11.10.02, 09:40
      roodanaserio napisała:

      > Eh, nie mam ja szczescia do fryckow ..............

      No chyba :-(((
      Ja mialam sciagac Pana Krzysia dzis na popoludnie, ale sie rozmyslilam. Z
      odswiezaniem farby zaczekam, bo jeszcze nie czas, a poniewaz strzyzenie
      desperacko mi potrzebne, przeprosze sie z moim wizjonerem i jego kosmicznymi
      terminami. Roznica miedzy nim a Panem Krzysiem niby mala, ale jednak duza.

      Co do cen u Pana Krzysia to w normie, ale czasami sa dosc dziwnie kalkulowane:
      musniecie nozyczkami + decolor + Diacolor + ulozenie - 200 PLN
      ciecie full service + cienkie, drobne pasemka + 2 Diacolory + ukladanie - tez
      200 PLN

      Zobacze jaka bedzie cena bez ciecia, bo na kolor zdecydowana jestem na niego.
      Moze nastepnym razem bedziesz miala wiecej szczescia.
      Buzi
      H.
      • Gość: egi do Heleny IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 10:32
        Heleno, pytałam już o to, ale atek spadł gdzies na dalszą stronę. Wprawdzie
        jestem zdegustowana opowieścią przedmówczyni, może jednak skuszę po tych
        wszystkich, jednak przeważających, ochach o achach. Powiedz mi prosze ile
        trzyma Ci sie kolor na głowie po wizycie u Krzysia?
        • Gość: Helena Re: do Heleny IP: 213.134.140.* 11.10.02, 10:37
          Trudno powiedziec ile, bo ja ide robic nowy, jak tne i wlosy odrastaja, bo
          nosze krotkie, a wlosy rosna mi jak dziki babus conajmniej 1,5 cm miesiecznie.
          Ale kolor trzyma sie bez zarzutu.
          H.
          • Gość: egi Re: do Heleny IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 10:51
            Dzięki za informację, ale faktycznie trudno Ci ocenić. Ja staram się nie
            chodzić częściej niż 3 m-ce, ale wtedy wyglądają już marnie (tyle że mam
            robione delikatnymi "rzeczami"). MOże odezwie się ktoś, kto ma dłuższe włosy
            (ja na razie zapuszczam).
      • Gość: Renata Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: proxy / 194.181.108.* 11.10.02, 12:55
        Wypowiadasz się troche może za impulsywnie !
        Byłam tam robiłam fryz i jestem bardzo zadowolona .
        Nie wymagaj od salonu PIWA NA ZAPLECZU na to możesz pójść do Piwialni
        Ceny owszem są różne tak jak wszędzie,ale chyba nie zależy to od ubioru.
        pozdrawiam R
        Gość portalu: Helena napisał(a):

        > roodanaserio napisała:
        >
        > > Eh, nie mam ja szczescia do fryckow ..............
        >
        > No chyba :-(((
        > Ja mialam sciagac Pana Krzysia dzis na popoludnie, ale sie rozmyslilam. Z
        > odswiezaniem farby zaczekam, bo jeszcze nie czas, a poniewaz strzyzenie
        > desperacko mi potrzebne, przeprosze sie z moim wizjonerem i jego kosmicznymi
        > terminami. Roznica miedzy nim a Panem Krzysiem niby mala, ale jednak duza.
        >
        > Co do cen u Pana Krzysia to w normie, ale czasami sa dosc dziwnie
        kalkulowane:
        > musniecie nozyczkami + decolor + Diacolor + ulozenie - 200 PLN
        > ciecie full service + cienkie, drobne pasemka + 2 Diacolory + ukladanie - tez
        > 200 PLN
        >
        > Zobacze jaka bedzie cena bez ciecia, bo na kolor zdecydowana jestem na niego.
        > Moze nastepnym razem bedziesz miala wiecej szczescia.
        > Buzi
        > H.
        • anexxa Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto 11.10.02, 14:03
          renata, a mozesz uscislic, do kogo mowisz? bo trudno sie
          zorientowac.

          nawiasem mowiac, dla mnie zmiana fryzjera obslugujacego
          mnie bez mojej wiedzy i zgody rownalaby sie mojemu
          wyjsciu z salonu.

