Krzyś z Hormona vs Krzyś z Żelaznej

18.10.02, 13:51
Byłam u obu. Włosy noszę ostro rude i mocno pocieniowane.

U Krzysia z Hormona było głośno, kręcili się krewni i znajomi Królika,
dostałam do wyboru piwo (nie lubię) i wodę z sokiem (w szklance, ale
przesłodzona). Po prawie 5 godzinnym posiedzeniu miałam fajna fryzurkę i
kolor, który niemal natychmiast mi się zmył. Zapłaciłam 2 stówy.

U Krzysia z Żelaznej zostałam przyjęta jak królowa, o umówionej godzinie,
fryzura była dokładnie obgadana, atmosfera przesympatyczna, dostałam wedle
życzenia herbatę (w kubku plastikowym, ale za to smaczną, Krzyś był skupiony
na mnie, a nie na krewnych i znajomych. Spędziwszy dwa razy mniej czasu
miałam jeszcze fajniejszą fryzurkę (plus instrukcję układania) i kolor, który
jak na rudy trzyma mi się baaardzo długo. Zapłaciłam dwie stówy.

Jeśli o mnie chodzi, wybór jest prosty i zostaję stałą klientką MK de
Varsovie:)
    • monia76 Re: Krzyś z Hormona vs Krzyś z Żelaznej 18.10.02, 16:10
      wlosow nie farbuje, wiec krzys jako kolorysta mnie nie interesuje... powiedz
      wiec jak z jego umiejetnosciami zwiazanymi wylacznie ze strzyzeniem. slucha?
      radzi? jak efekt?
      pozdrawiam i gratuluje nowych wlosow!
    • Gość: kotmanka Re: Krzyś z Hormona vs Krzyś z Żelaznej IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 20.10.02, 12:09
      fajny opis. mozna sobie dokladnie wyobrazic jak to musi wygladac.
      drugi krzys jak dla mnie bardziej profesjonalny.
      • Gość: Basia Re: Krzyś z Hormona vs Krzyś z Żelaznej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 12:46
        Moje drogie, serdecznie odradzam salon na ZELAZNEJ. Jest to wielkie
        nieporozumienie. Zadzwonilam, zeby zapisac na uczesanie, pytam sie czy musze
        zapisywac sie na konkrenta godzine czy moge bez zapisu przyjsc i byc przyjeta
        (niekoniecznie do p. Krzysia). Kobieta odpowiada, ze musze zapisac sie zeby byc
        pewna ze bedzie wolne miejsce. Mowie OKI i zaznaczam mi ze zaley mi bardzo na
        wizycie. Przychodze 2 minuty przed czasem, kobieta mowi ze musze poczekac bo
        fryzjerka czesze. Mowie OKi, siadam i czekam i mija 5 minut, ona obcina wlosy
        klientowi, mija 10 minut, ja grzeczenie czytam gazety, i mysle fryzura u faceta
        krotka, to szybko skonczy, ale ..... mija 15 minut ona dalej (wolniutko) robi
        fryzure facetowi mija 20 minut, nie wytrzymuje i pytam czy jeszcze dlugo mam
        czekac, ona odpowiada, ze jeszcze 5 minut, ale coz jak widze ze prosi goscia do
        mycia glowy i rozpoczyna znowu swoje powolne ruchy. to mnie trafilo i po 30
        minutach czekania, wyszlam.

        Nawet do lekarza tak dlugo nie czekam.

        ODRADZAM SZCZERZE, salon kategorii 0 , jesli panna nie mowi ze jest spozniona i
        bede musiala czekac dluzej, poza tym nie powinna przyjmowac klienta 5 minut
        przez zapisem innej osoby (bardzo nie w porzadku )
        Basia
    • Gość: a Re: Krzyś z Hormona vs Krzyś z Żelaznej IP: *.chello.pl 23.10.02, 17:47
    • Gość: Dorota Re: Krzyś z Hormona vs Krzyś z Żelaznej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 17:37
      Ja również byłam w MC de Varsovie, niestety nie u Krzysia ale u innej
      fryzjerki, Na imię ma Edyta. Jestem bardzo zadowolona z usługi. Profesjonalna
      obsługa, duży talent. Kolor wyszedł świetny, obcięcie również. Polecam.
    • amelia_ Re: Krzyś z Hormona vs Krzyś z Żelaznej 27.10.02, 01:37

    • tse-tse Re: Krzyś z Hormona vs Krzyś z Żelaznej 28.10.02, 21:46
      aga_malutka napisała:

      > Byłam u obu. Włosy noszę ostro rude i mocno pocieniowane.
      >
      > U Krzysia z Hormona było głośno, kręcili się krewni i znajomi Królika,
      > dostałam do wyboru piwo (nie lubię) i wodę z sokiem (w szklance, ale
      > przesłodzona). Po prawie 5 godzinnym posiedzeniu miałam fajna fryzurkę i
      > kolor, który niemal natychmiast mi się zmył. Zapłaciłam 2 stówy.
      >
      > U Krzysia z Żelaznej zostałam przyjęta jak królowa, o umówionej godzinie,
      > fryzura była dokładnie obgadana, atmosfera przesympatyczna, dostałam wedle
      > życzenia herbatę (w kubku plastikowym, ale za to smaczną, Krzyś był skupiony
      > na mnie, a nie na krewnych i znajomych. Spędziwszy dwa razy mniej czasu
      > miałam jeszcze fajniejszą fryzurkę (plus instrukcję układania) i kolor, który
      > jak na rudy trzyma mi się baaardzo długo. Zapłaciłam dwie stówy.
      >
      > Jeśli o mnie chodzi, wybór jest prosty i zostaję stałą klientką MK de
      > Varsovie:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja