chmurka8
21.10.02, 11:14
Witajcie,
Parę dni temu, zupełnie przez przypadek, trafiłam w perfumerii na fotel
makijażystki, która wykonała mi makijaż przy użyciu kosmetyków ArtDeco
(cienie) i Isadora (cała reszta).
Wszystko było bardzo ładnie dopasowane, zdążyłam już nawet ten zestaw cieni i
inne bajery nabyć, ale nurtuje mnie jedna rzecz.
Makijażystka użyła podkładu IsaDora (takiego z pompką) o którym wiem, że
bardzo wchodzi mi w pory skóry (powiedziałam jej o tym i była zdziwiona
wielce:-), gdyż to jeden z moich ostatnich nieudanych zakupów:-(
Wyobraźcie sobie, że ten sam podkład położony przez nią nie dał takiego
efektu i trzymał sie przez kilka godzin??? Dodam tutaj, że nakładała go tak
samo jak ja, czyli palcami. Nie wiem tylko, co zastosowała przed położeniem
podkładu - smarowała mi czymś twarz, jakby kremem (na pewno nie był to
kamuflaż, bo on sie kiepsko wciera). Może to był jakiś toner?
Do czego zmierzam - dlaczego makijaż wykonany później samemu prawie nigdy nie
jest taki sam? Pominę tutaj sprawę precyzji nakładania i wprawy.
Po prostu ten robiony przez "specjalistę" zawsze jest b.trwały, lepiej sie
wtapia w skórę i w ogóle.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami
Pozdrawiam wszystkie forumowiczki :-)
Chmurka