          xx.
          • Gość: Renata Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: proxy / 194.181.108.* 11.10.02, 14:47
            Mówię ogólnie nie ganię ani nie bronię.
            Fakt ten że obsłużyła Cię osoba nie ta co powinna jest nie ferr,za to powinnaś
            być przeproszona ,ale mogłaś też zrezygnować i pójść do tego fryzjera w którym
            atmosfera i ceny były dla Ciebie odpowiednie.
            Jeżeli żaś chodzi o asymetrię to jesteś w błędzie zajrzyj do pism.!!
            • anexxa Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto 11.10.02, 14:59
              moze zacznij czytac nicki i dopiero potem odpowiadac.

              atmosfere w salonie trudno ocenic po 2 minutach, tak na
              marginesie.

              xx.

              ps a co do asymetrii, o ktorej rooda mowi, ze jest
              niemodna.. zalezy, cos sie przez to rozumie, ale np.
              wlosy z jednej strony znacznie krotsze niz z drugiej to
              przezytek totalny. owszem, asymetria nadal jest, czego
              dowodem moja fryzura (wykonana przez innego Krzysia), ale
              nie taka, jak 10 lat temu.
              • roodanaserio Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto 14.10.02, 11:29
                > Renata


                Wypowiadasz się troche może za impulsywnie !


                A Ty mi zabronisz ?:) Wypowiadalam sie tak, jak mialam na to ochote.


                > Byłam tam robiłam fryz i jestem bardzo zadowolona .
                Nie wymagaj od salonu PIWA NA ZAPLECZU na to możesz pójść do Piwialni


                Widac, ze nie masz bladego pojecia, o czym pisalam. HORMON to fryzjer inny, niz
                wszyscy i tam piwo dla klientek nie jest niczym dziwnym. Czujesz sie tak
                doskonale i mimo tlumu i czekania, oryginalnego wnetrza i halasu nic Ci nie
                przeszkadza. A w MK, mimo gladkich scian, odczulam dyskomfort i mam do tego
                prawo. I nie chodzilo mi o to, ze nie dali mi piwa, a to, ze oleli moja prosbe
                przy zapisach i serwuja herbate w plastykowym kubku jak na dworcu, dzieki czemu
                kazdy plyn, wlany don smakuje jak sciera.



                > Ceny owszem są różne tak jak wszędzie,ale chyba nie zależy to od ubioru.


                Wiem, co widzialam. A widzialam, jak pani Edyta podbiegla do Pani Malosi, ktora
                mnie zlustrowala i nastepnie wyszepltala na ucho do E. cene zabiegu. Zadnego
                cennika na scianie, zadnego zagladania i liczenia na kalkulatorze, jak u
                wiekszosci. To chyba jednak byla cena za wyglad. Ijezeli w innym zakladzie za
                wyglad placilam porownywalnie mniej, to jest to dla mnie -.


                > Fakt ten że obsłużyła Cię osoba nie ta co powinna jest nie ferr,za to
                powinnaś być przeproszona ,


                Nie zostalam. Wyjasniono mi tylko, ze pana K. nie ma i nic ponadto. To + fakt,
                ze na poczatku W OGOLE UDANO, ze nie ma tematu, oznacza brak kultury
                pracujacych tam ludzi.


                > ale mogłaś też zrezygnować i pójść do tego fryzjera w którym
                atmosfera i ceny były dla Ciebie odpowiednie.


                O 19.00 w Warszawie ? Hehehehehe. Uparlam sie i ogolny efekt na glowie jest
                zadawalajacy. Nie ganilam bowiem jakosci uslugi stricte fryzjerskiej, a
                organizacje.

                A przezywasz ten temat, nota bene, jakby zaklad prowdzila Twoja ciocia :]


                > Jeżeli żaś chodzi o asymetrię to jesteś w błędzie zajrzyj do pism.!!


