Gość: dwa_buciki
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.11.05, 00:10
No proszę! Chociaż do polskich kosmetyków jestem skutecznie uprzedzona, jednak
po wielu pozytywnych opiniach postanowiłam zakupić sobie coś polskiego. I
padło na piankę Eris do cery w r a ż l i w e j. Pierwsze użycie było bardzo
przyjemnym zaskoczeniem. Kolejne- zaskoczeniem ogromnym. Otóż skóra odchodzi
mi z twarzy płatami. Nie mogę na nią nałożyc nawet kremu, ponieważ wałkująca
się skóra, czt też raczej jej resztki, uporczywie w tym przeszkadzają... Nie
pomógł nawet peeling plus krem nawilżający plus krem ochronny na zime
Neutrogeny, który pomaga na wszystko. Załamka! To się chyba do prania skarpet
nadaje. Moja twarz nigdy nie była tak wysuszona i zniszczona.
Nigdy więcej nie kupię żadnego polskiego kosmetyku, gdyż jest to
najzwyczajniej w świecie strata pieniędzy. Pianka owa jest w tej samej cenie,
co żele Nivea, Garnier czy J&J. Nigdy więcej nie dam się nabrać na
"odnowienie" i "ulepszenie" jakiejś marki. I pomyśleć, że na forum doradzano
mi zamianę podkładu Clinique na City Matt Erisa...