15 -latki.( Prosze o pomoc.)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 19:52
Co sądzicie na temat takich panien: 2 klasa gimnazjum, ostry makijaż?,prowokujące zachowanie, skapy ubiór na korytarzu,obraźliwe podejście do nauczycieli,szlajanie się do 24 czy nawet późniejszych godzin wieczornych ze starszymi facetami,picie alkoholu nagminne,palenie w szkolnej ubikacji? Jestem podagogiem szkolnym,w szkole dopiero rok,ale im bardziej wojuję z takim zachowaniem tym gorzej na tym wychodzę- rodzice bronią a nieraz kryją swoje dzieci a mnie straszyli sądem.A ja tylko nazywam rzeczy po imieniu.No bo jak mam mówić o 14 latce,która oddała się w WC koledze? Pogłaskac po głowie i rzec: Nie rób tak dziecko?
Wiem,że to nie watek na to forum ale licze na jakieś cenne rady? Co dalej? Jak tak dalej będzie , wykończę się psychicznie:(
    • Gość: anka Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.23.rev.vline.pl 28.11.05, 20:03
      Współczuję ci pracować w szkole. Teraz to horror. Kończyłam podstawówkę 15 lat
      temu i takie rzeczy były nie do pomyślenia. Nawet w liceum żadna z nas nie
      pomyślała o drastycznej zmianie koloru włosów, a jak jedna się odważyła to
      skończyło się wezwaniem rodziców do szkoły. A jedyny makijaż na jaki mogłam
      sobie pozwolić to tusz i bezbarwna pomadka. Jeśli chodzi o nocne wychodzenie to
      wystarczy pójść na dyskotekę - przeważają dzieci w wieku 13-16 lat. My już nie
      wiemy gdzie wychodzić się pobawić bo trochę dziwnie czują się ludzie w wieku 30-
      36 lat wśród osób które sa w wieku ich dzieci lub niewiele młodsze. Jeśli
      chcesz z tym walczyć to wg mnie będzie to walka z wiatrakami i tylko szkoda
      twojego zdrowia. Większość dzieci jest niestety chowana bezstresowo i będzie
      coraz więcej takich patologii społecznych. Może lepiej zmień pracę albo
      przynajmniej szkołę na taką bardziej renomowaną.
      • Gość: Alicja Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:10
        Aniu! Sama mam 28 lat i wydaje mi sie,że jestem w miarę normalna i rozumiem młodzież ,ale to co sie ostatnio dzieje to jakaś plaga! Nic do nich nie dociera , w dyskusji słownej nie wygrasz,no chyba,że urwiesz i olejesz sprawę.Tak tez chyba bede musiała zrobić tym razem. Mam tylko ciągle poczucie ,że źle robię,bo w końcu ile mozna milczeć, ignorować? Doszło do tego,że nawet ciąże sie u nas zdarzyły, w wieku 13 lat!:(
        Prace szanuje,raczej nie zmienię-obecnie sama utrzymuje rodzine,tylko to psychiczne obciążenie daje mi sie we znaki...
        • Gość: perkalik Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:40
          do auorki watku! ja mam 18 lat lat i dobrze wiem co znacza takie gowniary w
          gimnazjum bo sama nie dawno je konczylam...moja rada jest taka abys postarala
          sie znalesc prace w lo a nie w gimnazjum.nie wiem jak to wyglada czy kazdy
          nauczyciel moze uczyc w liceum ale naprawde stosunek uniow do nauczycieli i
          szkoly jest zupelnieinny w lo niz w gimnazjum. Szkoda Twoich nerwow na takie dno
    • Gość: She_ila Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:04
      Wątek nie na temat urodowy, ale mogę się wypowiedzieć.

      Hmm, ja w wieku 15 lat też nie byłam zbyt mądra. Byłam wzorową uczennicą i
      pochłaniałam wiedzę, ale malowałam się (b. ostro!!!), szlajałam z facetami,
      wracałam nad ranem do domu i potrafiłam być bardzo chamska. Z czasem przeszło.
      Samo. Jeżeli rodzice nie potrafili nad tym zapanować, to tym bardziej pedagog
      szkolna nie miała na to wpływu. Taki wiek, czasami trzeba przejść przez to jak
      przez świnkę. Co nie znaczy, że każde zachowanie należy tolerować. Palenie i
      tego typu zachowania powinny być zabronione i odpowiednio karane. Raczej nie
      wyobrażam sobie seksu w szkolnej toalecie, a jeżeli już, to tak, by nikt by o
      tym nie wiedział. Z drugiej strony: kontrolowanie nastolatków o północy nie
      jest w zakresie Twoich obowiązków. Tzn. jeżeli nie ma to wyraźnego wpływu na
      osiągnięcia szkolne, nic Ci do tego.
      • Gość: She_ila Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:06
        Anka, szkoła renomowana czy nie, niemal bez różnicy, a czasami tylko gorzej ;)
        Kończyłam tą w ścisłej czołówce, wiem o czym mówię ;)
    • Gość: wet Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.11.05, 20:05
      Jesteś w jakiś sposób związana z tą dziewczyną? (czy jest to Twoja córka,
      siostrzenica, kuzynka itp...), czy po prostu próbujesz naprostować obcą
      dziewczynę, uczennicę?