                Zagladam, jestem na biezaco. Modne sa wlosy dlugie i gladkie, wglednie
                poszarpane jak welna. Nie widzialam asymetrycznej fryzury w stylu bok za ucho,
                drugi krotko, z tylu grzybek, z przodu zawijana grzywka. Tak czesala sie pani
                od rosyjskiego w moim liceum cos ok. '93 i wlasnie tedy byla to fryzura TOP.
                Pani Malgosia zrobila niemodny fryz i tyle.



                r
                • Gość: JX Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: proxy / 194.181.108.* 15.10.02, 11:07
                  Podziwiam jakie jesteście puste.
                  Liczy się dla was to co widzicie,a nie efekt.
                  • roodanaserio Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto 15.10.02, 11:28
                    Gość portalu: JX napisał(a):

                    > Podziwiam jakie jesteście puste.
                    Liczy się dla was to co widzicie,a nie efekt.



                    A ja podziwiam tak szybka zdolnosc do oceny czlowieka na podstawie li postow w
                    sieci.
                    W Hormonie robia doskonale fryzury i jest fajna atmosfera. W MK tez robia fajne
                    wlosy, natomiast atmosfera jest do dupy.

                    Atmosfera ---> [wersja dla slabszych] - nie to, co WIDZE, ale to, co [jak] sie
                    CZUJE. Jezeli czuje sie zle, to o tym mowie i nie widze w tym nic zlego.
                    Co do ma do pustki w duszy - nie wiem, niestety.
                    Moze powinnam chodzic do zadymionego i smierdzacego zakladziku, gdzie robia
                    fajne fryzury, w imie umartwiania ?:)


                    r
                    • Gość: JX Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: proxy / 194.181.108.* 15.10.02, 11:37
                      A ja podziwiam twoją szybkość działania.
                      Gdybym dyła twoim szefem to napewno nie była byś moim pracownikiem.Przestań
                      pisać głupoty na wszystkie tematy znajdujące się na stronie FORUM zachowujesz
                      się jak rozkapryszona królewna , która zjadła wszystkie rozumy i wygrała
                      wszystkie konkursy miss. Najpiękniejsza, najmodniejsza, najmądrzejsza FIU FIU
                      Twoje randki są wspaniałe masz chyba 60 lat.
                      • anexxa do jx 15.10.02, 11:43
                        hmmm. ty natomiast albo weszlas tu dzis po raz pierwszy,
                        zeby sprobowac sobie kogos obrazic, albo masz problemy z
                        tozsamoscia i jestes smutnym i nudnym alter ego kogos,
                        kogo byc moze znam.

                        xx.
                        • Gość: JX Re: do jx IP: proxy / 194.181.108.* 15.10.02, 12:21
                          Powiedziała co wiedziała.
                          Ja problemów z tożsamością nie mam,ale ty za to ćwiczysz je przez pisanie
                          strasznych głupot i walczysz ze swoimi kompleksami.Zastanów się czy warto w ten
                          sposób.
                          • anexxa Re: do jx 15.10.02, 12:37
                            powiedziala, co przypuszcza.

                            wiesz, jesli pisze straszne glupoty, powinnam trafiac w
                            proznie, wszyscy powinni mnie filtrowac, a co bardziej
                            porywczy juz dawno napisaliby, zem glupia. a ze nie
                            pisza, to uwazam, ze nie jest jeszcze ze mna tak zle.

                            jesli probujesz mnie w jakis sposob wyprowadzic z
                            rownowagi, sprobuj mocniej. bo jak na razie piszesz te
                            same ogolniki, co twoje szanowne poprzedniczki. czyzbys
                            byla kolejnym atakiem w wykonaniu nie-wiem-kogo, tylko
                            takim bardziej uciazliwym, bo nie da sie ciebie odfiltrowac?

                            coz, kazdy tak sie bawi, jak umie i roznych ludzi ciesza
                            rozne rzeczy. zatem proponuje ci porozkoszowac sie tym
                            listem, ktory wlasnie czytasz. bo wiecej, obawiam sie,
                            nie bedzie mi sie chcialo pisac. no, chyba ze ty
                            napiszesz cos naprawde ciekawego, ale trudno mi sobie
                            wyobrazic, co by to moglo byc.

                            xx.
                      • Gość: Ewa Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: 217.8.168.* 15.10.02, 11:48
                        a ja też nie znoszę jak fryzjerki szczebioczą do swoich znajomych lub w
                        międzyczasie "obsługują" swoje koleżanki z pracy...
                      • roodanaserio Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto 15.10.02, 12:07
                        Gość portalu: JX napisał(a):

                        > A ja podziwiam twoją szybkość działania.
                        Gdybym dyła twoim szefem to napewno nie była byś moim pracownikiem.


