Gość: fanny
IP: *.chello.pl
17.10.02, 19:33
Wlasnie przeczytalam, ze mnie trzymacie za slowo, no wiec przemoge swoje
wrodzowne lenistwo :-)
[Dla tych, co nie byly na spotkaniu nalezy sie slowo wyjasnienia. Otoz czytam
to forum od bardzo, bardzo dawna i czesto Wasze wpisy bardzo mi pomagaja w
podjeciu wazkich zakupowych decyzji. Ale jako pracujaca kobieta, matka dwojki
dzieciakow i nalogowa czytelniczka innych forow, bardzo rzadko pisuje, bo nie
starcza mi na to czasu. Wiec ja znam Was dosc dobrze po Waszych wpisach, a Wy
mnie wcale. No i dziewczyny na "zbiegowisku" wymyslily dla mnie kare, ze mam
rozpoczac 3 watki. I dopiero wtedy beda ze mna gadac. Zolzy, no nie?]
Uwaga uwaga! watek nr 1
Przeczytalam jakis czas temu na forum zachwyty nad wybielajaca pasta
REMBRANDT i jako, ze a) pije duzo kawy, b) pije wino choc raz w tygodniu, c)
pale papierosy (tak, to miedzy innymi ja oddalalam sie ze zbiegowiska na
jednego, co nam tak rooda wypomina), to postanowilam zaczac jej (pasty, nie
roodej) uzywac.
Akurat zakupu tego dokonywalam w Berlinie. A tam pani aptekarka usmiechnela
sie odslaniajac wspanialy komplet uzebienia w kolorze A1 i mowi, ze Rembrandt
jest OK, ale ona jako nalogowy palacz to mi poleca taka inna paste i niech
spojrze i znow blyska zebami. No wiec kupilam.
Do czego zmierzam (widzicie juz chyba dlaczego nie mam czasu, zeby pisac na
forum ;-), gdybym pisala wszystko co mam do powiedzenia, to chyba musialabym
sie nie klasc spac, tylko siedziec i 25 godzin na dobe pisac)?
Otoz myje ta pasta zeby od 2 miesiecy i moge ja z czystym sumieniem polecic.
Tym bardziej, ze widzialam ja ostatno w Ina Center w GM. Za ok 50 PLN.
Nazywa sie DANBLAN i produkuje ja francuska firma DARPHIN, ktorej kosmetyki
pojawily sie w Inie. Jakies takie oparte o naturalne wyciagi z roslin, cos
jak Yves Rocher, tylko drozsze.
A polecam ja nie tylko dla efektu wybielenia (no bo codziennie patrze w
lustrze na zeby i szczerze mowiac, to nie wiem, czy wybiela czy nie, ale
chyba tak), tylko dla zdrowia. Bo pasta dziala na podobnej do REMBRANDTA
zasadzie, czyli nie trze tylko rozpuszcza osady przy pomocy jakis enzymow.
I mnie rozpuscila caly kamien nazebny. Przed wakacjami umawialam sie z
dentystka, ze po wakacjach bedzie mi mozna zdjac kamien. A po wakacjach
okazalo sie, ze nie mam ZADNEGO kamienia!!! No po prostu nic!
Takze jesli ktos tak jak ja nie przepada za zdejmowaniem kamienia, to jak
widac jest alternatywa. I na dodatek jeszcze tansza!
Uff...