      Co ja sądzę - puszczalska latawica żeby nie powiedzieć dosadniej, ot co.
      Skończy jako zerżnięta ćpunka w jakimś rowie albo młodociana matka. Moje rady:

      - w gimnazjum makijaż i skąpy ubiór winny być zakazane, znam szkołę w której
      tak jest i nauczyciele bardzo tego przestrzegają.
      - skoro dziewczyna w ten sposób się zachowuje, tzn. że rodzice zaniedbali jej
      wychowanie i nic sobie z tego nie robią tak więc porozmawiaj z rodzicami mówiąc
      wprost co córeczka wyprawia, jeśli to nie pomoże, to trudno, zrobiłaś co
      mogłaś. Z drugiej strony może ma jakąś trudną sytuację w domu, brak rodziców,
      alkoholizm...? Wtedy są już instytucje które pomagają.
      - możesz spróbować sama z nią porozmawiać, ale pewnie to nic nie da, bo
      smarkulstwo teraz uparte jak osły.
      - wulgarne odzywki do nauczycieli ostro karać uwagami, stopniami itp. Zero
      tolerancji. Zwalczać palenie w toaletach, odsyłać do dyrektora.

      Nie rozumiem jednak czemuy miałabyś się wykończyć psychicznie???? Jeśli to nie
      Twoja córka, to wyluzuj. Zrób co wyżej, a jeśli nie pomoże - TRUDNO. Na siłę
      nic nie wskurasz. Przestań brać tak wszystko do siebie, to nie Twoja porażka,
      tylko jej rodziców. Nie naprostujesz tego, jeśli ani ona ani oni tego nie chcą.
      Więc Ty się przede wszystkim weź w garść.
      • Gość: Alicja Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:14
        Wet-dzięki za mądre słowa.Mam wrażenie,że zrobiłam wszystko.Rozmowy nic nie dały.Ciągle tylko słysze pretensje pod swoim adresem,a jak nazywam rzeczy po imieniu to jest wielkie oburzenie. Rodzice czasem tez sa niereformowalni. Chyba pozostaje mi kupic sobie zioła na uspokojenie,melisę czy cos...
        • Gość: She_ila Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 20:15
          ...albo przestać się tak przejmowac. Czy Ty nigdy nie miałaś 15 lat?
          • justa_79 Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) 28.11.05, 21:18
            ja rozumiem Alicję, owszem, miałam 15 lat, ale nie należałam do marginesu
            społecznego, dlatego dzisiaj takie zachowanie wsród dzieci jest dla mnie
            szokujące. w mojej szkole nie do pomyślenia był nawet lekki makijaż, a każda
            zmiana koloru włosów była przez nauczycieli komentowana. myślę, że w tym
            rozluźnieniu obyczajów mają niestety swój udział wszyscy: i nauczyciele, i
            dyrektor, a przede wszystkim rodzice.
            -
            Forum Nu Skin
            Zanim zapytasz...
            • Gość: Margo Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.stnet.pl 28.11.05, 22:31
              Justa ma rację. Tak naprawdę to edukacja przydałaby się najpierw rodzicom. Pracowałam w szkole b. krótko- nigdy więcej.
              Po pierwsze, porusz temat z wychowawcą klasy- lepiej zna konkretną osobę i może coś doradzić. Po drugie, z tego co napisałaś wynika, że nie masz zbyt długiego stażu pracy. Nauczyciele z dłuzszym stażem unikają ,,takich" tematów, bo dzięki temu mają mniej pracy i spokojniejszy sen- to z moich obserwacji. Po trzecie masz wybór: zostawić tą sprawę, obijać się i migać od rozwiązywania większych problemów i miec święty spokój, albo zostać ,,młodą gniewną" i próbować z tym walczyć, czasami sama przeciwko wszystkim. Podnieść problem na radzie pedagogicznej, zaproponować zakaz noszenia wyzywającego ubioru (gołe brzuchy, mini, obszerne dekolty), nadmiernego makijazu i używania wulgaryzmów. Znajdź sojusznika wśród nauczycieli lub rodziców, może też wśród uczniów co rozsądniejszych, komu też przeszkadza obecna sytuacja, będzie łatwiej i raźniej.

              Nie załamuj się. Trzymaj się ciepło. Podziwiam Twój wybór drogi zawodowej- trudny w moim przekonaniu, fascynujący wg mojej Mamy, nauczyciela z 20 letnim stażem( w mojej opinii dzieci z jej klasy i szkoły to nadają się tylko do wystrzelania lub więzienia o zaostrzonym rygorze- taki bandytyzm uprawiają)
        • Gość: dwa_buciki Re: 15 -latki.( Prosze o pomoc.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 21:41
          No własnie Alicjo, nic się nie przejmuj. Jeżeli podjęte przez Ciebie kroki nie
          pomogą, nie zamartwiaj się cudzą głupotą. Nie warto rujnować sobie nerwów.
Pełna wersja