                        Chyba bedzie ciezko, bo moi szefowie pisza "do Ciebie" i "Twoja" z duzej.

                        > zachowujesz się jak rozkapryszona królewna , która zjadła wszystkie rozumy i
                        wygrała wszystkie konkursy miss. Najpiękniejsza, najmodniejsza, najmądrzejsza
                        FIU FIU


                        Zazdroscisz ?:)


                        > Twoje randki są wspaniałe masz chyba 60 lat.


                        Polecam uwazniejsze sledzenie forum. Mam 27 i nie chadzam, bo posiadam meza. Na
                        watku o randkach napisalam o 2, sprzed ilus lat, a jest to, nota bene, watek o
                        randkach NAJGORSZYCH.

                        Byc moze okulary Ci szwankuja.


                        r
                        • Gość: JX Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: proxy / 194.181.108.* 15.10.02, 12:42
                          Nie zazdroszczę bo.....
                          Jak (Ty) możesz pamiętać DOMY TOWAROWE z randek (Byłaś)wtedy bardzo nieletnia.
                          A tak na marginesie współczuję Twojemu mężowi.
                          Taka młoda i tak zdeformowana emocjonalnie.
                          PA
                          • roodanaserio Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto 15.10.02, 12:55
                            Gość portalu: JX napisał(a):


                            > Jak (Ty) możesz pamiętać DOMY TOWAROWE z randek (Byłaś)wtedy bardzo nieletnia.


                            Tak. Bardzo. Domy Towarowe staly w '93, o czym pisalam, a mielam wtedy ... 18
                            lat.
                            Bylam ostro nieletnia :)


                            > A tak na marginesie współczuję Twojemu mężowi.
                            Taka młoda i tak zdeformowana emocjonalnie.


                            Wiele zalezy od tego, co sie przyjmie za normalnosc - jesli dopieprzanie sie do
                            obcych osob na forum publicznym, to fakt, jestem zdeformowana emocjonalnie, bo
                            nie czerpie z tego radosci i nie uwazam tego za zadne osiagniecie.

                            Proponuje Ci zaczac pisac o kosmetykach, godnie z nazwa forum.


                            A mezowi powtorze, ze Ci go szkoda, zapewne posmiejemy sie do lez ;]


                            r
                            • Gość: JX Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: proxy / 194.181.108.* 15.10.02, 13:13
                              Na forum publicznym nikt się nie do.......?
                              Pośmiej się z mężem może dobrze to zrobi dla Ciebie i Twojego egoo.
                              Cały czas mówimy o urodzie.Chyba tego nie widzsz,że szybko się starzejesz.
                              Jakoś z mądralowania się przeszlaś na wulgaryzm.
                              Brawo,to dodaje urody i nie trzeba używać żadnych kosmetyków.Pięknie Jesteś
                              ubrana w słowa.
                              • Gość: Bea Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: proxy / 213.25.164.* 15.10.02, 13:51
                                Gość portalu: JX napisał(a):

                                > Na forum publicznym nikt się nie do.......?
                                > Pośmiej się z mężem może dobrze to zrobi dla Ciebie i Twojego egoo.
                                > Cały czas mówimy o urodzie.Chyba tego nie widzsz,że szybko się starzejesz.
                                > Jakoś z mądralowania się przeszlaś na wulgaryzm.
                                > Brawo,to dodaje urody i nie trzeba używać żadnych kosmetyków.Pięknie Jesteś
                                > ubrana w słowa.

                                Hej kobieto lub kimkolwiek jesteś...o co Ci chodzi?
                                Może pobluzgaj sobie pod nosem bo jak na razie to co piszesz
                                ma się nijak do tematu tego wątku a mnie po prostu nie chce się "Ciebie
                                czytać" .
                                • Gość: JX Re: Bylam u K. kolorysty, a jego nie bylo .. [sto IP: proxy / 194.181.108.* 15.10.02, 14:53
                                  Baj baj.......
                                  Szkoda że jesteście takie śmiertelnie nudne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja